- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1647 Culés
Gorące dyskusje
Roobo
5
Jest to niebywały skandal , jeśli to prawda.SAFE miało być projektem który pozwoli nam się... » Czytaj dalej
41 odpowiedzi
kocuur
10
Zazdroszczę emerytom i rencistom przez najbliższy czas. Oni mogą obejrzeć wszystkie mecze na... » Czytaj dalej
26 odpowiedzi
Safrani
2
iPhone 17Hit, czy kit? Biorę po pincet złotych od każdego i tysiąc od @clyde i słucham... » Czytaj dalej
20 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1647 Culés
8
Tak swoja droga ciekawe czy Xavi i Iniesta utrzymaliby sie u nas w klubie w dzisiejszych czasach.
General przez moment byl bardzo blisko wylotu,poszczescilo nam sie cholernie,ze zarzad mu zaufal.
W podobnej sytuacji jest teraz Coutinho. 5 lat szukamy kogos kto moze ogarnac ten srodek pola I zamiast poczekac az jakis normalny trener zostawi go w srodku na pozycji Iniesty, eunuchy i pseudotrenerzy juz go sprzedaja. Pomijajam fakt ze odeszlismy od naszego stylu I filozofii futbolu (Athletic Bilbao vol2) i zamieniamy sie w autobus po 1-0,czlowieka cholera trafia kiedy czyta wielkich mistrzow fify I pes'a. Gdybysmy byli teraz w latach 95-2003 to polowy uzytkownikow by pewnie nie bylo tutaj.
O Semedo nawet zal pisac,koles wchodzi I kopie sam ze soba. Przypomnijcie sobie co wyprawial Leo z Danim,kiedy nie trzeba bylo biegac wszerz boiska zeby dostac pilke
1
@Volk tylko ze u Cou jest słaba psychika on sam ze sobą nie potrafi poradzić sobie potem słyszy gwizdy przez co wcale mu to nie pomaga a wiadomo jakie w Barcy są oczekiwania...
0
@Volk uważam, że Xavi i Iniesta daliby radę w klubie (na ten moment), ew. zmieniałbym Arthura z Xavim, a na jednej stronie dałbym Iniestę z Cou tak jak kiedyś Ney i Iniesta. Albo Cou przed parą Xavi-Iniesta :)
0
@kordyl1010 Nie zrozumiałeś, co Volk napisał ;) Nie chodzi o obecne czasy, tylko wtedy, gdy Xavi z Iniestą stawiali pierwsze kroki w dorosłej drużynie - czy wówczas, mając taki zarząd jaki jest obecnie, utrzymaliby się w zespole.
0
@LeoMessi1994 Wlasnie o to mi chodzi,ze wielka masa ludzi mysli ze to jest fifa,i jesli zawodnik jest swietny to zawsze musi grac idealnie a jesli mu nie idzie to spezedac!:) Powtarzam Xavi bardzo ciezko wszedl w zespol,w dzisiejszych czasach dostawalby wiecej gwizdow od Cou
2
@Volk Podobnie zresztą było z Puyolem.
2
@KamQiX Dokładnie. Puyol był na wylocie i gdyby nie kontuzja Reizigera to legendy, by u nas nie było. Dlatego w piłce oprócz umiejętności, trzeba też mieć szczęście.
0
@Volk Akurat Xavi do zespołu wszedł bardzo łatwo, mając 18 lat debiutował u Van Gaala i nawet zdobył gola, zastępował wtedy Pepa, gdy Guardiola odchodził Xavi natychmiast wskoczył i dyrygował w środku pola. Problemy miał jedynie kiedy wypadł z gry na 6 miesięcy pod koniec 2005 roku i później długo dochodził do formy.
3
@Terminatorexi12
Aż tak łatwo nie wchodził. Był wyzywany przez kibicow, obrażany przez zarząd, kilkarazy robili podchody aby sie go pozbyć. Problemem nie były umiejętności piłkarskie, psychika czy charakter a kwestia Pepa. sam Guardiola ne mial z tym nic wspólnego ale zarząd i kibice bardzo naciskali aby się pozbyc i gdyby nie ...... mama.
4
@Terminatorexi12
W pierwszym sezonie, po dołączeniu do pierwszego zespołu na pełnych prawach, Xavi dostał szafkę po Guillermo Amorze. Jednak Hernándeza prześladował pech. Boudewijn Zenden po jednym z treningów chciał zademonstrować swoje umiejętności w judo - kiedyś był młodzieżowym mistrzem Holandii w tej dyscyplinie. W tak niefortunny sposób założył Xaviemu dźwignię, że wyrwał mu bark ze stawu. W tym samym sezonie, w nocy, przy otwieraniu lodówki, na nogę spadł mu wazon, rozcinając duży palec. Potrzebne było założenie siedmiu szwów. Jednak to nie kontuzje były głównym problemem Hernándeza.
Xavi wskoczył do składu w 1998 roku z powodu urazu Guardioli. Zagrał we wszystkich rozgrywkach, zbierając bardzo dobre recenzje. Jednak gdy Pep uporał się z kontuzją rywalizacja z ikoną Barcelony, a dodatkowo z Cocu, Enrique i Ronaldem de Boerem, z góry skazana była na porażkę. mimo że Xavi był canterano, który przeszedł wszystkie szczeble La Masíi, mimo że był młodym, perspektywicznym graczem, dla wielu jawił się jednak jako ten, który śmiał swoją grą zaburzyć klubową hierarchię. W wieku 18. lat Pelopo poddawany był permanentnej presji ze wszystkich stron. Xaviego i Guardiolę porównywał nie tylko Van Gaal na konferencjach prasowych, ale też prasa idziałacze klubu z prezesem Nuñezem na czele. Xavi mówił: „Porównywano nas prawdopodobnie dlatego, że graliśmy na tej samej pozycji. Ale on wówczas był gwiazdą. A ja? Nowicjuszem. Dopiero zaczynałem”. Był to okres, gdy Guardiola znajdował się w szczytowej formie. Pep był kapitanem, ikoną, duszą Barcelony. Dla culès był kimś więcej niż tylko piłkarzem. Porównywano grę osiemnastolatka, nieobytego w meczach o stawkę, z prawie o dekadę starszą, doświadczoną gwiazdą zespołu. Xavi, choć odpłacał się perfekcyjna grą, przez lata nie zyskiwał uznania. Wprost przeciwnie – był lżony przez dziennikarzy i kibiców w prasie, radiu czy telewizji. Dostawał listy, w których pisano, aby się wynosił z Barcelony.
4
@Terminatorexi12
Mimo że na stole pojawiła się kolejna świetna oferta, tym razem z Manchesteru United, on z uporem maniaka wciąż walczył o serca barcelonismo. Chciał udowodnić, że zasługuje na grę w granatowo-bordowym trykocie. Gdy wchodził za Guardiolę witały go gwizdy trybun. Prawie nikt go w Klubie nie chciał. Dyrektor zarządzający, Javier Pérez Farguell, ze względu na słabą wartość marketingową Xaviego, oświadczył, że klub jest otwarty na sprzedaż zawodnika. Nawet rodzina radziła mu by opuścił Camp Nou, bo w takich warunkach nie było możliwe aby został doceniony. Sytuacja była fatalna, Xavi grał tylko wtedy, gdy nie mógł tego robić Guardiola. Klub myślał o sprzedaży młodego pomocnika do Premier League lub o wypożyczeniu do Atlético Madryt. Xavi powoli stawał się czarną owcą. Ten etap w karierze Hernándeza to okres frustracji i upokorzeń
W wieku 19. lat młody Hernández był na celowniku AC Milan. Oferta Rossonerich była kosmiczna. Młodziutki Xavi, ze względu na obecność Guardioli w składzie, pozostawał tylko rezerwowym. Atmosfera była fatalna, a presja na zawodniku nieznośna. Prezes Milanu - Adriano Galliani - oferował Hernándezowi 5,1 mln euro jako wpłatę odstępnego, a następnie 6 milionów za cztery sezony gry. Dodatkowo jego ojciec miał dostać pracę trenera w szkółce Milanu, zaś cała rodzina posiadłość z czwórką służących, samochód, pakiet darmowych lotów do Barcelony i 3 miliony euro do podziału między Xavim a jego agentem. Wystarczy dodać, że w Barcelonie Hernández zarabiał 240 tysięcy euro za sezon. Ojciec i bracia naciskali na Xaviego twierdząc, iż taka oferta zdarza się raz w życiu. Prawie cała rodzina była za przeprowadzką. Prawie. Maria Creus podjęła decyzję za wszystkich. Uznała, że Xavi ma serce w barwach Azulgrany i nigdzie się nie przeniesie, a ojcu zagroziła, że jeśli ta decyzja mu się nie podoba musi być przygotowany na rozwód. Mówiła poważnie. Wobec takiej postawy wszelkie argumenty finansowe traciły na znaczeniu. Xavi został na Camp Nou.
Po mistrzostwach świata do lat 20. zapytania o Xaviego złożyły Valencia, Real Madryt, Atlético i ponownie Manchester United. Hernández mógł przebierać w ofertach największych europejskich potęg, z których każda oferowała kilkukrotnie większe pieniądze niż Blaugrana. Nowy kontrakt z Barceloną podpisał z nieskrywanym niesmakiem, umowa była niezbyt dobrze przygotowana i zawarta w pośpiechu. Pep odszedł do Brescii w 2001 roku, po trzech latach koszmaru dla młodego zawodnika. Wcześniej Barçę opuścił także Van Gaal, którego zastąpił Ferrer, a następnie Rexach. Później Blaugranę znów trenował holenderski szkoleniowiec, po nim zaś przyszła kolej na Radomira Anticia. Pod względem czasu spędzonego na boisku sytuacja uległa poprawie, jednak nikt z kolejnych trenerów nie odkrył prawdziwego talentu Xaviego i nie docenił jego roli na środku pomocy. Lata 1999/03 były dla Barcelony fatalny. W tym czasie nie zdobyła ona żadnego trofeum. Krytyka spływała głównie na dwudziestokilkuletniego Xaviego. W radiu kibice nazywali go nowotworem, który niszczy drużynę.
Czy tak łatwo mu było wejść do zespołu? Wątpię. Zerwane więzadła to już inna historia
1
@pax Dzięki za tak szczegółowe informacje, teraz tym bardziej kocham Xaviego :)
1
@pax Brawo,mialem wtedy 7 lat,nie pamietam tylu szczegolow. Mozna zrobic porzadny artykul na glownej,zeby geniusze taktyki I transferow przed tym jak p..rza tu kocopoly,poczytali sobie troszke historii.
Odnosnie dzisiejszego zarzadu moge jeszcze przypomnic jak probowali sprzedac Leo do Chelsea po jednym "slabszym" sezonie :)
2
@Volk
To jest właśnie z mojego felietonu tu na stronie
https://www.fcbarca.com/63812-okiem-kibica-xavi-hernandez-creus-pilkarz-mistrz-legenda-vol-i.html
https://www.fcbarca.com/63937-okiem-kibica-xavi-hernandez-creus-pilkarz-mistrz-legenda-vol-ii.html
0
@damianex10 Ajjjj, mój błąd. Tak więc myślę, że jednak nie. Teraz za bardzo rządzi pieniądz, a nie szkółka i ciężko byłoby o przebicie się przez choćby Rakiticia.
Zobaczymy jak pójdzie z Puigiem i wtedy dostaniemy klarowniejszą odpowiedź na to pytanie :)