- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1345 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
3
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
106 odpowiedzi
Raphinha11
2
Słuchacie polskiego rapu? Czy może stronicie od tego? Ja np. jestem fanem Quebo, choć zaraz... » Czytaj dalej
48 odpowiedzi
FabianekMrozek
3
Dobra wytłumaczcie mi, bo nie znam się na tenisie, jak to możliwe, że ruskich dopuszczono do... » Czytaj dalej
31 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1345 Culés
9
Muzyczna batalia - #72
https://strawpoll.com/BJnXV0vJPZv
----
poprzedni https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16801663#comment-16801663
--------------------------------------------------------------
HEY – „Arahja” (2017, Przystanek Woodstock Live)
Legenda polskiego rocka, Ich muzyczny stempel to gęste aranżacje i głęboki, charyzmatyczny wokal Katarzyny Nosowskiej. Kluczowym kontekstem tego konkretnego występu jest narastająca frustracja wokalistki ówczesną sytuacją społeczno-polityczną w Polsce oraz zbliżające się zawieszenie działalności zespołu. Koncert na Przystanku Woodstock w 2017 roku odbywał się w gęstej atmosferze podziałów narodowych, co bezpośrednio przełożyło się na bezprecedensowy, skrajnie naładowany agresją i bezsilnością ładunek emocjonalny, z jakim Nosowska wyrzuciła z siebie ten utwór.
To dźwięk zbiorowego, pokoleniowego katharsis i otwartego buntu. Słychać tu potężną, rockową ścianę dźwięku, miażdżącą ciężarem przesterowanych gitar i masywnego basu. Całość opiera się na marszowym rytmie, który potęguje napięcie z każdą kolejną zwrotką. Utwór buduje nastrój surowej wściekłości. Wokal przechodzi brutalną transformację – od zrezygnowanego, drżącego tonu w dolnych rejestrach, po absolutnie drapieżny, zdarty, niemal punkowy wrzask w finale, wspierany rykiem wielotysięcznego tłumu.
Ciekawostki
Podczas tego konkretnego wykonania Nosowska nie była w stanie zapanować nad emocjami – jej potężne wkurzenie na polaryzację społeczeństwa w Polsce mieszało się z fizycznymi łzami. Wokalistka śpiewała łamiącym się głosem, a w kulminacyjnych momentach utworu jej wykonanie zamieniło się w czysty, gniewny krzyk. Tuż po wybrzmieniu ostatnich akordów z trudem łapała oddech, przyznając do mikrofonu, że chwilowy kryzys i chęć "rozklejenia się" na scenie musiały zostać natychmiast przewalczone, by nie dać satysfakcji tym, którzy podsycają podziały. Choć to oryginalnie piosenka Kultu o Murze Berlińskim, w tamtym momencie stała się jadowitym, wykrzyczanym z wściekłością manifestem przeciwko murom wyrastającym wewnątrz polskiego społeczeństwa.
----------------------------------------------------------------------------------
LED ZEPPELIN – „Bring It On Home” (Live at The Royal Albert Hall 1970)
Brytyjscy tytani, którzy zdefiniowali ramy ciężkiego rocka. Ich muzyczny stempel to gigantyczne, bluesowe riffy, wirtuozeria i niszczycielska siła sekcji rytmicznej, połączone z histerycznym, przeszywającym wokalem Roberta Planta. Kluczowym kontekstem w historii grupy jest absolutna niechęć do kompromisów oraz nagły, tragiczny koniec – śmierć perkusisty Johna Bonhama w 1980 roku w wyniku zadławienia się wymiocinami po wypiciu ogromnej ilości alkoholu z dnia na dzień zamknęła historię zespołu. Pozostali muzycy uznali, że Led Zeppelin bez Bonhama po prostu nie istnieje.
To dźwięk dusznego, chicagowskiego klubu bluesowego, który nagle eksploduje z siłą dynamitu. Słychać tu potężny kontrast – pierwsza część pełznie w powolnym, charczącym rytmie przesterowanej harmonijki ustnej, by po chwili ustąpić miejsca lawinie miażdżących, ołowianych riffów. Całość opiera się na szaleńczej, buzującej energii i nieustannej interakcji między gitarą a perkusją. Utwór buduje nastrój surowego, zwierzęcego wręcz napięcia, przekształcając tradycyjnego, korzennego bluesa w drapieżny, hardrockowy żywioł (co na żywo, m.in. podczas koncertu w Royal Albert Hall w 1970 roku, nabierało formy dzikiej improwizacji).
Ciekawostki
Utwór stał się przedmiotem głośnego sporu prawnego. Początkowa i końcowa sekcja kompozycji to celowy hołd (a w praktyce zapożyczenie) dla utworu o tym samym tytule autorstwa Williego Dixona, wykonywanego przez Sonny'ego Boya Williamsona II. Zespół nie podał jednak oryginalnego autora w napisach na płycie „Led Zeppelin II”. Doprowadziło to do pozwu ze strony wytwórni Arc Music w 1972 roku, który ostatecznie zakończył się ugodą finansową i dopisaniem nazwiska Dixona do creditsów.
-------
@8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj
@iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani i inni
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro
0
@Colon@JimMorrisonFCB
0
@Colon nie, no tu Kaśka i z Hey wykonanie Arahji mistrzostwo. Ciarki przechodzą.
0
@Colon Trudna para do oceny - ładunek emocjonalny po stronie Hey, muzycznie LZ (choć ten jam session średnich lotów, ale za to riff tnie jak ta lala) - no ale ponieważ zadeklarowałem się wcześniej, że wybieram ścieżkę bluesa - nie mam wyjścia LZ.