- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1707 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
3
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
93 odpowiedzi
FabianekMrozek
3
Dobra wytłumaczcie mi, bo nie znam się na tenisie, jak to możliwe, że ruskich dopuszczono do... » Czytaj dalej
28 odpowiedzi
Raphinha11
1
Słuchacie polskiego rapu? Czy może stronicie od tego? Ja np. jestem fanem Quebo, choć zaraz... » Czytaj dalej
26 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1707 Culés
2
Sens zycia, jesli ktos jest ateista? Pytam o taki glebszy, a nie o np. bycie lepszym itp.
Potomswo, utrzymanie gatunku ludzkiego?
Dyskutujmy.
55
@Colon Radość z życia, bycie wolnym to piękne sprawy
2
@Colon Nasze życie to tylko mały ułamek całej historii, w której nie znaczymy praktycznie nic. Wykorzystać go trzeba na spełnanie swoich potrzeb, przyjemności.
2
@Colon Myślę, że większość z nas ma taki swój cel w życiu, który chce osiągnąć. Jedni robią wszystko, aby do niego dążyć, drudzy zaś "Ah.. chciałbym zostać piłkarzem.. ale nie pójdę do klubu, nie chce mi sie". Myślę, że niezależnie od religii każdy ma jakiś taki cel, czy to zobaczenie Wielkiego Kanionu, spotkanie sie ze swoim idolem czy chociażby założenie szczęśliwej rodziny.
57
@Colon Powiedzialbym odwrotnie. Smutne, ze ktos potrzebuje wiary i jakiegos bostwa, aby miec cel w zyciu.
56
@Colon Pić, jeść, spać, jak Tamagotchi.
0
@Colon Samo życie - sens dzielony z religijnymi osobami. Ci drudzy wierzą tylko, że później coś jeszcze dostaną.
4
@Colon Odnoszę wrażenie, że determinowanie sensu życia kwestiami wiary jest strasznie ograniczone. Może to być jakiś czynnik, ale na pewno nie nadrzędny. Jak ktoś wyżej napisał, bycie szczęśliwym to najpiękniejszy sens życia, a to w jaki sposób to osiągamy to tylko indywidualna kwestia.
0
@Colon Nie ma czegoś takiego jak sens zycia z miejsca, człowiek musi obrać cel w życiu, o to w tym życiu chodzi, po to jest to życie, aby człowiek sam sobie zrobił ten cel, a co do wiary, ehh, ateiści to także wierzący, ale nie w Boga tylko w naukę, teorie, itp
0
@Ratamahatta Tylko pić jeść spać
1
@Colon Zadnego. Idiotyzm i tyle.
8
@Colon Jeżeli Boga nie ma, to człowiek jest najbardziej godną pożałowania istotą we wszechświecie.
2
@Colon Brak. Życie niestety nie ma sensu. Dlatego nie rozumiem osób, które nie robią tego co chcą
1
@Colon Sensem życia jest ciągłe odwracanie uwagi od faktu, że życie nie ma sensu.
2
@Colon Jestem ateistą i widzę sens życia w rozwijaniu siebie, spełnianiu marzeń i wychowaniu dziecka. Niestety nie jestem wystarczająco inteligentny żeby zrobić coś rewolucyjnego dla świata. Jeśli mógłbym to chciałbym przysłużyć się dla rozwoju ludzkości.
37
@Colon Życie nie ma żadnego głębszego sensu, ani wartości. Dorabianie sobie głębszego sensu jest domeną jednego gatunku, który jest zbyt naiwny, bądź tchórzliwy aby stanąć twarzą w twarz z faktem, że jego egzystencja nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Samoświadomość to największe przekleństwo ludzkości. Pokaż mi inne zwierzę szukające sensu życia. Pokaż mi inne zwierzę cierpiące na depresję. Nasz gatunek jest zwyczajnym błędem ewolucji, w wyniku której potrzebujemy coraz więcej czynników aby móc odczuć szczęście, satysfakcję i spełnienie. Im dalej sięgamy, tym więcej potrzebujemy. W sumie, historię istnienia naszego gatunku można przyrównać do egzystencji narkomana - na początku zadowala się on małą działką, ale z czasem potrzebuje coraz więcej, i więcej, i więcej, aż w końcu dociera do punktu, w którym zaspokojenie głodu jest już praktycznie niemożliwe.
1
@Misanthrope Ciekawa dyskusja. Gdyby się nad tym zastanowić , to jedynie potomstwo ma GŁĘBSZY sens. Istniejemy wiec tylko po to, by istnieć. Troche w sumie jak świst wirtualny.
6
@Colon Kiedyś napotkałem się na ciekawy artykuł Andrzeja Koraszewskiego, który mówił, że z sensem życia jest tak jak z Panem Bogiem, nikt go nie widział, ale niektórzy go czują, a inni czują jego brak.
Harris pisał, że ateiści najczęściej są całkiem pewni, że życie jest drogocenne. Życie jest nasycane sensem poprzez przeżywanie go prawdziwie i w pełni. Nasze relacje z tymi, których kochamy, są już teraz pełne sensu; nie muszą trwać wiecznie, by go uzyskać. Czyli pełnią życia, bądź też sensem życia dla ateisty będzie po prostu realizacja samego siebie, życie na sto procent i czerpanie z nowych doświadczeń, inspirowanie innych, relacje. Dla jednych będzie to rodzina, dla innych kariera. Ale ateista jest świadomy, że jego droga kończy się w momencie śmierci więc traktuje życie jako dar i wykorzystuje jego potencjał.
Pytanie raczej brzmi - jaki sens życia daje religia? Wiarę w pozbawioną dowodów szansę życia wiecznego, zbawienie?
0
@Colon Urodziłem się to żyję, proste.
0
@Szreko Tak, to Twoj sens życia. A sens życia cywilizacji czy całej populacji świata ?
2
@tediko Ateiści tak batdzi cenią wyjątkowość każdego życia , traktują go jako dar , ale większość z nich - jest za aborcja .
Religia czy filozofia próbuje przynajmniej dać odpowiedz na pytaniem dlaczego tu jesteśmy . Hedonizm jest fajny , als czy to cel z punktu widzenia cybernetyki ?
3
@Colon Jakieś badania na temat tego, że większość ateistów jest za aborcją? Znam wielu ateistów i bardzo duża część tych ludzi ma bardzo liberalne poglądy na ten temat, aczkolwiek każdy ma swoje własne spojrzenie na aborcje, a nie narzucone przez jakieś instytucje.
To znaczy, że jeden jest za całkowitym zakazem, inni za aborcją w wyjątkowych wypadkach, a niektórzy za całkowitą wolnością w tym temacie. Temat rzeka, na pewno nie odważyłbym się napisać, że ateiści są za aborcją, nie ma na to dowodów.
0
@Colon Nie uważam by życie miało jakiś głębszy sens i prawdę mówiąc nie przeszkadza mi to, po prostu skoro już dano mi to życie to chciałbym czerpać z niego jak najwięcej przyjemności i osiągnąć wyznaczane przeze mnie cele. Też zastanawia mnie czemu to pytanie jest tak często przez ludzi sobie zadawane, przecież nikt tego nie potrafi do końca określić, a nikt też tego sensu nie potrzebuje. Tak samo z życiem po śmierci, nic nie wymyślony i agnostycyzm jest chyba najrozsądniejszym wyjściem, przynajmniej dla nas jako zwykłych ludzi, bo od znalezienia odpowiedzi na te pytania są naukowcy
0
@Colon "Powiedz ludziom, że niewidzialny człowiek w niebie stworzył Świat, a ci uwierzą. Powiedz im, że coś jest świeżo malowane, a będą musieli to dotknąć, żeby uwierzyć." Religia to naturalny produkt uboczny funkcjonowania ludzkiego mózgu.
0
@tediko Wejdz na ateiścizaaborcją.pl ;)
Nie wiem, czy są takie badania , moze poszukam . Czasem ma sie czuja na pewne sprawy . Np Niemcy wola Szwajcarów niż Polaków - ot tak pewnie badań na to nie ma.
Wielu twierdzi , ze wierzący są głupsi i naiwni, chociaż tez słupków na to nie ma.
Sa to związki i uprzedzenia
0
@damian.09 Nie pytałem o cel w życiu .
5
@bafi Ten komentarz nie jest bezpośrednio do Ciebie bafi, tylko ogolnie do dyskusji
W rozwijaniu siebie, wychowaniu dziecka, spełnianiu marzeń czy inne cele w życiu, to nie jest tylko domena ateistów, ale i ludzi wierzących. Nie wiem czemu tu ludzie te cechy przypisują ateistom? Jestem wierzący i również te cele przypisuje sobie. Jakaż to różnica jest między mną, a przeciętnym ateistą? Że chodzę raz w tygodniu na godzinę do kościoła? Że nosze na szyi mały łańcuszek z krzyżykiem? Że przeżegnam sie rano i wieczorem? Że nie przeklinam?
W sumie tyle tak na szybko, bo chodzić na imprezy, do klubów czy pić od czasu do czasu alkohol to Pan Bóg nie zabrania. Baraszkować bez ślubu niby zabrania, ale może przymknąć oko. Jest za to jedna zasadnicza różnica. Ateista nie wierząc w nic, za pewne jest pewny, że po śmierci nie ma nic. Co to oznacza? No, że boi się śmierci. Wie, że mając udane życie, będąc z niego zadowolonym, pewnego feralnego dnia, niespodziewając się niczego na przejściu dla pieszych potrąci go śmiertelnie samochód i szlag wszystko trafi. Nie ma Cie, nie istniejesz, co najwyżej w pamięci bliskich. Ja jako wierzący, nie boje się śmierci, wiem, że Bóg mnie przyjmie do siebie mimo drobnych grzechów. Wie, że często żałuje niektórych rzeczy, które podchodzą pod kategorie grzechu. Na górze czeka na mnie już sporo osób. Są rzeczy w biblii do których trzeba naprawdę silnej wiary. Mi ciężko wierzyć w parę historii i traktuje to jako legendy, np. istnienie Adama i Ewy czy to, że Bóg stworzył Ziemię w 7 dni.
Jest też jedna ciekawa sprawa, która mnie nurtuje. W piekle jest szatan, który zbuntował się przeciwko Bogu i idą do niego źli ludzie, tak w skrócie i uproszczeniu. Więc ciekawi mnie sprawa czemu ten diabeł w piekle ma traktować tych złoczyńców itp źle, że oni idąc do piekła są skazani na wieczne potępienie skoro oni razem z diabłem zbuntowali się przeciw Bogu? Czy ten diabeł nie powinien przyjąć ich jako swoich? Przecież są oboje wrogami Boga.
2
@Colon Jest piękna i gwieździsta noc, więc zaproponuję taki mały eksperyment myślowy. Popatrz w niebo i wyobraź sobie, że w tym wielkim kosmosie są biliony gwiazd takich jak nasze słońce i jeszcze więcej zwykłych planet. W takim razie skoro człowiek jest wyjątkową istotą i wokół niego kręci się całe zainteresowanie hipotetycznego Stwórcy to po co tworzył on tą całą zbędną resztę? Skoro istnieje jakiś kreator zdolny do stworzenia tak niezliczonej ilości materii to dlaczego niby miałby się interesować tak nic nie znaczącą w skali wszechświata zbitką atomów jaką jest człowiek i nadawać jej jakiś szczególny sens albo wysokie miejsce w hierarchii stworzenia? Szukając łatwiejszej do wyobrażenia analogii- czy człowiek mając moc stwórczą widziałby jakikolwiek sens w stworzeniu jednokomórkowej bakterii i przejmowałby się jej losem? Nie ma innego wytłumaczenia dla bezsensowności naszej egzystencji jak zwykły przypadek.
1
@Colon W tej chwili nie ma czegoś takiego jak sens życia całej ludzkości. Tu nie ma co rozdzielać ateistów od wierzących. Ludzie widzą jedynie pieniądze i dla nich zarabianie i posiadanie jest sensem życia.
2
@Misanthrope A skąd wiesz czy zwierzęta także tego nie mają? Świat to jest zagadka której nikt nie wie czy ja odgadniemy, i jesteśmy błędem ewolucji bo potrzebujemy to coraz większych czynników? Być może jesteś dekadentą, nwm, ale na pewno nie jesteśmy błędem ewolucji, tego to jestem pewien, z jakiegoś powodu powstalismy, nieważne z jakiego, ale powstalismy, tak samo możemy powiedzieć o zwierzętach że są błędem ewolucji, bo mają także jakieś potrzeby
0
@JuanPeron Możesz wyjaśnić dla czego?
1
@Szreko Fakt, ze ten podzial jest rzeczywiscie sztuczny. Jesli Bog, Bogowie, istnieja, to stworzyli rowiniez ateistow.
Czlowiek rzeczywiscie odczuwa strach przed tym jak maly moze byc. Przygniata go (chociaz) nie wszystkich, ze jest po prostu troche inteligentniejszym zwierzeciem.
W sumie w zadnej odpowiedzi nie uzyskalismy odpowiedzi na sens zycia. Radosc, miec cele z wyciu to jakies tam skladowe tego sensu zycia, ale tak naprawde nasze egzystencja to bycie po to by byc.
1
@Katalończyk 99 Oczywscie, Jednak nie jest to odpowiedz na moje pytanie. NIe ma sie co przejmowac, od wiekow ludzie nie potrafia na to pytanie odpowiedziec.
0
@Colon Napisałem to co uważam ze swojego punktu widzenia. Znaczy nie wierzę w tą postać która jest przedstawiana oficjalnie, nie odrzucam myśli, że ktoś to mógł stworzyć ale nie na takiej zasadzie ktora jest w biblii.
0
@Colon No i nie uzyskasz nigdy odpowiedzi jednej i zgodnej z prawdą(jakakolwiek by nie była). Człowiek jest zbyt indywidualną istotą do określenia jakiegoś wspólnego celu i sensu życia.
0
@Colon Ja jestem ateistą i głównym celem mojego życia jest bycie zapamiętanym, podobnie jak Einstein, czy Da Vinci.
0
@Piter93 Oczywiście, że wymienione przez Ciebie cele, które ludzie sobie stawiają, dotyczą nas niezależne od tego, czy ktoś jest wierzący czy nie. Właśnie o to chodzi, że pod tym względem w gruncie rzeczy niewiele się różnimy, dlatego te pytania o "sens życia ateisty", jak gdyby był czymś fundamentalnie odmiennym, są nietrafione.
"Ateista nie wierząc w nic, za pewne jest pewny, że po śmierci nie ma nic."
Ateista jest osobą, która nie wierzy w istnienie żadnego boga, a nie w nic. Ponadto, ja na przykład nie powiedziałbym, że jestem pewny, że po śmierci nie ma nic, ale raczej, że nie ma przekonujących przesłanek świadczących na korzyść hipotezy alternatywnej, a istnieją takie, które świadczą przeciwko niej. Czepiam się, ale "pewność" to mocne stwierdzenie.
"Co to oznacza? No, że boi się śmierci."
Tylko dlatego, że życie może mieć swój koniec? Dla mnie znacznie bardziej niepokojącą perspektywą jest możliwość trwania przez wieczność, niezależnie od tego, czy ma to być "zbawienie", czy "potępienie".
0
@Scaver Czyli ateista jednak w cos wierzy.
0
@Colon Zagadka, dlaczego tu jesteśmy została już rozwiązana przez naukę :)
Ja cenię wyjątkowość każdego dnia i jestem za aborcją, gdzie tu sprzeczność?
0
@Colon "Czyli ateistą jednak w coś wierzy"
Odkryłeś Amerykę :)
0
@Scaver To ciekawe.
Dla mnie o wiele bardziej niepokojącą perspektywą jest koniec życia, niż wieczne życie, podobne do teraźniejszego.
Pierwszy raz spotkałem się z taką opinią ;)
0
@antoniabc Nauke? aha . Rozumiem do czego zmierzasz, ale nauka jeszcze wszystkiego nie wyjasnila. Nawet jadro Ziemi i liczy pierwsze sa tajemnica.. o wiele wiecej tego jest.
Ja tez jestem zwolennikeim badan naukowych.
0
@Colon Tak lub nie, ateizm to nie jednolita doktryna ani filozofia, można też pewnie być ateistą-nihilistą. Poza tym, ważna jest definicja wiary, inaczej wpadniemy w pułapkę ekwiwokacji. Jeżeli masz na myśli to, że posiadam przekonania, których natura jest problematyczna jeśli chodzi o ich fundamenty, tak. To znane problemy z filozofii, na przykład zagadnienia dotyczące podstaw racjonalnego rozumowania, których proponowane rozwiązania dla wielu wciąż pozostają niesatysfakcjonujące. Jest jednak różnica między takim postawieniem sprawy, a przyjmowaniem czegoś wobec całkowitego braku dowodów lub wręcz istnieniu dowodów przeciwko danym twierdzeniom. Wolałbym zresztą nie wchodzić tutaj zbyt głęboko w te kwestie, bo są raczej zbyt skomplikowane na posty na forum.
0
@antoniabc Jakos rzadko okreslaja to jako wiare (nie religie). Wiadomo - ateista ateiscie nie jest rowny.
Wiara oznacza - wierze mimo braku dowodow.
0
@antoniabc Naprawdę? Cóż, zastanawiałem się nad koncepcją nieskończoności i wiecznego trwania i przyznam, że nie brzmi to zachęcająco. Mam wrażenie, że nie do końca zdajemy sobie sprawę, co by to w praktyce oznaczało, bo nie jesteśmy przystosowani do operowania tak abstrakcyjnymi "wielkościami". Przedłużenie sobie życia o sto lat pewnie byłoby super. Ale o tysiąc lat? Milion? Bilion? Trylion? I tak dalej, bez końca? Jasne, że raj to miałaby pewnie być utopia, może dlatego to jest jeden z aspektów, który zupełnie mnie nie przekonuje - nie jestem nawet w stanie zrozumieć, jak wieczność mogłaby się w końcu nie zacząć dłużyć. :)
1
@Scaver Wtedy bez sensu byłby czas, chyba że pod innym wymiarem by się to liczyło. Cytując klasyka tak dużo pytań tak mało odpowiedzi. To wszystko jest pisane palcem po wodzie a są ludzie którzy za to życie oddają i jeszcze mi wmawiaja, że Bóg stworzył człowieka na własne prawdopodobieństwo.
0
@Colon "Wiara oznacza - wierze mimo braku dowodow"
Na to nie wpadłem.
Korzystam z definicji wiary, jako uznawaniu coś za bardzo prawdopodobne.
0
@Colon Mogę zamienić 'cel' na 'sens', nie ma znaczenia. W obu przypadkach mam takie samo zdanie.