- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1064 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1064 Culés
2
Jakie macie zdanie na temat wfów w polskich szkołach? Dla mnie to jest naprawdę dramat, zawsze dużo dużo bardziej wolałem zajęcia ruchowe (w podstawówce piłka nożna, później ping pong i jeszcze później siatka) od zajęć w szkole. Po prostu wfy mnie męczyły. Zawsze trzeba było czekać na nauczyciela aż sobie przyjdzie, dowali kolejno odlicz w zwolnionym tempie i potem łaskawie zacznie jak zwykle beznadziejną rozgrzewkę. Ogólnie sposób działania wfistów jest żenujący, ale czego innego można oczekiwać od zazdrośników z żałośnie niską pensją.
No i oczywiście trzeba było dopasować poziom od reszty grupy, więc albo się na tych lekcjach nudzilem albo irytowałem się tym z jakimi drewnami ćwiczę. No ale właśnie, nigdy nie było szans na to by zrobić grupy na wyższym i niższym poziomie no ale jak by to zrobić, no jak...
Wfów szkolnych równie dobrze mogło by nie być albo mogłyby być raz w tygodniu, nie oszukujmy się.
3
@msmsms nigdy nie zapomnę jak wf mieliśmy w środę o 8:00 przez dwie godziny, a potem siedzieliśmy na lekcjach do 15... wiosna, lato, w salach gorąco, każdy spocony, bo nie oszukujmy się, nie każdy zdąży skoczyć pod prysznic kiedy przerwa trwa max 10 minut. WFy powinny być na ostatnich lekcjach.
Mój wf wspominam dobrze. Nasz nauczyciel w liceum jest trenerem przygotowania fizycznego w Wiśle Kraków, więc w gałę się przyjemnie grało. W gimnazjum miałem zwolnienie z powodów zdrowotnych, a podstawówka często było tak, że część która chciała grała sobie w piłkę na takim poziomie na jakim chciała, a część miała lżejsze ćwiczenia. Oczywiście nie zawsze, bo jakieś czasówki czy sprawnościówki też robiliśmy :D
1
@msmsms Ja bym aż tak nie generalizował, trafiałem na beznadziejnych nauczycieli, ale byli też spoko. W podstawówce czy gimnazjum to wiesz, to były takie lekcje, że albo gramy w piłkę, siatkę albo w kosza. Do liceum chodziłem sportowego i tam to już stało na bardzo fajnym poziomie.
7
@msmsms Przede wszystkim WF powinien być ciekawy i fajny z perspektywy uczniów. Chyba z czasem zagubiliśmy sens tego przedmiotu. Bo moim zdaniem nie chodzi o to by oceniać czy ktoś potrafi ładnie zrobić przewrót w przód lub trafić do kosza. Na WFie powinno chodzić o to by dzieci/młodzież zażyły też trochę ruchu, żeby je zachęcić do tego. Dlatego uważam, że powinno się na tej lekcji robić tylko to co wszyscy lubią, bez oceniania za sprawność. Oceny powinny być wystawiane na podstawie frekwencji i czynnego udziału w zajęciach, a także na podstawie zaangażowania.
0
@msmsms jesli sie nudzisz to moze warto pojsc do szkoly sportowej? Ja w gim bylem ale o profilu koszykarskim niestety byl tylko taki, jednak perspektywa 2 godz wf codziennie mnie przekonala.
Gralismy nie tylko w kosza, ale i w pilke nozna, siatke, reczna, dodatkowo lekkoatletyka .Uczestniczylem we wszystkich zawodach i to z sukcesami. Takze moim zdaniem powinienes sprobowac isc do szkoly sportowej albo po zajeciach na treningi bo niestety ciezka trafic na nauczycielka ktory z pasja podchodzi do swojego zawodu.
@SuperPatsonFCB masz racje ale nie da sie zrobic zajec z wfu na ostatnich lekcjach w szkole co liczy ponad 1000 uczniow (tak jak bylo u mnie)
Musza sie jakos podzielic.
0
@KamQiX wf to jest przedmiot obowiazkowy wiec oceny musza byc i nie za frekwencje tylko sie czyms wykazac. Nie kazdy jest orlem ale za checi tez mozna dostawac dobre oceny, jednak za brak podataw z kazdego przedmiotu nie powinno sie przymykac oka, bo podstawowe braki z kazdego przedmiotu moga miec konsekwencje w dalszym zyciu.
0
@msmsms I ta siatkowka przez 90% czasu w podstawowce z przerwami na gimnastyke. Dramat. W noge sie gralo jedynie na zastepstwach i wolnych lekcjach...
1
@msmsms ogólnie na minus. Tak jak mówisz pojedyncze lekcje były tragiczne, bo zanim się odbębniło wszystkie formalności to już uciekło pół zajęć. Podwójne lekcje w miarę spoko, ale też ten ich program edukacji jest żenujący, zamiast wykorzystać godzinę na to żeby młodzież poruszała się w sposób jaki najbardziej lubi, czyli pograła w jakąś gałę, siatkę albo kosza to połowę lekcji marnuje się na jakieś głupoty typu gimnastyki, skoki przez kozła, w dal, wzwyż i inne pchnięcia, szarpnięcia i pierdnięcia, z których nie ma pożytku, ale program tak każe. Jedyne co możesz sobie zrobić przy takich skokach, czy rzutach to coś naciągnąć, bo ani kondycji, ani techniki, ani ogólnej sprawności nikt tym nie poprawi gdy w 30 osobowej klasie na jednej lekcji zrobisz może ze dwa powtórzenia.
0
@kielon93 Nie pisałem tylko o frekwencji. Nie wiem jakie braki w dalszym życiu można mieć za nieumiejętność wrzucania piłki do kosza albo zrobienie przewrotu w tył. Poza tym to pierwsze można wyćwiczyć podczas grania w koszykówkę co jest przyjemniejsze niż zaliczanie rzutów czy dwutaktów na ocenę.
0
@msmsms ja przez wszystkie swoje lata miałem wf taki jaki chciałem, wszystko było. Siatkówka, hokej, piłka halowa, piłka nożna na dużym boisku na trawie, siatkówka na hali, koszykówka, piłka ręczna. Nauczyciel zawsze bawił się i zmieniał sposób gry np. piłka halowa tylko na jeden kontakt, piłka halowa małą piłką od p. ręcznej, dużo gimnastyki, biegi na 1km/100m/60m itd. Kto najwięcej okrazen zrobi. Skoki przez poprzeczkę. Wszystko co chcieliśmy i co chciał nauczyciel to mieliśmy, bo każdy był tymi zajęciami zaciekawiony. Tak głównie było w podstawówce i gimnazjum. W LO już było ciut gorzej, bo wszystko zależało od prowadzącego, ale i tak w sumie wszystko było.
Gdyby się dało to chciałbym do tego wrócić i nie mieć 2 x WF w tygodniu tylko 4-5x.
Jak widzę takie komentarze jak wasze o WFie to aż żal się robi, że to co miałem już minęło...
0
@kordyl1010 Słuchaj, ja kocham sport, kocham się ruszać i to też chciałem robić na wfie, ale niestety nigdy nie miałem nauczyciela z pasją. Są matematycy z pasją, polonisci itd, a nie ma wfistów.
0
@msmsms szkoda, że takiego nie spotkałeś.
Podstawówka to tak, była babka co lubiła siatkówkę, ale też inne sporty i było wszystko.
Gimnazjum to był koleś co kochał siatkówkę, ale też było wszystko, bo lubił kombinować jak urozmaicić to co robimy. Nie lubił jak ktoś się opierdziela na wfie.
LO to już znowu było wszystko, bo miałem kolesia co lubił i sam grał w nogę, miałem kolesia co bardzo był zapatrzony w siatkówkę i miałem czasami zajęcia z kolesiem co tylko kosz, ręczna, ale tych zastępstw miałem.
Ale żaden z tych wfistów nie lubił jak ktoś się opierdziela, cały czas dawali wskazówki, nigdy nie było monotonii że gramy tylko w jedną rzecz. :)