- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 933 Culés
Gorące dyskusje
Kgorecki2500
23
Może to prezydent Ukrainy zdurniał ale to polski ma się starać ratować... » Czytaj dalej
44 odpowiedzi
Roobo
2
Najlepszy mundial według was w 21 wieku?Zdecydowanie RPA i Katar.W 2010r był mega klimat, otoczka... » Czytaj dalej
29 odpowiedzi
Eklerek
11
Oglądam miodowe lata dla fabułyhttps://zapodaj.net/images/f978cd82a0b93.jpg
18 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 933 Culés
18
Rok 2018 praktycznie za nami. Przydałoby się jakieś podsumowanie. La Rambla? To miejsce w polskim internecie już dawno przestało być dla mnie źródłem informacji o Barcelonie jako klubie. To miejsce stało się dla mnie swego rodzaju Facebookiem. Nigdy nie śpi, jest źródłem informacji niczym portal internetowy. Barca? Już dla mnie przestała się liczyć, już żaden klub piłkarski się dla mnie nie liczy. To chore, futbol który był dla mnie kiedyś wszystkim, kiedy radość z gry, spędzania całych dni na boisku teraz zszedł gdzieś na bardzo odległy plan. Dorosłe życie, inne problemy? Już sam nie wiem, zatracam się coraz bardziej w tym wszystkim. Ale wracając do podsumowania. Zawsze miałem coś takiego, że to czy rok był dobry czy zły wyznaczało to czy coś konkretnego zrobiłem. Np. 2013 mogłem uznać za udany bo zdałem prawko (to dla mnie była duża rzecz). Rok 2014? Zdana matura. 2017? Obroniony licencjat na studiach. Wydarzenia, osiągnięcia które dla mnie coś znaczyły, choć dla kogoś mogą być żałosne. 2018? No nie był dobry. Marcowa zmiana pracy, zbyt pochopna decyzja, nieprzemyślana. Obecna praca mnie niszczy, psychicznie i fizycznie. Ogromny stres, strach przed kierownictwem itd. To mogę zaliczyć do tych kwestii psychicznych. Fizycznie też tam się nie nadaję. Jestem za słaby, wątły by to robić, kręgosłup mimo młodego wieku już daję się we znaki. Tam potrzeba chłopów jak dąb. Człowiek ciągle się uczy, teraz już wiem, że większe pieniądze które zarabiam nie są tego wszystkiego warte. Jedziemy dalej. W czerwcu umarł mój ojciec po kilkumiesięcznej chorobie. Do dzisiaj nie potrafię sobie tego poukładać w głowie. Dlaczego? Nie wiem. Nie mi oceniać czy ktoś był dobrym czy złym człowiekiem, ale wierzę, że zrobi to ktoś tam na górze. Jednak uważam, że mój ojciec był złym człowiekiem. Nigdy nie chciałbym być takim mężem dla swej żony, ojcem dla swych dzieci, po prostu takim człowiekiem. Dlatego nie wiem czemu mimo tego czuję tą pustkę. Żałoba podobno trwa rok i tyle też sobie daje czasu, żeby to wszystko sobie poukładać w głowie. Jak się nie uda, będzie trzeba poszukać pomocy u psychologa. To zabawne, pamiętam jak kiedyś nie potrafiłem zrozumieć czemu osoby którym umarł ktoś bliski przez rok chodzą ubrane na czarno. Teraz już wiem, że to nie chodzi o strój tylko o coś więcej. Życie po raz kolejny mnie zweryfikowało. Druga cześć roku, to odcięcie się od wszystkiego i wszystkich. Przestało liczyć się wszystko, a najgorsze w tym wszystkim jest to że zło, a nie dobro zaczęło mi imponować. Już nie wiem co się ze mną dzieję i dokąd zmierzam. Pragnę aby 2019 rok wskazał drogę, abym odnalazł siebie... Podejrzewam, że nikt tego nie przeczyta, nie chodzi mi wcale o to, ale musiałem to po prostu wyrzucić z siebie. Jeśli kogoś tym uraziłem, szczerze przepraszam.
8
@kamilos1214 Zaskocze Cię chłopie. Przeczytałem od a do z. Mało tego. Zalogowałem się specjalnie, żeby Ci odpowiedzieć? Dla czego? Twój wpis jest bardzo emocjonalny i poczułem potrzebę złożenia Ci życzeń noworocznych, aby nadchodzący rok był lepszy od kończącego się. Nie będe pisał, że "jakoś to będzie..." bo w to musisz uwierzyć sam. Mawiają, że lekarz czas leczy rany, ale to nie prawda. On tylko pomaga się z nimi oswoić. Będą w Twoim życiu jeszcze nie raz sytuacje, które będą chciały Cię złamać, ale przynajmniej równie dużo, a mam nadzieję, że więcej będzie tych chwil w których poczujesz wielką radość i spełnienie. Tego Ci właśnie życzę, przewagi chwil dobrych nad złymi. Niech ten 2019 zakończy się lepszym podsumowaniem. Pozdro!
0
@kamilos1214 Stary, życzę Ci jak najlepiej. Może nie mam tak samo, ale niektóre sytuację są porównywalne.
1
@kamilos1214 Cześć,
Nie jesteś sam. Również mam problemy podobne do Ciebie. Chodzi mi o końcówkę Twojego wpisu. Nigdy nie udzielałem się na forach Face itp jednak na La Rambli lubię czasem napisać coś od serca czy szczerze wyżalić się na tutejszym forum. Życze Ci lepszego 2019 r i żebyś chodź trochę odnalazł swoją drogę. Pozdrawiam Mati!
0
@Stanio87 "Mawiają, że lekarz czas leczy rany, ale to nie prawda"
Dokładnie tak. "Czas nie leczy ran, czas przyzwyczaja do bólu"
0
@kamilos1214 Polecam Ci znaleźć jakąś pasje i uczynić z niej swoją ucieczke - biegaj, rób na drutach, chodź na siłownie... to pomaga, posiadanie widocznego i krótkoterminowego celu w postaci lepszej kondycji, uszytego szalika lub lepszej sylwetki nadaje życiu sens i pomaga oderwać się od tych wszystkich rzeczy które ciągną w dół.
0
@kamilos1214 Szczerze mówiąc, to chyba w wielu aspektach Cię rozumiem i chyba też dlatego nie wiem czego Ci życzyć. Ale chyba przede wszystkim żebyś tę drogę odnalazł ;)
A tak swoją drogą(przepraszam, jeśli zbyt bezpośrednio), ale obwinianie się za to, że praca Ci się nie podoba i że się do niej nie nadajesz, samoocena na dnie(chyba niżej o tym pisałeś), poczucie pustki(może nie chodzi tylko o Ojca?), utrata zainteresowań(Barca mniej Cię obchodzi), odcięcie się od wszystkiego i wszystkich, nierozumienie siebie. Brzmi chyba trochę jak depresja, albo coś podobnego... Może więc warto szybciej wybrać się do psychologa? Powód do wstydu to nie jest, a później może być trudniej, choćby tylko żeby się upewnić... ;)
0
@kamilos1214 Mega szczery wpis. Przyznam, że "niestety?" Cię rozumiem. W pracy spędzamy połowę życia, ale prawie żadna nie daje szczęścia. Ogólnie w 98% przypadków dorosłe życie to wegetacja. Niestety
.... !