- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1187 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
3
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
102 odpowiedzi
Raphinha11
2
Słuchacie polskiego rapu? Czy może stronicie od tego? Ja np. jestem fanem Quebo, choć zaraz... » Czytaj dalej
48 odpowiedzi
FabianekMrozek
3
Dobra wytłumaczcie mi, bo nie znam się na tenisie, jak to możliwe, że ruskich dopuszczono do... » Czytaj dalej
31 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1187 Culés
0
Marudzenie na kodeks drogowy w rozwinięciu.
0
@LS Jednym z najbardziej kretyńskich praw w Polsce jest kodeks drogowy. Zwłaszcza ten dotyczący pojazdów elektrycznych. Gdyby całej Unii, w tym Polsce zależało na elektryfikacji, to powinni zadbać o jak najbardziej korzystne, proste, logiczne i przyjazne przepisy dotyczące najlżejszych pojazdów elektrycznych. Właśnie takie pojazdy mają najwięcej sensu i to one powinny być liderami całej tej przemiany ekologicznej. Dzieje się tak z uwagi na współczesne ograniczenia technologiczne, czyli głównie relację masy pojazdu do wielkości baterii oraz pokonywanego dystansu i prędkości. Tymczasem w Polskim prawie mamy całkiem absurdalne regulacje. Skupię się na rowerach i hulajnogach. Taki rower dla przykładu jest ograniczony do mocy silnika poniżej 250W. Natomiast hulajnoga nie posiada żadnego ograniczenia. Są nawet takie o mocy 6000W. Problem w tym, że 250W dla kobiety ważącej 50kg to zupełnie inna wartość niż dla mężczyzny ważącego 100kg. Wbrew pozorom to nie osiągana prędkość jest tu problemem tylko podjazdy pod górę. Prostym rozwiązaniem problemu byłoby zniesienie ograniczenia mocy dla rowerów. Oczywiście obecnie policja i tak nie posiada żadnej metody, żeby zmierzyć moc roweru w trakcie kontroli. Takżę, tak czy siak, przepis jest martwy. Żeby było dziwniej hulajnogą nie można jeździć po drogach publicznych, natomiast rowerem już tak. Więc między miastami hulajnogą teoretycznie nie przejedziemy. Natomiast wewnątrz miasta, jeśli nie ma ścieżki rowerowej, ani chodnika, a dopuszczalna prędkość na ulicy jest powyżej 30km/h, to również hulajnogą nie pojeździmy. Po chodniku oczywiście można jeździć, jednak z prędkością chodu człowieka. W praktyce jakieś 5km/h. To powoduje, że czas podróży hulajką będzie zbliżony do czasu marszu. Dużo lepiej byłoby, gdyby podnieść granicę dopuszczalnej prędkości, przy której hulajką można jechać po ulicy, do 40km/h. I tak w większości miejsc w centrach miast są takie ograniczenia. Oczywiście przy tym należałoby wymagać od hulajnóg posiadania oświetlenia podobnego do rowerów, które w istocie i tak hulajnogi już posiadają. Same rowery nie wymagają robienia przeglądów technicznych, więc również w przypadku hulajnóg nie byłoby to problemem. Ostatni problem to dopuszczalna prędkość dla rowerów elektrycznych i hulajnóg. Dla rowerów wynosi ona 25km/h. Po osiągnięciu tej wartości wspomaganie elektryczne musi się samoczynnie wyłączyć. Problem w tym jest taki, że jadąc wyłącznie siłą własnych mięśni da się utrzymać prędkości rzędu 40km/h lub trochę większe. Ta prędkość wspomagania powinna być zwiększona właśnie do takiej mniej więcej granicy. Dla hulajnóg ta prędkość mogłaby być niższa. Obecnie wynosi 20km/h. Jednak, gdyby hulajki mogły jeździć po ulicach o ograniczeniu do 40km/h, to można by ją podnieść do 30km/h.
0
@LS różnica w bezpieczeństwie może być ogromna, tak zestawiając ze sobą rower z hulajnogą, jak i samochód ważący tonę, a dwie.
1
@Tom0VeB Nieprawda. Na żadnym z nich nie ma się szans w zderzeniu z samochodem. To wynika z różnicy masy. Mały samochód to powiedzmy 1000kg. Rower to na przykład 30kg. Hulajki zaczynają się od 15, ale większość solidnych modeli przekracza 20kg i wiele jest takich ponad 30kg. Są też oczywiście cięższe potwory. Czyli waga hulajki i roweru jest zbliżona, a zabudowy przecież nie mają żadnej.
0
@LS nie myślałem w tym kierunku, bo to akurat wydawało mi się oczywiste. Bardziej o sposobie jazdy tymi środkami transportu. Może to kwestia utemperowania ludzi w kwestii hulajnóg, bo to względnie nowy wynalazek, ale ludzie rowerami jeżdżą o wiele rozważniej (chociaż też, można by o wiele to poprawić). W Londynie widziałem ogromną różnicę (tutaj też jest zakaz na hulajnogi).
1
@Tom0VeB To się zgadza. Chociaż obecne przepisy są takie same dla obu środków lokomocji. Nieletni muszą mieć kartę rowerową albo A1, a dorośli robią co chcą. No ale ciężko wyleczyć głupotę.