- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 527 Culés
Gorące dyskusje
Verore
1
Co sądzicie o pomyśle, w którym piłkarze i kluby piłkarskie przeznaczaliby obligatoryjnie 5... » Czytaj dalej
32 odpowiedzi
Kozinho.
8
Kurka, chyba jestem jedynym Polakiem z pokolenia lat 90, który nigdy nie odpalił Gotika :v
26 odpowiedzi
Luciano99
21
Na zmianę tematu już po razu drugi mój Tybetański Mastif, który specjalnie ma tak zakryte... » Czytaj dalej
13 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 527 Culés
4
Na miesiąc przed swoimi 95. urodzinami, Patricia Routledge napisała te słowa, które wciąż brzmią delikatnie:
„W przyszły poniedziałek skończę 95 lat. W młodości często ogarniał mnie niepokój — strach, że nie sprostam oczekiwaniom, obawa, że nikt mnie nie zapamięta, lęk przed zawiedzeniem nadziei mojej matki. Ale dziś moje dni zaczynają się w spokoju i kończą w wdzięczności.”
Moje życie naprawdę nabrało kształtu dopiero po czterdziestce. Pracowałam regularnie — na scenach prowincjonalnych, w słuchowiskach radiowych, w produkcjach West Endu — ale często czułam się zagubiona, jakbym szukała wewnętrznego domu, którego jeszcze nie znalazłam.
W wieku 50 lat przyjęłam rolę w telewizji, która później stała się nierozłącznie związana z moim nazwiskiem: Hyacinth Bucket w „Keeping Up Appearances”. Myślałam, że to będzie mała rola w serialu bez większego znaczenia. Nigdy bym nie przypuszczała, że otworzy mi drzwi do salonów i serc na całym świecie. I prawdę mówiąc, ta postać nauczyła mnie akceptować własne ekscentryczności. Uzdrowiła coś we mnie.
W wieku 60 lat zaczęłam uczyć się włoskiego — nie dla pracy, ale by móc śpiewać operę w jej oryginalnym języku. Nauczyłam się także żyć sama, nie czując się samotna. Każdego wieczoru czytałam poezję na głos, nie dla poprawy dykcji, ale by uspokoić duszę.
W wieku 70 lat wróciłam na scenę szekspirowską — coś, co myślałam, że już nie będzie możliwe w moim wieku. Ale tym razem nie miałam nic do udowodnienia. Stałam tam, na deskach, w absolutnym spokoju, a publiczność to czuła. Już nie grałam. Po prostu istniałam. W wieku 80 lat zaczęłam malować akwarele. Malowałam kwiaty z mojego ogrodu, stare kapelusze z młodości i twarze spotkane kiedyś w londyńskim metrze. Każdy obraz był cichym wspomnieniem uczynionym widocznym.
Dziś, mając 95 lat, piszę listy ręcznie. Uczę się piec chleb żytni. Nadal głęboko oddycham każdego ranka. Wciąż kocham śmiech — ale już nie staram się rozśmieszać. Kocham ciszę bardziej niż kiedykolwiek.
Piszę do was dziś, by powiedzieć jedną prostą rzecz:
Starzenie się nie jest opadającą kurtyną. Może być najwspanialszym rozdziałem — jeśli pozwolicie sobie na ponowne rozkwitnięcie.
Niech nadchodzące lata będą waszymi skarbami.
Nie musicie być sławni. Nie musicie być doskonali.
Musicie tylko w pełni stawić się do życia, które wciąż jest wasze.
Z czułością i delikatnością,
— Patricia Routledge
https://ichef.bbci.co.uk/ace/standard/2048/cpsprodpb/5f59/live/b00df3e0-a152-11f0-928c-71dbb8619e94.jpg
0
@Colon Piękne słowa