La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1609 Culés

2

Takiego tematu chyba jeszcze nie było, więc zapytam. W jaki sposób odnosicie się do osób chorych psychicznie lub z zaburzeniami takimi jak np. depresja, nerwica, afektywna dwubiegunowa, schizofrenia. Czy Waszym zdaniem tacy ludzie stanowią zagrożenie dla społeczeństwa? Czy powinni być odseparowani? Czy się ich boicie? Czy powinni być traktowani specjalnie? Czy są często dyskryminowani przez "zdrowych"? Czy wizyta u psychiatry bądź psychologa to wciąż "przypał"?

0

@Cochise Mam w rodzinie jedną osobę ze schizofrenią. Zanim zachorowała to była pełna życia, teraz jest tak spokojna, że aż za bardzo :P

konto usunięte

0

@Cochise to zależy jak poważne są te zaburzenia, jeśli ktoś zagraża przez to komuś to oczywiście powinien być odseparowany .

6

@Cochise Sam cierpię na głęboką nerwicę lękową, a pobocznie pojawiała się również depresja, więc może nie jestem obiektywny, ale nie uważam, aby takie osoby stanowiły jakiekolwiek zagrożenie dla innych. Mam wrażenie, że bardziej ignorancja i niezrozumienie wobec samopoczucia takich osób może prowadzić do jakichś negatywnych działań. Nigdy nie czułem się również dyskryminowany ze względu na wyżej wymienione schorzenia.

4

@Cochise Każda z tych chorób ma różne stadium rozwoju, więc ten temat to rzeka, ktoś na początku swojej drogi z chorobą, może być całkowicie nieszkodliwy, a np. na zaawansowanym etapie bardzo niebezpieczny dla otoczenia.

2

@MesQueUnClub_87 Dlatego zachęcam do dyskusji :)

konto usunięte

0

@Cochise Człowiek z depresją to może być większym zagrożeniem dla siebie tak mi się wydaje m.

1

@Cochise W okolicy była kobieta, która dźgnęła córkę nożem w brzuch (córa już po 20 jkbc), bo miałą już mocną schizofrenia z jakimiś maniami prześladowczymi, więc jest to trochę niebezpieczny stan. Ale jeżeli jest to na jeszcze początkującym etapie, to jak najbardziej da się z tym żyć. Nawet możliwe jest przecież wyleczenie, jeżeli chodzi się na terapie.
Tamta Pani nie chodziła. Możliwe, że przez małą świadomość albo wstyd mogący z tego wynikać. Obie możliwością są niestety ważnym problemem. Społeczeństwo zbyt często piętnuje takie osoby, ponieważ nie rozumie tych chorób, nie wie jak ważne jest zdrowie psychiczne. Przecież nawet ktoś będący mniej więcej w normie może chodzić do psychologa i to nie jest coś złego. Nie staje się przez to wariatem, a tak niektórzy postrzegają korzystanie z takich usług medycznych.
Z drugiej strony jest pewne romantyzowanie niektórych zaburzeń. Czasami może się wydawać, że w niesmaku jest być artystą, osobą medialną i nie przechodzić takiej depresji.

1

@Cochise to bardzo indywidualna sprawa. Na pewno ci ludzie wymagają atencji a nie odrzucenia.Jeśli nie biorą leków wymagają leczenia.Wiele osób znanych ma w biegunówkę jak Carrie fisher z wojen gwiezdnych.Pisze scenariusze i także w swiecie artystycznym i na pewno choroba wpływa na twórczość.To czy powinni być odizolowani zalezy od fazy choroby a przypadki powinny być rozpatrywane indywidualnie.To że ktoś jest chory nie oznacza że odrazu jest lecterem.To ze nie bierze leków nie oznacza ze stanue się jockerem.Co nie oznacza że w szybkim czasie nie powinien trafić do szpitala

1

@Cochise Wizyta u psychologa, a tym bardziej psychiatry to jedynie etap leczenia i niczym nie różni się od wizyty np. u kardiologa. Tacy ludzie powinni być obowiązkowo leczeni i pod stałą kontrolą lekarską (wizyty co kilka tygodni co by ustalić dawkę leków lub ewentualnie omówić skutki terapii). Nie powinni być wykluczani ze społeczeństwa.

2

@Borneo Ernest Hemingway miał dwubiegunówkę, która doprowadziła do samobójstwa. Mikołaj Gogol pod koniec życia popadł w manię na tle religijnym. Van Gogh cierpiał na psychozy maniakalne, podczas jednej z nich obciął sobie ucho. Lew Tołstoj, podobnie jak, Gogol cierpiał na zaburzenia, które były związane z religią. Dickens, Balzac. Jeden z moich ulubionych pisarzy Philip K. Dick ponoć chorował na ChAD, kiedy był w manii, potrafił w szalonym tempie płodzić opowiadania, a nawet powieści. Jedna z nich, "Valis", powstała w zaledwie kilka dni.

0

@Cochise no właśnie potrafią robić sobie krzywdę ale nie zabijają.Przynajmniej na tyle aby było to normą.

1

@Cochise Powiem ci ze strony młodych i młodszych. Wiadomo że każdy inaczej podchodzi ale jakiś tam ogólny zarys zachowań można było zauważyć. W grupach gimnazjalnych depresja to jest taka choroba z której często robi się jaja tzn w stylu ktoś jest smutny to reszta śmieje się że ma depresja. Jeśli natomiast grupa wie o tym że dany człowiek ma depresję to zależy od jego statusu. Tych lubianym będzie się współczulo tym mniej początkowe trochę współczulo i patrzyło na nich trochę dziwnie (nie wiem jak to ująć) a po jakimś czasie reszta grupy stwierdzi że w sumie to już mu powinno przejść i powinien przestać się mazgaic.

0

@Cochise Witam, przytoczyles bardzo fajne przykłady. Jak widać u wielu osób wybitnych w jakiejś dziedzinie, pojawiały się różne zaburzenia natury psychicznej. Nawet patrząc na Messiego bez wątpienia geniusza w swoim rzemiośle można dostrzec różne zachowania świadczące o inności. Mówią nam to praktycznie wszystkie książki w których jest przedstawiana postać Leo.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?