La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 746 Culés

35

Jeśli ktoś nie chce oglądać dzisiejszego finału - jego sprawa. Jeśli ktoś jest za zwolnieniem Valverde - ma do tego pełne prawo. Natomiast zrozumcie, że koszmar na Anfield się już wydarzył i nic tego nie zmieni. Za parę lat zostanie dodana aktualizacja do książek o Barcelonie np. "Barca. Pasja, życie, ludzie". Na pewno się pojawi rozdział o drużynie Ernesto i oprócz tych fatalnych porażek, dobrze byłoby, gdyby zostało napisane, że Barcelona obroniła dublet. To przecież część historii klubu, dodatkowe trofeum, które zsumuje się z dotychczasowymi pucharami. Kolejna cegiełka w wyścigu o najbardziej utytułowaną drużynę w historii piłki nożnej.

P.S. Barcelona przegrała z Bayernem w dwumeczu 0-7. Odpadła z Romą po rezultacie 4-4 przez straconą bramkę na Camp Nou oraz z Liverpoolem 3-4. Nie ma co dawać argumentów kibicom innych drużyn, że było w tym roku 0-4, bo to oczywista nieprawda.

13

@Cochise W dodatku byłby to 5 puchar Hiszpanii z rzędu :)

6

@Cochise No przecież 0:7 jest lepsze niż 0:4! ;)
Sprawa wygląda tak: zawodnicy głośno mówią że te wyniki to nie jest wina trenera - że to oni zawalili. Mówi o tym nawet Leo, który nie chodzi na konferencje i prawie nie udziela wywiadów. Ale społeczność fcbarca.com i tak wie lepiej co będzie dobre dla klubu.

5

@Cochise Ta porażka boli tym bardziej, że po pierwszym meczu wszyscy mieli podstawy by być prawie pewni tego, że zagramy w upragnionym finale Ligi Mistrzów. Gdyby to były 2 wyrównane mecze i wyniki na styku, typu 2:1, 0:2, pewnie nie byłoby to tak bolesne.
No ale oczywiście masz rację, trzeba też docenić to co jest, to że mamy szansę na kolejny dublet krajowy i przypieczętowanie dominacji w jednej z dwóch najsilniejszych lig świata. Mi już smutek po porażce na Anfield minął, dzisiaj jestem w stanie cieszyć się finałem Copa del Rey. 

12

@Cochise Jak dla mnie dużo bardziej bolesne były porażki z Liverpoolem i Romą.
Z Bayernem przegraliśmy 0-4 i 0-3. Zespól był rozbity mentalnie przez chorobę Tito. Kontuzje również nie pomagały, Bartra na środku ataku czy Messi grający z urazem. Do tego świetna maszyna jaką wtedy był Bayern i rezultat jaki był taki był. W 100% zasłużona wygrana Bayernu.
A te dwie sytuacje są zupełnie inne. Mamy przewagę z pierwszego meczu. I to nie byle jaką bo aż 3 gole i mimo tego przegrywamy dwumecz. Pamiętam jak bardzo śmiałem się z PSG. Przecież to niemożliwe żeby roztrwonić 4-0, nawet z Barceloną, a oni tego dokonali. W dwóch kolejnych sezonach nam przytrafiło się coś podobnego. Co prawda przewagę mieliśmy tylko 3 goli ale niewiele to zmienia.

3

@Nano22 to jest właśnie nasz problem i nasze możliwości. Możemy przegrać 0:4 i wygrać 6:1 w rewanżu. Pozwalając rywalom wymienić 5 podań w ostatnich 10 minutach meczu (w tym 3 wznowienia ze środka boiska). Możemy tez przegrać 0:7 i szukać wymówek. odpadamy też z Romą i Liverpoolem. Nie dlatego że zespół jest źle przygotowany, przemęczony czy słabszy od rywala. Problemem jest nasza głowa i nasze nastawienie. Dwa razy uwierzyliśmy w naszą siłę i dwa razy rywal nas znokautował. My nie umiemy bronić. A jak nie atakujemy to leją nas po mordzie aż żal patrzeć :(

0

@Nano22 Jasne, masz pełne prawo do własnych odczuć. W żaden sposób tego nie kwestionuję. Natomiast w książkach i historii, suchej statystyce, zostaną zapisane wyniki: być może kolejny puchar i rzeczywiste rezultaty dwumeczów. Oczywiście z odpowiednimi adnotacjami o roztrwonieniu zaliczek bramkowych.

1

@Cochise Orientujesz sie jak w Barcelonie wyglada praca z psychologiem?  To element, ktory jest juz chyba nieodlacznym elementem wspolczesnego sportu.

0

@Colon Nie mam pojęcia. Podejrzewam jednak, że na pewnym poziomie sportowym jest to codzienność.

0

@Colon masz jakieś informacje czy Barcelona współpracuje z jakimś psychologiem? Szukałem (na szybko) w googlach ale nic nie znalazłem.

0

@Azi Ciekawy temat, widać wyraźnie, ze problem leży w głowach ...

3

@Azi Tylko, że wtedy nikt nie bronił Roury, że w sumie super trener bo wygrał La Ligę z przewagą 15 punktów, tylko wszyscy zgodnie ocenili, że nie nadaje się na trenera stałego i nikt nie chciał, żeby zastąpił Tito. Za to Valverde doznał identycznej kompromitacji dwa sezony z rzędu, a dalej bronicie go, że przecież w lidze idzie mu dobrze.

1

@Colon Ok w głowach. Teraz przeanalizuj, dołączasz do jednego z największych klubów na świecie, gdzie miliony przelewają się częściej niż kropla wody w odkręconym kranie. Masz do dyspozycji jeden z najlepszych sztabów trenerskich * ( psychologów, trenerów, motywatorów itd. ), następnie stwierdzasz, że problem drużyny leży w ich głowach, kto zawinił ? Sztab trenerski czy zawodnicy ? Odpowiedz jest bardzo prosta, główną porażkę ponosi sztab trenerski, który ma za zadanie przygotować w odpowiedni sposób zawodników pod mecz, tak aby głowy pracowały, tak aby zawodnicy dokładnie wiedzieli co od 1 minuty mają robić na boisku. Zadaniem trenera jest ustalenie odpowiedniej taktyki i strategii pod mecz by po 1) Była łatwa i przejrzysta dla drużyny do opanowania i zrozumienia. 2) Zadaniem trenera jest analiza czy zawodnicy są przygotowani mentalnie pod mecz, analiza ta jest oceną pracy klubowych psychologów, jeżeli trener widzi, że coś nie gra w głowach zawodników, odpowiada za to sztab trenerski ( za złe przygotowanie zawodników ). Jeżeli stwierdzamy, że zawodnicy przegrali mecz a 90% tego co pokazują zawodnicy jest efektem treningów i metod przygotowawczych przez sztab trenerski to nie możemy winy zrzucać na zawodników a winę możemy zrzucać na efekt przygotowania zawodników pod konkretny mecz. Mówienie, że to nie wina trenera to jest " odwracanie kota ogonem ". Każdy kto kiedykolwiek trenował sport wyczynowy, wie o tym, że odpowiednie przygotowanie pod mecz, ustalenie strategii, rozwianie wątpliwości i strachu w głowach, jest zasługą trenera i sztabu trenerskiego.  To zawodnicy mają grać tak jak trener zaśpiewa, tutaj nie ma samowolki, że końcowy efekt jest zależny od samych zawodników, zawodnicy grają tak jak trener ich przygotuje i pokieruje podczas meczu. 100% winy leży w trenerze i sztabie trenerskim. Przykładem dobrego przygotowania zawodników pod mecz jest właśnie Liverpool. Liverpool ma świetny sztab trenerski jak i również głównego trenera, pomimo znacznej przegranej na CN, drużyna nie podłamała się a wyszła jeszcze silniejsza z wizją wygrania z Barceloną. Jest to zasługa odpowiedniego przygotowania mentalnego zawodników przez trenerów, wpojenie, że wynik jest możliwy do odrobienia no i oczywiście zastosowanie odpowiedniej strategii pod rywala tak aby był zaskoczony i aby nie potrafił ustawić się pod daną strategię przeciwnika. Śmieję się, gdy widzę, że ludzie bronią trenera i sztab za to co się stało w Anglii, najłatwiej jest zrzucić winę na piłkarzy ale nikt nie analizuje dlaczego taka sytuacja powstała, błędne analizowanie jest spowodowane tym, że mało kto z kibiców trenował kiedykolwiek i praktycznie nikt nie ma pojęcia jakimi zasadami kieruje się sport zawodowy. 

0

@monsterrize Tak uwazam, ze jest metody w tym co mowisz. Jesli rozbierzemy porazeke na czynniki pierwsze rzeczywiscie dojedziemy do tego, ze zawinila glowa - przeciez wystarczylo zagrac normalny mecz, a nie nienormalny jak amatorka - to wtedy tak, trener jest winien - bo nie potrafil mentalnie przygotowac druzyny, na czynnik, ze przez moment zapomina sie swojego zawodu. Oczywiscie trener moze wszystko robic dobrze, ale zawodnicy nie potrafia wykonwac jego polecen, lub dynamicznie regaguajac druzyna przeciwna systemaczycznie rozbija nasz koncept. Ten problem jest dosc skomplikowany. Waznne jest by wyciagneli wnioski, ale to juz slyczelismy.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: