- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1304 Culés
Gorące dyskusje
tadzik447
7
A potem płacz, że po upałach przychodzi silny wiatr i ulewne deszcze, które powodują szkody.... » Czytaj dalej
16 odpowiedzi
KamQiX
68
Czerwona kartka za zasłanianie ust to najbardziej absurdalny przepis jaki wprowadzono w tym... » Czytaj dalej
19 odpowiedzi
heniusss
24
Macie czasami tak, że czytacie czyjś post i zaczynacie pisać odpowiedź po czym myślicie “po... » Czytaj dalej
22 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1304 Culés
20
13.12.1981r w Polsce wprowadzono stan wojenny. Jestem osobą która do dzisiaj ma w pamięci dramatyczne dla młodej osoby, dla młodego chłopca bo miałem 8 dni przeżycia. Jeżeli ktoś chce to zapraszam do przeczytania historii, która się wydarzyła a która może choć trochę pokaże Wam powagę tamtej chwili oczami dzieciaka z Poznania.
Moi rodzice wykupili sobie wycieczkę statkiem Stefan Batory po morzu bałtyckim. Impreza wypadała w terminie 13.12 do 16.12.1981 i rozpoczynała się w Gdańsku. Ja wraz z moją 2 letnią siostrą zostałem w dniu 12.12 wieczorem w domu wraz z babcią która nami miała się opiekować. Rodzice mieli zbiórkę około godz 22 w centrum Poznania by autokarem dojechać do Gdańska na rejs który miał się rozpocząć około godz 10. Pożegnaliśmy się rodzice pojechali na zbiórkę a my z siostrą poszliśmy spać.
Obudziłem się rano i pierwsze co zrobiłem to włączyłem telewizor bo o 9 w niedziele zawsze był Teleranek. Jakie było moje zdziwienie gdy na ekranie pokazał sie tylko "śnieg" nie było żadnego programu. Z racji tego że mieszkałem w bloku od razu chwyciłem za telefon bo chciałem zadzwonić do kolegi mieszkającego piętro niżej.
I znowu zdziwienie bo nie było żadnego sygnału w słuchawce, kompletna cisza. No to co robić ubrałem się i zbiegłem piętro niżej by dowiedzieć się czy ma ten Teleranek czy nie. Zadzwoniłem do sąsiada, otworzyła jego mama no i zadałem pytanie o ten program a mama kolegi miała wyłączony telewizor więc musiała go włączyć by to sprawdzić. Oczywiście również nie było żadnego programu i w tym momencie odetchnąłem z ulga bo to znaczyło że jest problem wszędzie a nie tylko w naszym mieszkaniu. Kiedy tak rozmawiałem z mamą kolegi nagle wyskoczył z innego mieszkania sąsiad który zaczął krzyczeć że jest wojna! W tym momencie mój malutki świat zaczął się walić. Wojna? Rodziców nie ma a ja tylko z siostrzyczką i z babcią? Wyrwałem do mieszkania i wrzeszczę do babci że jest wojna. Babcia przerażona, ja przerażony przytuliliśmy się w trójkę i naprawdę zaczęliśmy to bardzo przeżywać. Pomimo tak młodego wieku byłem rezolutnym dzieckiem i pierwsze co, to myślałem o mojej siostrze. Co my teraz zrobimy? Miałem wtedy myśli że rodziców swoich nigdy już nie zobaczę. Nagle zapukał sąsiad i powiedział byśmy włączyli telewizje a tam był już Generał Jaruzelski który mówił o wprowadzeniu Stanu Wojennego. Ale co to jest Stan Wojenny? Nie było internetu, babcia też nie potrafiła mi to wytłumaczyć. Dowiedziałem się tylko od sąsiadów że to jednak nie jest dokładnie wojna a coś trochę innego. Nie miało to dla mnie znaczenia bo nie było rodziców i tylko to mnie interesowało. Jakoś pomału zaczęliśmy sobie radzić z sytuacją do momentu kiedy gdzieś około godz 14 usłyszeliśmy warkot samochodów ale tak głośny że aż naczynia się trzęsły w kuchni (mieszkałem na 11 piętrze). Podbiegliśmy do okna a tam widok niesamowity, kilkadziesiąt czołgów jechało ulicą tuż przed naszym blokiem (Oś Czecha pierwszy blok). No to wtedy już naprawdę był pełen strach.
Tak pomalutku zaczął zbliżać się wieczór, telefon był cały czas głuchy ale w telewizji już był Dziennik już jakieś informacje ale nie rozumiałem tego co gadali. Czekałem na rodziców, wiedziałem że kilka dni spędzimy bez nich i oby tylko do nas wrócili. Tak mniej więcej około godz 21 ktoś dzwoni do drzwi, myśleliśmy że to znowu jakiś sąsiad bo naprawdę zaczęli bardzo o nas dbać wiedząc że jesteśmy tylko z babcią. Otworzyłem drzwi a tam stali ... rodzice! Boże to był najpiękniejszy moment mojego życia (do narodzin dzieci). Byłem tak ogromnie szczęśliwy że po tych naprawdę traumatycznych chwilach mam ich obok siebie.
Rodzice opowiadali ze już jadąc do Gdańska słyszeli że jest wprowadzony Stan Wojenny ale autokar jechał do końca. Na miejscu kiedy podjechali pod statek to z niego już wychodziła obsługa oraz kapitan. Rejs został odwołany a autokar w śniegu i między czołgami których w Gdańsku było mnóstwo wrócił szczęśliwie do Poznania.
Mało osób zna tą historię, chciałem się z wami nią podzielić. Wiele lat potrzebowałem na to by wyjść z tej traumy. Nie potrafiłem zostać sam w domu bez rodziców. Ale poradziłem sobie z tym właśnie dzięki kochanym staruszkom.
0
@Janiama ja słyszałem historie że jakaś starsza pani która przeżyła wojnę jak usłyszała od dzieci że jest wojna to upuściła kubek z ważenia :(
Wiele lat to ile ?
0
@Janiama Miałem się napić alkoholu ale jak to przeczytałem to mi się już nie chce.
0
@Kusco15 Myślę że około 7 lat to trwało
1
@kosiarz92 Napij się zakończenie było super i wszytko się udało
2
@Janiama Przypomniało mi się jak babci brat przeszedł całą drogę z armią Andersa (od łagru, przez Bliski Wschód i Monte Cassino) i po wojnie wylądował w Wielkiej Brytanii. Słał list za listem, ale wszystko konfiskowała bezpieka. Po 20 czy 30 latach, jak była odwilż, przyjechał odwiedzić rodzinę. Oni zamarli, jakby zobaczyli ducha, bo w jego intencji zamawiane były już przecież msze święte. Nie wspominając o tym, że z niewiadomego dla rodziny powodu, wywlekano ich lub katowano (przez te listy).
1
@Cochise To już jest dopiero tragedia i wielkie przeżycia których nie da się opowiedzieć.