- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1550 Culés
Gorące dyskusje
Aragorn33
12
Widziałem @Kgorecki2500, że Ty się cieszyłeś z odebrania orderu. Na taki efekt liczyłeś? Bo... » Czytaj dalej
51 odpowiedzi
Borneo
0
Skoro się udalo spieorzyć kaczyńskiemu i nawrockiemu relacje z ukrainą a za 2 dni miala być ... » Czytaj dalej
37 odpowiedzi
Lanosss
25
Mogła ją do pralki wrzucićhttps://x.com/sknerus_/status/2068604836636151973
19 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1550 Culés
1
2Angrymen: Święcicki&Kapica
Filip Kapica mamrocze z pianą na ustach: #AgainstModernFootball!
Van Gaal - blisko 2 lata. Mourinho - 2,5 roku. Moyesa nawet nie liczę. Odkąd szkocka legenda z nieco fioletowym nosem przeszła na emeryturę - klub, owszem, odnosi sukcesy, ale wyłącznie komercyjne. W tym elemencie zamienił się w Arsenal, którego kibice - jeszcze za czasów schyłkowego sir Aleksa Fergusona - obracali głowy w kierunku Old Trafford z wywieszonymi jęzorami i zazdrością. Dziś możemy stawiać znak równości - dwie marki, które piłkarsko osiadły na mieliźnie. Na Emirates przynajmniej w tym roku pojawiły się promienie słońca, które nieśmiało przebijają się przez firanki Emery’ego i sięgają zakurzonej gabloty trofeum. Zmieniło się przynajmniej myślenie w głowie, że nadchodzą powolutku lepsze dni.
Moja prywatna miłość do filozofii Mourinho i do United jako klubu od początku była zachwiana - po pierwsze, Portugalczyka ubóstwiałem najbardziej, kiedy mierzył się za pierwszej kadencji w Chelsea z Fergusonem, po drugie - za to, że dokonał rzeczy niemożliwych w Interze. Potem widziałem już momentami faceta, który jak w filmie „Powrót do przyszłości”, wskoczył w Deloreana, pomylił epoki i obudził się - jak mawiał Grzegorz Lato - z nocnikiem w ręcę. Nie potrafiąc odnaleźć się w piłce, w której najwięksi - jak Klopp, Pochettino czy Guardiola - dynamikę gry (mówiąc oczywiście w ogromnym uproszczeniu) przekładają nad wyrachowanie i szukanie 1:0. Mourinho od lat musiał mierzyć się ze stereotypem, że nie gra atrakcyjnej piłki - z ręką na sercu przyznaję, że były to opinie często bez pokrycia w rzeczywistości. Na jego pomysły patrzyło się z ogromną przyjemnością. Gość potrafił zdominować ligę, nawet wystawiając momentami Jiriego Jarosika czy Aleksieja Smiertina, których wcisnął mu pewien jegomość z Rosji.
Solskjaer. Oto moja prośba czy też postulat jak mawiał Krzysztof Kononowicz. Człowiek tego klubu, postać krystaliczna (nikt go nie złapał pod kołdrą z żoną brata, ani nic z tych rzeczy...), ze stalowymi jajami. Nie mówię tego na bazie gola w finale Ligi Mistrzów w 1999 roku, a na bazie mojego ulubionego „zagrania” Norwega w historii jego kariery na Old Trafford.
Mecz z United, końcówka sezonu 1997-98. Wrzutka Becksa nie dociera do celu, Rob Lee rusza z kontrą przez ponad pół boiska, żeby stanąć oko w oko z bramkarzem. Goni go tylko Solskjaer, wycina, dostaje zasłużone czerwo i schodzi bez protestów do szatni. Ratując skórę partnerom, rzucając jeszcze na odchodne w kierunku Beckhama: „Musiałem to zrobić”. Klub miał swoje zasady i Ferguson za czerwoną musiał go ukarać. Ale zrobił to tylko, żeby udowodnić, że panują pewne zasady. I to była właśnie grupa z charakterem, która doskonale rozumiała swoje założenia.
Rzućcie sobie okiem, to najpiękniejsza czerwona kartka w historii futbolu:
Wyobrażacie sobie, że Pogba tak za kimś biegnie z Mourinho stojącym przy linii bocznej?
Niby nie ma to znaczenia, ale Solskjaer został trenerskim bogiem w Molde. Przejął ich przed kilkoma laty po tym jak zajęli 11. miejsce w lidze i potem zrobił mistrzostwo (choć po drodze, na początku ligi, dostał np. 0:3 w debiucie, a później nawet 0:5 od jakichś ogórków z Haugesund - wtedy pozostawał niezłomny i powtarzał, że będzie git). Wiecie, że miał ofertę z Rosenborga i mógł się znowu bawić, przy znacznie większym budżecie, w hurtowe zdobywanie tytułów przez ten klub? Nie chciał tego, wolał budżecik w wysokości 10 milionów polskich złotych (!) i budowanie projektu w zespole, z którego wypłynął. Dlatego właśnie on też jest #AgainstModernFootball. Nie będę analizował jego roboty w Anglii, bo tam trafił m.in. na odpowiednik Józefa Wojciechowskiego.
Nawet na te kilka miesięcy, dla tej przyjemności, dla odbudowania dobrego ducha w kibicach - warto. Sezon w Premier League i tak jest zmarnowany, gorzej nie będzie. Chcę znowu usłyszeć na trybunach „You are my Solskjaer, my only Solskjaer. You make me happy when skies are grey!". Paradoksalnie, nawet ten krótki moment może rozgonić chmury i szare niebo nad Old Trafford. DAWAĆ TO!
0
@Adamski69 Można z Solskjaer spróbować, ale problem w tym jaką piłkę będzie grać
A co do Kapicy, niezła ta miłość do Mou, ja go tam nigdy nie uważałem za boga trenerki, ot facet stawiał typową taktykę autobusu i nic poza tym, do tego piłkarze z roku na rok u niego w regres popadali
0
@Adamski69 A dla mnie The Special Five ze swoją taktyką jest idealnie skrojony do prowadzenia reprezentacji. 1-0 i autobus w taki sposób Portugalia wygrała Euro a wcześniej w bardzo podobny sposób ME wygrała Grecja.