La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1533 Culés

1

https://i.imgur.com/NRkXdAd.jpg
To oczywiście mem. Nikt, by nie dał przecież tego Dark Side, gdzie w tych czasach wyszło wiele lepszych długograjów nawet od samych Pinków ;p Ale nieważne. Jakbyście wy, to ułożyli?
60: The Beatles- Revolver
70: Joy Division- Unknown Pleasures
80: Pixies - Doolittle
90: Radiohead- OK Computer
00: Sufjan Stevens- Illinois
10: Kanye West - Life is Pablo

2

@sebasek99 60: The Doors - The Doors / Led Zeppelin - Led Zeppelin I
70: Black Sabbath - Paranoid / The Beatles - Abbey Road / Joy Division - Unknown Pleasures
80: Metallica - Kill 'Em All / Deep Purple - Perfect Strangers / Joy Division - Closer
90: Nine Inch Nails - The Downward Spiral / Nirvana - Nevermind / Melvins - Houdini

2

@sebasek99 ja bym chyby nie ulozyl. Lubie takie cos czytac, fajna zabawa ale rowniez zdaje sobie sprawe z bez-sensu takich plebiscytow. Jako ciekawostka i pewna wytaczna fajne. Na pewno brakuje Kapitana Beefhearta, Dead Can Dance, The Residents, Brian Eno, Steve Roach, Zappy, Magmy, Weather Report, Coltrane, Massive, Dj Shadow, Nirvany itd itd. Kilka plyt w dekadzie by jakos jezcze mozna wymienic, ale jedna to rownie dobrze losowo.
A co do Ciemnej Strony - swietny album, ja wole np. Ummagumma czy Atomowe, ale do Dark Side zawzse chetnie wracam - to w sumie jeden utwor i czy nikt... to raczej sporna sprawa.
Tak jak napisales - to tylko mem.
Kiedys taki magazyn wydal 50 najwazniejszych albumow w historii muzyki - wiekszosc fajna, ale wiekszosc pominieta.

konto usunięte

1

@sebasek99 U mnie to byłoby tak:
60: Miles Davis - In a silent way lub Bitches Brew
70: Magma - Mekanik destruktiw kommandoh
80: Dead can dance - within the realm of a dying sun i Ride the lightning Metalliki
90: Death - Symbolic
00: Peccatum - The moribund people i trochę przez sentyment Linkin Park - Hybrid Theory
10: Tutaj trudno mi wskazać coś konkretnego, ale pewnie coś z dwójki Low - Double Negative / Arcturus - Arcturian

Chociaż strasznie trudno zdecydować się tylko na jeden czy nawet dwa z jednej dekady. Pewnie jakby dłużej posiedzieć to znalazłoby się do każdej dekady po kilka (czasem nawet naście) innych równie dobrych albumów.

0

@Colon Według mnie przehajpowany (co nie znaczy, że zły) z tego względu, że spojrzysz wstecz masz albumy zaczynające rocka psychodelicznego, a jak do przodu no to wspaniały tribut, najlepszy album koncepcyjny oraz ekranizacje (muzyfikacje?) Folwarku Zwierzęcego. TDSM niczym się nie wyróżnia mocniej na tym tle. Nawet częste wymienianie wrzucania efektów dźwiękowych (tykanie zegara, pieniądze itd.) nie było już wtedy, aż tak rewolucyjne.
Oczywiście rewelacyjny album. Pozwolił zespołowi płynnie przejść z ćpanej muzyki do rocka, wpłynął na muzykę, lecz to nie jest po prostu coś, co według mnie aż tak mocno wyprzedziło epokę, czy jest magnum opus tamtejszego okresu, jak i grupy.

A o to w tym chodzi, aby nie być drobiazgowy, brutalnie brzytwą ściąć dane dziesięciolecie i wybrać tą jedną, najlepszą płytę. Straszny wybór, lecz świetny na przemyślenia. Przekrojowego ogarnięcia tematu.
@Death_voice No tak metal. Ten gatunek od pewnego czasu już sobie pisał sam oddzielną historię muzyki.

0

@sebasek99 Dla mnie nie przehajpowany, dlaczego? Bo potrafie miec dreszcze i uronic lze sluchajac tego a to jest dla mnie kwitesencja dobrej muz.y Dla analitykow , ktryykow muzyki pewnie przehajpowany, zbyt gladki, bez pazura i dla zbyt szerokiej publicznosci, ale wtedy zaczynaja sie schody, bo wiekszosc tzw zespolow progresywnych to tylko przerost formy na trescia - dlatego tez powstal punk . ktory wymiotowal juz tymi 29 minutowymi suitami. Punk znowu tez nie trwal zbyt dlugo, jego esencja to kilka kapel. Podobnie jest z King Crimson - ktory moim zdaniem to jednez z zespolo idealnei oddaje porgresywnosc - kazdy inch okres to inna muzyka i tworza do dzis, a Fripp to jeden z najciekawszych gitarzystow naszego zycia. Wielu fanow sie od nich odsunelo, bo nie grali jak na Dworze Karmazynowego Krola, a zespolo chcieli sie "rozwijac" a nie zwijac.
Takie dyskusje tocza sie w swiecie metalu, jazzu i innych - sa ciekawe, ale czasem zapomina sie w nich o sednie sprawy, czyli o muzyce.
"͈Mówić o muzyce to jak tańczyć o architekturze” - twierdził Frank Zappa.
Nie zmienia to faktu, ze dyskuje sa fajne i czest na zasadzie burzy mozgow otwieraja horyzonty.

1

@Death_voice Bitches Brew - uwielbiam ten plyte, ale zobacz jak zostala wlasnie potraktowoana przez czesc swiata jazzu - nigy mu nie wybaczyli flirtu z rockiem
Magma to wogole niesamowity zespol - szczegolna ta plyta- moja znajoma wybiera sie na koncert. Szkoda, ze sa tak malo znani. No i ten motyw z wlasnym, wymyslonym jezykiem..
Dead Can Dance - wymiekam.
Chyba mamy w sumie dosc podobny gust muyzczny.

0

@sebasek99 @Death_voice Nikt z nas nie wymienil Aphex Twin - tez w sumie dziwne.

0

@Colon Nie można sobie też pozwolić na całkowity zanik refleksji o słuchanych rzeczach. Wtedy, to będzie zwykłe wchłanianie, co raczej nie jest celem żadnej sztuki.

0

@sebasek99 O tym nie pisalem, nie pisalem o braku refleksji. Pisalem o przesciganiu sie, o brnieciu z kierunku gdzie na koncu jest tylko muzyka powazna. Kiedys rozmaiwlao dwoch kumpli: Ty kurne nic nie wiesz o metalu - nie sluchasz Black Sabbath" NO i co z tego?
Pendreecki tez uwzaa zespoly typu Pink Floyd za zbedna strate czasu. Uwazam . ze wiele traci, ale on jest inne zdania - kazdy to, co lubi.
"Freak Out" i "We are in it for the Money". "God in three persons" oraz Replika Maski Pstraga - to plyty , ktore powinny byc w kazdym zestawieniu - a ich nie ma.

konto usunięte

0

@Colon Magma niestety przez tę ich ekscentryczność skazana jest niestety na bycie zespołem niszowym, a w rzeczy samej szkoda, bo tak jak mówisz zespół to niesamowity. Od dawna się zbieram, żeby przesłuchać gruntownie pozostałe ich płyty, bo tylko pobieżnie znam.
Co do Bitches Brew to może właśnie dlatego, że wychodziłem od rocka, ale bardziej mi podchodziło zawsze mimo swej awangardowości niż takie Kind of Blue. Tak samo bardzo lubię sobie od czasu do czasu posłuchać Tribute to Jack Johnson, które też pełne jest jazz-rocka. Kind of Blue doceniam, ale to nie jest coś czego słuchałbym częściej.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?