- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1401 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1401 Culés
4
Muzyczna batalia #32 , zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania: https://strawpoll.com/B2ZB9d01dgJ
CAPTAIN BEEFHEART "Bat Chain Puller"
album Shiny Beast (Bat Chain Puller) (1978)
To soniczny monolit. Utwór otwiera się mechanicznym, nieregularnym rytmem, który wwierca się w czaszkę. Bas i bębny grają tu z matematyczną precyzją, tworząc ciężki, bagienny "groove", który wydaje się potykać o własne nogi, a jednak pędzi do przodu. Dwie gitary grają kompletnie niezależne linie – jedna "ślizga się" slide'em, druga uderza ostro – co przy pierwszym odsłuchu może brzmieć jak chaos, ale w rzeczywistości jest misterną układanką (tzw. heterofonia). Wokal Van Vlieta ma niesamowitą głębię – jego niskie rejestry wibrują w mostku, brzmiąc jak głos istoty z innej planety próbującej śpiewać bluesa Delty Missisipi.
Klucz do zrozumienia tego dziwacznego rytmu leży w... motoryzacji. Don Van Vliet (Captain Beefheart) wymusił na perkusiscie odwzorowanie dźwięku wycieraczek swojego Volvo, które walczyły z ulewą podczas jazdy przez pustynię. Ten specyficzny "szur-szur-pauza" stał się kręgosłupem całego utworu.
----------------------------------------------------------
TOM WAITS "Clap Hands"
album Rain Dogs (1985)
Słuchacz wchodzi tu w duszny, zadymiony świat miejskiego noir. Produkcja jest niesamowicie "sucha" i bliska – ma się wrażenie, że zespół gra w małym, drewnianym pokoju tuż obok ucha. Nie ma tu typowej perkusji; rytm wyznacza głucha, koścista marimba i tępe uderzenia w tomy, co nadaje utworowi plemienny, niemal rytualny charakter. Gitara Marca Ribota nie gra akordów, lecz "szczeka" krótkimi, dysonansowymi frazami, tnąc powietrze jak brzytwa. Głos Waitsa to chropowaty monolit, melodeklamujący tekst z teatralną manierą, balansując między pijackim bełkotem a proroczą wizją.
Michael Blair, perkusista na tej płycie, używał zestawu, który w świecie audiofilskim obrósł legendą. Zamiast drogich talerzy, w skład jego "perkusji" wchodziły części samochodowe, metalowe rury i meble. To właśnie ten "złom" (junk percussion) odpowiada za metaliczny, industrialny posmak utworu, który zainspirował całe pokolenie muzyków alternatywnych.
-----
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj @iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro
i kto jeszcze chce.
0
@Colon Bat Chain Puller
0
@Colon od Toma bardzo lubię ..Gun Street Girl" z tego albumu. Oryginalny muzyk
0
@DanielPlainview tak, ogolnie to jest genialny album. Tom przyznawal sie , ze czerpal duzo inspiracji z Capitana.
0
@Colon Muzyczny hochsztapler Wołoweserce ( za Trout Mask Replica dałem chyba ze 120 zł i do dzisiaj nie wiem za co ;) ) contra muzyczny ,,żul" Waits - zdecydowanie blubry starego Toma (potwierdzam bardzo stylowa płyta).
0
@Draqulius No nie Kapitan to kozak totalny. Trout faktycznie nie jest latwa w odbiorze, ale dla mnie to geniusz, zreszta jak pisalem wyze Waits sie nim inspirowal.
Zreszta on ma sporo plyt i wiele z nim nie brzmi jak Replica Maski.
Odjechany bluesowy klimat stworzyl on razem z kumplem ze szkolnej lawy, czyli Zappa na albumie Bongo Fury. A jego wystep na Hot Rats - ktora jest uzanwana jedna najlepszych plyt jazzrockowych to juz legenda - Alfons Willy.
0
@Colon Willy the Pimp to świetny utwór, Bongo fury też lubię, ale to głównie Zappa i tak Zappa to geniusz - z tego co wiem to Beefheart nie potrafił grać na żadnym instrumencie, nie znał teorii - to czyta ekspresja. Fakt wielu muzyków powołuje się na niego, ale właśnie w kontekście, tej niczym nieokiełznanej wolności twórczej.
Ps. ,,Wokal Van Vlieta ma niesamowitą głębię – jego niskie rejestry wibrują w mostku, brzmiąc jak głos istoty z innej planety próbującej śpiewać bluesa Delty Missisipi". - za ten opis powinieneś dostać literackiego Nobla :)
0
@Draqulius pewnie też kwestia gustu .
0
@Colon Dobra - dam mu jeszcze szansę, przesłucham pozostałe jego płyt które mam (a mam Safe as milk i Mirror man)- bo maski już na pewno nie dam rady.