- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1444 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1444 Culés
0
Czy zgadzasz się ze stwierdzeniem, że w dzisiejszych czasach dużo łatwiej ludziom przychodzi rozstać się z partnerem/żoną/mężem/chłopakiem/dziewczyną niż przepracować trudny okres w relacji? Spotykamy się w ostatnich latach z przeróżnymi opiniami na ten temat. 1/3 związków małżeńskich w tym kraju się rozpada. Jedni twierdzą, że lepiej rozstać się niż się "męczyć', drudzy natomiast że warto pracować nad relacją, w końcu zawsze prędzej czy później trudne momenty nadejdą i nigdy nigdzie nie będzie idealnie.
Zapraszam do dyskusji.
2
@TR3YWAY Generalnie nie ma złotego środka, bo sytuacje ludzi są różne. Jeżeli mnie obecne związki czegoś nauczyły to tego, że jeżeli faktycznie jest źle to trzeba dawać dyla jak najszybciej i zadbać pierwsze swoja dupe a nie walczyć o straconą już relacje
1
@TR3YWAY Co do łatwość to duże znaczenie ma w jakim okresie to porównujemy - jeśli np. stu lat no to na pewno bo nawet kwestia legalizacji rozwodów będzie tu wchodzić w grę. Natomiast w takim USA sam odsetek rozwodów osiągnął swój szczyt około końca poprzedniego tysiąclecia i obecnie jest na trochę niższym poziomie. Co do mojego indywidualnego podejścia do relacji to te romantyczne jak i platoniczne zawsze staram się analizować poprzez rachunek potencjalnych zysków i strat. Więc jeśli relacja jest płytka/początkowa/niewiele w nią zainwestowałem to drastycznie rośnie szansa rezygnacji przy potencjalnych trudnościach. Żebym walczył musi być o co walczyć
0
@TR3YWAY Społeczeństwo do pewnego stopnia budowane jest na fundamentach ze związków ciągniętych poniekąd na siłę, a kiedyś człowiek prędzej zaangażował się w relację z jedną osobą i chciał to utrzymać, bo niekoniecznie miał alternatywy. Uważam, że nie można przechylać się za bardzo w jedną stronę, to twoje życie i masz prawo decydować o tym z kim będziesz spędzać w nim czas, z drugiej strony młodzi ludzie prędzej z powodu red flagów zaczną wykluczać drugą osobę, tym samym filtrować każdego możliwego partnera według jego potencjalnych wad. Czas kiedy ludzie sie poznają jest tym czasem, w którym wypada rozmawiać i zauważać swoje niedoskonałości i decydować czy idziemy w tym samym kierunku i chcemy sie w tym wspierać. Wszystko w życiu trzeba ważyć, związek prędzej rozpadnie sie z powodu jakichś red flagów po powiedzmy paru latach, bo ludzie wolą zignorować oczywiste red flagi drugiej osoby z powodu motylków w brzuchu, potem męcząc sie gdy związek zaczyna robić sie poważny. Inna kwestia to uświadamianie sobie, że wiele osób wchodzi w związki z powodu poczucia braku czegoś w sobie, nieprzepracowanych traum, tym samym często wchodząc w relacje i podświadomie szukając w partnerach ciągle tych samych cech, dopóki ten wewnętrzny proces nie zostanie uświadomiony. Mało jest prawdziwej miłości, co nie znaczy że nie warto sie o to starać, bo możliwość kochania jest wielkim darem, nawet ryzykując kolejne złamane serce.