- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1368 Culés
Gorące dyskusje
Roobo
6
Jest to niebywały skandal , jeśli to prawda.SAFE miało być projektem który pozwoli nam się... » Czytaj dalej
53 odpowiedzi
pt9
8
Dlaczego ludzie sami sobie to robią i stawiają taką betonozę jednocześnie zakrywając sobie... » Czytaj dalej
32 odpowiedzi
kocuur
10
Zazdroszczę emerytom i rencistom przez najbliższy czas. Oni mogą obejrzeć wszystkie mecze na... » Czytaj dalej
27 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1368 Culés
8
Mam wrażenie, że strasznie mitologizuje się znaczenie opaski kapitańskiej.
Po pierwsze:
Problemem nie jest to, że Messi nie jest jak Puyol, Totti, Ramos, etc. Problemem bardziej jest to, że w ogóle nie ma takich piłkarzy w naszej szatni. Tak jak opaska kapitańska Casillasa nie przeszkadzała w liderowaniu Ramosowi, opaska Enrique nie znaczyła że Carles już wtedy nie motywował kolegów, tak też w meczu z Liverpoolem nikt nie bronił liderować Pique czy Marcowi. Opaska na ramieniu kogokolwiek innego nie zmieniłaby kompletnie nic.
Po drugie:
Miano kapitana należy się Leo jak psu buda. Już pomijając największe doświadczenie i najdłuższy staż w klubie, to nie ma w tej szatni piłkarza, który choćby w połowie miał taki wpływ na resztę drużyny. Gdyby po Xavim i Inieście ta rola przypadła komukolwiek innemu to byłby nawet nie tyle nietakt, co po prostu absurd.
Po trzecie:
Kapitan jest tylko jednym z 11 piłkarzy na boisku. Szefem, liderem i głównodowodzącym zespołu jest trener. Jeśli taktyka i nastawienie drużyny leży, to kapitan w niczym nie pomoże. Nieważne jaki by nie był. Zawsze na wzór wskazuje się Puyola, a większość osób zapomina albo nawet nie wie jak frajerski sezon zagraliśmy po wygraniu dzbanka w Paryżu. W Superpucharze Europy dostaliśmy 3:0 od Sevilli, przegraliśmy z Internacionalem w KMŚ, odpadliśmy w 1/8 LM, w lidze Tamudazo, a w półfinale CdR odpadamy po 4-0 z Getafe, mimo wygranej 5-2 w pierwszym meczu. Czy krzyki i motywowanie Puyola wtedy w czymś pomogły? No nie.
Nie zauważyłem też, żeby tyle podobnej krytyki pojawiało się kiedy z opaską chodził Xavi, a kiedy Bayern nas miażdżył jego reakcje nie różniły się wcale od postawy Leo z Liverpoolem.