- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1365 Culés
Gorące dyskusje
Verore
0
To uczucie, gdy w sklepie pytają o dowód.https://x.com/Transfery_/status/2062920545302093859
28 odpowiedzi
Verore
2
Teoria spiskowa, w którą wierzysz? Ja zacznę: w Smoleńsku nie było wypadku
28 odpowiedzi
Bocheno1
3
Widzę nową dziunię na LR, chłopcy prężą mięśnie... :) bo takie jest odwieczne prawo natury... » Czytaj dalej
19 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1365 Culés
2
Kurek. @JimMorrisonFCB a w tenisa tak Ci sie juz zdarzylo?
0
@Colon Mnie się zdarzyło coś podobnego. Grałem w debla w parze z trenerem przeciwko jego 2 podopiecznych. Ja w debla byłem/jestem tragiczny, zupełnie nie moja bajka (choć wygrałem w życiu 2 albo 3 turnieje deblowe, ale to były wyjątkowe okoliczności, to źle świadczy o tych turniejach a nie dobrze o mnie), unikam jak tylko mogę. No ale brakowało czwartego do gry, to mnie znajomy trener doprosił. To nie było przy serwisie, tylko w grze. Byłem przy siatce i dostałem loba za kołnierz, więc zmieniałem stronę a trener pobiegł odgrywać tego loba. Myślałem, że zagra pod górę, defensywnie, a on zajebał soczysty backhand po crossie. Idealnie w moją twarz.
1
@Gary Moj znajomy by prawie zabil goscia, ale po drugiej stronie siatki, trafil go w krtan z malej odleglsoci.
0
@Colon Mnie to na szczęście nie grozi - sam nikogo nie zabiję, bo nie gram mocno, mnie nie zabiją z małej odległości, bo nie chodzę do siatki, więc odległość jest co najmniej średnia. xD
0
@Gary Ale Ci mowie takie pechowe to bylo i jednoczesnie szczescie, ze zlapalw koncu powietrze.
0
@Colon Domyślam się. Kiedyś dostałem tak piłką, ale lekko, a i tak było to mocno nieprzyjemne.
W sumie oprócz tej sytuacji, gdzie faktycznie dostałem "friendly fire" od trenera, to miałem 2 takie gry, gdzie się realnie bałem, że może mi się stać krzywda.
1) Jak pisałem wcześniej - debla grać nie umiem, unikam, jestem w tym jak dziecko we mgle. Mogę zagrać jak trzeba, ale do poważnego grania się nie nadaję. No i któregoś razu niestety w drużynówce brakowało deblisty i musiałem wyjść na poważną parę - 2 trenerów. Jeszcze na rozgrzewce jeden z rywali, gość z wielką nadwagą, ale naprawdę świetnie ułożoną ręką zajebał z nadgarstka tuż koło mojej głowy, gdy poszedłem rozgrzać woleja. Jakby trafił, to by mnie znokautował. Przez cały mecz do siatki nie poszedłem. xD
2) Grałem w turnieju z gościem, który trenował wyczynowo, bez sukcesów, ale w top 30 rankingu PZT podobno był, nawet w deblu grał w jakimś turnieju ITF, no zdecydowanie nie moja liga. Znaczy grywałem z lepszymi od niego, bo tego typu ludzie po 5 latach karencji stawali się amatorami, ale żaden nie grał tak mocno jak ten. A na domiar złego gość wyszedł na mnie totalnie nieskoncentrowany, więc serwisy prędkości około 200 km/h lądowały nieraz bliżej linii końcowej niż kara serwisowego, uskakiwałem z autentycznym lękiem. Graliśmy jednego seta angielskiego (do 9 gemów) i nawet ugrałem 2 gemy, ale to był jedyny raz, gdy do serwisu rywala podchodziłem z myślą "przeżyć" a nie "zagrać dobry return".
0
@Colon Ja raz tak dostałem od ojca jak w parze w debla graliśmy, na szczęście on lekko serwuje więc obyło się bez trwałego uszczerbku na zdrowiu.