- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1362 Culés
Gorące dyskusje
Aragorn33
11
Nie wiem jak to się stało, że po 4 latach wojny ruscy mają w Polsce w sondażach prawie 8%. To... » Czytaj dalej
34 odpowiedzi
Kgorecki2500
7
Dzisiaj na obiadek miska ryżu ala Morawiecki premium:https://zapodaj.net/plik-ZHdVg2hympAzjaci... » Czytaj dalej
19 odpowiedzi
Giwera
24
Witam. Sen wygrał ze mną i przyznaje się bez bicia, że gdy La Rambla żyła meczem Korea... » Czytaj dalej
17 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1362 Culés
5
Chciałbym się z wami podzielić kilkoma spostrzeżeniami, które dotyczą Dembele i jego kariery w Barcelonie. Ten post będzie zawierał kilka wzmianek o Valverde, gdyż z oczywistych względów występuje tu istotna korelacja. W żaden sposób nie można winić Roberto Fernándeza za to, iż postanowił spożytkować pieniądze z Neymara na Philippe Coutinho i Ousmane Dembele. Tak naprawdę w tamtym czasie, jak dobrze sięgamy pamięcią, każdy chciał tych transferów i nie było to pragnienie nadzwyczaj dziwne – obaj byli jednymi z największych indywidualności na rynku. Dembele po takich fajerwerkach w Bundeslidze wydawało się, że będzie świetnym wzmocnieniem, w końcu był/jest uważany za jednego z największych talentów obok Mbappe. Wzmocnieniem świetnym się nie okazał, natomiast wciąż może się to zmienić. Co do potencjału są to oczywiście słuszne wnioski i jak najbardziej prawdziwe. Dembele trafił do jednego z dwóch największych klubów na świecie nie bez powodu. Osobiście uważam, że Real i Barcelona to jednak pół półeczki wyżej niż reszta tych wielkich klubów, może nie na ówczesny moment, jednak bazując na tym, co widzimy w ostatniej dekadzie – czyli dominacji drużyn hiszpańskich na arenie międzynarodowej. Tutaj się pojawia pewien problem, a mianowicie ja nie wiem, czy czasem ten chłopak nie za wcześnie uznał się za genialnego piłkarza – problem mentalny. Bardzo poważny. Jego obecność w Barcelonie utwierdziła go w przekonaniu, że jest tak, jak wszyscy mówią – „fenomen o niebagatelnym potencjale”. Wiele się słyszy o tym, że Dembele obraca się w środowisku ludzi, którzy unikają mówienia mu o jego nieprofesjonalnym stylu bycia, zbyt luźnego podejścia do obowiązków itp. Ogólnie wiele starszych piłkarzy o tym mówi, że ta generacja młodszych piłkarzy jest nacechowana tym, o czym napisałem wyżej w kontekście Dembele. Mnie się wydaje jednak, że Dembele paradoksalnie pozwala sobie na więcej właśnie ze względu na to, gdzie się znajduje i jak się o nim mówiło od momentu przyjścia do nas. Po prostu stał się zakładnikiem swojego talentu i potencjału, a ciężka praca i profesjonalizm zeszła na boczny tor – tak jakby pomyślał, że nie musi ciężko pracować. Przypomina mi się casus Balotelliego, gdy nazywany był złotym dzieckiem jeszcze w Interze Mediolan. To wszystko się dzieje w momencie, gdy na ławce trenerskiej jest Ernesto Valverde. Zwolennicy tego trenera mogą go nazywać świetnym, być może ze strony taktycznej i przygotowania do meczu tak jest. Jednak wiecie co? Każdy, jak jeden mąż musicie przyznać jedno – Valverde nie rozwija piłkarzy. Spójrzcie na jakiekolwiek nazwisko w naszej drużynie i wskażcie - kto z nich wywindował się na wyższy poziom piłkarski pod jego trenerskim okiem. Po prostu nikt, a niektórzy piłkarze zaliczają jedynie regres. On musi mieć gotowy produkt, aby go wstawić do swojej układanki, która nijak przypomina filozofię barcelońską, jednak to już pomijam, bo to głębsza dyskusja. Wracając do Dembele, już podsumowując - ktoś mu, lub on sam musi sobie uświadomić, że talent i potencjał jest tylko „materiałem”, który określa i umożliwia wyrzeźbienie swojej piłkarskiej kariery. Wydaje się, że pod wodzą tego trenera to się nie stanie, ale dla kibica wszystko sprowadza się do wiary, skądinąd tylko to nam zostaje.
Miłej nocy Culés! :)
0
@Darshan1010 Już Ci odpowiadam, kto zanotował piłkarski progres za czasów Valverde. Mianowicie są to: Ter Stegen, Alba, Lenglet, Semedo, Pique, Arthur oraz Messi. Regres z pewnością zaliczyli Busquets oraz Suarez. Należy sobie zadać pytanie czy wszystkie z tych przypadków to zasługa bądź wina trenera, w wielu przypadkach śmiem wątpić. Pamiętam jak zeszłej zimy mówiło się o wspaniałym zarządzaniu szatnią przez EV kiedy to potrafił przywołać do porządku Vidala i Dembele(nie będę przytaczał tych spraw). Jeżeli chodzi o Dembele, to należy podkreślić, że to on sam sobie rujnuje karierę i w tym przypadku absolutnie nie jest to wina trenera.
2
@Erik0 Arthur zaliczył progres? Wszedł z buta do pierwszego składu, a później przepadł. Gdzie jest tu progres? Pique i Messi już dawno nie progresują. Lenglet? Grał na takim samym poziomie w Sevilli. Ter Stegen rozwinął się w trakcie kampanii Valverde, ale chyba jest to spowodowane doświadczeniem. Alba, cóż Valverde znalazł dla niego idealną rolę, więc mogę się zgodzić.
1
@Erik0 Alba? Piłkarz światowego formatu przed Valverde - utrzymał poziom, rozwój ofensywny jest spowodowany brakiem lewoskrzydłowego, jednak ma to swoją cenę z silniejszymi rywalami, którzy potrafią przeprowadzać kontrataki np. Liverpool. Lenglet solidny, świetny obronca w Sevilii - utrzymał poziom, może delikatny progress. Semedo - ty tak poważnie? Pique - eee? 32 latek rozwinął się piłkarsko? To nie tak wcale, że wcześniej był świetnym defensorem - ubiegły sezon miał dobry to prawda. Arthur - na początku presezonu czarował jak do nas doszedł, a później im dłużej grał u Valverde tym coraz bardziej gasł. Messi? Bez komentarza. Jedynie Ter Stegen - fakt rozwinął się pod skrzydłami Valverde, bo ten na niego postawił.
0
@Erik0 zgadzam się tylko z Alba i Lengletem. Messi i Pique nie progresują ,bo Messi cały czas utrzymuje nieosiągalny poziom . Co do Matsa to owszem ale nie widze w tym żadnej zasługi Valverde . Wymieniłeś semedo który zaliczył raczej regres xD
0
@Darshan1010 @Cobra303 @Grzesior667 Z całym szacunkiem, ale chyba nie rozumiecie mojej wypowiedzi. Jeśli uważacie, że doświadczeni piłkarze, 32-letni jak Pique i Messi nie mogą się rozwijać to dalsza dyskusja raczej nie ma sensu. Messi zmienia swoją rolę w drużynie bo z powodu braku realnych zastępców Xaviego i Iniesty musi brać na siebie ciężar za kreowanie akcji. Ilość kluczowych podań na mecz jest obłędna, a do tego nadal jest najlepszym strzelcem w Europie. Jeśli ktoś z was uważa, że nie stał się jeszcze bardziej kompletnym piłkarzem to naprawdę, nie dyskutujmy dalej. Pique obok VVD jest moim zdaniem obecnie najlepszym obrońcą na świecie. Podczas tych dwóch sezonów z Valverde z pewnością poza słabą jesienią rok temu stał się bardziej regularny, pewny siebie, czasami wręcz bezczelnie(rajd z piłką wzdłuż własnej bramki podczas el classico ) oraz mniej chimeryczny. Co do Arthura, jeżeli uważacie że poziom ligi brazylijskiej w Gremio to to samo co gra wśród oraz przeciwko najlepszym na świecie to cóż.. Na wiosnę złapał kontuzję i po niej rzeczywiście grał gorzej niż na początku zeszłego sezonu, jednak jestem pewien, że jest lepszym piłkarzem niż rok temu co pokazał chociażby na CA. Lenglet i Alba są tak oczywistymi przypadkami, że nie chcę zbytnio tego rozwijać, powiem tylko, że jeśli ktoś gra na dobrym poziomie, nie znaczy, że nie może grać jeszcze lepiej. Nelson coraz bardziej rozumie styl Barcelony lecz wobec niego opinie są najbardziej rozbieżne więc rozumiem, że nie każdy może się z tym zgodzić. Jeszcze pozwolę sobie na niewielką dygresję. Jak Luis Enrique zdobywał tryplet chwalono go, za bardziej bezpośredni futbol niż za czasów Guardioli. Bez wątpienia była to prawda, nasza drużyna broniła lepiej i reagowała lepiej na grę pod pressingiem niż Barcelona późnego Pepa, ponieważ potrafiła kontratakować. Należy podkreślić, że Lucho miał Iniestę i Busquetsa w kwiecie wieku oraz Xaviego. Miał też z przodu uwczesnego trzeciego najlepszego gracza na świecie, Neymara. Za Kadencji EV drużyna broni inaczej, częściej na własnej połowie, bardziej wyrachowanie i kolektywnie. Uważam, że w tej kwestii jest jeszcze lepiej, cieszy mnie, że Barcelona nie jest już drużyną tak chimeryczną. Co do kreacji ofensywnej, zgadzam się oczywiście, styl Barcelony jest mniej efektowny lecz naprawdę, zadajcie sobie pytanie czy Valverde ma tak samo dobrych wykonawców jak jego poprzednicy. Ja widzę tutaj dużą dysproporcję. Zapraszam do dyskusji, lecz nie tak płytkiej jak niektórzy z was zaprezentowali.
0
@Erik0 Pique od paru lat jest TOP'owym obrońcom, a to tylko zależne było od jego niestabilnej formy, a do tego dochodzi doświadczenie, więc tu bym nie dopatrzył się "ręki" Valverde. Po Messim możesz mieć takie zdanie, bo teraz strasznie jesteśmy od niego uzależnieni, a do tego w meczach robi większość rzeczy, a bez niego nie ma gry. Arthur trenując na najwyższym poziomie chcąc nie chcąc musiał progresować, ale jak popatrzeć na jego grę to wchodząc od razu z Gremio było najlepiej, a z każdym dniem co raz słabiej się prezentował (kontuzja też jakoś się do tego przyczyniła). Lenglet wygrał los na loterii, bo Umtiti się wysypał, ale mogę się zgodzić. Alba tylko pod względem ofensywy zaliczył progres, bo niestety robił za obrońcę i skrzydłowego zarazem, ale w obronie to samo. Semedo mimo mojej sympatii do jego osoby, tak nie widzę żadnego progresu ani w ofensywie, ani w defensywie. Co do gry w ofensywie za Valverde to jest ona po prostu tragiczna. W ataku jeden schemat (Messi>Alba>Messi), żadnego ruchu bez piłki, rzadkie wyjścia na pozycję, brak jakiegokolwiek pomysłu.
0
@Grzesior667 Jak w mojej pierwszej wypowiedzi powiedziałem, przytoczę jeszcze raz, "Należy sobie zadać pytanie czy wszystkie z tych przypadków to zasługa bądź wina trenera, w wielu przypadkach śmiem wątpić." Uważam, że dzisiejszy mecz pokazał, że Barcelona potrafi grać szybko, widowiskowo oraz przede wszystkim agresywnie po stracie piłki stosując momentalny pressing. Oczywiście jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale Griezmann i De Jong z pewnością do tego stylu pasują.
0
@Erik0 Zobaczymy, zobaczymy.