- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 751 Culés
Gorące dyskusje
Fog_W_1899
4
Ale ten sezon będzie dla nas ciężki. W sumie to myślę, że możemy już odpuścić i za bardzo... » Czytaj dalej
52 odpowiedzi
lajcior
2
Czy według Was 20/26 dni urlopu na cały rok to jest odpowiednia ilość?
37 odpowiedzi
NeroTFP1
29
Haaland i Alvarez są z tego samego rocznika, obaj kreowani są na gwiazdy, na które trzeba... » Czytaj dalej
20 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 751 Culés
2
https://x.com/PCRV22/status/1071056580366352384
Piękna nitka o Pele
2
@zadafcb Zaorane fantastycznie. Dobitnie widać, że Pele, mimo, że był zawodnikiem bardzo dobrym, to w dzisiejszych realiach byłby na poziomie takiego Girouda, a pewnie nawet niżej. Jego osiągnięcia są mocno wyolbrzymiane, mówienie, że poprowadził Brazylię do wygrania mundiali jest absurdem po prostu. Ludzie często jako argument świadczący o tym, że Pele jest najlepszy w historii stawiają fakt, że wygrał 3 razy mistrzostwa świata. Nikt nie powie już tylko, że Pele miał wtedy okazję grać w najlepszej reprezentacji w historii, która była wypełniona po brzegi gwiazdami, które zresztą nawet na mundialu prezentowały się lepiej od niego. Do tego wystarczy popatrzyć na jakim poziomie była piłka w tym czasie, zero gry fizycznej, pięciu obrońców naraz mijało się jednym zwodem. I tak wyglądał mundial wtedy, to aż strach pomyśleć, co się działo w tych śmiesznych brazylijskich ligach, w których Pele występował. Jak popatrzy się na niektóre dryblingi Pelego, to ręce opadają po prostu. On dosłownie przechodził między obrońcami, którzy się przed nim kładli jak dłudzy. Także poziom tamtejszego futbolu był setki razy gorszy od dzisiejszego a i tak mamy takich dwóch, którzy grając, tu trzeba zaznaczyć, na najwyższym światowym poziomie, a nie na brazylijskich pastwiskach, gdzie taki Santos przyjeżdżał sobie grać z miejscowymi chłopami, praktycznie dorównują strzeleckiemu dorobkowi brazylijczyka. Gdyby można było cofać czas, to domy bym stawiał, że w czasach Pelego Messi i Ronaldo zakończyliby kariery z dorobkiem trzech, może czterech tysięcy bramek (oczywiście, gdyby kryteria zaliczania tych goli były takie same, jakie praktykuje wielki pan piłkarz, czyli do dorobku wliczane są wszystkie trafienia, łącznie z tymi, kiedy kopał papierkiem do śmietnika jak mu się w szkole nudziło).