La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1018 Culés

9

Muzyczna batalia - #58 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/e7ZJaqAzdg3
---------------------------------
Art Tatum "Tiger Rag"
album Brunswick Records - Singiel (1933)


Niewidomy geniusz fortepianu niemal w pojedynkę przesunął fizyczne granice gry na tym instrumencie. Brzmienie to absolutny, radosny huragan dźwięków, który pędzi z siłą rozpędzonej lokomotywy. Słychać tu potężny, pulsujący rytm i niewiarygodną lekkość, z jaką główna melodia tonie w tysiącach wirtuozerskich ozdobników, tworząc iluzję obecności co najmniej dwóch pianistów przy jednej klawiaturze. To muzyczny wodospad – gęsty, oszałamiający i pełen arystokratycznej elegancji, który nie daje ani sekundy na złapanie oddechu.

Kiedy Tatum po raz pierwszy pojawił się w Nowym Jorku na początku lat 30., wziął udział w tzw. "cutting contest" – muzycznej bitwie pianistów w jednym z klubów w Harlemie. Zagrał właśnie "Tiger Rag", absolutnie deklasując ówczesnych mistrzów. Legenda głosi, że gdy inna ikona jazzu, Fats Waller, zobaczył wchodzącego do klubu Tatuma, przerwał swój występ i ogłosił do mikrofonu: "Ja tylko gram na pianinie, ale dzisiaj Bóg jest w budynku".
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Robert Johnson "Hellhound on My Trail"
album Vocalion Records - Singiel (1937)

Legendarny wędrowiec z Delty Missisipi to postać, na której opiera się niemal cała mitologia mrocznego, amerykańskiego Południa. W przeciwieństwie do salonowego przepychu fortepianu, tutaj muzyka pachnie kurzem, strachem i samotnością. Słychać przejmujący, pełen desperacji lament głosu oraz nerwowe, "płaczące" dźwięki akustycznej gitary, po której muzyk ślizga się twardym przedmiotem. Dźwięk jest surowy, duszny i pierwotny, budując gęstą, filmową atmosferę grozy i ucieczki przed tytułowymi ogarami piekieł.

Sesja nagraniowa tego utworu odbyła się w czerwcu 1937 roku w zaimprowizowanym studiu na trzecim piętrze budynku w Dallas. Sam tekst głęboko czerpie z ludowej magii hoodoo, ale to mroczny życiorys muzyka nadaje mu prawdziwego ciężaru. Johnson zmarł w męczarniach zaledwie rok po tym nagraniu, otruty strychniną przez zazdrosnego męża pewnej kobiety. Miał dokładnie 27 lat, stając się historycznie pierwszym członkiem owianego ponurą sławą "Klubu 27", do którego dekady później dołączyli Jimi Hendrix, Janis Joplin czy Kurt Cobain, idealnie pieczętując mit o pakcie z diabłem na rozstajach dróg.
----
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8
@Coutinho007 @mientusek1407 @patataj @iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro,

3

@Colon Gdy stajesz na rozdrożu trzeba mądrze wybrać, bo z raz obranej ścieżki może nie być już powrotu - ja podążę w stronę bluesa - zatem Robert Johnson - może załapie się na jakiś pociąg i psy mnie nie dojdą.

0

@Colon "Hellhound on My Trail"

0

@Colon Robert Johnson 1000000% kocham te wędrowne blusy.
Odrazu przypomniał mi się ten kawałek:

0

@don'T.R.I.P.e cos w tym jest. Pamietasz wersje tego utworu z the Sons of Anarchy?

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: