- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1134 Culés
Gorące dyskusje
Karol145
1
Czy ja dobrze widzę, że deportowali Ukraińca za to, że złowił suma? Ja pierdziele co za chory... » Czytaj dalej
160 odpowiedzi
MirusAmisz
39
@Kgorecki2500 No ładnie ładnie kolego, to sobie nagrabiłeś. https://x.com/krulbijedame/status/20... » Czytaj dalej
35 odpowiedzi
LAMC_10
7
Jak córka to Maja, jak syn to Leon.
46 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1134 Culés
14
Frenkie de Jong trafił do Barcelony w lipcu 2019 roku. Kupiony w styczniu tego samego roku za łącznie 86 mln euro ze zmiennymi. Bartomeu po transferze powiedział, że ogarnięcie środków na piłkarza, to już zmartwienie Oscara Grau. Miał to być złoty talent holenderskiej piłki.
Przychodzą pierwsze mecze, aklimatyzacja- wiadomo. Najważniejsze odnaleźć się w nowym środowisku. I pierwsze mecze robiły trochę nadziei, wyglądał świeżo względem kolegów w pomocy. W tamtym momencie masa kibiców miała dość ciągłego wystawiania Rakiticia przez Valverde. Frenkie dawał to poczucie, że szybko zgarnie jedenastkę.
Potem przychodzi pandemia, te słynne ksiegowości robione przez Bartomeu, niejednokrotnie się wypowiadałem tutaj w ostatnich tygodniach na ten temat. Piłkarz zrobił przysługę w dobrej wierze, by pomóc klubowi spiąć budżet, przekształcając kontrakt równomierny na progresywny z bardzo niskimi zarobkami przez pierwsze dwa lata. Nie ma co się tu rozwodzić, to jest sprawa Barcelona- piłkarz jak skończy się współpraca.
Potem mamy erę Koemana i de Jong był jednym z pozytywów tamtej drużyny, szczególnie wiosną 2021, gdy do gabloty wpadał Puchar Króla. To był moment, gdzie człowiek czuł że ten 24 letni holenderski piłkarz może być kimś. Potem mamy sezon 21/22, rozczarowujący pod każdym względem. Ciężko kogokolwiek wówczas oceniać, skoro był syf i zespół dosyć radykalnie przechodził tamten okres. Jednak byli wówczas gorsi gracze jak Riqui Puig, Braithwaite czy jakiś Fernandes. Nie było kogoś mocnego, względem którego by szło de Jonga porównywać, by był on, Pedri, wchodzący Gavi i schyłkowy Busquets. Był też Nico, który grał coraz gorzej.
Potem bywało lepiej i gorzej przez kolejne 2 lata aż do tej kontuzji. Odkąd wrócił, jest to cień nawet tej iskry nadziei jaką dawał te 3 lata temu. Dwa najlepsze mecze w tym sezonie zagrał będąc przesunięty wyżej. I tu się rodzi pytanie. Czy to ma sens? Drużyna piłkarzy na pozycji 10 już bez niego i tak ma sporo- Fermin, Olmo i Torre. A nawet Pedri tam grywa. Z kolei deficyt jest w duecie grającym niżej. Jest Casado, Pedri i Gavi oraz połamany na rok Bernal. I tu czuć brak alternatywy. Taki De Jong zamiast dawać jakość, wzmacniać głębię, za każdym razem grając niżej w pomocy wypada fatalnie, szczególnie w obronie. Gdyby nie kontuzja Bernala, rzekłbym, że równie dobrze mogłoby go tu nie być, bo po co?
I nie winię de Jonga za kontrakt. Ktoś mu go dał, nie zarabia też w uśrednieniu dużo tylko w zakresie 12-15 mln euro brutto na sezon. To klub próbuje cwaniakować i uniknąć rekompensaty. Winię de Jonga za to, że będąc tutaj 6 lat (!!!!!), mając największe doświadczenie w pomocy, wskakując do hierarchii kapitanów, nie jest ani boiskowym ani pozaboiskowym liderem drużyny. Z drużyny która w sezonie 19/20 zbierała między innymi łomot w Lizbonie zostali tylko on, ter Stegen i Fati. Araujo i Peni nie liczę, bo byli wówczas bardziej związani z rezerwami. Tym bardziej mam prawo oczekiwać po Frenkiem czegoś więcej. Nie dał nic, by człowiek chciał się z nim identyfikować i uznawać za niezbędnego. To właśnie on powinien przy kontuzji Marca był liderem tej szatni. A czy jest nim? No właśnie. Najlepiej byłoby gdyby jak najszybciej klub zamknął ten rozdział. Dla klubu, dla piłkarza i dla kibiców.
0
@Nightraider w tym ostatnim nieszczęsnym meczu było widać, że bardzo mu zależy, biegał w pressingu chyba najwięcej odkąd do nas trafił, każda interwencja na granicy faulu, tego u niego zawsze brakowało. I niestety przyszła ta feralna sytuacja, gdzie nasza obrona źle zadziałała i on z pomocy musiał ratować, niestety karny. Akurat w tym meczu walczył w pressingu i to mi się podobało. Ja też nie wiążę z nim nadziei i pewnie odejdzie, ale gość ma mega ciężki okres, kibice wymagają, wyzywają, gwizdżą, gość jest pod mega presją. Jak wchodził w meczu z Brestem, to ciche przez cały mecz trybuny zaczęły gwizdać bardzo głośno. Ta cała otoczka mu nie pomaga. Patrząc po ludzku gość mierzy się z wielkimi problemami, zdrowotności psychicznie sportowymi. Są w klubie inni gracze, którzy sportowo też nie dają nic jak Fati, Ferran, Garcia był Oriol itd. To Frankiem przez te odroczone zarobki jest najbardziej szykanowany przez kibicow. Gdyby nie zarabiał tyle, tylko na poziomie Gaviego/Araujo to by nie było tematu. Kibice przez pryzmat pensji wyceniają jego przydatność do zespołu.
1
@Maker0 nie tylko pensji, ale i kwoty odstępnego. Jego amortyzacja to dodatkowy balast. Kosztował więcej niż podani przez ciebie piłkarze razem wzięci. Eric przecież by w sierpniu został sprzedany, gdyby nie kontuzja Bernala i Christensena. Podejrzewam, że zimą go bez żalu sprzedadzą do Girony lub San Sebastian. Ferran zibera też sporo krytyki. Na Instagramie kibice regularnie go wyzywają od Sardynki, by wyśmiać jego "rekina". Oriol nawet tu nie wróci z Girony, bo pewnie choćby za free dopną to na wiosnę. A co do Fatiego, też mierzy się z trudnym okresem. Też zarabia dużo i masa kibiców go krytykuje. Tylko w przeciwieństwie de Jonga nie ma nawet jak debatować o sprzedaży, skoro się wiecznie łamie. W tym wypadku raczej każdy się modli by chociaż go wypożyczono.
A kończąc temat de Jonga, to co różni jego i Ferrana od Raphinhi, to jeden niuans. Mental. Raphinha przekuł całą krytykę na swój sukces. Wziął się w garść i wygląda teraz mocarnie. Kibice go wypychali swego czasu bardziej od de Jonga, choćby do Saudów. Wziął się do roboty i został jednym z liderów szatni i fundamentem drużyny. De Jong czy Ferran mieli świadomość na temat tego jak wygląda presja w Barcelonie. Albo akceptują to albo mogą sobie iść do Las Palmas i tam wymagań nie będzie.
0
@Nightraider główna różnica pomiędzy Raphą, a pozostałymi jest taka, że on swój mental wyrobił grając na tych fawelowych turniejach, gdzie nikt mu nic za darmo nie dał, grał tam bardzo długo, po czym szybko trafił do Europy. Rapha ma charakter przywódcy, daje dobry przykład, a ponad to Flick zmienił mu pozycję i teraz sportowo też wygląda genialnie, w ostatnim meczu, w którym grał na skrzydle za Yamala znów niewiele z jego gry wynikało, gdyby Xavi go wystawiał na innej pozycji może też by odpalił. A w przypadku De Jonga i Ferrana nie ma takiego mentalu, patrząc na ich wyraz twarzy widać, że to nie są przywódcy, którzy pociągną zespół i tu nie chodzi o ilość pracy włożonej w trening, bo wierzę, że De Jongowi nadal się chce trenować i jest w takim wieku, że nie myśli jeszcze o emeryturze. Jeśli trafi do klubu z mniejszą presją i całkowicie wyzdrowieje, to znów będzie topowym piłkarzem. U nas nie ma tego czasu. Natomiast Ferran piłkarsko nie dojeżdża i tego już się nie da poprawić na tym etapie kariery. Cudem trafił do nas i może się dwoić i troić, ale przyjęcia piłki już nie poprawi, wizji gry się nie nauczy, dryblerem nie zostanie. Raty za niego nadal płacimy.