La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1414 Culés

11

Muzyczna batalia - #55 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/6QnMQqva7ne
--
MANUEL GÖTTSCHING "Ruhige Nervosität"
album Inventions for Electric Guitar (1975)


Kompozycja brzmi jak rasowa, zapętlona elektronika, ale ma zupełnie inne, niezwykle organiczne źródło. Słychać tu precyzyjne, miarowe i hipnotyczne pulsowanie, które z czasem delikatnie narasta i ewoluuje. Przestrzeń jest znacznie cieplejsza, jaśniejsza i bardziej intymna niż u Tangerine Dream. Zamiast mrocznej, kosmicznej otchłani, utwór wprowadza słuchacza w stan głębokiego, relaksującego skupienia, opierając się na minimalizmie i subtelnych zmianach barwy dźwięku.

Największym szokiem związanym z tym utworem jest fakt, że nie użyto w nim ani jednego syntezatora. Cały album został nagrany w 100% wyłącznie za pomocą gitary elektrycznej. Manuel Göttsching (znany z grupy Ash Ra Tempel) zamknął się w studiu z czterościeżkowym magnetofonem TEAC i maszyną taśmową Revox, która służyła mu do tworzenia idealnego, pulsującego echa (delaya). Nakładał na siebie kolejne partie gitary, tworząc z nich rytmiczne sekwencje przypominające pracę maszyn. To pionierskie dzieło udowodniło, że hipnotyczny trans "szkoły berlińskiej" można osiągnąć bez użycia drogich, wielkich klawiszy.
----------------------------------------------------------------------
TANGERINE DREAM "Phaedra"
album Phaedra (1974)

To absolutny fundament elektronicznego, kosmicznego transu. Brzmienie opiera się na bulgoczącym, nieustannie ewoluującym basie, który przypomina oddychający, żywy organizm. Przestrzeń nagrania jest ogromna, mroczna i wypełniona tajemniczymi, falującymi dźwiękami. Całość płynie powoli, nie opierając się na tradycyjnej melodii, lecz na powtarzalności i głębokim, hipnotycznym klimacie. Daje to niesamowite wrażenie dryfowania w bezkresnej, chłodnej przestrzeni.

Ten żywy, nieustannie zmieniający się charakter utworu wcale nie był do końca zaplanowany. Płytę nagrywano w studiu The Manor w Anglii. Użyty tam wczesny sekwencer Mooga (urządzenie do automatycznego zapętlania dźwięków) był potwornie wrażliwy na zmiany temperatury w pomieszczeniu i nieustannie się rozstrajał. Christopher Franke musiał stroić maszynę na ucho w czasie rzeczywistym, podczas gdy taśma już się kręciła. To właśnie ta walka z niestabilnym sprzętem nadała kompozycji jej niepodrabialny, "pływający" klimat. Z kolei upiorne tła to zasługa Edgara Froese, który wpadł na pomysł, by przepuścić dźwięk klawiszowego melotronu przez zwykły efekt gitarowy.
---
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj @iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro,

0

@Colon to pierwsze trochę lepsze, ale ogólnie nie moje klimaty

0

@Colon Zdecydowanie Phaedra. Ostatnio totalnie mnie pochłonęło Tangerine Dream :)

0

@JimMorrisonFCB sluchales tego na sluchawkach?

0

@Colon Jeszcze nie

0

@JimMorrisonFCB Phaedra, ale nie tylko na sluchwkach, to jest przezycie.

0

@Colon Pierwszy ,,utwór" 13 min i 1 sec - bezcenne (ciekawe jak długo on to sklejał).
A zetem wygrywa Phaedra - Stanisław Lem lubi to :)

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: