La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1429 Culés

2

W środowisku nauczycielskim coraz więcej głosów nt. strajku okupacyjnego, chociaż ZNP na ten moment się od tego pomysłu dystansuje. To oczywiście sparaliżowałoby egzaminy i tylko niepotrzebnie podburzyło emocje. Niektóre komentarze nauczycieli zaczynają trochę mnie niepokoić.

8

@barcelonaLM Nawet jeśli założyć, że rząd całkowicie olewa nauczycieli i ich protest, to nauczyciele powinni wziąć na siebie odpowiedzialność, żeby uczniowie nie zostali przez to skrzywdzeni. Jeśli będą strajkować w czasie egzaminów i jacyś uczniowie na tym stracą to dla mnie nie powinni dostać żadnej podwyżki (przynajmniej ci odpowiedzialni za nieodbycie się egzaminów) + kary finansowe.

5

@KamQiX To wymyśl inny spsób domagania się godnych zarobów. Doddam, że nauczyciele i związki od trzech lat chciały rozmawiać o zmianach w ooświacie i nic to nie przynosiło. Od grudnia była mowa o strajku, zero reakcji, w lutym była decyzja o strajku i zero reakcji rządu, w marcu były referanda strajkowe i zero reakcji. Rząd tydzień temu sie obudził, ale to wina nauczycieli? Jak lekarze, rezydenci i pielęgniarki odchodzili od łóżek to był słuszny protest w obronie godnych zarobków? jak policjanci nie wypełniali swoich obowiązków było ok. Jednak jak nauczyciele starajkują te jest beee. Wskaż inny sposób zaakcentowania swoich postulatów? Strajk w czasie urlopu?
Obecnie nauczyciel jest gorzej traktowany od bydła.
Jasne, że chodzi, aby uczniom nie stała się krzywda i każdy zdaje sobie z tego sprawę. I uważasz, że za tą sytuację jest winny tylko nauczyciel, który od trzech lat domagał się rozmów w sprawie systemu oświaty?

0

@pax Za co chcą podwyżkę? Za 20/30 45 minutowych godzin ,,pracy'' w tygodniu?
Wakacje, ferie, wszystkie czerwone kartki płatne 100 %
Proszę Cię...

0

@KamQiX To socjalizm jest, ucznowie sa klientami a nauczyciele sprzedawcami, jeśli coś robi się nie z myśla o tych pierwszych to my powinniśmy się nad naszym systemem zastanowić.

2

@pax Ja znam taki sposób... to jest przekwalifikowanie się i zmiana zawodu, tak jak to dzieje się z ludźmi niezadowolonymi ze swoich wypłat w sektorze prywatnym. Nic tak dobrze nie zmusza pracodawcy (w tym wypadku państwa) do zwiększenia zarobków jak zmniejszenie podaży wyspecjalizowanej kadry. W sektorze prywatnym tak to się właśnie dzieje. Zostajesz chemikiem, fizykiem czy filozofem, nie ma dla Ciebie pracy, inwestujesz w siebie robisz kurs taki czy owaki (np programowania) i po pół roku pracujesz w korporacji, gdzie dalej uczysz się i rozwijasz. Nie podoba Ci się to ? Szukasz gdzie indziej... Wygodniej iść za podszeptami związków zawodowych i palić opony czy dezorganizować egzaminy, oczywiście, tyle że tak niczego nie zbudujesz, bo związek zawodowy to instytucja, która zawsze będzie Ci szeptać: "zarabiasz za mało", a ludzie od wizerunku odpowiednio to ubiorą i przedstawią w mediach.

2

@pax Nie było ok, kiedy lekarze odchodzili od poważnie chorych pacjentów i nie było ok, kiedy brakowało policjantów kiedy wydarzyło się coś zagrażającego życiu ludzi. Tak samo nie jest ok, kiedy niczemu niewinni uczniowie nie będą mogli napisać egzaminów. Już pomijając sam stres związany z tym, że idziesz na egzamin i nie wiesz czy nie odbijesz się od drzwi.

Kiedyś czytałem, że w jakimś państwie strajkowali kierowcy linii autobusowych to po prostu przestali sprzedawać bilety i wozili pasażerów za darmo. Nie pamiętam już w jakim to było kraju, ale ograniczono do minimum straty zwykłych obywateli. W Polsce oczywiście trzeba blokować drogi, odchodzić od łóżek pacjentów, olewać obowiązek zorganizowania egzaminów dla dzieci i młodzieży. Po trupach do celu, bardzo egoistyczne podejście.

Czy samo zamykanie szkół i nieprowadzenie lekcji nie wystarczy? I uczniowie się wtedy cieszą, bo nie trzeba chodzić do szkoły, a kto chce do egzaminów przygotuje się sam w domu. Nauczyciele na egzaminy powinni przyjść - tak uważam.

1

@daro22 NIe wiem czy mam dyskutować, bo powiesz stereotypy, a na takie dyrdymały odpisywałem juz z 30 razy.
Wakacje płatne?? NIemożliwe, że nauczyciele mają urlop płatny - jedyny zawód w Polsce który ma platny urlop. Niesamowite.

1

@KamQiX Nie podałeś sposobu domagania się godnych zarobków. Od 3 lat rząd olewa oświatę. Przykład z autobusami słuszny, strajk polegający na przynoszeniu strat przedsiębiorstwu jako forma nacisku, jak maja to zrobić nauczyciele? Skoro nie przynoszą dochodu, a jedynie co przynosza to wiedzę i umiejetności uczniom. Więc strajkują.
Termin, hmmm, był wiadomy od miesięcy. Rząd nic nie zrobił, aby temu zapobiec, ale to winny jest nauczyciel. Co pozostaje pedagogowi albo skulic ogon i przeprosić jak śmiał domagać sie godnego życia, albo strajkować.
Nie rozumiem domagania się kar pieniężnych za strajk, jest to legalna forma protestu zagwarantowana konstytucją, można oczywiście moralnie to różnie przyjmować, bo nauczyciel ma tylko dupę podkładać i nie ma prawa do protestu. Jak mówię rząd wiedział od miesięcy o sytuacji, nic nie zostało zrobione z zaskoczenia albo z pobudek politycznych. Najlepiej zrzucić winę na nauczyciela.
Strajk polega na tym że strajkujący nie podejmuje pracy, a nie że podejmuje tylko wybrane prace a innych nie. Rozumiem kwestię uczniów zdających egzamin, tylko nie rozumiem obarczania winą nauczycieli. Dlaczego ine rozpoczęto negocjacji miesiąc temu?

0

@pax Po prostu uważam że nie zasługują na taką podwyżkę. Mam kilku znajomych którzy są nauczycielami i uwierz mi sami twierdzą że to inny świat! Fakt kokosów nie zarobią ale decydując się na taki zawód brali to pod uwagę.

1

@panczo O czym TY piszesz? Chcesz być nauczycielem, cale życie o tym marzysz ale lepiej jak zmienisz się w spawacza albo brukarza bo.... wlaśnie bo?
Nie rozumiesz oświaty bo tu nie ma popytu i podaży, wszystko zależy od ilości godzin. Nie jest ważne czy na rynku pracy są nauczyciele czy ich nie ma - jest z góry narzucona liczba godzin, która jest do zadysponowania. NIe ma przyjęć ponad wymiar.

0

@pax Ale właśnie o to mi chodziło. Nawet jak rząd zawalił totalnie i to głównie ich wina, to moim zdaniem nauczyciele powinni okazać się mądrzejsi i sprawić by osoby trzecie, w tym dzieci, nie ucierpiały. Oczekiwałbym by w takiej sytuacji na chwilę odstawili swoje oczekiwania finansowe i, nawet jeśli tak jak mówisz to wina PISu, by naprawili ich błędy. Nie dla rządu, nie dla siebie, a dla uczniów. A swoje i tak w końcu osiągną poprzez samo nieprowadzenie zajęć.

0

@KamQiX Sądzisz że rząd się przejmie nieprowadzeniem zajęć ?

0

@pax Myślę, że tak. W końcu zaczeliby protestować jeszcze rodzice.

0

@pax Przepraszam Cię bardzo, ale pi***sz jak mały Jasiek po dużym piwie.
...bo masz rodzinę na utrzymaniu i trzeba po prostu zarabiać pieniądze.... a jak naprawdę marzysz o byciu nauczycielem to szukasz innego rozwiązania i jeżeli jesteś dobry i nabierzesz doświadczenia idziesz do szkoły prywatnej, gdzie płacone są już trochę inne pieniądze. A jeżeli ktoś jest dostawcą pizzy, całe życie o tym marzył, ale marnie zarabia to co zrobi ? Nie ma związków zawodowych, które będą wrzeszczały za nim...
Cieszę się, że Ty wiesz co ja rozumiem a co nie....w sumie to nawet zabawne, z punktu widzenia tego, że jestem nauczycielem akademickim, ale ktoś jak Ty przyjdzie i stwierdzi, że nie rozumiem systemu oświaty. Nie wiem, po co robisz zamieszanie z tymi godzinami ? Masz liczbę godzin i musisz mieć ludzi do zagospodarowania ich i koniec. Rynek pracy nauczycieli wygląda dokładnie tak samo jak każdy inny rynek pracy, jest X godzin przy tablicy, które trzeba wykręcić i nadmiar ludzi chętnych do tego, by te liczby wykręcać, dokładnie tak samo jest na uczelniach wyższych, tyle, że nie ma takiego nadmiaru ludzi do wykręcania tych godzin, w związku z czym nader często brane są nadgodziny.

0

@panczo Hmmm, ....pi***sz jak mały Jasiek .
Pełna kultura jak widzę.........nauczyciel akademicki, hihihihi
NIe wiesz o czym mówisz. Napisz coś merytorycznie, bo piszesz głupoty. Zarowno pod katem oświaty jak i szkolnictwa wyższego.
Pozwól że zapytam jak przedmiot wykładasz?

0

@panczo Jak bierzesz nadgodziny idziesz do dziekana lub dyrektora instytutu i mówisz że chętnie w tym miesiącu weźmiesz nadgodziny? Albo zostajesz na uczelni i wyrabiasz nadgodziny?

0

@pax Przepraszam bardzo, ale nie będę rozmawiał kulturalnie z kimś , kto w dyskusji ustawia się na poziomie mędrca/eksperta w dziedzinie, a argumenty strony przeciwnej zbija argumentami w stylu: "piszesz głupoty", "nie rozumiesz oświaty" , dla mnie to merytoryka zwana chlopska filozofią. To że poprawnie układasz zdania jeszcze now swiadczy o Twojej kulturze, sposób prowadzenia dyskusji jest bowiem żenujący. Natomiast nie jestem wykładowca tylko adiunktem, a przedmiot którym się zajmuję to chemia leków na Wydziale Farmaceutycznym.

0

@pax Nie po prostu stale jest potrzeba wyrabiania nadgodzin, ponieważ jest za mało pracowników do prowadzenia przedmiotów i fakultetów (których prZybywa z roku na rok). Nadgodziny dotyczą tylko dydaktyki ponad moje obowiązujące pensum.

0

@panczo Hmmm, dziwne. Na uczelniach na których pracowałem, zawsze przydział godzin był raz do roku i każdy wiedzial ile ma godzin czy godzin ponadwymiarowych, a nie że nagle jest stała potrzeba wyrabiania nadgodzin. Przydział był robiony wiedząc jakie przedmioty sie prowadzi, ilośc studentów i grup a nie, że nagle pojawiają się godziny które trzeba wyrobić. NIe ma czegos takiego. Możesz mieć nadgodziny ale wiesz o nich od poczatku roku akademickiego.
Nie napisałem wykładowca, tylko że wykładasz przedmiot. Chyba, że u Was sie adiunktuje przedmioty :) Ale co uczelnia to ma wlasną terminologie, nie wnikam.

Dalej uważam, że nie rozumiesz oświaty. Uczelnie wyższe a szkolnictwo np. podstawowe to zupełnie inne sprawy, pomijajac ministerstwa. Jak jest za duża podaż nauczycieli na rynku to należy obniżać im płacę? Przecież zawsze się znajdzie ktoś kto za głodowe stawki będzie pracował bo lepiej pracowac niż być bezrobotnym? O to chodzi? Prawo rynku.
Nie odpowiadasz na merytoryczne argumenty, a jedyny argument to jak im nie pasuje to niech zmienią pracę.

0

@pax Nigdzie nie napisałem, że pojawia się nagle taka potrzeba, tylko faktycznie na początku roku, a stała potrzeba pojawia się każdego roku, ponieważ nie ma tyle osób, żeby ubrać w te godziny pełen wymiar. Tu jest to jeszcze bardziej skomplikowane, ponieważ są też magistranci którymi również wyrabiamy sobie pensum.
Co do terminologii, to u nas wykłady kojarzone są właśnie z wykładami, które prowadzone są przez habilitowanych i profesorów. Ja jako doktor prowadzą seminaria i ćwiczenia.
Żeby już nie tłuc tej dyskusji i nie wbijać sobie niepotrzebnych szpilek... Uważam, że każdy jest kowalem własnego losu i trzeba zawsze zacząć od siebie. Ja, gdybym nie był usatysfakcjonowany zarobkami na uczelni (nie są one również wysokie, asystent wyciąga niecałe 2400 z doktoratem na rękę, ale nie ma związków zawodowych które będą krzyczały) to z pewnością próbowałbym w pierwszej kolejności zmienić robotę. Dla mnie to jest logiczne. Co do zarobków nauczycieli. Uważam, że powinni oni więcej zarabiać, nawet znacznie lepiej, ale w zamian za wzrost ilości godzin tablicowych. jeśli obecnie jest to 18 godzin tablicowych +22 godziny na inne duperele, uważam, że odwrócenie tej proporcji + podwyżka zarobków brzmi racjonalnie. Podobnie uważam, że asystenci na uczelni również powinni dostać podwyżkę, no ale oni nie mają związków zawodowych, podobnie jak mnóstwo innych zawodów.

0

@panczo Tylko asystentem ile się jest? Rok lub maksymalnie w trakcie robienie doktoratu, potem jest konkurs na adiunkta.

Tu nie chodzi o proporcje i czy zwiększyć liczbe godzin nauczycielom czy nie? Były tzw. "godziny karciane" niepłatne obowiązkowe 2 godziny i jakoś nauczyciele to robili. Problem jest w ogólnej liczbie godzin. Nie da się wyrabiac przez nauczyciela dodatkowych godzin nawet gdyby chciał jeśli ich nie ma w szkole. Jak jestes przedmiotowcem to aby robic swój przedmiot to bys pracował w 2-3 szkołach. Tu jest problem, nie w czasie pracy nauczyciela ale w podazy godzin. W szkołach wiejskich będzie jeszcze gorzej.

0

@pax Oooo i tu się mylisz. Jeżeli nie jesteś studentem studiów doktoranckich tylko robisz doktorat będąc zatrudnionym nie możesz być adiunktem. Po doktoracie niestety także musisz uzyskać pewien dorobek naukowy i doświadczenie dydaktyczne żeby zostać adiunktem. A i są uczelnie które utrudniają to ile tylko mogą i nie są przychylne mianowaniu adiunktów.

Wracając do nauczycieli. Faktycznie z tego punktu widzenia robi się problem z podażą godzin. Jestem za podwyżkami, ale nie takimi jakich domagają się nauczyciele. Jeżeli słucham roszczeń, że nauczyciel dyplomowany rości sobie więcej niż profesor Uniw. Jagiellońskiego kierujący Katedrą (dane są jawne i do sprawdzenia) to mam wrażenie, że ktoś powinien się tu kopnąć w głowę.

http://www.dso.cm-uj.krakow.pl/cm/uploads/2017/10/Za%C5%82%C4%85cznik-nr-1-10-do-Regulaminu-wynagradzania-pracownik%C3%B3w-UJ-CM.pdf

0

@panczo Robiąc doktorat nie możesz być adiunktem bo nie masz tytułu doktora, ale gdy zrobisz doktorat to możesz wziąć udział w konkursie rozpisanym przez uczelnie i zostac adiunktem. Po uzyskaniu doktoratu aby wygrać konkurs powinieneś się czymś wykazac, czyli głównie publikacjami, grantami itd... to normalne. Więc powiedzmy przez rok starasz się na asystencie i potem majac jakis dorobek startujesz na adiunkta.

Gdzie nauczyciel rościł sobie płacę jak podałeś w stosunku do profesora kierującego katedrą ? Czyli minimum 6-8 tysięcy? takie dane podałeś. Związki swoją maksymalną kwotę określiły na 3483 plus 1000 czyli 4483. Czyli nawet po podwyżce dyplomowany by zarabiał mniej od profesora, nawet bez jego dodatku za kierownie katedrą. Po co pisac coś i dawać linka bez sprawdzenia?

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: