- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1265 Culés
Gorące dyskusje
TR3YWAY
4
Lewy widzę znowu porażka w USA. No tak, jak nie będzie miał serwisu Yamala, Raphy czy Pedriego... » Czytaj dalej
30 odpowiedzi
Zoker
5
Co kieruje ludźmi, którzy wręczają ZP Dembele? Wtf
27 odpowiedzi
Sysia11
3
Póki co to Suarez bez kolan prezentuje się dużo lepiej od Lewego. Ciekawe czy Robcio wdroży... » Czytaj dalej
14 odpowiedzi
Media
Sonda
Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1265 Culés
16
Był jednym z najlepszych prawych obrońców świata. Pewniak w klubie, kapitan reprezentacji. Ale kiedy kamera gasła, Philipp Lahm nie szukał fleszy. Nie imprezował, nie flirtował z mediami, nie był bohaterem skandali. Zamiast tego wracał do domu. Do żony, książki i kubka herbaty.
W erze social mediów, viralowych klipów i nadmuchanego ego – Lahm był jak relikt innej epoki. Nigdy nie miał tatuaży, nie eksperymentował z fryzurą, nie pozował z Lamborghini. Gdy Müller albo Boateng szli na pokaz mody, Lahm pisał tekst do „Süddeutsche Zeitung” o etyce w futbolu. I nie chodziło o PR. On po prostu taki był.
W szatni Bayernu mówili o nim „Profesor”. Nie dlatego, że się wymądrzał – ale dlatego, że był logiczny, poukładany, odpowiedzialny. Gdy inni krzyczeli, on analizował. Gdy Neuer grał w „FIFA” po treningu, Lahm prowadził fundację. Zawsze pięć kroków przed innymi – na boisku i w życiu.
W 2011 roku, gdy wybuchła afera z Louisem van Gaalem i częścią szatni, to Lahm poszedł na spotkanie z zarządem. Sam. Nie po to, by się skarżyć – tylko by zaproponować rozwiązania. W wieku 27 lat był bardziej dojrzały niż niejeden trener.
Nigdy nie rzucił butem w szatni, nigdy nie miał konfliktu z kolegą. A mimo to wszyscy go słuchali. Bo kiedy Lahm mówił, to znaczyło, że warto słuchać.
Po zakończeniu kariery – zero pompatycznych pożegnań. Skromna konferencja. I cisza. Jak zawsze.
Mój ulubiony zawodnik reprezentacji Niemiec. Legenda.