- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1593 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
2
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
86 odpowiedzi
Nazio_87
1
Kwestia czasu kiedy Maja wyprzedzi Igę
19 odpowiedzi
FabianekMrozek
1
Dobra wytłumaczcie mi, bo nie znam się na tenisie, jak to możliwe, że ruskich dopuszczono do... » Czytaj dalej
25 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1593 Culés
44
Kolega @Kgorecki2500 mnie zainspirował, więc się czymś podzielę z perspektywy boomera i dziadersa. Wychowywanie się w latach 90-tych było wspaniałe, odkrywcze, niepoprawne, wolnościowe. Biegało się z ziomkami po budowach, dopalało kipy po robotnikach, z latarkami badało się piwnice dużych budynków, budowało bazy z liści, kamieni i patyków. Do 21-22 w wakacje grało się kilka meczów pod rząd, a czasami, gdy wymagała tego sytuacja dawało się po mordzie agresorom. Mama się martwiła, szukała na kolację i powrót do domu. Nielegalnie łowiło się ryby w miejscowej rzeczce, jeździło rowerami i zdarzyło się ukraść jabłko z sadu rolnika. Rzadko, ale jednak ojciec po męsku wytłumaczył, czym jest bycie dobrym obywatelem i niesprawianie problemu innym. Teraz byłoby to uznane za patologię. A ja się z tym nie zgodzę. To jest wolność, która niesie ze sobą konsekwencje - eksploracja i nabijanie doświadczenia na questach plus odpowiedzialność za popełnione czyny. Nie wyobrażam sobie, żebym miał się wychowywać w tych czasach. Nuda, izolacja, donoszenie na innych i jeszcze wrzucanie kontrowersji na neta, zamiast pomoc komuś. Było, minęło. I szkoda.
5
@Cochise Nie jestem zwolennikiem mówienia "kiedyś to były czasy, a teraz to nie ma czasów", ale coś w tym jest. Przede wszystkim to o czym piszesz uczyło samodzielności i radzenia sobie w życiu. Czy są lepsze metody? Moim zdaniem do dzisiaj nikt nie wymyślił nic mniej "patologicznego", ale tak skutecznego.
6
@Cochise W życiu nie zapaliłem papierosa, więc te dopalanie wykreślam z Twojej listy, zawsze byłem najmniejszy w klasie, więc do bitki rwałem się w ostateczności a nie o pierdoły, bo ryzyko dostania w ryj było za duże, żeby się tłuc o byle gówno, ale generalnie dość mocno scharakteryzowałeś moje dzieciństwo. Tylko u mnie był szczególny nacisk na granie w piłkę aż nie zrobiło się ciemno, jeżdżenie na rowerach po dzielnicy lub po wsi, gdy byłem u dziadków oraz budowanie bazy i latanie po lasach oraz budowach (jak sąsiad kolegi stawiał nowy dom, ale wolno mu to szło, to skakaliśmy z piętra na górę piasku przed domem). Sporo samodzielności, zbierania doświadczenia, piękne dzieciństwo!
4
@Cochise Ja osobiście mam trochę mieszaną opinię w tej kwestii. Też byłem tak wychowany i faktycznie dobrze to wspominam, ale myśląc o potencjalnych dzieciach w przyszłości to nie wyobrażam sobie dawać im aż tyle swobody co do miejsca przebywania bez mojej wiedzy chociaż o zbliżonej lokalizacji w wypadku jak coś się stanie.
1
@Cochise "(...) budowało bazy z liści, kamieni i patyków."
Czyli generalnie takie afrykańskie budownictwo.
"(...) i jeszcze wrzucanie kontrowersji na neta (...)"
To jeszcze pół bieda. Najgorsze jest tworzenie ich poprzez kreowanie sensacyjnej narracji lub celową edycję treści, by budziły skrajne emocje. Czyli w skrócie kłamstwa i manipulacje.
6
@Cochise Bazy to było to. Ileż my gruzu przerzuciliśmy w poszukiwaniu budulca żeby dopieszczać bazę. Czasami służyła za schron, czasami laboratorium, czasami siedziba naszej agencji detektywistycznej. Kiedyś to było, teraz to wcale nie ma.
4
@Gary A skakanie na góry z piaskiem z 1 lub 2 piętra to była jedna z moich ulubionych zabaw. A widzisz, ja się dawałem obijać, bo mnie mama nauczyła, ze nie można się bić. Aż któregoś razu wróciłem do domu z całą zakrwawiona twarzą, bo mnie bili, a ja nie reagowałem. Od następnego dnia postanowiłem sobie, ze więcej już nie chce tak cierpieć. Nigdy nikogo sam nie zaatakowałem, ale jak ktoś mnie atakował to prałem po mordzie nawet największych zbirów w szkole. W większości walk wygrałem, czasami dostałem oklep. Ale co się stało? Nikt nie śmiał więcej mnie obrażać ani szydzić. I zacząłem bronić słabszych, których paraliżował strach.
1
@Cochise zawsze jak ktoś opisuje lata dziewięćdziesiąte to widzę, że kompletnie się te czasy nie różniły od 2005+. Robilismy to samo, tyle że ja nie miałem psychy brać czyjegoś peta xD Za to robił to taki dalszy świrnięty sąsiad w wieku 7 lat. Generalnie piękne czasy.
2
@Cochise wszystko to również przeżyłem. Pewnie trochę wcześniej, niż Ty, bo najprawdopodobniej jestem z dychę starszy. Nie zamieniłbym mojego dzieciństwa na takie jakie jest teraz, ale wiem, że moje dzieci też by się ze mną nie zamieniły.
Co pokolenie, to zmiana obyczajów.
2
@Safrani To też jest racja i należy się z tym pogodzić. Wszystko płynie. Natomiast nostalgia pozostaje.
4
@Cochise Nic nie przebije pierwszego wejścia do miasta Khorinis albo ksucia metków w M2. Żadne łowienie ryb w stawie czy granie w piłke do 22.
4
@Safrani " (...) ale wiem, że moje dzieci też by się ze mną nie zamieniły."
Nie możesz tego wiedzieć. Musiałyby przeżyć oba i wtedy zdecydować. Ty swoje przeżyłeś, a ich po części też, więc masz lepszą perspektywę.
0
@Hosh Gothica bardzo lubiłem, Metina nie. Ja byłem team MU Online i jeszcze parę innych pomniejszych gierek. Ale największe wrażenie na mnie zrobił wtedy Morrowind. Bardzo bym chciał remastera.
2
@Cochise Pokolenie , które nie miało nic , zbudowało świat , w którym nowe pokolenie ma wszystko.
Teraz spóźniony kurier staje się wrogiem numer jeden, bo spóźnił się na pięć minut.
Albo internet kiepsko pracuje w samolocie, który leci nad ziemią 10 000 km.:)
Przykładów massa. :)
1
@Cochise Nie no, jak mnie ktoś zaczepiał, to wiadomo, że się tłukłem, ale starałem się tego unikać, a to gdzieś zwiać, a to obrócić sprawę w żart. Choć też pamiętam jak kiedyś kolega większy ode mnie, ale rok młodszy proponował na boisku solówę każdemu po kolei. Tylko ja się zgłosiłem - było to wbrew moim normalnym przekonaniom, ale uznałem, że w ten sposób pokażę innym, że nie jestem tchórzem, więc powinni się zastanowić przed zaczepieniem mnie. Trochę się potarzaliśmy po ziemi i na tym walka się skończyła a ja miałem spokój na lata w tamtym miejscu.
Pamiętam też, że kiedyś dałem w mordę większemu typowi na basenie, bo mnie zaczepiał od kilku tygodni i nie zdzierżyłem. O dziwo przestał kozaczyć, choć on był z kolegą a ja sam. A, no i jeszcze kiedyś dałem w zęby gościowi, z którym się nienawidziliśmy przez całą podstawówkę. Na wfie trafił mnie kijem od uni-hokeja w zęby. Raczej przypadkiem, ale uznałem, że to dobry moment, żeby mu bezkarnie przyjebać. Niestety nie było bezkarnie, wzywano moją mamę do szkoły.
1
@Gary No właśnie chodzi o to, żeby postawić granice, a jak ktoś ją przekracza, należy dbać o siebie i ewentualnie slabszych. Pamiętam jak kiedyś typ mnie wyzwal na solówkę. Był potężny i gruby jak na swój wiek. Poszliśmy za kible na długiej przerwie. Zeszło się kilkadziesiąt osób do oglądania. W międzyczasie ktoś z tłumu zaczal mnie obrażać i się śmiać, ze nie mam szans. Słuchałem i słuchałem, ale jak zaczal obrażać moją mamę wyciągnąłem go za fraki z tłumu no i wpierdzielilem konkret. Ten z którym się miałem bić spasował i przybiliśmy piątkę, a tamten poleciał do rodziców i ze skarga do szkoły. Miałem problem. Trudno. Ale tak się kończy kozaczenie i próba ośmieszania kogoś.
1
@Cochise Jak zwykle, tamte czasy miały swoje zalety, miały też wady. Czy chciałbym do nich wrócić? Niekoniecznie.
1
@misterio No proste i to rozumiem. Jako ze w duszy jestem piratem lub kowbojem kocham tamte skrawki wolności. Ale każdy ma swoje i to szanuje.
0
@Cochise no to ja miałem podobnie
A jestem 2000 rocznik
Kwestia miejsca i osób z którymi się wychowujesz
1
@Cochise Z tymi skokami na hałdy piasku to mi odblokowałeś zapomniane wspomnienie z dzieciństwa ;)