La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 781 Culés

12

Mam takie do was pytanie : co sądzicie o zaostrzeniu przepisów co do sprzedaży alkoholu, konkretnie wieku - np. od 21 lat?

Jakoś mnie złapał nastrój na taką akademicką dyskusję. Nie jestem bynajmniej wrogiem alkoholu, sam sporadycznie spożyję w nielicznych ilościach, ale jako 18 letni, a wkrótce 19 letni chłopak jestem strasznie zniesmaczony podejściem młodzieży do tej używki.

Fajnie jest się bawić, rozumiem, ale ludzie w moim wieku po prostu zachowują się jak tzw gimbusy - piją do porzygu, potem jak ktoś się porzyga to śmiechu co niemiara (zdjęcia, ksywki itd), zdjęcia w obiegu jak ktoś nagi "zgonuje" na toalecie, czy te dziecinne całowanie się z kim popadnie... a i na drugi dzień chwalenie się ile to się wypiło (zdjęcia trunków), że jest się "nóweczka", albo ktoś umiera itd. albo te teksty, wiecie "panowie, kiedy powtóreczka" "uuu ale się schlejemy hihi", nazywanie się nawzajem od alkoholików (takie tam żarty z poważnego uzależnienia, bo wypiją sobie raz w tygodniu :-P )

Pytam poważnie : czy to zawsze tak było, te x lat temu też? Ja nie chcę się izolować od rówieśników, ale brzydzą mnie te klimaty typu OSP, disco polo i wódka. Przez to nieco wypadłem z kręgu, już mało kto mnie zaprasza (nie użalam się), ale nie rozumiem po prostu. Mi ta fascynacja wszystkim to, co zakazane przeszła właśnie z przekroczeniem pełnoletności.
Teraz konsekwentnie nie chodzę na te zabawy osiemnastkowe, bo dla mnie to jedna wielka dzicz. Może po prostu 18 lat to za szybko na alkohol? Czy to ze mną coś nie tak?

Zachęcam do dyskusji, jak to u was było ;) Pewno wyszedłem na sztywniaka, ale po prostu dostrzegam wszędzie strasznie lipne towarzystwo.

5

@LioNey99 Ooo. Też miałem i mam tak. Kiedyś to dało się pograć w piłkę a teraz przed meczykiem obowiązkowo piwko po meczu piwko i papierosek xd podziękowałem grzecznie i już nie mam z kim grać. Na wycieczecie nie napijesz się browara to siadasz na początku, na studniówce słyszysz że będzie alko byle się opić nie idziesz na nią xd

A zaostrzenie wątpię żeby miało jakiś skutek. Dzisiaj to i 10 latek sobie alko skołuje :D

A podejście mam jedno choć może i podłe - chcą to niech piją, chcą rzygać niech rzygają, chcą robić sobie dzieci po tym i zachowywać się jak rynsztok - śmiało. Nie moje życie. :D

konto usunięte

4

@LioNey99 Też mam 18 lat, w sumie już za kilkanaście dni 19, było się w tym roku na trochę osiemnastek, u mnie nie jest tak źle jak opisujesz, może wynika to z tego że nie wiem, chodzisz do klasy z jakimiś tępakami (zawodówka?), ja nie mogę narzekać na swoich znajomych z klasy. Wiadomo są pojedyncze osoby które muszą się schlać na każdej imprezie ale to tylko wyjątki, przynajmniej u mnie.

1

@LioNey99 Było, jest i będzie. Ja natomiast zacząłem pić jakoś od gimnazjum i jakoś w połowie liceum te imprezy mi przeszły przez co czuje się trochę wyalienowany, podobnie jak ciebie i mnie praktycznie nie zapraszają.

4

@LioNey99 Ja też zawsze odstawałam pod tym względem od rówieśników. Wszyscy opowiadali o baletach, a ja przez kilka dni gimanzjum byłam pewna, że oni naprawdę oglądają Dziadka do orzechów, czy coś :D
Swój pierwszy alkohol wypiłam jeszcze przed osiemnastką, bo mama zamówiła mi piwo, gdy miałam piętnaście lat. Patologia? Może, ale dzięki temu posmakowałam zakazanego owocu(nawet nie wypiłam wtedy całej szklanki) i nie ciągnęło mnie wcale do alkoholu(raz czy dwa zaproponowała mi też papierosa, ale zawsze odmawiałam, bo nie znoszę tego smrodu). Wódkę pierwszy raz wypiłam już po skończeniu osiemnastu lat i nie czułam, jakby coś mnie ominęło. Gdybym musiała, poczekałabym nawet do tych dwudziestu jeden lat.
Też mnie trochę mierzi to, jakie jest podejście do alkoholu wśród młodzieży, ale to chyba problem ogólnie naszego narodu, który w większości przypadków nie potrafi pić tylko zwyczajnie chleje, więc nie wiem czy podwyższenie wieku coś da, dopóki nie zmieni się mentalność i przeświadczenie, że bez upicia się na tyle, że ledwo da się stać nie ma zabawy.

konto usunięte

5

@LioNey99 Wiek nie ma tu nic do rzeczy, tutaj istotny jest sam człowiek, jego charakter, wychowanie etc. Jak czytam komentarze na fb, to idzie zauważyć, że pełno jest ludzi, którzy mając na karku trzydziestkę i więcej, dalej za fajną zabawę uważają imprezę gdzie mogą nawalić się do nieprzytomności. I później chwalenie się, kto skończył z głową w toalecie, ile razy zwymiotował. Ja już dawno z takiego towarzystwa zrezygnowałam, bo jeśli ktoś musi się nawalić do tego stopnia, żeby się dobrze bawić, to coś jest z nim nie tak. Ja piję okazjonalnie, trzy razy do roku, bo mnie alkohol po prostu nie smakuje.

3

@LioNey99 Nie wiem czy to coś zmieni. My od czasów 2-3 klasy gimnazjum piliśmy piwo z kolegami praktycznie przy każdej okazji, nie było nigdy problemów z kupnem. Policja jak nas już na tym łapała to najwyżej brali na komisariat, czasem zakuwali nawet w kajdanki, ale później puszczali w sumie bez niczego. 0 problemów z kupnem, 0 konsekwencji.

Jakoś nikt z nas nie wyrósł na alkoholika, powiem nawet że sporo to nas nauczyło wstrzemięźliwości na przyszłość. Wiadomo że jak 14-latki upijają się piwem czy winem to jest dzicz, ale za to później kiedy skończyliśmy już 18 to wiedzieliśmy ile i jak wypić żeby była kultura. To samo z narkotykami, zaczęło się wcześnie ale nie po to żeby później wpaść w nałóg, raczej dało to każdemu pojęcie co i w jakich ilościach jest dla niego a czego zupełnie nie toleruje.

Jak ktoś pisze że nie gada i nie spotyka się ze znajomymi bo teraz piją piwo,palą i skończą w rynsztoku to widać że po prostu nie pasowało ci to towarzystwo od samego początku.

1

@coldzera A co to ludzie po zawodowce to sami alkoholicy czy jak?? Idz sobie do pierwszego lepszego akademika,czy klubu studenckiego to zobaczysz co sie dzieje. A czy ograniczenie bedzie od 18 czy od 21 lat to nie ma znaczenia,bo i tak ktos starszy im kupi alko.

konto usunięte

0

@Arteek87 Powiem tak, oczywiście nie ma takiej zasady, że ludzie po zawodówce to alkoholicy a np. po liceum i studiach to super ludzie itp, ale jak znam gości z którymi chodziłem do gimbazy i którzy teraz chodzą do zawodówki to wiem, że to są niezłe patusy, natomiast u mnie w klasie liceum, na 26 osób tak naprawdę jest tylko jeden taki przypadek.

1

@baczmus Haha, to nie jestem sam :-D Tak jak słusznie zauważyliście, chyba kwestia mentalności narodowej. Od dziecka się słyszy teksty "pić trzeba umieć", czy "można się bawić bez alkoholu, ale po co?"
Żeby była jasność na dwóch osiemnastkach też się strasznie porobiłem, może i bez świadków, ale było mi strasznie wstyd. Od teraz faktycznie wolę podziękować, serio brzydzi mnie ten pęd do wódki - patrzcie ile wypiłem, ale jestem fajny.
Ze studniówki też zrezygnowałem :-D ze względu raczej na taneczny charakter imprezy, jej przereklamowanie i w sumie oszczędność to kolejny czynnik.

@coldzera Chodzę do ogólniaka ;) Byłem nawet świadkiem jak jedna dziewczyna tak przesadziła, że po prostu mumia, musiało ją pogotowie zgarniać, a potem zarzucała, że ktoś jej coś dosypał haha. Oczywiście badania w szpitalu nic takiego nie wykazały ;)

@Cvzx mam tak samo, w sensie, w rodzinie woleli wprowadzić mi alkohol wcześniej, żebym później nie zachłysnął się wolnością. No i fakt, teraz nie jara mnie to - wczoraj zwykły toast i wszystko, a wchodzę na fejsa i spam samych patusów, milion zdjęc itd.

@Nigaki podpisuję się obiema rękami, świetnie ujęłaś - trzeba z tym walczyć.

@Katalonka1900 Sztuką jest właśnie znależć towarzystwo, które zaakceptuje i doceni twoją asertywność. Ja na razie nie znalazłem, mają mnie za dziwaka :-D

konto usunięte

1

@LioNey99 Podnoszenie wieku do 21 nic nie da. Powinno zakazać się sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych, a w sklepach tylko do 20 lub 21. Tak jest w wielu miejscach na zachodzie. Społeczeństwo chleje coraz więcej i podejrzewam że pijaki w Polsce za kierownicą zabijają więcej ludzi niż terroryści w Europie. Przemoc domowa jest jest wielką przyjaciółką alkoholu.

konto usunięte

1

@LioNey99 Boże tak czytam Twoje komentarze to masz 18 lat czy 50 ? Na imprezy nie chodzisz, z ludźmi się nie spotykasz to jak Ty chcesz spędzić swoją młodość ? Przed komputerem czy telewizorem ?

1

@LioNey99 Widzę że poruszyłeś dość ciekawy temat:) dodam cos od siebie w tej kwestii chociaż pewnie moja wypowiedź będzie chaotyczna ale może ktoś ją zrozumie:)

Zaczne od tego, że mój okres dorastania przypadł na lata 2002-2005 (okres gimnazjum). Duża część osób w moim wieku podchodziła do tego w ten sposób że pójscie do gimnazjum to juz stanie się w pewnym stopniu osobą dorosłą a tym samym należy robić to robią dorośli : alkohol, fajki, trawka. Spora cześć z mojej klasy uważała się za tych lepszy bo stosowali się do tego "powszechnego trendu". Ci co byli bardziej spokojni, nie chcieli wpadac w takie klimaty byli zwyczajnie alienowani, wyśmiewani itp.

Pózniej było liceum i studia. I tutaj już można było spotkać wielu fajnych ludzi jednak alkohol zawsze był gdzieś blisko tego wszystkiego. Wiele razy słyszałem jakie to balety cudne, kiedy ktoś tam opadł, ile to sie nie wypiło itp... i szczerze, nigdy nie rozumiałem o co w tym wszystkim chodzi. Zacząłem się zastanawiać czy serio jestem taki dziwny czy moze to jednak inni są dziwni.
Nikt w sumie nie umiał mi wytłumaczyć po co tak naprawdę upijają się do nieprzytomności i jaki to ma cel. Jedynie co słyszałem - bo wszyscy tak robią.

I wtedy stwierdziłem że jak wszyscy to spoko ale mnie to nie kręci. I dało się czasem odczuć że "skoro z nami nie pijesz to o czym mamy rozmawiac?".


Teraz już jestem bliżej 30 i z perspektywy czasu uważam że nie warto robić nic na pokaz itp. Nigdy tak nie robiłem i mimo że troche przykrosci z tego powodu było to teraz jednak można być z siebie w pewien sposob dumnym:)

Teraz wypije częsciej ale wiem kiedy mam dosyć i pewnej granicy nie przekraczam. Chociaz wiele razy słysze - no dalej, ze mna się nie napijesz itp/ przychodzisz raz na rok i jedno piwo pijesz, to nadal sobie z tego nic nie robię;)
Zwyczajnie w świecie nie warto bo Oni nie rozumieją mnie a ja Ich i raczej nigdy się to nie zmieni (w sumie nigdy nie mów nigdy).

Także podoba mi się mój świat i lubie być troche inni niż większość;)

Komentarz usunięty przez użytkownika

1

@BaRcA!FaN Po co taka indagacja? Nie wnosisz nic do tematu, nie odniosłeś się merytorycznie do pytania, które postawiłem.
Ale jeśli Cię to interesuje, to dla twojej informacji wolę spędzić moją młodość choćby przed komputerem czy telewizorem niż, z ludźmi do których nie pasuję. Bo właśnie próbowałem bawić się jak oni, ale uznałem, że nie jestem w tym naturalny, nie zamierzam grać kogoś kim nie jestem, by być w czyiś łaskach. Możesz się śmiać czy nie, nie jestem gościem, z którym nie można się pośmiać czy pogadać. Będę sobą, to wszystko, co mogę robić ;)

1

@BaRcA!FaN na imprezy nie chodzilem, ze znajomymi czasami gdzieś się tam spotkałem ale też nie jakoś często itp. Ale czy to oznacza że młodość spędziłem gorzej niż inni? skoro Jemu tak odpowiada to to uszanuj;) najwyżej to On będzie załował a nie Ty;)

0

@BenBarca Wiesz co, ja doszedłem do takiego punktu, że po prostu pogodziłem się ze swoją osobowością. Z tym, że widocznie nie jestem rozrywkowy i nie lubię się bawić ( co oczywiście nie jest jednoznaczne, z brakiem poczucia humoru itd)

Miałem taki okres właśnie, że robiłem coś "bo wszyscy tak robią", ale jednak nigdy nie czułem się komfortowo na tych imprezach, cześciej patrzyłem na zegarek i szacowałem, kiedy wypada się zmyć, bo z tych nudów umrę :-D
Oczywiście wtedy znajdowali się ludzie, ktorzy się martwili, że co z Tobą itd. dawaj na parkiet. Nie lubiłem tego, dzisiaj grzecznie dziękuję za każde zaproszenie, nie moje klimaty i tyle.
Za to, że nie idę na studniówkę też spadła na mnie fala krytyki, że jedyna taka impreza itd, że ogarniemy Ci partnerkę itd. Raczej nie potrafiłbym zabawiać jakiejś dziewczyny cały wieczór skoro sam się nie umiem bawić :D A iść na pokaz bez sensu.
Wiem, że tracę, bo pewno marnuję lata młodości (no właśnie, czy aby na pewno marnuję?) i nie będzie tyle wspomnień. Ale z drugiej strony, jak mam udawać i pchać się gdzieś gdzie nie czuję się dobrze, to po co?
Pozostaje czekać aż znajdę ludzi, którzy może podzielą moje usposobienie, z którymi będę mógł spędzać inaczej wolny czas ;)

1

@tomFCB Zakażmy wszystkiego

konto usunięte

0

@Arthurio Dokładnie. Najlepiej jeszcze zakażmy wychodzić z domu wgl.

0

@LioNey99 Zakazywanie czy ograniczanie używek typu alkohol, marihuana, daje stosunkowo słaby efekt- jeśli ktoś będzie chciał się zbombić, to się zbombi. Skoro teraz niepełnoletni nastolatkowie nie mają problemu załatwić sobie używki, to nic nie zmieni zakaz sprzedaży dla ludzi poniżej 21 lat.
Poza tym idąc dalej i zakazując np.: picia w miejscach, w których do tej pory można było to robić- to może przynieść skrajny efekt. Taki gówniak 18-19 letni, jeden z drugim pójdą zimą, czy późną jesienią lub wczesną wiosną w pole czy w las, porobią się porządnie i co jak któremuś stanie się pozornie niegroźny wypadek jak skręcenie kostki? Już lepiej niech wyrzucą nadmiar z siebie w jakimś klubie, żeby potem mieli się wychładzać na ścierniskach.
Żyj i daj żyć innym.

1

@LioNey99 Nie wiem czy ktoś tu jeszcze będzie się wypowiadał, ale sam dodam coś od siebie :D. Ogólnie jak większość napisała, zmiana przepisów i tak nic nie zmieni. Jak ktoś miał po 15-16 lat i chciał się napić piwa, to też ktoś starszy kupował. A co do Twojego pytania @LioNey99, pamiętam jeszcze swoje szczeniakowe czasy, gdzie nie było internetu, każdy z osiedla wiedział, że zbiórka jest na boisku, a dzień się kończył jak ktoś się zwijał do domu. Piękne czasy powiem wam, piękne, i strasznie za nimi tęsknię ^_^.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: