- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1568 Culés
Gorące dyskusje
Roobo
5
Jest to niebywały skandal , jeśli to prawda.SAFE miało być projektem który pozwoli nam się... » Czytaj dalej
43 odpowiedzi
kocuur
10
Zazdroszczę emerytom i rencistom przez najbliższy czas. Oni mogą obejrzeć wszystkie mecze na... » Czytaj dalej
26 odpowiedzi
AmigoBlancos
3
Konaté piłkarzem Realu Madryt kontrakt do 2030 roku ✅️Dumfries podpisał kontrakt z Realem do... » Czytaj dalej
21 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1568 Culés
16
Ten moment kiedy wpadasz na "genialny" pomysł pozbycia się dochodów z przyszłości w postaci dźwigni finansowych, aby wpompować wielką ich część w zespoł, a po niemal roku nadal jesteś gołodupcem i nie stać cię na płacenie pensji pracownikom...
Przykro się czyta takie wiadomości, kolejne kule śnieżne z odroczonymi pensjami już teraz młodych zawodników się toczą - covid się skończył, a Barcelona nadal musi prosił o łaskę swoich piłkarzy.
Trochę to przypomina sytuację gdyby właściciel pizzerii kupił sobie nowych samochód, a kelnerkę, którą zatrudnia prosił o zgodę na obniżenie pensji o 15% bo nie ma pieniędzy. To tak pół żartem pół serio, ale jeśli klub rozważa zbiorowe rozwiązania to znaczy że musi być sporo zawodników, którzy nie godzą się na rezygnacje z pieniędzy, które im się należą zgodnie z umowami i zdecydowanie bardziej prawdopodobna opcja to odroczenie na później.
0
@JarekS Najgorsze w tym wszystkim jest to, że może być naprawdę krucho jeżeli część piłkarzy sie nie zgodzi na obniżkę.
1
@JarekS A jak pisałem o tym dokładnie w lato, to wszyscy bawili się w FM i cieszyli się że kupujemy, niestety ale takie myślenie sprawdza nasz klub na dno.
1
@JarekS w ogóle Laporta bardzo dziwnie działa na polu finansowym, już oddaliście część praw telewizyjnych na przyszłe lata w zamian za dzwignie finansowe, a kasa poszła na Ferrana, Raphinhe czy Lewego. Teraz dochodzi rata na stadion w wysokości około 120 mln euro rocznie co jest ogromną kwotą. Przebudowa stadionu Realu ma się zwrócić w 7-8 lat, a Barcy? Mnie jako kibica Realu to cieszy bo widzę tutaj ogromną różnicę na 'naszą' korzyść, ale zastanawia to wszystko co dzieje się tutaj, a tym bardziej widząc takie newsy jak ten, gdzie wyraźnie widać że z finansami nie jest za wesoło.
2
@WiernyKibic111 no to widaj w klubie - ja również rok temu pisałem, że to zły kierunek - trzeba było postępować pragmatycznie, czyli bazując na realistycznej ocenie rzeczywistości trzeba było podejmować tylko takie działania, które gwarantowały skuteczność. Dzisiaj całkowicie inaczej by wyglądała sytuacja z FFP gdyby dźwignie poszły w kierunku spłaty zobowiązań wobec piłkarzy, gdyby do klubu przyszli tylko darmowi i półdarmowi zawodnicy (a byli bardzo fajni dostępni) oraz skupili byśmy się na rozwoju młodego zespołu. To jedyny obszar, gdzie sportowo mogliśmy zobywać przewagę nad realem - robiąc wszystko aby zapewnić optymalne warunki do rozwoju młodym. Być może kilka piłkarskich życiorysów również inaczej by się rozwinęło - nie da się wykluczyć bo inaczej grasz wiedząc że się rozwijasz, a inaczej gdy co mecz walczysz o życie.
@El Madridista. Masz bardzo mylne spojrzenie na Barcelonę - aby Real odnosił sukcesy w Europie potrzebuje silnej Barcelony chociaż do rywalizacji w lidze czy to pod kątem sportowym czy to pod kątem atrakcyjności rozgrywek. Nie da się ukryć że czas działa na waszą korzyść, będziecie powiększąć przewagę finansową z każdym sezonem - naszą nadzieją było dobrze zarządzanie tym co mamy - tutaj mam problem z pozytywną interpretacją zdarzeń w wykonaniu Barcleony. Mimo wszystko waszą korzyścią nie jest słaba Barcelona - w dłuższej perspektywie cała hiszpańska piłka na tym może stracić.
1
@JarekS nie wątpię, że potrzebujemy silnej Barcelony i nie wątpię, że na polu sportowym Barca będzie rywalizowała, no ale finansowo powinniśmy odjechać i to mocno, co w sumie już się stało. Dziwi mnie jednak to co robi Laporta, Perez mocno oszczędzał w ostatnich latach z uwagi na przebudowę Santiago, która jednak nie kosztuje aż tak dużych pieniędzy (37mln euro rocznie), oraz przy bardzo zdrowych finansach. Barca musiała korzystać z dźwigni, które od razu wydała na transfery, a remont Camp Nou ma pochłonąć znacznie większe środki. O co tutaj chodzi?
1
@JarekS Ale z tym właścicielem pizzerii, to wcale nie jest zły przykład, bo kiedyś to przeżyłem. W firmie słuchaliśmy, że nie ma kasy na podwyżki i sam prezes nad tym utyskiwał, a później podjechał po firmę nowym Mesiem za 600k. Nie muszę mówić, jakie słowa powszechnie padały wśród załogi.
2
@El Madridista. Remont Camp Nou wyniesie więcej bo czasy się zmieniły - zarówno koszty budowy jak i pożyczek są dużo większe.
Co do dziwnych ruchów Laporty - mi tu brakuje transparentności - mam wrażenie że decyzje podejmowane są nie pod wpływem skrupulatnie realizowanego planu, a okoliczności mniej lub bardziej sprzyjających. Zdecydowanie lepiej bym patrzył na aspekt zarządzania gdyby Barceloną zarządzał ktoś kto na płaszczyźnie biznesowej potrafi skutecznie działać, a nie jest tylko politykiem. Świat biznesu na przestrzeni ostatnich lat bardzo się zmienił - ja do dzisiaj nie mam pojęcia czy Laporta bierze to pod uwagę.
Co do nowego Bernabeu - to bardzo wam zazdroszczę - przepiękny stadion, miałem okazję zobaczyć go na żywo dzięki Camavindze - przegraliście z Tyraspolem 1:2, ale widać że jest bardzo nowoczesny, nawet akustyka świetna. Z tego co słyszałem ta rozwijana murawa sprawi że będziecie odjeżdżać finansowo, zatem śmiało można powiedzieć że Perez ma łeb do interesów. No i tyle.
@Xonar Zgadza się - życie scenariusze pisze:) W takiej firmie bez względu na to czy byś zarabiał 3k czy 20k - jako pracownik każdy by się czuł "wykorzystany".
0
@JarekS zupełnie nietrafione porównanie. Pieniądze są, ale nie można ich na pensje przeznaczać. To zasadnicza różnica. Dźwignie stały się już nielegalne, proces rejestracji utrudniony do maximum i jest to zasługa La Ligi. Barcelona jest w dobrej kondycji, wystarczy spojrzeć na to, że potezne banki zdecydowały się sfinansować Espai Barca. Jeżeli chcemy kogokolwiek zarejestrować (a musimy chociażby nowe kontrakty) to trzeba zejść z wydatków. Za dużo wciąż zarabia Alba, De Jong oraz Ter Stegen, czyli Ci co przedłużali umowy na 2 dni przed ulotnienim się Bartomeu.
1
@Peciak Pożyczki inwestycyjne w sporcie działają trochę inaczej niż zwykłe pożyczki bankowe, a będąc precyzyjnym to nie banki bezpośrednio nam pożyczają pieniądze, lecz fundusze. Barcelona za przeproszeniem pierdnąć nawet nie może bez pozwolenia - na jedną z dźwigni musieliśmy prosić o zgodę na sprzedaż. Barcelona brała pożyczki o profilu bardziej bankowym na bieżące funkcjonowanie klubu - nie bierze się takich pożyczek jeśli masz pieniadze. Finansowanie Espai Barca nie opiera się na tym, że mamy jakieś zapasy gotówki, lecz na wycenie wizerunkowej oraz wycenie wartości klubu. Kibice nie mają świadomości co mógłby fundusz zrobić z Barceloną gdyby przykładowo Limak się wyłożył w trakcie realizacji inwestycji lub jeśli fundusz by stwierdził że straty wizerunkowe Barcelony mają duży wpływ na stan portfeli inwestycyjnych ich klientów. Przeciętny kibic nawet nie będzie wiedział od kiedy klub jest sterowany z zewnątrz jeśli coś pójdzie nie tak.
Na prezentacji zamknięcia roku finansowego 2021/22 oraz przedstawienia budżetu na sezon 2022/23 Romeu powiedział że gdyby nie dźwignie to straty wyniosłyby 210mln euro. Podano także bardzo ciekawe prognozy na sezon 2022/23:
Budżet: 1,255 mld euro
Wydatki: 1,065 mld euro
Bilans: 190 mln euro
Wzrost wydatków na pensje z 518mln na 656mln (z sezonu 21/22 na sezon 22/23)
Jakie wnioski z dzisiejszej perspektywy można wyciągnąć? Z pewnością takie że szybkie odpadnięcię z LM, straty wizerunkowe związane z Negreirą, różnego typu kary jak za Fernandesa itp. bardzo negatywnie wpływają na budżet. Prognozowane kwoty to już historia - z dzisiejszej perspektywy nawet nie wiemy ile mniej zarobimy od sponsorów, a pewnym jest że tak globalna marka uzależnia wypłatę części środków ma od kwestii wizerunkowych. Podobnie jest z Espai Barca - w idealnym świecie możemy myśleć że jest kolejka ludzi pragnąca zrobić nam dobrze, a w realu kwestie wizerunkowe wpływają na koszt inwestycji.
Jeśli do FFP zaliczane są także zaległe pensje piłkarzy to czemu jeśli klub posiada twoim zdaniem pieniadze ich nie spłaci? Dużo łatwiej by było zrobić odpowiedni bilans i bez problemu zarejestrować w pierwszym zespole Gaviego na stałę czy w końcu dopiąć kontrakt Balde.
Oczywistym jest że LaLiga nie pomaga - ale nie mówmy że jedyną drogą jaką mogła pójść Barcelona było zwiększanie wydatków zamiast spłata długów i zrównoważony rozwój. Ja jestem konsekwentny w swoim spojrzeniu na futbol, obszary wydatków klubów piłkarskich czy sposoby kształtowania polityki transferowo-płacowej. Czy teraz czy rok temu - moje zdanie jest takie samo - Barcelona mogła wykorzystać dźwignie inaczej i zdecydowanie bezpieczniej, a przepychanki z LaLigą sama sobie zgotowała - nie trzeba było hańbić historii klubu dla Superligi Pereza oraz de facto pluć w twarz europejskim kibicom piłki nożnej. To wszystko mogło wyglądać inaczej, a teraz niemal wszystko będzie trzeba przepchnąć przy zielonym stoliku i z pewnością nie za tą samą cenę.
0
@JarekS o kurczę to ty takie znajomości masz?
0
@Peciak
" Barcelona jest w dobrej kondycji, wystarczy spojrzeć na to, że potezne banki zdecydowały się sfinansować Espai Barca"
1.5 MILIARDA euro długu, każdy kawałek majątku jako zastaw i wspaniałe poczucie wolności finansowej.
Ale po nas choćby potop
Ps - ktoś naprawdę myśli że banki i lichwiarze pożyczają pieniądze z dobroci serca?
0
@pluszek banki pożyczają pieniadze, bo w ten sposób je tworzą z niczego, zarabiają na tym 1-3% (przy takiej dużej inwestycji i z takim zabezpieczeniem jakie ma Barca). Barcelona na tej inwestycji zarobi wielokrotnie więcej w tym samym czasie, inwestycja więc się opłaci obu stronom. Jak ktoś się rozwija to wszystko ma w długach praktycznie.
@JarekS można mieć pieniądze, np od sponsorów, ale La Liga nie uznaje tych pieniędzy w finansowym fair Play np. Albo z innego źródła (jak z dźwigni, co zostało przez Ligę zablokowane i głównie stąd kolejna obniżka naszego limitu). Tak samo pieniądze z umowy ligi z cvc można bylo wydawac tylko na określone rzeczy. Więc tak, można mieć pieniądze, a jednoczenie nie móc z nich korzystać w sposób dowolny.
0
@Peciak masz bardzo złe spojrzenie na aspekt zarządzania klubem czy finansami.
CVC - to pożyczka celowa - jeśli bierzesz taką pożyczkę np kredyt hipoteczny na budowę domu to budujesz dom, a nie rozwalasz pieniądze w kasynie.
Dźwignię finansowe - sprzedaż majątku i/lub przyszłych zysków, inwestycje które pozwalają generować dodatkowe dochody.
Wszystkie kluby wchodzące w skład Komisji Delegatów LaLigi zagłosowały za przyjęciem szeregu rozwiązań utrudniających finansowanie dźwigniami zakupu piłkarzy.
A teraz uwaga: pieniądze biorą się z pracy a nie jałmużny, pożyczania czy sprzedawania majątku i wszystkiego co jest możliwe do sprzedania. Polityka "dzisiaj chleb jutro głód" jest idiotyczna, a ja się cieszę że są ograniczenia dźwigni bo zmusza to kluby do zarabiania, a nie żerowania na dorobku pokoleń i rezygnacji z różnego typu zysków na wiele lat do przodu. Dźwignie mają sens gdy naprawiają funkcjonowanie firmy, a nie są wywalane w błoto. Nie zgadzam się na pisowskie spojrzenie na Barcelonę - patrzmy na to co Barcelona ma i może z tym zrobić, a nie to co może sprzedać idąc na łatwiznę bez żadnego kreatywnego myślenia i planowania.
Klub może korzystać z dźwigni pod warunkiem że rozwija lub zwiększa dochody - to nic innego jak zabezpieczenie przed przewalaniem majątku przez szaleńca jeśli by się taki trafił. Nie mówmy że Barcelona ma pieniądze bo fizycznie ich nie ma - wcześniejsza sprzedaż zarobków przyszłości aby mieć pieniądze na kupno piłkarzy to szaleństwo, które zostało zatrzymane.
0
@JarekS to było szaleństwo, ale to było jedyne wyjście w tamtej sytuacji. No można jeszcze było wystawić cały klub na sprzedaż. Każda inwestvyja to ryzyko, a Barcelona doszła tu gdzie jest właśnie poprzez pracę. Nie widzę nic złego w tym, że właściciele klubu/firmy dysponują jej majątkiem w sposób sobie tylko znany, przecież socios poparli te rozwiązania.
Ja do socios nie należę, mogę mieć swoje zdanie na ten temat, które jest w dużej części zbieżne z Twoim, że nie warto było aż tyle inwestowac, gdzie właściwie po roku okazuje się, że dalej szukamy 5 zawodnikow, bo drużyna jest niekompletna.
1
@Peciak no i git. Ja do dźwigni nic nie mam - same w sobie są jakimś rozwiązaniem prpblemu, ale ich wydatkowanie nie rozwiązało żadnego problemu w Barcelonie. Jeśli większość pieniędzy została zmarnowana to znaczy że klub nie potrafi racjonalnie zarządzać pieniądzem i robi to na dużym ryzyku (patrz polewka ludzi z Bayernu).
Barcelona może zrobić z pieniędzmi z dźwigni co chce i dowolnie je inwestować - wskazane jest jedynie aby coś tymi pieniędzmi naprawiała a nie wywołała w błoto czy kupowała piłkarzy. W obszarze biznesowym firmy realizują jakieś cele z pieniędzy wygenerowanych dzięki dźwigniom - jak widzisz w Barcelonie dźwignie są mało przydatne jeśli nie można przewalić ich na pilkarzy i to jest problem wąskiego myślenia biznesowego Laporty.
PD: Laporta podpisałby umowę z CVC gdyby mógł wszystko przewalić na piłkarzy.