- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1373 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1373 Culés
0
Takie pytanie, do starszych kibiców. Jak u was wyglądała przygoda z piłką nożną, w sensie chodzi o emocjonalne przeżywanie meczów? Ja pamiętam, jaki to byłem zapłakany po finale Mundialu w Brazylii, po finale Pucharu Konfederacji 2013, zaś teraz przez piłkę nie płakałem nawet po meczu z Liverpoolem. Ostatni raz jak się popłakałem przez piłkę to był rewanż z PSG, ale wtedy to z radości. Nie wiem może płakanie po meczach przechodzi z wiekiem? Proszę doświadczonych kibiców o wypowiedź.
0
@AdrianGajewski2005 Niemcy wygrywali a ty płakałeś no szanujmy się
2
@AdrianGajewski2005 Doswiadczony nie jestem ale myślę że z wiekiem emocje nie są już tak wysokie jak za młodu :P
2
@AdrianGajewski2005 Ja to jestem na pewno jednym z najstarszych kibiców na tej stronie i z telewizji to pamiętam rok 1980 i mecze Widzew Juve zakonczone zwycięstwem Łodzian w rzutach karnych. Mialem 7 lat i bardzo dobrze pamiętam. Już wtedy tata mnie brał na mecze Lecha Poznań i to była ta prawdziwa miłośc zwłaszcza że zaraz Lech zaczął wyrgywać mistrzostwo. No i oczywiście 1982 rok mundial w Hiszpanii. To jest impreza mojego życia. Polska medal na mistrzostwach, wspaniała najlepsza w historii Brazylia która przegrała z Włochami 2 3 wtedy naprawdę płakałem no i wtedy widziałem wielkiego Diego Maradonę i jego czerwoną kartkę właśnie z Brazylią. Tak się zaczęła moja miłość do piłki która zamieniła się w pasję później w zawód a teraz znowu w miłość.
0
@AdrianGajewski2005 przecież dobrze sie stało, że Brazylia wtedy rozwaliła Hiszpanię w 2013
Ja zaś nie płakałem w ogóle po meczu w Rzymie, a przy Liverpoolu z złamaniem patrzyłem, jak Flashscore pokazuje jeszcze 90+6 minutę, a po chwili koniec.
0
@AdrianGajewski2005 Mi kompletnie przeszły emocje związane z futbolem klubowym. Niestety ale teraz oglądam tylko dlatego że lubię ale już nie ruszają mnie nawet porażki moich ulubionych drużyn. Nie wiem czemu ale nie mam już tej samej pasji co kiedyś. Potrafiłem płakać krzyczeć skakać a teraz na lajcie podchodzę do wszystkich meczów. Jedynie spotkania reprezentacji wywołują u mnie większe emocje i na nich na prawdę mocno przeżywam a tak to traktuje to jako luźną rozrywkę.
0
@Wilczeq Są kolego, po meczu z Liverpoolem przyjechało do mnie pogotowie. Bardzo emocjonuje się wszystkim w sporcie co oglądam.
1
@Janiama "Helena, mam zawał!"? :D
0
Nigdy nie płakałem po meczu. Ani granym, ani oglądanym.
Jestem typem który lubił być na boisku i grać, a nie oglądać i kibicować. Nie czuję tego w ogóle, więc jestem chyba typem typowego piknika.
Wygrają, to wygrają, przegrają to przegrają. Nie wczuwam się w to, póki sam nie gram. Natomiast daje mi to możliwość popisania sobie z Wami hehe. Więc jak trzeba pochwalić za dobry mecz to zawsze coś tam piszę. Jak można ponarzekać to też piszę. Jednak po tym 4-0 nie czułem kompletnie nic. Po prostu facepalm, wyłączyłem TV i spać.
Nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy tym żyją, drą się, biją za klub itd. To zawodnicy wygrywają puchary i oni mają prawo się cieszyć, że coś osiągnęli. My natomiast nic kompletnie z tego nie mamy, że ktoś coś wygra. Dla mnie to jest po prostu takie... no fajnie, wygrali. I tyle. Jednak rozumiem, że wiele osób też nie będzie w stanie zrozumieć mojego podejścia do kibicowania.
Na końcu jednak piękne jest to jak ludzie teoretycznie lubiąc te same rzeczy mogą być od siebie różni.