- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1272 Culés
Gorące dyskusje
Aragorn33
14
Widziałem @Kgorecki2500, że Ty się cieszyłeś z odebrania orderu. Na taki efekt liczyłeś? Bo... » Czytaj dalej
60 odpowiedzi
Lanosss
30
Mogła ją do pralki wrzucićhttps://x.com/sknerus_/status/2068604836636151973
21 odpowiedzi
AmigoBlancos
3
Ponownie mam 5 takich samych kuponów. Tak naprawdę to na dzień dzisiejszy czekam najbardziej:... » Czytaj dalej
9 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1272 Culés
22
Nie znamy się na co dzień. Nie pytamy siebie o prywatne poczynania, o marzenia, o klęski i rozwój. Wchodzimy i rozmawiamy o pasji. Jednak tylko nielicznych stać - wręcz są zmuszeni, bo sami sobie z tym nie radzą - by się doradzić, poruszyć swój życiowy dylemat, smutek. Zawsze takim ludziom zazdrościłem otwartości serca. Wydawało mi się, że jestem poza zasięgiem tego wszystkiego i najlepiej radzę sobie sam z problemami. Bez narażenia opinii. Właśnie. Wydawało się.
Pragnę Wam coś dziś wyznać.
Jestem nałogowym hazardzistą. Gram od 7 lat. Straciłem przez to wiele pieniędzy i godności. Kosztowało mnie to wiele czasu, nerwów i relacji. Wierzyłem, że mój umysł analityczny, studia farmaceutyczne i wiedza o sporcie są moim handicapem na starcie. Wiem dziś, że mogłem znacznie lepiej spożytkować czas, ale nie jestem też typem człowieka, co długo rozmyśla o przeszłości. Myślę o tym co się wydarzyło w ostatnim czasie, jakie poniosłem konsekwencje uzależnienia, ale z myślą o dniu dzisiejszym i jutrze. Cały ten czas, w którym uporczywie żyłem ze złudną nadzieją, że dążę do zwycięstwa, był straconym. Budziłem się i motywowałem bijąc się z myślami, że tak, że to dziś jest mój dzień, by wygrać. Uważałem to za swój cel. Miałem wrażenie, że ja to kontroluję. Że w każdej chwili mogę z tym skończyć, gdy tylko zechcę. Tymczasem to zawładnęło moim umysłem. Zacząłem oszukiwać bliskich, by móc tylko zagrać. Nie płaciłem rachunków. Sprzedawałem drobiazgi, by mieć drobne na granie. Kiedyś dałem pod zastaw sprzęt elektroniczny, by poczuć znów adrenalinę gry. Miałem różne, paskudne myśli w głowie, by tylko zaspokoić głód grania. Pojawiały się kłamstwa, rozdrażnienie, stres, zaniedbanie obowiązków i samego siebie. Gdy już naprawdę nie miałem za co zagrać to brałem pożyczki. Nie były to wielkie sumy, ale bagatelizowałem problem z ich spłatą. I żyłbym na pewno tak dalej, gdyby nie przełom w moim życiu. Chcę się podzielić moim ostatnim miesiącem. Ostatni raz zagrałem 23 listopada 2019r. Wmówiłem sobie (to dobre słowo), że listopad będzie ciężkim miesiącem finansowo i trzeba „podreperować konto”. Oczywiście straciłem te pieniądze. Kolejne dni to była desperacka próba ratowania portfela za pomocą prac dorywczych. Jednak to nie wystarczyło. Byłem zmuszony 5 grudnia wyznać swojej partnerce, że nie mam pieniędzy do 10-tego. Paradoksalnie przegrane pieniądze pozwoliłby nam na spokojnie zamknąć miesiąc bez żadnych zmartwień, ale wtedy nie kalkulowałem. Jej reakcja mnie bardzo zaskoczyła. Ma psychologiczne podejście do wszystkiego, więc mnie nie oceniała, a po prostu próbowała zrozumieć tę sytuację. 6 grudnia udałem się na Mityng Anonimowych Hazardzistów. Świetne Mikołajki jej zafundowałem. Poznałem tam ludzi, którzy przeżyli to samo. Podjęli wszelkie formy leczenia, by wyjść z nałogu. Od tamtej pory chodzę tam w każdy piątek. Zostałem zainspirowany ich historiami. Czułem na początku frustrację, że tam jestem, ale obecnie wiem, że to dobre miejsce dla mnie. Zrozumiałem, że Ci ludzie naprawdę mnie rozumieją i mnie wesprą. Zapisałem się na oddział dzienny leczenia. Jestem na liście oczekującej. Wszystko zmierza w dobrym kierunku leczenia. Jednak powetowane jest to utratą osoby, która naprawdę mnie kocha. Jednak nakłamałem i skrzywdziłem ją. Teraz przyszło mi z tym żyć. Noszę ten ciężar na sercu. Nie oczekuję skruchy. Jednym z 12 kroków leczenia nałogowego hazardzisty jest przyznanie się do winy przed ludźmi, których się okłamywało i skrzywdziło po drodze. Nie raz, nie dwa wyładowałem tu swoje frustracje na kimś, bo byłem zgorzkniały w środku. Jesteśmy społecznością, której nie można ominąć w życiu. Jesteśmy braćmi. To dla mnie ważny moment w życiu. Bardzo daleka droga czeka mnie. Trudzę się. Tę ciężką walkę podjąć mi przyszło. Nie gniewajcie się za ten długi, ale szczery, prosto z serducha wpis. Musiałem.
Życzę Wszystkim udanego Sylwestra w doborowym gronie. Dobrego szampana, oraz jeszcze lepszego Nowego Roku.
4
@Hiacynk Trzymaj się i powodzenia życzę!!! Wszystkiego dobrego :)))
0
@Hiacynk Dasz radę, musisz z tym wygrać, powodzenia :)
20
@Hiacynk Kolejna pasta? Już był tutaj jeden z identycznym niemal wpisem.
1
@kerouac Nie wiesz, ilu jest tu ludzi z podobnym problemem, którego może nawet nie są świadomi.
0
@Hiacynk Polecam Ci ten numer. ;)
0
@Hiacynk mam wrażenie że na stronie Kanonierów czytałem ten sam post.