- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1567 Culés
Gorące dyskusje
norbi77
13
Pięknie się czyta ten kwik, płacz i żałosne tłumaczenia, usprawiedliwienia zachowania... » Czytaj dalej
47 odpowiedzi
Luciano99
69
Jak lubię Messiego tak przy tej sytuacji z mopem zachował się jak kompletna cipcia, żal było... » Czytaj dalej
33 odpowiedzi
marcin62
37
@Lionel_Messi10 poziom debaty ambasady dostosowany do gry Argentyny widze xDD
47 odpowiedzi
Media
Sonda
Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1567 Culés
32
Nietypowa historia transferu Ladislao Kubali do Barcelony, źródło: PIłkarska furia. Podróż przez hiszpański futbol, Jimmy Burns
"W staraniach Samitiera, by wyciągnąć Kubalę ze szponów Realu Madryt, który wyraził zainteresowanie zawodnikiem, pomogła skłonność Węgra do picia mocnych trunków. Według wiarygodnego źródła, Enrique Llaudeta, który w tamtych czasach był wysokiej rangi działaczem w FC Barcelonie, historia uwodzenia Kubali przez El Samiego przypominała niemalże farsę. Na pewno była jednym z najdziwniejszych transferów w dziejach hiszpańskiej piłki. "Kubala przybył do Hiszpanii, bo liczył na to, że podpisze kontrakt z Realem Madryt, ale że był na wpół pijany, nie za bardzo wiedział, dokąd jedzie. Jeśli Węgier miał jedną słabość, to była to skłonność do przesadzania z alkoholem – whisky, winem, czymkolwiek, co wpadło mu w ręce. Jak się później okazało, spowodował spore zamieszanie podczas podróży pociągiem z Madrytu do Barcelony, kiedy w pewnej chwili zwrócił się do Samitiera: »Hej, jedziemy w kierunku Madrytu, prawda?«. Samitier odpowiedział: »Oczywiście, że jedziemy«, ale chwilę później Kubala coś dostrzegł: »Przecież znak pokazuje że jesteśmy w Barcelonie«, na co El Sami odrzekł: »Nie martw się. Teraz pojedziemy do klubu«. I w taki sposób sprowadził do nas Kubalę".