- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1326 Culés
Gorące dyskusje
Aragorn33
7
Widziałem @Kgorecki2500, że Ty się cieszyłeś z odebrania orderu. Na taki efekt liczyłeś? Bo... » Czytaj dalej
37 odpowiedzi
Borneo
0
Skoro się udalo spieorzyć kaczyńskiemu i nawrockiemu relacje z ukrainą a za 2 dni miala być ... » Czytaj dalej
31 odpowiedzi
Nazio_87
0
Ile jesteś w stanie wydać na GTA VI ?
22 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1326 Culés
0
Sam nie wierze, ze tutaj o tym pisze. Pewnie i tak zginie to w morzu narzekań na polityków i przerzucania się, czy koronawirus jest groźny, czy może jednak nie.
Panie i Pany. Od dłuższego czasu tak się nad tym zastanawiam, a teraz jeszcze nie mogę prowadzić swojej działalności i tak siedzę sam w domu i rozmyślam nad życiem. Wychowywałem się bez ojca i nie bardzo mam z kim o tym pogadać, a kumple tu za bardzo nie doradza.
Jestem już w prawie ośmioletnim związku i od kilku miesięcy zastanawiam się, czy to to jest to. Dużo osób złapie się za głowę, ale nie było jeszcze nawet zaręczyn. Dla mnie „legalizowanie” związku nigdy nie miało mega znaczenia. Mniejsza w to. Generalnie od wakacji słuchałem trucia o ślub i takie tam. Działo się wtedy sporo, ale niby mogłem „dla spokoju” kupić pierścionek i byłoby pewnie z głowy. Tylko ja zacząłem to wszystko rozkminiac. Wiadomo, że po takim czasie związek staje się bardzo dojrzały, ale martwi mnie jednak trochę to, że nie mam potrzeby bliskości, intymności i nie zawsze mam ochotę spędzać czas z moją Gwiazda. Z drugiej strony czuje się za nią odpowiedzialny i dbam jak mogę. Tylko już nie patrzę jak na kobietę. Tak prawdę mówiąc, to staram się sobie wmawiać, że tak wyglądają długie związki. Ciężko to tutaj wszystko opisać. Jak to jest u Was?
0
@Kozinho. Ślub to IMHO głupota. Jeżeli ktoś chce z Tobą być, to nie potrzebuje żadnego przyzwolenia, a jeżeli nie będzie już chciał, to stworzy Ci jeszcze masę problemów papierkowych. Wolność jest tym, co dajemy innym, a nie bierzemy jednostronnie i używamy jako dominacji.
0
@Kozinho. Rozumiem cię. Mam wrażenie, ze dużo zależy od tego co jest powodem takiego stanu rzeczy. W moim przypadku są to kłótnie i spiny o byle co, a u Ciebie? Zwykłe przyzwyczajenie?
1
@Kozinho. Hmm, jestem w prawie już 12 letnim związku. Od hmm 7 lat chyba jesteśmy "oficjalnie" narzeczeństwem ale nic to nie zmienia ani do niczego nie będzie prowadzić bo ślubu raczej nie będziemy brać. Może cywilny ze względów praktycznych (dziedziczenie, dostęp do danych w szpitalach itd). Cóż mogę powiedzieć, podejście do związku się zmienia z czasem, były momenty gdzie chciałem sobie po prostu siedzieć przed kompem sam i już. Ważne żeby jednak nie przegiąć jeśli chce się to kontynuować, a myślę, że sporo rzeczy jest do dogadania, pogodzenia. Jednak nigdy nie było momentu w którym przestało mi na Niej zależeć albo przestałem o Niej myśleć. W sensie wiadomo, nie jakoś obsesyjnie, 24/7 ale po prostu mieć w podświadomości.
Także popisałem bzdur ale nie wiem co Ci radzić :D Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy dalej Ci na Niej zależy i jest dla Ciebie na tyle ważna żeby spędzać ze sobą życie. Bo to że czasami chcesz pobyć sam albo zająć się sobą albo po prostu nie masz ochoty na przytulanie seks czy co tam jeszcze, moim zdaniem jest totalnie normalne
1
@Kettger problem w tym, że kobiety trochę inaczej do tego podchodzą. Poza tym, to jednak daje jakieś poczucie stabilizacji. Bo to jest to co piszesz. Jak się jest bez zobowiązań, to wstajesz i Cię nie ma, w przypadku ślubu to nie jest takie hop.
0
@badej60 przyzwyczajenie ma też tutaj duże znaczenie. Za dwa tygodnie pyknie mi 28 wiosen, wiec 8 lat to jest kawał mojego życia i dziewczyna zawsze była w tych dobrych i złych chwilach. Mieliśmy sporo różnych sprzeczek. Zwłaszcza, że mamy ciężkie charaktery. Tylko zawsze najgorsze było to, że wszystko robiliśmy po jej myśli, bo zawsze na wszystko reagowała płaczem i to się we mnie przez lata kumulowało.
0
@Kozinho. No to mamy podobnie, tylko ja 2 razy krócej. Zastanów się, czy jesteś gotów być w takim stanie przez całe życie, bo prawdopodobnie taka sytuacja może się przerodzić w bycie ze sobą z przyzwyczajenia. Dużo też zależy od tego jak postrzegasz życie - czy myślisz o nim w kontekście zwykłego, poukładanego życia, z żoną i dziećmi, czy bardziej widzisz swoje życie jako coś niezwykłego, wyjątkowego. Ja przykładowo na koniec życia nie chcę myśleć, że byłem z kimś przez 40 lat tylko z przyzwyczajenia, a prawdziwe szczęście i miłość czekało na mnie na innej drodze.
0
@Bykunn wiesz co, to jest tak, że nawet nie wiem jakim lujem musiałbym być, żeby mi na niej nie zależało. Jako człowiek jest to wspaniała osoba i bardzo to doceniam. Wiem, że zawsze możemy na sobie polegać i nikt się od nikogo nie odwróci w trudniejszych chwilach. Nie zawsze byłem zadowolony z naszych relacji i kilka razy myślałem, czy by tego nie pier*** i nie jechać w Bieszczady, ale jakoś mi tak szkoda. Dużo przeszliśmy i wiem napewno, że to jest moja przyjaciółka i co by się nie działo, to w każdym problemie będziemy razem. Tylko przestałem na nią patrzeć jak na kobietę. To mnie najbardziej boli. Próbuje z nią rozmawiać, ale za każdym razem jest płacz i ja wymiękam.
1
@Kozinho. No to dziwny punkt związku :/ Ale bez rozmowy się nie obejdzie, no po prostu nie da się inaczej. Nie wiem jak do niej doprowadzić co prawda jak spotyka się z taką reakcją, ale trzeba spróbować
0
@badej60 dla mnie cholernie ważne jest to poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że jak powinie mi się noga, to mnie nie oleje. Tylko zajebisvie martwi mnie to, że nie mam ochoty na seks z kobieta, z która jestem tyle lat. A to jednak jest cholernie ważne w każdym związku
0
@Kozinho. Każdy związek przechodzi przez jakiś kryzys i faktycznie, w takiej sytuacji papierek może pohamować niepohamowanych przed pochopnymi decyzjami, masz rację. ;)
0
@Bykunn próbowałem. Nawet wczoraj o tym gadałem i... popłakała, popłakała i nic to nie zmieniło. Też nie mogę patrzeć jak płacze i za bardzo nie chce z nią o tym wszystkim gadać. Nie mam serca :/
2
@Kozinho. A jak z innymi kobietami? Patrzysz na nie inaczej?
0
@Kozinho. Tak jak kolega wyżej. Jak z innymi kobietami? Czy tu jest inaczej względem ochoty na seks? I dlaczego nie postrzegasz jej jako kobiety, nie ubiera się seksownie, nie stara się w łóżku, nie chce seksu, czy to tylko z Twojej strony tak? Bo nie ukrywajmy, dla faceta udane pożycie łóżkowe to bardzo dużo w związku
0
@badej60 po tym co napisze, to nawet nie musisz ocenić, bo wiem jaki jestem i nikt nie ma potrzeby mnie w tym uświadamiać. Z innymi kobietami jest inaczej. Lubiłem sobie zawsze pozagadywac, tylko odrazu mówiłem, żeby zle tego nie odbierały, bo jestem w związku i to było zwykle flirtowanie. Pewnego razu jak już naprawdę było między nami beznadziejnie, to złapałem za telefon i myk do takiej koleżanki. To był po prostu tajfun i chwile się ciągnęło. Wiem, ze kawał ch*** ze mnie. Źle mi z tego powodu, ale zrobiłem co zrobiłem i nie ma co się tłumaczyć. Najgorsze, ze jakby mi ktoś rok temu powiedział, ze tak się stanie, to bym kazał popukać mu się w czoło.
0
@mercurial2000 No właśnie ona jest na tak i generalnie mógłbym wszystko na co mam ochotę. Tylko od jakiegoś czasu nie mam ochoty na to z nią, a nie ogólnie.
1
@mercurial2000 Dokładnie, ja jak byłem w związku, a partnerka nie chciała seksu, intymności w późniejszym etapie trwania związku, to coraz bardziej zaczęły mi się podobać inne kobiety, bardziej pociągająco wyglądały.
1
@Kozinho. To kolego powiem Ci tak - na Twoim miejscu nie zmieniałbym. A dlatego, bo ja miałem i mam bardzo bardzo podobnie. Miałem różne kobiety, wszystkie mi dawały jak chciałem i kiedy chciałem, każda była inna, ale raczej to były bardzo ładne dziewczyny i z czasem też szukałem czegoś innego. Nudziła mnie moja laska, brak ochoty, unikanie seksu itd. Ale z inną bym nie wychodził z łóżka. Z każdą ta sama historia. Doszedłem do wniosku, że suma sumarom muszę się ogarnąć i pogodzić ze zawsze taki będę, trzeba nauczyć się żyć z tym i trzymać jednej kobiety. A skoro jest dla Ciebie przyjaciółka, dogadujesz się z nią, zawsze Cię wspierała, podoba Ci się, to nie szukaj innej, bo lepiej nie trafisz, a nie wiesz też czy w ogóle znalazłbyś inna. Ale to Twoje życie mordo, także życzę Ci tylko mądrych decyzji, bo życie można sobie bardzo szybko i łatwo zepsuć i czasami można już go nie naprawic...
1
@Kozinho. Nie no spokojnie, nie oceniam ludzi, a przynajmniej nie tych, których nie znam. W takim przypadku poczekalbym jeszcze trochę i może sytuacja się odwróci. Jeśli się z nia dogadujesz to jest to bardzo ważne, bo ja z moją już nie.