- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1553 Culés
Gorące dyskusje
BorzyKrzys
34
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
24 odpowiedzi
martusiaaaa
2
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
46 odpowiedzi
FcPortoFan1999
6
Czy będę nosił głośnik na procesji...świetne pytanie ale Ja nigdy nie nosiłem głośnika.
25 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1553 Culés
11
Albo bezczelnie kłamie albo co gorsza naprawdę nie wie czemu polscy rolnicy nie mają szans konkurować z Ameryka pld.
17
@Roobo Może dlatego, że Argentyna jest wyspecjalizowana w produkcji tej wołowiny, a oczywistym jest, że premier musi mówić tak żeby łagodzić nastroje społeczne, a nie mówić prawdę. Najśmieszniejsza jest prawica i wszyscy prawie rolnicy, którzy płaczą o regulacje unijne, że są wyśrubowane etc., a w sytuacji umowy z MERCOSUREM, powołują się na te regulacje unijne jako argument przeciwko MERCOSUROWI.
6
@Roobo to jest takie ocenianie sytuacji z perspektywy zwykłego Janusza polaczka który nie ma pojęcia o temacie ale się wypowie. Ot cały tusk, a w zasadzie wiekszość polityków tak ocenia temat jak im ktoś z grubsza zarysuje, nie zna tematu od podszewki. I to mi zawsze imponuje u Bosaka że on czy temat sądów, czy temat np na granicy (jak była afera z przepychaniem "Niemców" do PL) to gość ma wszystko rozpoznane od a do z co i jak łącznie z przepisami. To jest polityk który wie o czym mówi. Donald nie wie, ale brnie w demagogie, próbuje zakrzyczeć emocjami swoją niekompetencje w temacie.
7
@Jersi1 czego nie rozumiesz? Podpowiem Ci, nie rozumiesz tego, że Ci rolnicy po prostu też nie chcą tychże regulacji unijnych i wtedy moga konkurować. Z tymi regulacjami nie mają szans najmniejszych.
3
@mmaciass Wiadomo, że nie chcą, bo nie mogą pryskać czym popadnie żywności, a następnie powołują się na ochronę Polaków przed niższej jakości żywnością z MERCOSUR.
15
@mmaciass mimo, że mieszkam na wsi, to się nie znam na tym.
Ale się wypowiem.
Ja tam się cieszę, że będzie wołowina tańsza, bo u mnie dużo jej schodzi. A polski rolnik rodak? Jak tak patrzę po somsiadach, to chyba można im zazdrościć. Ostatnio taki jeden kupił sobie Mercedesa za 800 tys., to chyba dobrze przędzie? Gość ma 300 hektarów i ciągle, ale to ciągle narzeka. A to za sucho, a to za mokro, a to wieje, a to nie wieje, a to za tanio, a to za drogo itd.
0
@Jersi1 "oczywistym jest, że premier musi mówić tak żeby łagodzić nastroje społeczne, a nie mówić prawdę"
Tak samo oczywistym jest że tez i rolnicy będą naginać temat w swoją stronę. Tuska obroniłeś, rolnika już nie :)
1
@Safrani u mnie chyba aż tak to nie wygląda dobrze, wydaje mi się że mówisz o rolnikach którzy pozostali. Ci mniejsi , skromniejsi z mniejszym areałem zostali już po prostu wycięci przez konkurencje nie do ogarnięcia albo wchłonięci przez większych. A może to Ci średni protestują najgłośniej. Ogólnie to musisz pamiętać że gospodarstwo to firma, ty też podejmujesz działania i wybory takie, które są zgodne z interesem swojej firmy. Nawet takie wybory podejmujesz przy urnie :)) Bez urazy
1
@mmaciass No bo co mnie obchodzi co on sobie tam gada na jakichś konferencjach? Pokazuje czynami na ten moment, że sobie nie radzi najlepiej to musi gadać takie pierdoły na konferencjach, prosta sprawa i nie trzeba tutaj tego jakoś bardzo analizować. Rolników nie będę bronił bo jest to uprzywilejowana grupa społeczna w Polsce, która ma zdecydowaną nadreprezentację (% rolników w podziale na aktywności zawodowe jest często dwukrotnie większy niż na zachodzie) i nie jest jakkolwiek innowacyjna czy produktywna na tyle, aby traktować ich jako jakichś bohaterów narodowych, jak oni sami o sobie myślą.
7
@Safrani rolnicy to u nas najbardziej uprzywilejowana grupa. Boją się wolnego rynku bo nagle by musieli skończy brać drańskie marże które argumentują sobie wygodnie wymogami unijnymi.
3
@Jersi1 ja mimo że masz trochę racji postrzegam rolnictwo jako gałąź gospodarki strategiczną, nie możemy tylko polegać na tanich dostawach z zagranicy. W Polsce musi istnieć rolnictwo bo mamy ku temu warunki i nawet jak jest trochę drożej to niech będzie ale polskie.
4
@Nightraider które drańskie marże? ziemniaki sprzedają do Dino (paradoksalnie to polska sieć) po 30gr za tonę. Dino sprzedaje za 3zł. Nadwyżkę niesprzedanych ziemniaków zwracają do rolnika. Serio pytam jakie drańskie marże?
0
@Roobo polski rolnik w końcu skończy brać absurdalne marże które wiecznie tłumaczy wymogami unijnymi. Skoro jest lepsze to nie muszą się martwić bo konsument z kasa zawsze wybiera jakość. :)
Póki co ta grupa społeczna jest tylko wiecznie wyciąga dotacje na wszystko i płacze niezależnie od warunków. Inne branże nie mają prawa narzekać tylko wiecznie pokrzywdzeni rolnicy.
2
@Safrani Tak każdy rolnik sobie kupuje Mercedesy...
W Polsce Znaczna większość to rolnicy którzy mają poniżej 10ha, z pewnością oni na pewno mają Mercedesy.
Ale co tam wykończmy ich, bezpieczeństwo żywnościowe?
A komu to potrzebne.
1
@mmaciass mam tu niedaleko takiego kolegę Piotrka. Piotrek ma 8 hektarów. Na codzień pracuje w szkole jako pracownik gospodarczy, a pole ogarnia po godzinach. I on tak nie narzeka jak ci bogaci. Raz posieje pszenicę, raz rzepak, a innym razem buraka. Zbierze, sprzeda i jak sam mówi "mam górkę".
Są tu też ludzie mający po 50-80 hektarów i też źle nie mają, jak sobie na to popatrzę z boku.
Mam też bliskiego kolegę w innej części Polski. Słabe tam gleby, więc wymyślił sobie hodowle krów pod mleko. Całe gospodarstwo ustawił pod sprzedaż mleka. Trochę ponad 30 hektarów, ze trzydzieści krów. Nie marudzi, nie narzeka i jak sam mówi nie chciałby zamienić się na pracę w mieście.
1
@mmaciass wystarczy sobie zestawiać ceny wszystkiego z wynagrodzeniami i porównać jak jest w Niemczech a jak jest u nas. Dziwnym trafem u nas rolnicy sobie potrafią brać Mercedesy rzekomo klepiąc biedę i labudajac wiecznie o dotacje. W Holandii czy Niemiec farmer zna swoje miejsce w szeregu.
1
@Roobo ja nie napisałem, że każdy rolnik kupuje Mercedesa. Dałem konkretny przykład, a reszta to Twoja typowa nadinterpretacja.
Wyżej masz przykład dwóch innych rolników.
0
@Nightraider dziwne podejście, nie każdy rolnik jeździ mercedesem :) mimo wszystko produkcja żywności to zacne zajęcie , nie uważam że w czymkolwiek gorsze. LEpsze również nie, ale "zna miejsce w szeregu" brzmi jakby był jakiś podczłowiekiem , wieśniaczkiem, bez przesady;)
1
@Roobo Brazylia właśnie pracuje nad prywatyzacją kontroli sanitarnej i weterynaryjnej. Smacznego Europo.
1
@mmaciass Jeszcze tylko sprostuje jedną kwestie. ROZPORZĄDZENIE (WE) NR 178/2002 mówi o tym, iż żywność, która jest importowana przez kraje UE musi spełniać te same regulacje co rynek wewnętrzny producentów. Ponadto, duża część areałów ziemskich ( a szczególnie tych wysoko skoncentrowanych) jest wykupiona przez europejskie koncerny i po prostu może korzystać na niższych kosztach pracy, ziemi czy korzystnym opodatkowaniu.
2
@Jersi1 Co w tym śmiesznego? Mercosur nie spowoduje że zniosą dla nas te wysrubowane normy i regulacje. Przecież to tak jakby do wyscigu jednemu biegaczowi kazali biec z plecakiem 30 kg i się dziwili czemu na to narzeka. Wytlumacz mi co w tym śmiesznego że podnoszone są te kwestie?
1
@maroon Mimo, że to co piszesz to kłamstwo, to ja napiszę, że Polski rolnik ma dotacje unijne, a rolnik z Ameryki Południowej nie ma. Bez sensu te 30 kg w plecaku dla brazylijskiego rolnika co, naprawdę bez sensu.
4
@Roobo ale wiesz, że umowa Mercosur zawiera regulacje dotyczące cen i jakości? Żywność przechodzi takie same kontrole sanitarne jak europejska, a ceny sprowadzanej żywności nie mogą być niższe o więcej niż 10% niż naszej (później wprowadzamy kontrole).
Oczywiście pomijam fakt, że kontyngenty żywności z krajów Mercosur będą stanowić promil zapotrzebowania europejskiego na żywność.
Rozumiem brak zaufania do UE i szczerą wiarę w to, że Bruksela chce zaorać nasze rolnictwo - ale skąd się bierze Wasza wiara, że Francuzi, Niemcy, Hiszpanie czy Włosi chcą przy okazji dać zaorać swoje własne rolnictwo?
Jak już rozmawiamy o wołowinie to jej największym producentem w UE jest Francja, a na drugim miejscu są Niemcy - wierzycie, że Francuzi czy Niemcy zgodziliby się na zalanie swojego rynku tanią wołowiną z Ameryki Południowej i zniszczenie rodzimej produkcji?
1
@Jersi1 Kłamstwo? Widzę,że merytoryczna dyskusja. Zielony Ład to też kłamstwo? Wskaż mi przepisy w Brazylii które wdrazają Zielony Ład
0
@maroon https://greeninitiative.eco/pl/2024/12/13/Brazylia-przyjmuje-regulowany-rynek-emisji-dwutlenku-w%C4%99gla-%E2%80%93-kamie%C5%84-milowy-w-dzia%C5%82aniach-na-rzecz-klimatu-i-zr%C3%B3wnowa%C5%BConego-rozwoju/#:~:text=Czym%20jest%20brazylijski%20system%20handlu%20emisjami%20%28SBCE%29%3F%20SBCE,emisji%20jednej%20tony%20metrycznej%20ekwiwalentu%20dwutlenku%20w%C4%99gla%20%28tCO%E2%82%82e%29.
2
@Safrani "A polski rolnik rodak? Jak tak patrzę po somsiadach, to chyba można im zazdrościć."
Piszesz o rolnikach że można im zazdrościć i dajesz przykład który jest bardzo dużym marginesem,a czego to pamiętam to Ludzie którzy mają powyżej 100ha to jest 2% w kraju.
To jak mam to interpretować?
Małe rolnictwo to przede wszystkim bardzo ciężka praca.
Sam mam rodzinę na wsi, mają trochę ha, ziemie nie najgorsze ale co z tego jak są leniwi i nie garną się do roboty.
Efekt? Bieda aż piszczy.
Samo nic się nie zrobi a żeby mieć jakieś wymierne korzyści z tego to trzeba ostro harować.
UE najpierw narzuca ogromne ograniczenia i warunki a potem wpuszcza zewnętrzne podmioty które mają ogromną wolność.
Ciekawe jakbyś ty do tego podszedł jeśli by to dotyczyło twojej branży.
1
@Roobo no więc właśnie. Wszystko sprowadza się do chęci do pracy i do pomysłu. To tak jak w każdym innym biznesie.
Masz 10 hektarów, to idź do normalnej pracy, a pole ogarniaj po godzinach. Tak jak wielu ludzi robi tak zwane fuchy po godzinach.
1
@Aragorn33 "Rozumiem brak zaufania do UE i szczerą wiarę w to, że Bruksela chce zaorać nasze rolnictwo "
A mało jest przykładów że UE sama chce się zaorać?
Np sprowadzanie imigrantów którzy rozpieprzają kraje od środka, pracować nie chcą a tylko chcą socjal.
Jaki był w tym cel ?
1
@Roobo poruszasz inny temat, którego politycy boją się jak ognia, ale o którym my możemy spokojnie pisać. Drobne rolnictwo jest najmniej efektywną formą prowadzenia działalności rolniczej i powinno jak najszybciej zniknąć z rynku. Takie gospodarstwa po kilka ha nie są zdolne do inwestycji i innowacji (bo za mało zarabiają), są kompletnie nieodporne na kataklizmy takie jak susze czy przymrozki (bo za mało zarabiają), niespecjalnie wpływają na rozwój gospodarki (bo takie gospodarstwa z reguły zarabiają tyle, by wyżywić rolnika i pozwolić na zasiewy na następny rok) i są kompletnie nieodporne i niegotowe na rywalizację rynkową z innymi uczestnikami rynku.
Natomiast winienie Mercosuru o to, że nieefektywne drobne gospodarstwa rolne są nieefektywne to forma oszukiwania samego siebie. To jest podobny kazus jak z górnikami, który nie są w stanie wydobywać węgla po cenach rynkowych i płaczą, że odbiorcy węgla wolą go importować, a ich kopalnie upadają.
2
@Roobo Sam sobie odpowiedziałeś co do małych rolników. Czy Unia im reguluje, żę mają być leniwi i nie pracować.
W Argentynie wołowina sama się robi i mogą być leniwi.
Zazwyczaj, żeby mieć zarobki trzeba ostro harować nie licząc polityków :)
2
@Roobo cel był prosty - Niemcy przeprowadziły kilka fal imigrantów, które wzmocniły ich gospodarkę - przed laty była to fala Turków, później fale pracowników z Europy Wschodniej czy Rosji - i każda taka fala dawała im tanią siłę roboczą.
My podobnie dostaliśmy swoją falę pracowników dzięki Ukraińcom.
Wracając do 2015 roku to Merkelowa naiwnie myślała, że z tymi imigrantami z Afryki uda się załatwić sprawę podobnie, tj. przyjąć ich, dać im podstawowe wsparcie, dać możliwość przyuczenia do pracy i oni będą dla niemieckiej gospodarki pracować, wykonując najprostsze prace. Ten deal się tym razem nie udał, więc mają problem - ale trzeba być wyjątkowo naiwnym, aby wierzyć, że Niemcy działali wtedy z dobrego serca i własnej naiwności.
A co do własnego rolnictwa - podałem konkretne regulacje zabezpieczające, do których się nie odniosłeś.
2
@Tomiveb Kompletnie nie zrozumiałeś.
Jeśli myślisz że rolnictwo to pójscie do pracy na 8h a potem plaża to nie masz pojęcia o tym.
Żeby żyć na przeciętnym poziomie w tej branży to trzeba poświęcić kilkanaście godzin dziennie a żeby coś mieć więcej to tyranie od świtu do zmroku.
0
@Aragorn33 Kolejny przykład dosyć świeży to zielony ład.
To kolejny przykład zaciskania samemu sobie pętli na szyi.
Jakie tym razem masz wytłumaczenie?
0
@Safrani Ogarnianie pola po godzinach pracy ...
Dobrze że na początku napisałeś że nie nie znasz się na tym to ci już odpuszczę.
1
@Roobo 1. Działania na rzecz ochrony klimatu i ograniczeń emisji wprowadzają wszyscy. Kolega wyżej chciał błysnąć Brazylią, ale mu nie wyszło bo oni też wprowadzili swój odpowiednik ETS.
2. Zielona energia to biznes jak każdy inny i można na nim zarabiać (najlepszym przykładem są Chińczycy) - ale trzeba patrzeć na to jak na szansę na rozwój biznesów (bo cały świat przechodzi transformację).
3. Europa nie ma własnych surowców energetycznych, które pokryłyby nasze zapotrzebowanie, więc Zielony Ład dla Europy to nie fanaberia tylko alternatywa dla zostania uzależnionym młodszym partnerem albo Rosji albo USA, które w przeciwieństwie do nas mają ropę, gaz i węgiel.
Każda transformacja wymaga początkowo dużo nakładów finansowych, ale trzeba być idiotą, aby wierzyć, że można zmiany klimatu olać, a gospodarkę budować na węglu, który mamy położony średnio 700 metrów pod ziemią.
1
@Roobo Ale ja rozumie, ty napisałeś : "Małe rolnictwo to przede wszystkim bardzo ciężka praca.
Sam mam rodzinę na wsi, mają trochę ha, ziemie nie najgorsze ale co z tego jak są leniwi i nie garną się do roboty.
Efekt? Bieda aż piszczy."
Nie garną się do roboty, inni tez harują wiele godzin i się poświęcają.
Ci co ciężko pracują zazwyczaj nie narzekają bo są nauczeni etosu pracy.
A i znam wielu rolników z małym areałem i pracują często na polu i mają drugą pracę na magazynie i jakoś nie narzekają.
2
@Roobo bo Argentyńska wołowina, to przede wszystkim jakość. Polska tradycji sprzedaży hodowli wołowiny w celach spożywczych nie ma, a w mojej 12 tys pipidowie, jest steakownia, której właściciele mają bodaj największą hodowlę wołowiny i ubojnię, ale ciągle oferują steki z Argentyńskiej bo jest na nie popyt i są klienci którzy są gotowi zapłacić więcej za te różnice w smaku. A polscy rolnicy są jak polsacy górnicy. Przyzwyczaili się że będą robić jak za dziada tylko żeby kasę im dosypywać. I są tak samo roszczeniowi
1
@Roobo "Samo nic się nie zrobi a żeby mieć jakieś wymierne korzyści z tego to trzeba ostro harować."
Absolutnie się z tym nie zgodzę - w dzisiejszych czasach możesz się zaharować na śmierć i nic z tego nie mieć. Aby mieć wymierne korzyści z rolnictwa to musisz przede wszystkim mieć pomysł i najlepiej znaleźć niszę na rynku, albo też dotrzeć bezpośrednio do klienta. I przy takim podejściu można zarobić więcej z kilku ha niż z kilkunastu czy kilkudziesięciu gdy jest się zdanym na pośrednika. No ale to przede wszystkim trzeba mieć w sobie różne talenty - przedstawiciela, sprzedawcy, organizatora, innowatora a nie tylko obrabiać ziemię i oddawać do skupu. Czyli nie każdy sobie z tym poradzi.
2
@maroon widziałem świetny przykład. 2 rolników zrobiło spółkę i postawili chłodnię I obstawili miasteczko pobliskie warzywomatami. Mogłeś sobie o północy wyskoczyć i kupić świerże warzywa sezonowe, pieczarki, cebulę, por, paprykę. I to jest pomysł.
0
@AxelF Jest dużo takich inicjatyw - u nas w okolicy która stoi mleczarstwem i uprawą zbóż - pewna babka rozkręciła interes z jagnięciną - od A do Z wypromowała tak naprawdę własną markę, nawet organizuje coroczną imprezę na którą przyjeżdża już około tysiąc osób. Ale to naprawdę - jak ktoś ma taki pomysł i talenty, to w zasadzie poradzi sobie nie tylko w rolnictwie. Czymkolwiek się taka osoba zajmie to w zależności od zapotrzebowania z lepszym lub gorszym skutkiem ale będzie sobie radzić.
1
@Nightraider rolnicy i górnicy
0
@Chaoss oj tak. Tyle co palimy kasy na te grupy to na spokojnie by szło dać na służbę zdrowia i edukację. Ale w naszym pięknym kraju boimy się że te grupy wyjdą na ulice i sparaliżują wszystko na parę dni.
0
@Roobo Podziwiam Cię stary, już dawno nie widziałem argumentacji "podnoszenia poprzeczki" tak konsekwentnie stosowanej jak u Ciebie.
Ja wiem, że bardzo ciężko jest się przestawić z narracji internetowej o tym, że wszyscy chcą nas ukatrupić, nikt się na niczym nie zna i wszyscy działają na własną szkodę, a jedyne rozwiązanie ma opozycja, więc 'ludzie przyjrzyjcie na oczy'.
Przekonanie, że ludzie na bardzo wysokich stanowiskach nie posiadają za sobą żadnego zaplecza intelektualnego do wprowadzania koniecznych decyzji, a wszystkie ich wybory są tragiczne, ponieważ "są źli i niekompetentni" to atutowa karta wszystkich ugrupowań prawicowych. Gdy tak naprawdę to przeciętni ludzi się na niczym nie znają, ale chcieliby się znać - są zainteresowani tematem, ale nie na tyle, aby podjąć się rzetelnej analizy. Coś jak różnica pomiędzy entuzjastą fizyki oglądającym popularnonaukowy kanały na youtube a kimś, kto się tą fizyką zajmuje i dzięki swojej bazie wiedzy nie wpada w pułapki pospolitego myślenia.
Problem jest, gdy entuzjasta tematu myśli, że się na nim zna. Gdy (w przykładzie zastosowanym powyżej) entuzjasta fizyki myśli, że mógłby poprawiać fizyków, bo "zapoznał się z tematem i uważa że ten Einstein to wcale taki mądry nie był, ale miał establishment za sobą". Nie chodzi mi w tej sytuacji o autorytety, jedynie o sposób postrzegania swojej wiedzy hobbystycznej w kategorii wyznacznika znajomości tematu. Np. ja przez pół życia interesuję się fizyką, czytam, słucham, oglądam, przyswajałem tego mnóstwo, ale mam tyle oleju w głowie, aby wiedzieć, że ja nie znam się na fizyce na tyle, by przeprowadzić eksperyment, przeliczyć skomplikowany problem liczbowy etc. Decyzja polityczne, gospodarcze, środowiskowe oprócz tego, że ktoś się na czymś dorobi, mają wielce skomplikowany aparat naukowy za sobą, kompletnie poza naszą wiedzą powszechną - np. w ramach ciekawości poświęćcie 8h życia na przeczytanie 4 szerokich prac naukowych dotyczących problemu recyklingu plastików. Cała ukryta przed dyskursem publicznym (np. dziś w temacie systemu kaucyjnego) wiedza, po którą wystarczy tylko sięgnąć, by z odrobiną mniejsza pewnością powtarzać tezy polityków opozycji o tym, że to wszystko bzdury. A to już ważny pierwszy krok - mniej pewności odnośnie nieomylności narracji polityków, których darzymy zaufaniem. Więcej samodzielności intelektualnej, większej pogoni za własnym odpowiedziami i nie kupowanie z automatu sensacyjnych narracji o tym, jak moloch władzy (do którego polityk ją krytykujący stara się dorwać) próbuje zniszczyć Ciebie i cały świat wokół.