La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1626 Culés

10

Zazwyczaj w tym cyklu prezentuję utwory, które sam uwielbiam i uważam za fantastyczne oraz wartościowe. Dzisiaj jednak mamy nieco inną formułę: wrzucam zespoły wytypowane przez dwóch użytkowników (w odpowiednim czasie dowiecie się o kogo chodzi), którzy stawiają je bardzo wysoko w swoich prywatnych rankingach. Ja sam nigdy nie wkręciłem się ani w Iron Maiden, ani w Judas Priest... pewnie tylko dlatego, że akurat w tamtym czasie pochłaniało mnie odkrywanie zupełnie innej muzyki
-------
Muzyczna batalia - #65 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/ajnE1rojAnW
---------
IRON MAIDEN – „Hallowed Be Thy Name” (z albumu „The Number of the Beast”, 1982)


Zespół: Ojcowie chrzestni brytyjskiego heavy metalu. Mistrzowie epickich, wielowątkowych opowieści, których muzycznym stemplem jest słynny „galopujący” bas, krzyżujące się solówki dwóch gitar i potężny, niemal operowy wokal.

"Moim zdaniem jest to najlepszy utwór w historii heavy metalu. Pochodzi z pierwszego albumu, na którym jako wokalista znalazł się Bruce Dickinson, po czym zaczęła się budować legenda Iron Maiden. Sam utwór opowiada o losach skazanego na śmierć człowieka (nie wiadomo, czy słusznie) i jego rozkminach na temat ulatującego życia. Świetne partie gitar, zwolnienia, przyspieszenia, budowanie narastającej grozy wobec nieuniknionego. Krzyk rozpaczy, krzyk kończącego się świata w głowie jednostki. Pytania o sprawiedliwość"

Ciekawostki:
Tekst utworu to dosłowne odliczanie minut do egzekucji o 5:00 rano przez powieszenie. Wokalista śpiewa z perspektywy więźnia, który najpierw udaje twardziela, ale pod koniec pękają w nim emocje i błaga o to, by to wszystko okazało się tylko snem.

Steve Harris (basista i założyciel zespołu) napisał ten utwór samodzielnie. Ironią losu jest to, że kilkadziesiąt lat później (w 2017 roku) fragmenty tekstu stały się powodem pozwu o plagiat. Okazało się, że kilka linijek faktycznie „pożyczono” z mało znanego utworu „Life's Shadow” zespołu Beckett z 1974 roku. Przez ten proces prawny Iron Maiden na jakiś czas musieli przestać grać swój największy hit na żywo!

Piosenka stała się tak wielkim klasykiem, że doczekała się świetnych coverów w wykonaniu zupełnie skrajnych stylistycznie artystów – zagrał ją m.in. symfonicznie zespół Cradle of Filth, a także groove-metalowy Machine Head.
-------------------------------------------------------------------------------------------------
JUDAS PRIEST – „Painkiller” (z albumu „Painkiller”, 1990)

Brytyjscy giganci, którzy zdefiniowali to, jak heavy metal brzmi i jak wygląda. To oni wprowadzili do tej muzyki wizerunek oparty na czarnej skórze, ćwiekach i motocyklach. Ich muzyczny stempel to bezbłędny, podwójny atak dwóch gitar prowadzących i wokal zdolny kruszyć szkło.

"Opus Magnum i jeden z najbardziej rozpoznawalnych singli Judaszy oraz jeden z najlepszych utworów heavy metalowych. Czysty ogień! K.K. Downing i Glenn Tipton ładują solówkami jak gromy z jasnego nieba, a Scott Travis na perkusji jest niczym karabin maszynowy. Rob Halford wchodzi na niezwykle wysokie rejestry, tworząc wybuchową mieszankę. Każdy fan ciężkiego brzmienia powinien mieć na półce ten album"

Ciekawostki:
Wejście smoka: Ten słynny, morderczy wstęp z podwójną stopą na perkusji to oficjalne przywitanie się ze światem nowego członka zespołu. Scott Travis dołączył do Judas Priest tuż przed nagraniem płyty, a koledzy pozwolili mu od razu pokazać, na co go stać. Ten perkusyjny galop z miejsca przeszedł do historii muzyki.

Wokalne tortury: Aby wyciągnąć te potężne, przeraźliwie wysokie krzyki, wokalista Rob Halford nagrywał swoje partie fizycznie zgięty wpół. Tylko dzięki takiemu ułożeniu ciała mógł wykrzesać z przepony absolutne maksimum ciśnienia i uzyskać ten nieludzki, "mechaniczny" wrzask.

Z sali sądowej do studia: Agresja w tym utworze nie wzięła się znikąd. Płyta powstawała tuż po słynnym, absurdalnym procesie w USA, w którym oskarżono zespół o umieszczanie na płytach podprogowych komunikatów zmuszających fanów do samobójstwa. Zespół sprawę wygrał, a wściekły i napędzony testosteronem utwór „Painkiller” był ich muzycznym środkowym palcem wymierzonym w oskarżycieli.
---
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj
@iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro

3

@Colon Ciężki wybór, ale chyba jednak "Painkiller", bo bardzo lubię cały ten album.

2

@JimMorrisonFCB Zdecydowanie Judas Priest, IM coś mi nie leży.

1

@Colon Iron Maiden, ale oba zespoły to dla mnie kwintesencja takiego typu "dad rocka" za którym nie przepadam, zwłaszcza z wokalem jak tutaj albo w AC/DC.

3

@kamyk_23 Ja IM lubię pojedyncze utwory, nawet raz byłem na koncercie ze znajomym maniakiem IM, ale całościowo nie należą do czołówki moich ulubionych wykonawców.

2

@Colon Iron Maiden to zespół mojego życia!!! No1!!! Moje utwory w kolejności: Fear of the Dark”, „The Number of the Beast”, „The Trooper”, „Run to the Hills” „Hallowed Be Thy Name” oraz masywna płyta the Finał Frontier a potem the Number of the Beast. Bez nich metal nie byłby w tym miejscu w którym jest!

2

@JimMorrisonFCB Wiesz... ja starej daty jestem, wychowany na Black Sabbath... ale Iron Maiden - to dla mnie już inna bajka - pewnie, że pojedyncze utwory mi "wchodzą", ale po całości, to już nie bardzo:-)

1

@Colon i to są utwory, które nim oddałem głos przesłuchałem dwa razy. Uwielbiam jedno i drugie, ale głos idzie na IM.

2

@Colon ciężko ale JP i Painkiller.

1

@Colon Jeśli na liście znalazły się Metallica, Megadeth, ,,operowy" metal Theriona, czy cosmic battel metal :) to w sumie nie ma przeciwskazań, żeby znalazły się IM i JP.
Obydwa numery przednie - z lekką przewagą wygrywa Painkiller - trudny technicznie numer, solidne solówki, ikoniczne intro perkusyjne - wszystko się zgadza, a że wokal irytujący, cóż kwestia gustu. W zasadzie większość wokalistów metalowych śpiewa wybitnie manierczynie - to kwestia stylistyki gatunku.

2

@Draqulius dzis "dad rock" zrobil mi dzien. W sumie niezle okreslenie. @shaun

2

@Draqulius @kazbychu @Safrani @kamyk_23 @MariusGajusMaximus @JimMorrisonFCB @shaun a wiecie juz, ktorzy uzytkownicy zaproponowali te kawalki?

2

@Colon myślałem, że ktoś z trójki @kamyk_23 @JimMorrisonFCB lub @Konradowskyy

1

@Safrani nie. .

1

@Safrani Akurat tego numeru nie wstawiałem tutaj

1

@Konradowskyy wiemy, że nie wstawiałeś.
@Colon to nie wiem

2

@Colon Painkiller dla mnie. Czysty ogień.

2

@Coutinho007 no to Twoja propozycja

1

@Colon to pewnie niejaki @Cochise boomersko-dziaderski rock :)

1

@Draqulius zgadza sie.

1

@Colon czyli @Cochise i @Coutinho007 .

W sumie rzeczywiście była taka dyskusja pod Twoim postem

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: