La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 775 Culés

9

Barbara Ann Bolick urodziła się w 1952 roku. Mieszkała w Corvallis, małej miejscowości w stanie Montana. Była żoną Carla Bolicka, z którym prowadziła spokojne, stabilne życie. Nie mieli dzieci, co pozwalało im skupić się na swoich pasjach. Barbara była znana w lokalnej społeczności jako ciepła, energiczna kobieta o zamiłowaniu do przyrody. Pracowała jako bibliotekarka w Ravalli County Library, gdzie ceniono ją za zaangażowanie i życzliwość.
Jej największą pasją były góry. Barbara od lat wędrowała po szlakach Montany, szczególnie w paśmie Bitterroot, które znała jak własną kieszeń. Była w doskonałej kondycji fizycznej, dobrze przygotowana do wypraw i zawsze przestrzegała zasad bezpieczeństwa. Nie była typem osoby, która podejmuje niepotrzebne ryzyko – wędrowała z rozwagą, unikając niebezpiecznych szlaków czy samotnych wypraw w trudnych warunkach. Przyjaciele opisywali ją jako osobę ostrożną, ale pełną entuzjazmu do odkrywania natury.
18 lipca 2007 Barbara zaplanowała krótką, jednodniową wędrówkę z Jimem Ramakerem, kuzynem jej męża, który przyjechał w odwiedziny z Kalifornii. Ramaker, choć nie był doświadczonym wędrowcem, chciał zobaczyć słynne krajobrazy Montany, a Barbara była idealnym przewodnikiem. Wybrali szlak w rejonie Bear Creek Overlook, popularny punkt widokowy w Bitterroot National Forest. Trasa była stosunkowo łatwa – około 4,2 km w obie strony, z umiarkowanym podejściem i pięknymi widokami na dolinę Bitterroot i okoliczne szczyty.
Wyruszyli rano, około godziny 9:00. Pogoda była idealna, słoneczna, około 25°C, bez wiatru czy zapowiedzi deszczu. Barbara miała na sobie lekką odzież turystyczną, jasnoniebieską koszulkę i szare spodnie oraz mały plecak z wodą, przekąskami i podstawowym wyposażeniem, takim jak mapa i kompas. Nie wzięła telefonu komórkowego – co było jej zwyczajem, bo uważała, że w górach i tak nie ma zasięgu, a wolała skupić się na naturze. Ramaker miał podobny ekwipunek, ale szedł wolniej, bo nie był przyzwyczajony do terenu.
Około godziny 11:30 dotarli do punktu widokowego na szlaku, mniej więcej w połowie trasy. Zatrzymali się, by odpocząć i podziwiać panoramę. Barbara szła kilka metrów przed Ramakerem – według jego zeznań, jakieś 6-9 metrów. W pewnym momencie Ramaker odwrócił wzrok – później nie mógł dokładnie powiedzieć, dlaczego. Mówił, że być może spojrzał na dolinę, wyjął wodę z plecaka lub poprawił coś w ekwipunku. Twierdził, że trwało to nie więcej niż 10-15 sekund. Gdy podniósł głowę, Barbary już nie było. Szlak w tym miejscu był otwarty, z dobrą widocznością – żadnych gęstych drzew czy zakrętów, za którymi mogłaby się ukryć. Teren po bokach opadał stromo, ale nie na tyle, by uznać, że mogła spaść.
Ramaker początkowo myślał, że Barbara poszła dalej lub zeszła na bok, by coś sprawdzić. Wołał ją przez kilka minut, chodząc wzdłuż szlaku, ale nie dostał odpowiedzi. Po około 30-40 minutach bezskutecznych poszukiwań zdał sobie sprawę, że coś jest nie tak. Wrócił do samochodu i około godziny 13:00 zawiadomił służby ratunkowe przez telefon alarmowy w pobliskim punkcie.
Władze zareagowały szybko. Jeszcze tego samego dnia po południu rozpoczęto akcję poszukiwawczą, w którą zaangażowano szeryfa hrabstwa Ravalli, straż leśną, ochotników i specjalistyczne ekipy ratunkowe. W ciągu kolejnych dni do poszukiwań dołączyły: psy tropiące (wyczuły zapach Barbary w miejscu, gdzie Ramaker widział ją po raz ostatni, ale trop urywał się po kilku metrach, co było nietypowe), helikoptery uzbrojone w kamery termowizyjne, setki ludzi na ziemi oraz specjaliści od jaskiń i szczelin, gdyż podejrzewano, że Barbara mogła wpaść w zapadlisko czy szczelinę.
Poszukiwania trwały ponad dwa tygodnie, ale nie przyniosły żadnych rezultatów. Nie znaleziono plecaka, fragmentów odzieży, śladów krwi ani jakichkolwiek oznak walki. Teren był suchy, więc brakowało też odcisków stóp poza tymi należącymi do Ramakera i innych wędrowców. Psy tropiące nie mogły kontynuować śladu, co sugerowało, że Barbara albo nagle opuściła szlak w sposób niewytłumaczalny, albo coś przerwało jej zapach.
Śledczy z biura szeryfa hrabstwa Ravalli dokładnie przesłuchali Jima Ramakera. Jego historia była spójna, ale budziła pewne wątpliwości – jak ktoś mógł zniknąć w tak krótkim czasie na otwartym terenie? Ramaker przeszedł testy na wykrywaczu kłamstw i nie wykazano, by kłamał. Nie miał motywu – nie znał Barbary dobrze, nie miał z nią konfliktów, a jego wizyta w Montanie była czysto rodzinna. Mimo to niektórzy spekulowali, że mógł coś ukrywać, choć brak dowodów szybko wykluczył go jako podejrzanego.
Brano pod uwagę wersję, że Barbara mogła spaść ze zbocza lub potknąć się i stoczyć w miejsce niewidoczne z góry. Jednak brak śladów (np. zerwanej roślinności, porzuconego plecaka) i fakt, że psy nie znalazły tropu, podważają tę hipotezę. Sugerowano, że mogła zabłądzić. Jako doświadczona wędrowniczka, Barbara raczej nie zgubiłaby się na znanym szlaku. Poza tym, gdyby się oddaliła, ktoś prawdopodobnie zauważyłby ją w ciągu dwóch tygodni intensywnych poszukiwań. W grę wchodziło też porwanie. Teoria, że ktoś mógł ją uprowadzić, była rozważana, ale wydaje się nieprawdopodobna. Szlak znajdował się w miejscu, gdzie porwanie w biały dzień, w kilka sekund i bez śladów, byłoby niemal niemożliwe. Nie zgłoszono żadnych podejrzanych pojazdów ani osób w okolicy. Atak zwierzęcia czy celowe zniknięcie też szybko odrzucono.
Rodzina Barbary, zwłaszcza jej mąż Carl, była zdruzgotana. Carl nigdy nie stracił nadziei, ale z czasem musiał pogodzić się z tym, że prawdopodobnie nie dowie się, co się stało. Przyjaciele i społeczność Corvallis organizowali coroczne wspominki, a sprawa była wielokrotnie omawiana w mediach, m.in. w programach o zaginięciach, takich jak "Disappeared".
W 2017 roku, w 10. rocznicę zaginięcia, władze hrabstwa Ravalli przypomniały o sprawie, publikując nowe apele o informacje. W 2023 roku pojawiły się doniesienia o ponownym przeanalizowaniu dowodów z użyciem nowoczesnych technologii, ale nie przyniosło to przełomu. Do dziś nie znaleziono żadnych śladów Barbary – ani żywej, ani martwej.
Zaginięcie Barbary Bolick wyróżnia się swoją prostotą i jednocześnie niewytłumaczalnością. Jak ktoś może zniknąć w kilka sekund na otwartym szlaku, w biały dzień, bez jakiegokolwiek śladu? Ta sprawa pozostaje jedną z najbardziej intrygujących tajemnic Montany.
@Kondziubarca @Walker @JimMorrisonFCB @DiSBlaDE @esem91 @Karamba @Ojciec5tkidzieci @michal26 @esem91 @messicocacola

0

@BorzyKrzys akurat trafiłem na nowy komentarz :D
To jeszcze raz proszę o oznaczenie ;)

1

@BorzyKrzys Kurde, to chyba jedna z bardziej tajemniczych spraw...

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?