- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 820 Culés
Gorące dyskusje
Fog_W_1899
4
Ale ten sezon będzie dla nas ciężki. W sumie to myślę, że możemy już odpuścić i za bardzo... » Czytaj dalej
52 odpowiedzi
lajcior
2
Czy według Was 20/26 dni urlopu na cały rok to jest odpowiednia ilość?
37 odpowiedzi
NeroTFP1
28
Haaland i Alvarez są z tego samego rocznika, obaj kreowani są na gwiazdy, na które trzeba... » Czytaj dalej
20 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 820 Culés
11
Tak długo jak pozwolimy Panu Valverde robić z nas małych - tak długo mali będziemy.
Trenera starałem się bronić rękami i nogami, nawet pamiętając o porażce w Rzymie, z grą, która nie podoba się nie tylko mi, a idąc głębiej uderza w filozofię klubu od jej powstania.
Argumentowałem swój spokój wizją trenerską, umiejętnością ustawienia się pod przeciwnika i w końcu nauczeniem nas cierpienia na boisku w imię wyższych celów.
Nie potrafiliśmy, nie potrafimy i nie będziemy potrafić na boisku cierpieć, jak choćby ekipy prowadzone przez Mourinho czy Simeone. W pierwszym meczu wyłącznie szczescie, Ter Stegen i niemoc Liverpoolu pomogły nam zachować czyste konto. Nie było w tym ani krzty wyrachowania. Tłamsi nas wysoki pressing nawet takich przeciwników jak Real Betis, a oddajemy piłkę Liverpoolowi na jego własnym terenie.
Nie będę wybiegał w dobór odpowiednich zawodników, ale chyba spodziewać się można było, ze nienadążający za Sadio Mane Serio Roberto w 6 dni nie nauczył się biegać szybciej, a Nelson Semedo pokazujący swoje atuty po wejściu w 6 dni ich nie stracił. Trener nie wyciągnął żadnej lekcji, ani z pierwszego meczu, ani z meczu w Rzymie, o którym tyle wszyscy mówili. Wyszliśmy z nastawieniem, ze „możemy przegrać 2-0”, a nie „musimy strzelić bramkę”. Niestety.
Oddajmy Bogu co boskie, a Cesarzowi co cesarskie. A ja po prostu oddałbym Leo w pełni to co człowiecze. Jest niesamowity, najlepszy w historii, ale pech chciał, ze wie o tym cały piłkarski świat (nawet jeśli ktoś nie mówi tego głośno) i zespół Liverpoolu również. Otaczają go w niebotycznej liczbie, a on i tak daje nam 3 (conajmniej) powody, żeby ten mecz zamknąć. Z takim Messim wygraliśmy wszystko, co było do wygrania i z takim samym Messim przegrywamy. Po prostu zespół nie pomógł mu wcale (oprócz niesamowitego Vidala).
Straciliśmy swoją tożsamość i odzyskajmy ją.
Tots units fem força!!!!