La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1379 Culés

konto usunięte

22

Program TVPInfo "Strefa Starcia" prowadzony przez Michała Adamczyka usunął utworzoną sondę z pytaniem "czy akceptujesz możliwość adopcji dzieci przez pary homoseksualne".

Oto powód:

https://pbs.twimg.com/media/D12pfoIWsAAj-0x.jpg

27

@Odesseiron Co nie zmienia faktu, że ludzie chyba dla beki wysyłali tam takie odpowiedzi, żeby zrobić na złość TVPiS

Prawda jest taka, że "światu się sufit na łeb spadł". Nie rozumiem jak w ogóle można debatować na ten temat? I tak taka "filozofia" doprowadziła do rozpadu rodzin. Zauważcie ile rozwodów jest na przestrzeni ostatnich 30 lat a ile było jeszcze z 70 lat temu w Polsce. Dalej nie sięgamy, bo wiadomo.
Można było narzekać, że "źle się żyje", ale i tak to było lepsze dla dzieci niż posiadanie tylko jednego rodzica...
Mówcie co chcecie, ale całej tej kulturze Gender, wszechobecnej tolerancji, itp., chodzi chyba tylko o to, by rozwalić instytucję małżeństwa i normalną rodzinę.
Przemiany zaczynają się w głowach.

I nie. Nie jestem katolem. Powiem więcej. Nie chodzę do Kościoła. To tak, jakby ktoś chciał poruszyć ten "aspekt".

2

@michal26 oczywiście, że tak. To zwykła dewiacja :d

22

@michal26 A moze po prostu ludzie sa bardzoej swiadomi swojej wolnosci i tego, ze maja prawo do takiego rozwodu bez ogladania sie na reakcje spolecznosci, w ktorej zyja? Lepiej byc szczerym wobec samego siebie niz byc hipokryta i trwac w zwiazku z osoba, z ktora juz nic nas nie laczy.

22

@michal26 "I tak taka "filozofia" doprowadziła do rozpadu rodzin. Zauważcie ile rozwodów jest na przestrzeni ostatnich 30 lat a ile było jeszcze z 70 lat temu w Polsce. "
Ja bym bardziej wskazywał na fakt większej niezależności finansowej kobiet (łatwiej im znaleźć pracę, nie są uzależnione od mężów) oraz zmianę obyczajów - jest więcej ateistów, społeczeństwo już tak źle nie patrzy na rozwody.
Równie ważne jest otworzenie granic. Popularny jest układ, że ktoś z małżeństwa jedzie za granicę, by pracować i wraca co jakiś czas. Robi się, więc związek na odległość, a wiadomo, jak z nimi. Również 500 plus robi swoje. Rozwód może sprawić, że para zmieści się w granicy dochodów.
Nie wiem gdzie tu LGBT wini. Jakie jest połączenie z tym.
Zwłaszcza, że w USA to zbadano i pary jednopłciowe rzadziej się rozwodzą - https://williamsinstitute.law.ucla.edu/research/census-lgbt-demographics-studies/relationship-data-2014/.
"Można było narzekać, że "źle się żyje", ale i tak to było lepsze dla dzieci niż posiadanie tylko jednego rodzica..."
IMO nie ma sensu komuś tkwić w beznadziejnym związku. To chyba będzie jeszcze gorsze, bo to czuć. Nie mówiąc, że to może doprowadzić do gorszych rzeczy - samobójstwa, uzależnienia.
"Mówcie co chcecie, ale całej tej kulturze Gender, wszechobecnej tolerancji, itp., chodzi chyba tylko o to, by rozwalić instytucję małżeństwa i normalną rodzinę. "
Na jakiej zasadzie? Nie widziałem tego na sztandarach. Ba, przecież jednym z postulatów jest chęć adopcji, czyli dania sierotą szansy na rodzinę.

3

@Messigician10 Przede wszystkim postawcie się na miejscu tych dzieci. Pójdą do szkoły i będą ich inne dzieci dogadywać bo mają dwóch ojcow. Skoro chcą by homoseksualistami to sami wybierają że nie są w stanie zapłodnić siebie wzajemnie. Nie mogą mieć dzieci więc niech dla nich również adopcja będzie blokowana. No ludzie co za czsy. Jestem jeszcze młody ale w głowie mi się nie mieści co się obecnie na świecie dzieje .

konto usunięte

3

@michal26 Chyba trochę za daleko idziesz łącząc ilość rozwodów z Gender. Henryk VIII był zwolennikiem Gender bo prosił o rozwód? Chyba lepiej, że para w sytuacji nieudanego małżeństwa decydują się na rozwód, a nie bycie za sobą latami żyjąc jak przysłowiowy pies z kotem pod jednym dachem bo "co powiedzą ludzie albo ksiądz?". To akurat była ciemnota.

P.S sam nie jestem zwolennikiem adopcji dzieci przez pary homoseksualne

4

@Deathwing112 No tak, na pewno im lepiej w sierocińcach :)

4

@Deathwing112 Serio? Bo postaw sie na miejscu dziecka ktore jest w domu dziecka. Masz wybor zostac w domu dziecka gdzie nie oszukujmy sie nie ma dobrych warunkow do samorozwoju, drugim wyjściem jest miec rodzicow jednej płci, prawdopodobnie bedą cie kochac i zapewnią ci stabilność finansową. Naprawdę wolisz to pierwsze? To, że takie dziecko bedą wysmiewac to raczej problem homofobii w Polsce. Ja nie jestem jakims zwolennikiem wlasnie przez ten argument ktory podales, te dzieci mogą miec ciężko ale na pewno lepiej niz w domu dziecka.

1

@michal26 To te rodziny na niezłych fundamentach były budowane skoro taka filozofia doprowadziła do ich rozpadu.

1

@michal26 Masz racje, adopcja dzieci przez homoseksualistow niszczy instytucje małżeństwa xDDD Normalna rodzina? Czy samotni rodzice są nienormalni? Nie dyskryminuj prosze. Rozwodów jest więcej bo kobiety są niezalezne finansowo a sami rozwodnicy nie są juz wytykani palcami, zwiekszona liczba rozwodow to pozytywny apsekt, ludzie nie tkwią juz w nieszczęśliwych zwiazkach.

1

@Messigician10 No i zobacz do czego ta "wolność" doprowadziła. Daj człowiekowi palec, to weźmie całą rękę. Słuszność danej ideologii oceniać można tylko po owocach/skutkach. Efekt jest taki, że dzisiaj co drugie małżeństwo się rozpada. Większość w ciągu pierwszych 5 lat. Efekt? Rodziny ROZBITE, dzieciaki nie mają obojga rodziców, mają problemy psychiczne przez to i rośnie kolejne pokolenie "problematyczne", które nie może pogodzić się samo ze sobą.
Zresztą...wolność? Do cholery. Mężczyzna przysięga WIERNOŚĆ aż PO GRÓB. Złożył PRZYSIĘGĘ i zwyczajnie podczas rozwodu jest łamana. Kiedyś za takie coś nie podawano by mu ręki w towarzystwie. Dożyliśmy czasów, kiedy nie ma czegoś takiego jak słowność, honor a jest wygoda i swoboda. Kto co woli.
Moim zdaniem efekty już widać, ale w ciągu następnych 20-30 lat będą jeszcze bardziej widoczne.
Poza tym. Załóżmy, że nie ma rozwodów. Idę o zakład, że ludzie o wiele bardziej przykładaliby się do wyboru partnera/partnerki. Prawdziwe staje się tu powiedzenie "widziały gały co brały". Czego uczy polityka "każdy może się rozwieść"? A no tego, że życie i nasze wybory nie mają swoich konsekwencji a tak nie jest. Każdy wybór, każda decyzja, ma swój skutek. Zasada przyczynowo-skutkowa jest tak samo istotna w przypadku małżeństw.

9

@michal26 Zawsze mnie to zastanawiało - co to jest ta kultura gender. Co się kryje za tym pojęciem według ludzi go używających?

Gender to z angielskiego płeć społeczno-kulturowa. Więc? Kultura płci społeczno kulturowej?
I w jaki sposób niby to przerażające "gender" ma rozwalać instytucję małżeństwa i normalną (xD) rodzinę?
Taki przykład - mężczyzna jako steward, kobieta górnik. No jak to, przecież to nam zniszczy naszą kształtowaną od setek lat cywilizację!!!
Albo kobieta z równym mężczyźnie statusem w rodzinie. Ba! Kobieta jako głowa rodziny. No nie do pomyślenia, co oni z tym gender wyrabiają.
I ta przerażająca wszechobecna tolerancja... Chyba bez komentarza.

A pary homoseksualne z opieką nad dziećmi?
Jedyną rzeczą przeciw jest to, że dziecko może nie być wystarczająco silne psychicznie do tego, żeby przetrwać presję otoczenia z tego powodu. Wyeliminujmy nietolerancję a problem zniknie.
Bo przecież chyba nikt nie powie mi że lepszy pod względem wychowania dla takiego dzieciaka jest dom dziecka, czy rodzice alkoholicy.

2

@michal26 Ludzie maja tkwić w nieszczęśliwych zwiazkach bo zapewne pomylili sie co do siebie XD Oj dobrze, że takich ludzi jak ty coraz mniej i rozwodnik to normalny człowiek i kazdy rękę mu poda :D Gdyby nie bylo rozwodów to malo kto brał by slub. Gdzie przysięga sie wierność az po grób?

2

@michal26 Ale te rozwody i rozbite rodziny tyczą się tylko par heteroseksualnych, więc co ma jedno wspólnego z drugim? Patrząc po znajomych, którzy się rozwodzą, to w większości przypadków powodem jest zbyt pochopna decyzja o małżeństwie. Mam mnóstwo koleżanek, które ekstremalnie młodo wychodzą za mąż tylko dlatego, że chcą przyszpanować weselem, sukienką i pięknymi zdjęciami.

0

@sidzej To ty nie wiesz? Te rozwody to wina gender i homoseksualitow xD Bo oni biedni muszą na to patrzeć i biorą rozwod.

1

@sebasek99 Odpowiem po kolei na Twoje argumenty.

1. Główną przyczyną rozwodów są zdrady małżeńskie. To jest statystyka. Kiedyś ludzie byli sobie po prostu bardziej wierni.
Jednym z powodów rozpadu życia małżeńskiego jest tzw. "wypalenie" w związku.

Oba te powody - zdrady i wypalenie bierze się z tego, że ludziom.
a) nie chce się naprawiać. Idą na łatwiznę. Nie patrzą na bolesne konsekwencje.
b) wszystko mi wolno. Rozwodzić też się wolno. Walić PRZYSIĘGĘ. To "tylko słowa"

Samo w sobie LGBT, jako ludzie - nie są winni. Jako instytucja już tak, ponieważ propagują "swobodę" i wypaczoną wersję wolności.
Jest to też totalne zaprzeczenie Religii, a mimo wszystko osoby religijne rzadziej się rozwodzą.

Nie rozumiem co ma pokazać artykuł zaprezentowany przez Ciebie. Dyskusja jest na inny temat. Mówię o rozwodach małżeństw, a nie związkach faceta z facetem, z którego dzieci być nie może. Poruszałem tematykę małżeństw przez pryzmat posiadanego POTOMSTWA, którego jak mniemam osoby homoseksualne nie mogą mieć ze sobą...

2. Jakoś tysiące lat ludzie tkwili i było dobrze. Powtarzam. Jeśli by nie było rozwodów - ludzie dobierali by się uważniej. Dzisiaj byle kto się oświadcza i się żeni, bo w perspektywie nie ma "na amen", tylko jak coś pójdzie nie tak, to zostaje rozwód. Zgodzę się jednak, że to dramat, jak ludzie źle się dobrali i są w związku małżeńskim. Póki nie ma dzieci, to jest ok, ale jak są dzieci, to najważniejsze jest ich dobro. Ciężki temat, ale w mojej opinii, póki nie dochodzi do "katowania" itp., to chyba lepiej, by rodzina była w komplecie.

3. Chociażby poprzez zawieranie związków małżeńskich i adopcję dzieci.
Małżeństwo, to z definicji związek kobiety i mężczyzny. Osoby LGBT domagają się szeregu praw, które należą się małżeństwom. Dlaczego jestem przeciwny? Dlatego, że małżeństwa mają przywileja tylko dlatego, że mogą mieć potomstwo.
LGBT mieć nie mogą. Jest to jawne wyśmianie instytucji małżeństwa. Na zachodzie zresztą uczy się dzieciaki w szkołach, że to jest normalne. Potem rośnie takie społeczeństwo. Zresztą. To, że dyskutujemy na ten temat już świadczy najlepiej o tym, że LGBT, a raczej osoby stojące za tą organizacją, za jej powstaniem, dopięły swego.


Podsumowanie.
Czarno widzę ten świat. Jestem optymistą, ale to, jaki "postęp" się narodził w ciągu ostatnich powiedzmy 50 lat, mnie przeraża. Nie wróży to niczego dobrego.

konto usunięte

2

@michal26 Mąż do żony:
- Kochanie, Piotrek z Pawłem adoptowali dziecko. To koniec! Nie możemy być już razem. Odchodzę!

4

@michal26 "Efekt jest taki, że dzisiaj co drugie małżeństwo się rozpada."
Ok. Ale koleracja, to nie od razu przyczynowość. Myślę, że to wyżej podane powody bardziej na to wpływają, niż większa tolerancja dla osób LGBT. Na dowód zaproponuję zobaczenie, jak sytuacja wygląda w nietolerancyjnej Rosji. Na milion małżeństw rozpada się 600 tys. A tam przecież LGBT nie istnieje w obyczajowości i kulturze.
"Mężczyzna przysięga WIERNOŚĆ aż PO GRÓB. Złożył PRZYSIĘGĘ i zwyczajnie podczas rozwodu jest łamana. Kiedyś za takie coś nie podawano by mu ręki w towarzystwie. "
Hehehehe. W jakim ty świecie żyjesz? Już w nawet średniowieczu, gdzie Biblię i katolicki styl życia oraz przysięgi brano na poważnie nikogo nie podawano ostracyzmowi za to, że wziął rozwód. Byle dyspensa była.
"Dożyliśmy czasów, kiedy nie ma czegoś takiego jak słowność, honor a jest wygoda i swoboda. Kto co woli. "
Albo ludzie nie chcą się kisić w nieudanych związkach.
"Załóżmy, że nie ma rozwodów. Idę o zakład, że ludzie o wiele bardziej przykładaliby się do wyboru partnera/partnerki. "
I co z tego? Problemy przecież mogą zacząć się po iluś tam latach. A człowiek nie jasnowidz, by to przewidzieć. Najbardziej zgrane pary po jakimś czasie mogą przestać chcieć ze sobą żyć.
"A no tego, że życie i nasze wybory nie mają swoich konsekwencji a tak nie jest. Każdy wybór, każda decyzja, ma swój skutek. Zasada przyczynowo-skutkowa jest tak samo istotna w przypadku małżeństw. "
No spoko, lecz jak ktoś popełnił błąd, to powinien móc go odkręcić. Czemu mu to zabraniać? Przecież nawet bardzo dobrze przemyślane decyzję mogą nie wypalić.

0

@Persyfl Inteligencja nie jest twoją mocną stroną. Mówiłem o ideologii a nie o osobach. Chodzi o nauczanie ludzi, że wszystko im wolno, ze wszystko mogą. To jest moim zdaniem główna przyczyna rozpadu małżeństw. Zwyczajnie ludzie przestali być przystosowani do małżeństwa.

2

@michal26 Odpowiedź na twoją odpowiedź, ten mój post wyżej odpowiadał na twój post z innej dyskusji.

"Samo w sobie LGBT, jako ludzie - nie są winni. Jako instytucja już tak, ponieważ propagują "swobodę" i wypaczoną wersję wolności.
Jest to też totalne zaprzeczenie Religii, a mimo wszystko osoby religijne rzadziej się rozwodzą.
Nie rozumiem co ma pokazać artykuł zaprezentowany przez Ciebie. "
No to, że LGBT nie promuje rozwiązłych związków, a większa liczba homoseksualistów nie powoduje od razu katastrofy w społeczeństwie. Im nie zależy na dekadenckim parzeniu się gdzie i z kim popadnie oraz na krótkotrwałych związkach.
Problem leży gdzie indziej, niż w samej popularności idei głoszonych przez LGBT. W większej swobodzie, która nie jest zła sama w sobie. Czemu? To dalej polecimy przez twoje zarzuty, które moim zdaniem są nietrafne. Wynikają z idealizacji mitycznych dawnych czasów.
"Główną przyczyną rozwodów są zdrady małżeńskie. To jest statystyka. Kiedyś ludzie byli sobie po prostu bardziej wierni."
Nie. Przepraszam, ale nie masz na to statystyk. Są to puste słowa. Co prawda ja też nie mogę pokazać, że robili tego więcej. Nikt nie prowadzi na ten temat badań. Ale zdrady były i tego się nie zaprzeczy. Silniejsza instytucja małżeństwa w żaden sposób tego nie blokowała. Ba, nawet moim zdaniem sprzyjała temu. No bo z nową miłością inaczej nie dało się spotkać, niż właśnie "nielegalnie". W końcu rozwód nie był wskazany. Ale nie z powodu jakiejś wierności czy innych bzdetów. Dawniej, to było źle postrzegane w konserwatywniejszym wtedy społeczeństwie. A jeszcze się cofając, to traciłeś sojusz z porządną rodziną, a w przypadku kobiet - źródło utrzymania.
"wszystko mi wolno. Rozwodzić też się wolno. Walić PRZYSIĘGĘ. To "tylko słowa""
No tak. Tylko my tym słowom nadajemy jakieś większe znaczenie. Co jest irracjonalny. Tak samo, jak przedkładanie ich ponad własne szczęście. Naprawdę, nie wiem czemu mielibyśmy marnować sobie i komuś życie, bo PRZYSIĘGA.
" Jakoś tysiące lat ludzie tkwili i było dobrze"
Tysiące lat temu, to był czysty biznes. Król z księżniczką żenił się, by zyskać pomoc innego króla, roszczenia do jakichś ziem lub dla jakichś umów handlowych. Arystokrata z arystokratką, aby zwiększyć swoje nazwisko na dworze. Mieszczan z mieszczanką, by zyskać pieniądze, rozbujać interes, dzięki lepszym kontaktom itd. Chłop z chłopką dla ziemi. Tak więc, takie sięganie wstecz nie jest dobrym argumentem ;p
"Powtarzam. Jeśli by nie było rozwodów - ludzie dobierali by się uważniej. "
Tam wyżej, to podejmowałem.
"jak są dzieci, to najważniejsze jest ich dobro. "
Rozwód, to nie koniec świata dla nich. Opiekun prawny może się przecież ożenić z kimś innym i on będzie dobrym ojcem dla nich. A i z poprzednim tatą/matką da się mieć zdrowe stosunki.
"Małżeństwo, to z definicji związek kobiety i mężczyzny."
A "piwo", to z greki napój, ale słowo wyewoulowało i definicja się zmieniła. Tak samo, jak innych wyrazów. Ta wykładnia nie jest, jakaś twarda, nie do zmienienia. Zwykły prawny zapis. A jak jakoś mocno przeszkadza, to można związek homosekskualny nazwać partnerskim.
"Dlatego, że małżeństwa mają przywileja tylko dlatego, że mogą mieć potomstwo."
Przykro mi, że zabierasz prawo do nazywania się małżeństwem mnóstwu niepłodnym związkom heteroseksualnym.
A tak serio, to gdzie przywilej odwiedzenia partnera w szpitalu jest związany z tym, że mają dziecko? Nigdzie nie jest napisane, że z powodu potomstwa mają, takie i takie przywileje.

1

@Jakdxb No tak. Dobrze, że ludzi, którym zależy na małżeństwie, na dobru dzieci i ogólnie dobru rodziny jest co raz mniej ;)
Nie mówię może o tym, by nie było rozwodów, ale by chociażby dzieci uczono, że związek należy naprawiać, że małżeństwo to nie pierwszy lepszy związek, ale coś z definicji trwałego. Widzę jednak odwrotną tendecję. Coraz więcej osób mówi "a dobra. Jak to nie będzie to, to zawsze pozostaje rozwód"..

konto usunięte

0

@michal26 Erystyka nie jest twoją mocną stroną, skoro zaczynasz od ad personam.
"Mówiłem o ideologii a nie o osobach."
Ale wiesz, że to osoby tworzą o twoją rodzinę? Jak rozumiem, chcesz unieszczęśliwiać ludzi w imię walki o wydumaną ideę?
"Chodzi o nauczanie ludzi, że wszystko im wolno, ze wszystko mogą."
Na pewno mogą dużo więcej niż próbuje im wmówić konserwatyzm i w pokazywaniu im tego nie ma nic złego. Od tego jednak daleka droga o mówienia, że wszystko im wolno i nikt poważny takich postulatów nie stawia.
"To jest moim zdaniem główna przyczyna rozpadu małżeństw."
To się zdecyduj, czy mówisz o ideii czy konkretach. Fajnie, że "twoim zdaniem", ale może być poczytał coś na ten temat. Chociaż częściowo masz rację, bo faktycznie łatwiej jest się teraz wyzwolić z przemocowego związku. No i zasadnicze pytanie, nawet gdyby to była prawda, co jest takiego złego w rozpadzie małżeństw?
"Zwyczajnie ludzie przestali być przystosowani do małżeństwa. "
Raczej nigdy nie byli. Przez pewien czas byli zmuszani. Monogamia to sztuczny twór społeczny. Jednym pasuje, innym - nie.

konto usunięte

0

@michal26 "Dobrze, że ludzi, którym zależy na małżeństwie, na dobru dzieci i ogólnie dobru rodziny jest co raz mniej "

Tyle tylko, że badania wskazują, iż utrzymywanie związku na siłę "dla dobra dzieci" przynosi więcej szkody niż pożytku. No i nie wszystkie pary mają lub chcą mieć dzieci, nie wszystkie związki z dziećmi potrzebują małżeństwa.

Czemu małżeństwo ma być czymś z definicji trwałym? Nie mówię o tym, żeby nie pracować nad związkiem, ale czasem rozstanie jest najlepszą decyzją.
Może teraz nie uczą o tym na biologii, ale co do zasady osoby nieheteronormatywne jak najbardziej dzieci mieć mogą.
Tak czarno widzisz ten rozwój i tolerancję, ale to właśnie osoby konserwatywne robią najwięcej rozpierduchy.

1

@michal26 Utrzymywanie nieszczęśliwego zwiazku na sile dla dobra dziecka szkodzi wszystkim, małżonkom i dziecku. To jest pozytywny trend, że ludzie chcą byc szczęśliwi a to, że starasz sie to zrozumieć na "chlopski rozum" tego nie zmieni.

0

@Persyfl Pisze po raz ostatni (info do wszystkich z "drugiej strony"), bo różnimy w elementarnych kwestiach. Być może na żywo byśmy doszli do consensusu, ale tutaj na pewno nie dojdziemy :P

Odpowiem teraz do @Persywi:
Przepraszam za ad personam. Było niepotrzebne. Zwyczajne poirytowanie faktem, że ktoś ciągle nie rozumie tego, co piszę.

Odpowiem w postaci przedstawienia punktowego tego, co mam na myśli. Będzie to kilka-kilkanaście punktów, niektóre mniej, niektóre bardziej powiązane ze sobą, ale może to pozwoli na pełniejsze zrozumienie mojej wypowiedzi.

1. Małżeństwo jest po to, by stworzyć Rodzinę, czyli min. 2+1. Poprzez małżeństwo mam na myśli trwały związek dwójki osób. Nie mam na myśli tutaj "sakramentu".

2. Rozwód ma swoje korzyści. Ma swoje dobre i złe strony, jak chyba wszystko co istnieje na tym świecie. Mówiąc o nim zwracam uwagę na te niekorzystne aspekty, bo nie wszyscy być może są ich świadomi.

Mam tu na myśli;
a) negatywny wpływ na potomstwo. Dzieci z automatu, czy tego chcemy czy nie, przeżywają to na swój sposób (jedno mniej, drugie bardziej). Jest to niejako tragedia życiowa. Takie coś siedzi w ich psychice. Oczywiście są wyjątki i nie na wszystkie dzieci to działa.

b) Rozpad rodziny z definicji to coś złego. Jeśli do tego doszło to oznacza, że popełniono zbyt wiele błędów, których można było uniknąć.

3. Twierdzę, że dziś zbyt łatwo ludzie się rozwodzą (patrz. 2b).
Mam tutaj na myśli notoryczne chodzenie na łatwiznę, którzy ludzie mają już. chyba w naturze niestety.

4. Nastąpił zanik pewnych idei. Czy to dobrze, czy źle? Ja twierdzę, że źle. Co jest złego w wierności, w dotrzymywaniu słowa, w miłowaniu drugiego człowieka, w byciu dla drugiego człowieka czy jest dobrze, czy źle? Moim zdaniem takich ludzi jest coraz mniej i to NIE JEST korzystne dla społeczeństwa.

5. ORGANIZACJA LGBT jest częścią tzw. "marksizmu kulturowego".

6. Organizacja LGBT w głównej mierze skupia się na emocjach i ludziach. Nie uważam tego, za coś złego.

7. Twierdzę, że organizacja LGBT narzuca reszcie społeczeństwa dogmat, że "homoseksualizm jest czymś zdrowym i normalnym i należy to uszanować". Ja twierdzę zupełnie przeciwnie.

8. Organizacja LGBT promuje politykę seksu i seksualności - z definicji. Innymi słowy. Publicznie głoszą coś, co powinno być sprawą prywatną.
Naturalnie osoby heteroseksualne też się do tego przyczyniły. Tzw. "rewolucja seksualna" z lat 60.

10. Świat stał się pełen ludzi nieodpowiedzialnych, niesłownych, nieuczciwych, których nadrzędnym celem jest czerpanie przyjemności tu i teraz, bez względu na konsekwencję.

11. Organizacja LGBT domagając się tych samych praw dla dwóch mężczyzn, bądź dwóch kobiet, co kobiety i mężczyzny ośmiesza instytucję małżeństwa. Jeśli małżonkowie mają prawo do czegoś, to dlatego, że mogą mieć dzieci.
Przykładowo - 500+, którego jestem gorącym przeciwnikiem.
Tutaj moje pytanie. Czemu dwóch mężczyzn chce się nazywać małżeństwem i posiadać dzieci? Moim zdaniem dlatego, że chcą być jak małżeństwo, a to jest zwyczajnie...ech. Nie wiem jakiego słowa użyć. Może "nie na miejscu"? Porównałbym to do psa, który chce być kotem. Prawda to prawda i nie można jej zmieniać tylko dlatego, bo ktoś tak chce, bądź nawet, jeśli większość jest za tym.

12. Tutaj sedno całej wypowiedzi.
LGBT reprezentuje tą samą, a przynajmniej podobną filiozofię, co marksiści kulturowi. Propagowanie tego siłą rzeczy wpływa na całe społeczeństwo. Powoduje to nieodwracalne zmiany w społeczeństwie.
Propagowanie polityki:
-seksu
-przyjemności
-zakłamania znaczeń
-braku konsekwencji, liczy się tu i teraz
-poprawności politycznej,
etc.

powoduje m.in.
- wzrost ludzi żyjących w zakłamaniu
- wzrost ludzi żyjących nieodpowiedzialnie, ponad stan
- paradoksalnie wzrost nienawiści
- brak szacunku wobec drugiego człowiek,

co zaś powoduje m.in.
- brak szacunku wobec małżonka
- brak szacunku dzieci do rodziców
- wszechobecną depresję i inne choroby psychiczne

co powoduje:
- rozpad rodzin.

Opieram to na obserwacji i opowieściach ludzi starszych ode mnie, którzy pamiętają świat "sprzed zmian".

Reasumując. Moim zdaniem świat zmienia się na gorsze i dzieje się to poprzez wprowadzenie marksizmu kulturowego (w tym LGBT) do szkół, którego konsekwencje są takie, jak wyżej wypisałem. Naturalnie jest to moje zdanie i nie zmuszam nikogo, by się ze mną zgadzał.

Pozdrawiam :)

0

@Jakdxb Widzę właśnie, jak wzrost liczby samobójstw, czy osób chorych na depresję (choroba XXI wieku przypomnę) pokazuje, jak ten świat się pięknie zmienia :P No i jak ludzie faktycznie osiągają to szczęście :)

0

@Persyfl Wytłumacz mi jak osoby tej samej płci mogą mieć razem dziecko, bo tego nie potrafię pojąć.

Uprzedzam przy okazji, że:
a) in vitro w parach homoseksualnych kobiet wymaga do zapłodnienia MĘSKIEJ komórki - plemnika. Nie należy ona do drugiej kobiety. Dane dziecko urodzi jedna z nich, natomiast będzie to dziecko matki oraz ojca (dawcy nasienia).
b) adopcja, to nie narodziny
c) jeśli jedno z dwojga ma jakieś dziecko, to zostało one zrodzone przez kobietę a spłodzone przez mężczyznę.

Choć ludzkość robi co może, to jednego nie przeskoczy - dwie osoby TEJ SAMEJ płci NIE MOGĄ posiadać SWOICH dzieci ZE SOBĄ.

1

@michal26 Korelacja z dupy, prosze cie, moze jeszcze powiesz, że zmienia sie na gorsze? Zapraszam do Rosji albo Korei Północnej, to bedzie dla ciebie bastion normalnosci.

4

@michal26 O matko, a myślałem, że Gish gallop w tekście jest niewykonalny, a tu proszę - marksizm kulturowy, seksualizacja, zarzuty o dogmatyzację, przeciwieństwo zdrowego i normalnego - czyli niezdrowe i nienormalne, etc, etc, etc.

"Małżeństwo, to z definicji związek kobiety i mężczyzny."
To ciekawe. Oczywiście, zgodnie z bieżącą definicją w sensie prawnym w warunkach polskich, masz rację. I zmiany tej definicji domagają się osoby, które uważają, że jest ona dyskryminująca wobec osób homoseksualnych. Jest to zatem równie skuteczny argument, jak stwierdzenie, że przed wprowadzeniem praw wyborczych dla kobiet, wyborca z definicji musiał być mężczyzną.
Jeszcze dorzucę: "Prawda to prawda i nie można jej zmieniać tylko dlatego, bo ktoś tak chce, bądź nawet, jeśli większość jest za tym." Uważasz, że małżeństwo to jakiś obiekt abstrakcyjny, posiadający własny status ontologiczny, czy co? Bo dla większości to jest instytucja sankcjonowania prawnie i społecznie, ewentualnie jeszcze religijnie. Tak, jak zmianom podlegają przepisy ruchu drogowego, dziedziczenia i wiele innych, tak będą im podlegać kwestie rozumienia małżeństwa i żadna "prawda" na tym nie cierpi.

Jeszcze od strony językowej: https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/malzenstwo-homoseksualne;6045.html
Cytat:
"Proszę o komentarz na temat małżeństw homoseksualnych. Pytanie 1: czy zestawienie dwóch słów: małżeństwo homoseksualne jest oksymoronem, czy nie? Wydaje mi się, że w świetle definicji małżeństwa zaczerpniętej ze Słownika języka polskiego PWN jest to oksymoron. Nie wszyscy się jednak z tym zgadzają.

Ad 1. W świetle obowiązującego obecnie w Polsce prawa połączenie polskich słów małżeństwo homoseksualne tworzy nie tyle oksymoron, co związek słów nie mający desygnatu (odniesienia do rzeczywistości). Oksymoron – jak wiadomo – to połączenie słów mających sprzeczne, wykluczające się elementy znaczenia, np. sucha woda. Takie połączenie ze słownikowego punktu widzenia jest nielogiczne, choć może być świadomym zabiegiem stosowanym przez poetów czy oratorów, mającym na celu wydobycie nowych, zaskakujących czy skomplikowanych sensów, zmuszających odbiorcę do refleksji. Związek słów małżeństwo homoseksualne nie jest nielogiczny – odsyła jedynie do rzeczywistości w Polsce nieusankcjonowanej."
Koniec cytatu

"1. Małżeństwo jest po to, by stworzyć Rodzinę, czyli min. 2+1."
Właśnie, chrzanić osoby, które nie chcą lub nie mogą mieć dzieci, odebrać im prawa małżeńskie. To też jakaś konkluzja z definicji (Kant pozdrawia)? Zresztą, ten kontrargument podniósł już chyba sebasek, więc tylko go powtarzam.

https://en.wikipedia.org/wiki/Analytic%E2%80%93synthetic_distinction

2

@Jakdxb kto Ci powiedział że dzieci z domów dziecka nie mają warunków do rozwoju? tak może było w 20 wieku w sierocincach xD jak homoseksualiści dostaną prawo do adopcji to zaraz za nimi pójdą ci którzy się "identyfikują" jako kosmici czy inni chorzy odmience. Na moje to byłby największy koszmar dzieci w przyszłych pokoleniach

konto usunięte

1

@michal26 "Małżeństwo jest po to, by stworzyć Rodzinę, czyli min. 2+1."
Tylko wtedy, gdy idee są ważniejsze od ludzi. Osobiście w głębokim poważaniu mam Rodzinę. Ważniejsza jest dla Mnie rodzina.
Z drugiej strony, skąd pomysł, że pary bezdzietne nie mogą być rodziną? Trzeba też zaznaczyć, ze nawet model 2+1 nie wyklucza par niehetero.
"Nie mam na myśli tutaj "sakramentu". "
Piszesz, że nie, ale dokładnie tak je traktujesz (nawet jeśli o katolicki sakrament nie chodzi).
"negatywny wpływ na potomstwo"
Kiedy właśnie badania potwierdzają, że rozstanie jest lepszym dla dziecka wyjściem niż utrzymywanie na siłę dysfunkcyjnego związku.
"Rozpad rodziny z definicji to coś złego."
Widzę ciekawy ciąg logiczny. Tak, jest to coś złego o tyle, o ile "rozpad" jest nacechowany pejoratywnie. Natomiast samo istnienie lub nie rodziny nie ma wartości pozakontekstowej.
"Jeśli do tego doszło to oznacza, że popełniono zbyt wiele błędów, których można było uniknąć."
A to ciekawy wniosek. Skąd pomysł, że rozstanie zawsze wynika z błędów, i że można ich było uniknąć?
"Mam tutaj na myśli notoryczne chodzenie na łatwiznę,"
Nie wszyscy żyją w przekonaniu, że cierpienie uszlachetnia, czy że raz powiedziane słowa muszą rujnować życie.
"Co jest złego w wierności"
Akurat niewierność to nie wymysł współczesności. Wręcz przeciwnie, teraz ludzie są uczciwsi - kończą związek zanim zaczną nowy. Poza tym, jest znacznie więcej modeli związków niż monogamiczny. W poliamorii na przykład zdrady prawie nie występują.
"w dotrzymywaniu słowa"
Wszystko zależy od kontekstu. Czemu człowiek ma być więźniem własnych słów?
"w miłowaniu drugiego człowieka"
Przecież właśnie na tym zasadza się koncepcja tolerancji, która tak ci przeszkadza.
"w byciu dla drugiego człowieka"
Bo to smutne.
"Moim zdaniem takich ludzi jest coraz mniej i to NIE JEST korzystne dla społeczeństwa. "
O ile cenię sobie zdanie randomowych ludzi z internetu, to jednak przydałoby się uzasadnienie.
"ORGANIZACJA LGBT jest częścią tzw. "marksizmu kulturowego"."
Nie ma czegoś takiego jak "organizacja LGBT", to środowisko nie instytucja strukturalna. Marksizm kulturowy to wymysł prawicowych szurów, na tyle rozmyty, że chyba nikt nie jest w stanie podać spójnej definicji. Odrębną kwestią jest to, czy w samym marksizmie jest coś złego.
"Organizacja LGBT w głównej mierze skupia się na emocjach i ludziach. "
To raz jeszcze, nie ma jednorodnej organizacji LGBT. Jest ruch społeczny o niejednorodnym głosie. Skupia się na ludziach i walce o prawa. Nie wiem, czy tak łatwo sprowadzić to do emocji.
"Twierdzę, że organizacja LGBT narzuca reszcie społeczeństwa dogmat, że "homoseksualizm jest czymś zdrowym i normalnym i należy to uszanować". Ja twierdzę zupełnie przeciwnie."
Twierdzisz błędnie. Dogmat jest przyjmowany bez dowodów. Natomiast twierdzenie o normalności homoseksualizmu jest oparte na badaniach, stanowisku lekarzy i WHO. To nie dogmat, tylko fakt. Równie dobrze możesz się zżynać, że ktoś narzuca innym, że Ziemia nie jest płaska.
"Organizacja LGBT promuje politykę seksu i seksualności - z definicji. Innymi słowy. Publicznie głoszą coś, co powinno być sprawą prywatną.
Naturalnie osoby heteroseksualne też się do tego przyczyniły. Tzw. "rewolucja seksualna" z lat 60."
Czym jest polityka seksu i seksualności? Co jest złego w promowaniu świadomości własnego ciała, jego potrzeb i możliwości? Ludzka seksualność jest jedną z najbardziej naturalnych rzeczy. Czemu ma być tematem tabu?
"Świat stał się pełen ludzi nieodpowiedzialnych, niesłownych, nieuczciwych, których nadrzędnym celem jest czerpanie przyjemności tu i teraz, bez względu na konsekwencję. "
Jakieś dowody na to? Jakby nie było, przynajmniej w Europie, żyjemy w najbezpieczniejszych historycznie czasach z największymi prawami jako jednostki. Większym problemem niż hedonizm jest nawracająca fala konserwatystów, którzy siłą chcą wskazywać ludziom, jak mają żyć.
"Organizacja LGBT domagając się tych samych praw dla dwóch mężczyzn, bądź dwóch kobiet, co kobiety i mężczyzny ośmiesza instytucję małżeństwa. Jeśli małżonkowie mają prawo do czegoś, to dlatego, że mogą mieć dzieci. "
Bo instytucja małżeństwa jest śmieszna. Poza tym, pary niehetero mogą mieć dzieci. Zdziwiłbyś się, ile z nich już takowe wychowuje.
"Czemu dwóch mężczyzn chce się nazywać małżeństwem i posiadać dzieci?"
Czemu się mają przed tobą tłumaczyć? Pary hetero też tak wypytujesz?
"Moim zdaniem dlatego, że chcą być jak małżeństwo, a to jest zwyczajnie...ech."
Chcą być jak małżeństwo pod względem posiadanych praw. Tylko tyle.
"Prawda to prawda i nie można jej zmieniać tylko dlatego, bo ktoś tak chce, bądź nawet, jeśli większość jest za tym."
Intersubiektywność prawdy to osobny temat. Tu jednak mamy do czynienia z językowym konstruktem społecznym, a język jest plastyczny. Podobnie można było rozszerzyć definicję obywatela.
"Propagowanie polityki:
-seksu
-przyjemności
-zakłamania znaczeń
-braku konsekwencji, liczy się tu i teraz
-poprawności politycznej, "
W przeciwieństwie do polityki celibatu, cierpienia, nieprzystającego języka, ignorowania doraźnych problemów, języka nienawiści?
Kolega już wrzucał artykuł o tym, że związki niehetero są trwalsze, więc trochę ten brak konsekwencji na siłę. Z drugiej strony jest różnica pomiędzy przyjmowaniem odpowiedzialności, a wrzucaniem komuś garba dla samej zasady.
"- wzrost ludzi żyjących w zakłamaniu"
Chyba spadek. W końcu ludzie mogą otwarcie wyrażać swoje potrzeby, a nie utrzymywać sztuczne związki w imię idei.
"- wzrost ludzi żyjących nieodpowiedzialnie, ponad stan"
Kiedy ruch LGBT ma niebagatelne znaczenie we wszelkich ruchach egalitarnych walczących o odpowiedzialność społeczną.
"paradoksalnie wzrost nienawiści"
Bo wiadomo, że to wina nieheteronormatywnych, gdy ludzie ich nienawidzą.
"brak szacunku wobec drugiego człowiek"
A to już totalna bzdura. Ruch LGBT+ wyrasta właśnie z tego szacunku.
" brak szacunku dzieci do rodziców"
Aż muszę zobaczyć ciąg zdań, który doprowadził cię do tak karkołomnego wniosku.
"wszechobecną depresję i inne choroby psychiczne"
Tu się już ośmieszasz i obrażasz chorych psychicznie. Od pewne czasu niby trwa kampania informacyjna na temat depresji, ale widać zawiodła.
"Opieram to na obserwacji i opowieściach ludzi starszych ode mnie, którzy pamiętają świat "sprzed zmian". "
Dowód anegdotyczny jak zawsze wart mniej niż zero. Bo co tam jakieś badania, co tam naukowcy, skoro babcia opowiadała, jak to kiedyś było pięknie?


konto usunięte

0

@michal26 "Wytłumacz mi jak osoby tej samej płci mogą mieć razem dziecko, bo tego nie potrafię pojąć."
Nie napisałeś "spłodzić" tylko "mieć". Ciekawe, że rodzicielstwo sprowadzasz tylko do rozpłodu.
"dwie osoby TEJ SAMEJ płci NIE MOGĄ posiadać SWOICH dzieci ZE SOBĄ. "
Akurat jest to już technicznie wykonalne.

1

@snoopdegie Sorry ale śmiać sie mozna ale realność jest brutalna. Sporo patologi wylega sie wlasnie w domu dziecka, jesli chodzi o samorozwój to taka rodzina da duzo duzo wiecej. Ale zdajesz sobie sprawę, że ci "kosmici" to również heteroseksualne pary i oni dzieci adoptują juz normalnie. Owszem to najwiekszy koszmar dzieci miedzy innymu przez homofobie, bo czego jest winne to dziecko?

1

@Jakdxb Przeżyłem najważniejszy okres dorastania w domu dziecka i znam wielu dobrych ludzi z takich miejsc, którzy teraz mają dobrze płatne prace a z samego domu dziecka wyniesli zaradnosc, życzliwość i odpowiedzialność. Nawet najbardziej spatologizowane dzieci dało się wychować. Kto Ci powiedział że homoseksualna para to gwarant normalności xD że w domach dziecka wychowuje się dużo patologii, to znaczy że w parach odmiennych nie będą się wychowywać? xD to nie jest żadna homofobia, nie mam nic do gejów, niech sobie będą, żyją, kochają się chociaż ciężko mi to pojąć to nikomu tego odebrać nie można, ale niech nie robią krzywdy innym, a to niewątpliwie była by krzywda. Bo właśnie czemu winne jest dziecko?

konto usunięte

0

@snoopdegie Ogólnie i psychologowie i pedagodzy i sądy traktują dom dziecka jako ostateczność, no ale co oni wiedzą?
Jak niewątpliwie krzywda? Badania pokazują, że dzieci par jednopłciowych nie odstają pod względem rozwoju od tych z klasycznych rodzin, a czasami nawet je przewyższają. Nigdzie nie wykazano negatywnego wpływu orientacji rodziców niehetero.

0

@snoopdegie Wiesz jak wyglada prawo adopcyjne w Polsce? Rodzice adopcyjni na 99% są normalni i maja naprawdę dobre warunki domowe. To taki sam gwarant normalnosci jak para heteroseksualna. Sporo ludzi z domow dziecka jest normalnych ale niestety to i tak jest mniejszosc.

1

@Jakdxb Homoseksualizm występuje w naturze, ale jest zboczeniem. Podstawa biologii. Wszystko co powoduje, że człowiek z natury nie jest zdolny do reprodukcji, jest zboczeniem. Podstawowym i głównym powodem istnienia człowieka jest dalsza reprodukcja, czy to się podoba czy nie. Osoby homoseksualne nie są zdolne. Dodatkowo przeważnie promują to jako normalne i chore. Nie widzę powodu dla którego miałyby adoptować dzieci i uczyć ich tego samego.

1

@michal26 Zrodlo tej definicji zboczenia to raz. Nawet jesli to zboczenia nie są zakazane. Homoseksualizmu nie da sie nauczyc, to naukowcy tez udowodnili. Badania wykazują, że dziecko rozwija sie tak samo w rodzinie homoseksualnej jak i heteroseksualnej. Wiec dlaczego skazujesz te dzieci na dom dziecka? Homoseksualizm jest normalny, nikt nie ma prawa kogos piętnować tylko za to, że taki sie urodzil, tak samo nie pietnujemy bezplodnych. Skoncz dyskusje bo jesli wchodzisz na tematy "uczenia" homoseksualizmu to za wiele w glowie mieć nie możesz, odsyłam do wielu publikacji ktore ukazaly sie w ostatnich latach.

3

@michal26 Masz tupet. Już pominę milczeniem te autorytatywne twierdzenia o tym, co to nie jest powodem istnienia człowieka i czego to homoseksualiści nie "uczą" dzieci (sic!). Nawet nie rozumiesz pojęć, którymi rzucasz na prawo i lewo w dyskusji, a potem masz czelność pisać "podstawa biologii." Tutaj link do Wikipedii, żeby nie strzelać z armaty do komara, wyjaśniający formalne ujęcie "zboczenia" w kontekście seksualnym: https://pl.wikipedia.org/wiki/Parafilia.

A tutaj artykuły naukowe:
Homoseksualizm a parafilie - https://link.springer.com/article/10.1007/s10508-012-9900-3
Problemy z parafiliami w DSM-5: https://link.springer.com/article/10.1007/s11920-013-0363-6
Wykreślenie homoseksualizmu z DSM: https://www.mdpi.com/2076-328X/5/4/565

1

@michal26 Jak widzisz nie we wszystkim sprawdza się rozumowanie na chlopski rozum, poczytaj to bedziesz mądrzejszy i zaczniesz powoływać sie na biologie.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: