- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1121 Culés
Gorące dyskusje
QQL5
3
No i część SAFE pójdzie na rzecz Ukrainy.Powie mi ktoś dlaczego mamy spłacać kredyt za... » Czytaj dalej
44 odpowiedzi
TR3YWAY
2
Kumpel lat 30, ogarnięty, dobrze wyglądający, a jego największym marzeniem jest związek z... » Czytaj dalej
29 odpowiedzi
Bombelek951
2
@juro14 jak tam twój drewniakowski? Mówiłeś, że będą się zabijać o gościa i jeszcze... » Czytaj dalej
28 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1121 Culés
0
Czas skonfrontować swoją opinię z Wami :D Chodzi mi o nauczycieli i ich podejście, które widać w mediach i które lekko mnie irytuje, chciałbym poznać Wasze zdanie, a może są tu jacyś nauczyciele? @LuisSalvano o Tobie wiem i jakbyś mógł, to się odnieś, resztę też zachęcam :)
Czytam czasami jakieś teksty w mediach o tym, jak oni komentują tę całą sytuację, obserwowałem kilka dni profil ZNP na Facebooku i z zewnątrz przypomina to narzekanie na wszystko. Nie popieram oczywiście żadnego obniżania pensji (moim zdaniem oni powinni zarabiać o wiele więcej) i na to zgody nie ma i w tym się z nimi zgadzam, ale reszta to jest dramat.
Pojawiają się narzekania, że teraz nauczyciele pracują od 6 do 24, że im łzawią oczy, że tracą wzrok, że mają problemy z kręgosłupem, że nie śpią po nocach i tak dalej. Dlaczego? Ano bo nauczanie zdalne, bo trzeba czuwać, bo dzieciaki piszą maile, trzeba rozsyłać zadania i jeszcze nie sprawdzać. No to pojawia się alternatywa, żeby otworzyć szkoły. No i co słychać od nauczycieli? Nieeee, nie ma opcji, nie wyobrażam sobie pracować teraz w szkole, pozarażamy się, niby jak dzieci mają siedzieć w maseczkach, to bez sensu, i tak dalej. Czyli zdalne - nie, powrót do szkół - nie. No to jaka alternatywa?
Spójrzmy na sytuację nie tylko nauczyciela, ale też ucznia. Nauczyciel ma te kilka klas, ale raczej uczy jednego przedmiotu (max dwóch), w którym to przedmiocie zdobył wykształcenie i kilka lat spędził na uczeniu się specjalistycznych rzeczy z tego zakresu, który uczy. Sam został nauczycielem, wybrał ten zawód, nikt go do tego nie zmuszał. Uczeń tymczasem, niezależnie co chce w życiu robić, w liceum musi sam robić historię, polski, matmę, fizykę, chemię, wos, wszystko na kupę, dodatkowo musi teraz robić z tego tony zadań, też spędzać przy komputerze wiele czasu na samym zapoznawaniu się z materiałami, mimo że z tymi przedmiotami nie wiąże żadnej przyszłości. A zdalnie wszystkiego nauczyć się nie da, więc niektórzy też ślęczą nad książkami albo Internetem i sami wszystko próbują zrozumieć i się nauczyć.
Nie wiem czy to tylko ZNP i przekazy w mediach tak to pokazują (chociaż komentarze pod tymi materiałami potwierdzają, że tak myślą setki nauczycieli), czy ogółem tym nauczycielom po prostu nic nie pasuje i wszędzie widzą wady. Bardzo szanuję tę grupę, bo spotkałem na swojej drodze kilku z nich, którzy zmienili mnie jako człowieka i jestem im za to wdzięczny, więc nie atakuję - próbuję zrozumieć. Czekam na Wasze opinie :)
2
@SuperPatsonFCB a czy jest w Polsce grupa zawodowa ktora jest zadowolona? chyba tylko politycy;)
nauczyciele powinni zarabiac wiecej to oczywiste. Ale nie dlatego ze maja kuuuupe roboty tylko ze wzgledu na jakosc i waznosc tej roboty a mianowicie ksztalcenie przyszlych pokolen.
2
@SuperPatsonFCB mogę napisać ze swojej strony, moja mama jest nauczycielka blisko emerytury (55lat). Ona największe problemy miała ze zorganizowaniem całego nauczania zdalnego. Nie wiem jak to jest w innych szkołach, ale w jej przypadku musiała wszystko zrobić sama, a jak pewnie wiele osób w tym wieku nie porusza się biegle w internecie, więc musiała od zera, z dnia na dzien nauczyć się obsługi narzędzi, z którymi wcześniej nie miała do czynienia. Mówię o sofcie do organizowania konferencji, obsługi dysku Google czy czegoś w tym rodzaju itp. W praktyce wyglądało to tak, że przez pierwsze dwa tygodnie musiałem codziennie przyjeżdżać i jej w tym pomagać. Myślę, że gdyby był jakiś odgórny regulamin jak te lekcje organizować oraz jakieś szkolenia dla nauczycieli to i narzekań byłoby znacznie mniej
1
@barteq też się z tym zgadzam. Wiadomo - nie mówię, że nauczycielom jest łatwo, ale w tych czasach każdemu jest trudno, więc nie potrafię zrozumieć takiego narzekania na wszystko. Oni teraz pracują podobno 6-24, a jakoś jak uczniowie normalnie mogą iść na lekcje na 8, skończyć o 16, a potem do 21 ślęczyć nad zadaniami, kartkówkami i sprawdzianami to wszystko jest w porządku.
0
@Nieznajomy problemy ze sprzętem to fakt, tutaj tego nikomu nie zabieram, tylko kurczę jak już coś czytam, to nie spotykam się z narzekaniami na brak sprzętu czy umiejętności, nie wiem czemu.
Ja jestem generalnie na studiach, więc pod nauczycieli "nie podlegam", ale o ten sprzęt też mam żal. Otóż jak prowadzący zajęcia nie może prowadzić ich online, bo ma miliony wymówek, to wszystko jest okej i mamy się zadowalać podręcznikami i pustymi prezentacjami. Z kolei jak student ma słaby internet albo często nie ma go wcale i ciężko mu się połączyć, to już ma wielki problem i to "zadaniem studenta jest sobie go rozwiązać". Ale to taki offtop ;)
2
@SuperPatsonFCB Dzięki za wywołanie mnie do dyskusji :) Chętnie się odniosę.
Powiem Ci tak, ja generalnie jako nauczyciel nigdy nie narzekałem. Tzn. oczywiście, są dni, czy momenty, kiedy bywam wkurzony, albo poirytowany (np. zachowaniem niektórych rodziców i brakiem chęci współpracy z ich strony), albo tym, że niektórzy uczniowie są niereformowalni. Jednak czy jest jakakolwiek branża, w której człowiek by zawsze był w 100% zadowolony? Pracujesz w salonie z samochodami, kochasz swoją robotę, ale siłą rzeczy trafi Ci się od czasu do czasu wredny, męczący klient. Marzyłeś od dziecka, żeby być lekarzem, kochasz to, ale wkurza Cię czasem kiepski grafik, przez który czujesz się przemęczony.
Jednak koniec końców wykonujesz - jak to dobrze opisałeś - pracę, którą lubisz i samemu wybrałeś. Nikt nam przecież branży nie narzucił. Tak jak wspomniałem - ja nigdy nie narzekałem na swoją pracę, a w zawodzie pracuję od 6 lat. Bywają oczywiście okresy wspaniałe, kiedy wracam do domu z bananem od ucha do ucha, ale również czasem takie chwile, kiedy ktoś / coś mnie wkurzyło.
Na pewno nie siedzę po nocach w domu. Ba, ja praktycznie nigdy nie wynoszę roboty do domu. Jak już to uzupełnię Librus w domu, jeżeli nie zrobiłem tego w szkole i tyle. Oczywiscie, są nauczyciele, którzy muszą też zabrać robotę do domu, ale nigdy nie uwierzę w to, że siedzą do 23... Jeżeli tak, to znaczy, że źle zarządzają czasem i swoją pracą, zadając uczniom za wiele oraz słabo wykorzystując okienka między lekcjami.
Na dobrą sprawę, na co narzekać? Praktycznie całe wakacje mam wolne, podobnie jak ferie i przerwę Świąteczną. Czasem trafi się jakiś dyżur, ale to może z 2 razy do roku. Mam stały grafik, wszystkie weekendy wolne, sporo wycieczek (które często i mnie interesują), mogę realizować się w tym, co lubię, a ogranicza mnie w zasadzie jedynie wyobraźnia. Mam świetne relacje z dziećmi, rodzicami i większością pracowników. Pensja? Wiadomo, w publicznych szkołach mogłaby być trochę wyższa, zaś w prywatnych płacą bardzo dobrze. W publicznych, mając wyższy stopień, również dostaje się pieniądze takie, na które narzekać nie można. Większość nauczycieli kończy pracę ok. 13-14, czasem 15. Co lekcje są przerwy, czasem okienka. Bardzo rzadko kiedy wracam naprawdę zmęczony do domu.
Tak naprawdę narzekać można na to, co ludzie w każdej innej branży, ale nic ponad to. Aczkolwiek doskonale wiem, że wielu nauczycieli narzeka. Mam znajomą, która też pracuje w szkole i wmawia mi, że od czasu nauki zdalnej to ona haruje do 20. Serio? Inna znajoma, która w tej samej placówce pracuje (i oczy tego samego, co ona) jest wolna obecnie ok. 13-14. Jak ma coś do sprawdzenia, to max do 15 i fajrant. Ja sam powiedziałem, że od połowy marca to ja mam tak naprawdę wakacje. Narzekając na swoją pracę czułbym się wręcz nie w porządku wobec ludzi, którzy serio muszą harować jak woły (oczywiście ich też nikt nie zmusił do tego, ale mimo wszystko), zwłaszcza w czasie pandemii. Chodzi mi tu np. przede wszystkim o kurierów.
PS Uważam, że jeżeli ktoś naprawdę narzeka na pracę w szkole (i próbował podjąć się pracy w więcej niż jednej placówce, aby mieć pewność, że to nie wina dyrekcji, czy ogólnie słabego zarządzania daną szkołą) to znaczy, że nie jest stworzony do pracy w tym zawodzie, LUB zwyczajnie się wypalił zawodowo.
1
@SuperPatsonFCB Moja mama jest nauczycielką języka polskiego, uczy 4 klasy. Przed pandemią jak rano wstawałem to jej już albo nie było w domu, albo jeszcze chwilę jakieś prace sprawdzała i od razu wychodziła. Wracałem po południu do domu to jej albo jeszcze nie było, albo znowu jakieś prace sprawdzała. I od mojego powrotu do domu nie licząc obiadu miała może godzinę/dwie wolnego od obowiązków szkolnych (w tym czasie albo odpoczywała albo miała inne obowiązki) I wracała do laptopa przygotowując lekcje na następny dzień. Chodzę spać późno, bo w normalnej sytuacji około 1/2 i bardzo rzadko zdarzało się żebym szedł spać przed nią.
Teraz wiele się nie zmieniło. Wstaję rano na moje zajęcia, a ona już siedzi ubrana elegancko i prowadzi swoje lekcje. Non stop przed laptopem i w sytuacji pandemii sytuacja wygląda tak jak w czasie normalnego roku szkolnego. Chodzę teraz spać o drugiej i również rzadko zdarza się bym chodził spać ostatni.
Wniosek? Obowiązki nauczycieli nie zmieniają się praktycznie, mają zapierdziel w obu sytuacjach. Jedni jednak wolą prowadzić lekcje z domu by być z rodziną częściej w domu, a jedni już tęsknią za codzienną atmosferą, spotkań z uczniami itd i wolą wrócić. To już zależy tylko i wyłącznie od indywidualnej opinii ;)
Btw, piszę ten komentarz przy stole jedząc kolację, a na przeciwko mnie moja mama sprawdzająca wypracowania :D
1
@LuisSalvano Witam, po tym co przeczytałem szczerze wątpię, że pracujesz w tym zawodzie. Jeśli jednak tak to pewnie uczysz wychowania fizycznego, bo ucząc innego przedmiotu w szkole podstawowej może poza muzyką i plastyką nie wierzę że nie zabierasz pracy do domu. Jeśli możesz to napisz jak wygląda twój plan dnia i jakie masz dodatkowe obowiązki bo z twojej wypowiedzi wywnioskowalem, że jesteś najlepiej zorganizowana osoba o której słyszałem. Pozdrawiam.
0
@Marlon85 O tym, czym dokładnie się zajmuję to może niedługo napiszę osobny post, bo sporo osób pyta, a na razie chciałem zachować całkowicie anonimowość. Aczkolwiek zaznaczę za pamięci, że nie uczę żadnego z wymienionych przez ciebie przedmiotów.
Czy jestem najlepiej zorganizowaną osobą, o której słyszałeś? Nie mi oceniać. Jednak lata praktyki sprawiły, że najwidoczniej potrafię sobie odpowiednio zorganizować czas ;) Pozdrawiam.
0
@Wossi61FCB wybacz oczywiscie masz o tym wieksze pojecie niz ja majac mame w tym zawodzie ale trudno mi sobie wyobrazic ze majac etat 18h czyli mniej niz polowe niz normalne to z tych dodatkowych zajec przygotowan i sprawdzania wychodzi ponad 22h roboty tygodniowo. Szczegolnie nauczycielom bardziej doswiadczonym ktorzy swojego przedmiotu ucza juz jakis czas.
Swoja droga czy nie byloby dorbym rozwiazaniem jakby nauczyciel siedzial w szkole 8-16 i nie musial zabierac roboty do domu? Ani by wtedy nie mial prawa narzekac a mialby tez warunki zeby sprawdzac klasowki i sie przygotowywac.
0
@barteq Szczerze mówiąc, nie wiem ile ogółem godzin wychodzi, raz więcej gdzie mama nie ma prawie w ogóle odpoczynku, raz mniej gdzie tego odpoczynku się trochę znajdzie :)) starałem się to uogólnić.
A co do tego drugiego to szczerze mówiąc takie coś jest niewykonalne. Lepiej jest sprawdzać prace w domowym zaciszu, gdzie jest dużo większa swoboda, można zrobić sobie przerwę na herbatę, na film czy na posiłek niż siedzieć samemu kilka godzin zamkniętym w jednej sali. Hipotetycznie oczywiście siedzieć samemu kilka godzin w jednej sali, bo to nie jest tak, że każda nauczycielka ma swoją własną salę. Jak jedna nauczycielka kończy lekcje to udostępnia je kolejnej nauczycielce. W pokoju nauczycielskim też nie ma tyle miejsca by każdy mógł sobie biuro urządzić na sprawdzanie prac domowych itd, cały czas ktoś wchodzi albo wychodzi co rozprasza, a w dodatku na całą szkołę są 2 albo 3 ksera, a nauczycieli 150 :D
Nie wspominając też, że popołudniami są albo konsultacje, albo szkoła muzyczna, albo inne zajęcia dodatkowe prywatnych szkół czy klubów piłkarskich, karate, judo, tańce itd, którzy wynajmują sale.
Mam nadzieję, że pomogłem :)
0
@SuperPatsonFCB Problem Polski jest byle jakość spowodowana nadmiernym zatrudnieniem ludzi w danych sektorach i nadmierne finansowanie nierentownych gałęzi gospodarki z publicznych pieniędzy w celach czysto politycznych.