- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1412 Culés
Gorące dyskusje
Luciano99
42
Jeśli grubas jest mądry, to powinien powiedzieć w tym momencie:- Sory Julian, ale nas tu dymać... » Czytaj dalej
19 odpowiedzi
mordini123
2
Daniel Olbrychski zagra postać, która zastąpi Japycza w Ranczuhttps://x.com/i/status/206461609068... » Czytaj dalej
16 odpowiedzi
FCB24
3
Oj ta ballada wokół Alvareza to czuję że może trwać tyle co z Verrattim. Tylko Verratti swego... » Czytaj dalej
15 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1412 Culés
3
Dzisiaj po dwuletniej walce z nowotworem w wieku 59 lat zmarł Salvatore "Toto" Schillaci. Włoski napastnik, którego można nazwać "one season wonder". Choć miał w karierze kilka dobrych sezonów, ale na tym najwyższym poziomie były to tylko (albo jak się zaraz okaże - aż) lata 1989-1990. W wieku 25 rozegrał dopiero swój pierwszy mecz w Serie A w barwach Juve. Do Starej Damy trafił z Messiny, dla której rozegrał prawie 250 spotkań na poziomie Serie C i Serie B. W sezonie 1989/1990 strzelił dla Juventusu 21 goli, co zaowocowało powołaniem na Mundial 1990. I tu się zaczyna cała magia. W fazie grupowej strzelił dwa gole (jedną Austrii, drugą Czechosłowacji). 1/8 finału - gol z Urugwajem. Ćwierćfinał - gol z Irlandią. Półfinał - gol z Argentyną. Mecz o trzecie miejsce - gol z Anglią i finalnie wywalczony brąz z Italią. Jak się można domyślić, z dorobkiem 6 goli został królem strzelców Mundialu, do tego zgarnął nagrodę dla najlepszego piłkarza turnieju. I to nie wszystko. Świetny rok w jego wykonaniu zaprowadził go na drugie miejsce w plebiscycie Złotej Piłki. Tu musiał uznać wyższość Lothara Matthausa. Rok później zakończył karierę w reprezentacji z zawrotnymi 16 spotkaniami w koszulce Azzurri, dla której strzelił 7 goli. W piłce klubowej, mimo transferu do Interu również nie rozegrał już dobrego sezonu. Pod koniec kariery wylądował w Japonii, gdzie tych goli nastukał, ale gra na wysokim poziomie się skończyła tak naprawdę po wyżej opisanym Mundialu. Ewidentnie jedna z najdziwniejszych karier. Spoczywaj w pokoju, Tito.