La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 952 Culés

1

SPOJLER, "Sens Zycia".
Wietrzna pogoda, personifikacja Śmierci puka do drzwi domostwa; po dłuższej chwili otwiera gospodarz)
Gospodarz: Słucham? (patrzy na kosę) Chodzi o żywopłot? Przykro mi, ale...
Śmierć: Zbieram czarne żniwo.
Gospodarz: Co?
Śmierć: Jestem Ponurym Kosiarzem.
Gospodarz: To widać.
Śmierć: Jestem Śmierć.
Gospodarz: Tak, ale mamy gości z Ameryki na kolacji.
Gospodyni: (z głębi domu) Kto to, kochanie?
Gospodarz: Jakiś pan Śmierć przyszedł coś skosić. Chyba nie potrzebujemy jego usług.
Gospodyni: (podchodząc do drzwi) Witamy. Nie każ mu tak stać. Zaproś go do środka.

https://geekoutsw.files.wordpress.com/2016/04/maxresdefault1.jpg?w=640&h=360

0

@Colon Gospodarz: To nie jest odpowiedni moment.
Gospodyni: Ależ prosimy. Niech pan wstąpi na drinka. (otwiera szerzej drzwi) Proszę.
(akcja przenosi się do wnętrza domostwa, gdzie przy zastawionym stole siedzą goście)
Gospodyni: (do gości) Przyszedł człowiek z wioski. (do Śmierci) Proszę wejść.

(przedstawia gości) Pan Howard Katzenberg z Filadelfii, jego żona, Debbie. A to Jeremy i Fiona Smythe z Portland.Fiona: Dobry wieczór.
Gospodyni: (przedstawiając) To pan Śmierć.
(Śmierć podchodzi do stołu, na twarzach gości widać zdziwienie)
Gospodyni: (do męża) Nalej panu drinka, kochanie. (do gości) Pan Śmierć jest kosiarzem.
Śmierć: Ponurym Kosiarzem.Gospodyni: (żartując) Nic dziwnego, przy takiej pogodzie. (śmieje się wraz z gośćmi)
Howard: Chyba niewiele pan dzisiaj skosił, panie Śmierć.
Śmierć: Jestem Ponurym Kosiarzem
.Gospodarz: (do gości) Niezbyt rozmowny. (do Śmierci) Pański drink.
Gospodyni: Proszę usiąść.
Debbie: Rozmawialiśmy właśnie o problemach trzeciego świata...
(Śmierć przewraca kieliszek z winem, na twarzach gości pojawia się zdziwienie)
Gospodyni: (lekko zaskoczona) Woli pan białe? Niestety, piwa nie mamy.
Jeremy: To naprawdę dobre wino.
Śmierć: Nie jestem z tego świata. (mówiąc to, prznika przez stół i staje w jego środku)
Goście: Wielki Boże!
Śmierć: Jestem Śmierć.
Debbie: Niesamowite. (pogodnie, jakby traktując całe zdarzenie w kategoriach żartu) Dopiero co rozmawialiśmy o śmierci.
Gospodyni: Właśnie. Czy śmierć to naprawdę koniec?
Debbie: Tak twierdzi Howard, mój mąż. Nie lubi podpierać się słowami takimi jak „dusza” czy „duch”.
Śmierć: Nic nie rozumiecie.
Debbie: No, nie. Faktycznie nie.Howard: Coś panu powiem.
Śmierć: Wy nie...
Howard: Chwileczkę. Pragnę podkreślić niezwykłe znaczenie tego doświadczenia.
Gospodyni: Bardzo się cieszymy, że pan wpadł.
Howard: Pozwolicie mi skończyć?
Debbie: Panie Śmierć, czy istnieje życie pozagrobowe?
Howard: Kochanie, pozwól mi...
Gospodyni: Może napije się pan sherry?
Howard: Chcę coś powiedzieć...
Śmierć: (zdenerwowanym głosem) Cisza!
Howard: Czy mogę coś powiedzieć?
Śmierć: (krzycząc) Milczeć! Przyszedłem po was.
Gospodyni: (niepewnym głosem) To znaczy...
Śmierć: Zabieram was. Przybyłem tu w tym celu. (gospodyni łapie się za pierś i siada) Jestem Śmierć.
Gospodarz: On wyraźnie psuje nam wieczór.
Howard: Nie sądzę. Pozwól, że powiem, co myślę. Moim zdaniem to bardzo pouczające doświadczenie.
Śmierć: (ze zdenerwowaniem) Zamknij się! Milcz, Amerykaninie! (wskazując kością palca wskazującego na Howarda) Bez przerwy gadacie, wy Amerykanie. Gadacie i gadacie. Mówicie: „pozwól, że coś ci powiem” albo: „chcę właśnie powiedzieć”. Teraz jesteście martwi, więc stulcie gęby.
Howard: (z niedowierzaniem) Martwi?
Śmierć: Martwi.
Gospodyni: Wszyscy?
Śmierć: Wszyscy.
Gospodarz: (ze zdenerwowaniem) Słuchaj pan! Wchodzisz tu nieproszony, tłuczesz kieliszki, i oznajmiasz, jakby nigdy nic, że jesteśmy martwi! Przypominam, że jesteś gościem w tym domu!
Śmierć: (wsadzając gospodarzowi palec wskazujący w oko) Siedź cicho! Wy, angole, jesteście tacy, kurwa, pompatyczni. Żaden z was nie ma jaj. (gospodyni, grana przez mężczyznę, otwiera usta ze zdziwienia)
Debbie: (pogodnie) Mogę o coś spytać? Jak mogliśmy wszyscy umrzeć jednocześnie? (na twarzach pozostałych maluje się to samo pytanie)
Śmierć: (wskazując palcem przyczynę) Sałatka z łososia.
Gospodarz: Kochanie, czyżbyś podała łososia z konserwy?
Gospodyni: Jest mi śmiertelnie głupio.
Śmierć: Czas nadszedł. Chodźcie. Chodźcie za mną.(Śmierć wychodzi ze stołu i udaje się w kierunku wyjścia; gospodarz wyciąga z komody pistolet i strzela do Śmierci, ta obraca się do niego)
Gospodarz: (przestraszony) Chciałem tylko sprawdzić. Przepraszam.
Śmierć: Chodźcie za mną. Natychmiast. (przesuwa ręką w powietrzu, goście opadają, po czym z ciał wychodzą dusze) Idziemy.
Dusza gospodyni: Sprzedawca obiecał załatwić świeżego łososia. Zawsze był bardzo solidny.
Dusza Debbie: Ale ja nie jadłam sałatki...

Jest Gwiazdka w niebie,słychać dzieci śpiewJest Gwiazdka w niebie,dźwięk dzwonów niesie sięJest Gwiazdka w niebieI choć z góry pada śnieg,
jest ciepła noci każdy gość w krawacie bawi sięJest Gwiazdka w niebie,w telewizji leci film Musical co godzinę, oraz Szczęki, części trzy
Prezenty dla każdego sąi niespodzianek moc –Walkman Sony, słuchawki hi – fii gier video stosJest Gwiazdka, jest Gwiazdka w niebie! Hip, hip, hip, hip hurra! Codziennie jest Gwiazdka Jest Gwiazdka w niebie, hip, hip, hip, hip hurra! Codziennie jest...
Opis: piosenka finałowa, śpiewana w niebie, gdzie znaleźli się wszyscy bohaterowie filmu. W czasie jej wykonywania powracający dzwon przewraca anioła, podnoszona przez Józefa Maria dziurawi głową dach szopki betlejemskiej, trzej królowie wędrują z wózkami sklepowymi pełnymi prezentów, a wykonawca piosenki chwyta kobiety grające aniołki za plastikowe piersi oraz klepie po pośladkach.

ps. bardzo lubie moment, gdy oprocz dusz bohaterow ulatuja tez duszyczki samochodow, ktorymi przjechali....

@Ratamahatta slucham?

Komentarz usunięty przez użytkownika

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?