- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1360 Culés
Gorące dyskusje
Faro
1
W Irlandii zamieszkihttps://x.com/i/status/2064618664423305538
22 odpowiedzi
Luciano99
53
Jeśli grubas jest mądry, to powinien powiedzieć w tym momencie:- Sory Julian, ale nas tu dymać... » Czytaj dalej
23 odpowiedzi
draxidox
3
jeżeli wam źle w waszym kołchozie dzisiaj za minimalną krajową to na poprawę... » Czytaj dalej
13 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1360 Culés
3
Będzie troszkę moich przemyśleń o atmosferze wokół kadry - jak kogoś to nie interesuje, niech przescrolluje :)
Powiem szczerze, że jestem zmęczony. Nie wiem jakie są Wasze odczucia, ale ja się czuję wykończony. I nie, nie meczem z Meksykiem, choć uważam, że był fatalny, nie pamiętam z niego praktycznie nic oprócz rzutu karnego, bo nie działo się i nie działało tak naprawdę nic z wyjątkiem defensywy. Jestem zmęczony atmosferą wokół reprezentacji i zachowaniem dziennikarzy. Ten temat jest mi bliski, bo jestem studentem dziennikarstwa i chciałbym swoją przyszłość związać z medioznawstwem, badaniem mediów i zjawisk w nich zachodzących. Mecz z Meksykiem był kilka dni temu, a ja tylko scrollując Twittera i wall na Facebooku czuję się, jakby minęły od niego co najmniej dwa tygodnie. Całkowicie zabiera to radość z mundialu, który przez większość mojego życia był czymś dla nas nieosiągalnym (w 2006 nie interesowałem się piłką, w 2010 i 2014 nas nie było).
Odnoszę wrażenie, że to co dzieje się po meczu z Meksykiem jest jakimś ewenementem. Po końcowym gwizdku rozpoczął się jakiś niewytłumaczalny pęd za podawaniem odkrywczych statystyk, błyskotliwych ripost, punktowania każdej możliwej sytuacji. Oczywiście, taka jest rola mediów, ale co za dużo to niezdrowo. Czasem (i nie tylko w przypadku Michniewicza, ale też innych sytuacji związanych z polską kadrą i niezwiązanych z nią) dzieje się tak, że dosłownie każda rzecz, którą ktoś zrobi, skutkuje negacją ze strony dziennikarzy. W tym wszystkim nie bez winy jest Michniewicz, który w kilku sytuacjach udzielił niefortunnych wypowiedzi, ale nikt mi nie wmówi, że dziennikarze nie manipulowali jego wypowiedziami. Co więcej - że robili to niestety z premedytacją. Jeśli ktoś uważa, że wczoraj ze słynnej zamiany wody w wino Michniewicz nie wybrnął, to dzisiaj to co zrobił Staszewski jest po prostu żenujące. Dwuminutową wypowiedź selekcjonera skrócił do 180 znaków pozbawiając jej całkowicie pierwotnego wydźwięku. Ktoś, kto przeczytałby tylko tweeta Staszewskiego i ktoś, kto obejrzałby tylko wypowiedź Michniewicza doszedłby do absolutnie dwóch różnych, niemających ze sobą wspólnego punktu wniosków. Czy naprawdę tak powinno być?
Dzisiaj doszło do kolejnej kuriozalnej sytuacji, w której Izabela Koprowiak na oficjalnej konferencji przedmeczowej (co wstawiałem wcześniej na Ramblę) powiedziała, że Kwiatkowski sformułowaniem "nie będziemy odpowiadać na pytania niedotyczące meczu" zakneblował jej usta. Powtórzę - oficjalnej konferencji przedmeczowej. Czyli mam rozumieć, że dziennikarka przyszła na konferencję przedmeczową nie mając przygotowanych pytań odnośnie meczu, tylko była zainteresowana kręceniem afery i kolejną przepychanką. Czy naprawdę tak powinno działać dziennikarstwo? Czy naprawdę taka jest rola dziennikarzy na mundialu? Mam wrażenie, że to co dzieje się wokół kadry przypomina obyczajówkę i nie ma nic wspólnego z czystym sportem. Dopóki dyskutowaliśmy na temat taktyki, podejścia do Meksyku - w porządku, jak najbardziej krytyka po tym meczu była zasłużona, kwestią dyskusyjną jest czy nie przesadzona - to już wedle gustu. Problem w tym, że szybko przestaliśmy mówić o taktyce, a skupiliśmy się na przerzucaniu argumentami, łapaniu za słówka, zastanawianiu się czy Michniewicz mówiąc A miał na myśli B, C czy może D. I wracając do sytuacji z zamianą wody w wino z jednym się z trenerem zgadzam - podczas rozmowy nikogo te słowa nie ruszyły, każdy się roześmiał, wszystko było w przyjemnej atmosferze. Potem jednak kto miał usiąść do Twitterka to usiadł i wyszło na to, że Michniewicz jest bucem, arogantem i wyżej sra niż dupę ma. Po raz kolejny mam tak, że coś, co oglądam przed tym jak wybuchnie afera, nie wzbudza u mnie żadnych kontrowersji.
Manipulacja słowem jest bardzo szerokim pojęciem. Zgadzam się, że Staszewski napisał w tweecie słowa, które wypowiedział Michniewicz. Problem w tym, że pomiędzy tym co on napisał, były też inne zdania, które całkowicie zmieniły wydźwięk wypowiedzi. Te zostały pominięte, a więc niestety - to jest manipulacja. Do tego dochodzi głupie tłumaczenie w odpowiedzi na to, że mógł zrobić nitkę / wątek - on na to nie ma czasu, bo pracuje 18 godzin. No cóż, Wy oceńcie jak to brzmi, dla mnie skandalicznie. Szczerze - idąc pięć lat temu na studia dziennikarskie widziałem siebie w tym zawodzie, chciałem w nim być. Dzisiaj jest to ostatnia rzecz o której myślę, to wszystko mi całkowicie zbrzydło - ta pogoń za lajkami, klikami, wywoływaniem dyskusji, łapaniem za słówka, wycinaniem słów z kontekstu. To się dzieje wszędzie - dzisiaj przy reprezentacji, a na codzień przy polityce, sprawach społecznych. Z mojej perspektywy jest to po prostu przykre i bardzo żałuję, że zamiast cieszyć się występem kadry na mundialu to jestem po prostu przytłoczony polsko-polską wojenką i wywoływaniem na siłę skandali wokół reprezentacji.
Zainteresowanych proszę o odniesienie się. Z racji, że temat dotyczy głównie działalności mediów, nie piszcie mi "Stanoski, przeloguj się" czy czegoś w tym stylu, bo nie tak dawno mocno broniłem tu Sousy. Zresztą - mój stosunek do Michniewicza nie ma tu żadnego znaczenia, bo skupiam się na mediach właśnie, które w moim przekonaniu robią sobie telenowelę na tym mundialu, a meritum i sedno sprawy omijają szerokim łukiem. Jeśli ktoś uważa inaczej i sądzi, że dziennikarze super wykonują swoją pracę - zachęcam do dyskusji, może mnie przekonacie, jestem otwarty :)
0
@SuperPatsonFCB Mimo wszystko polecam skopiować jakby moderacja uznała, że za długie.
0
@SuperPatsonFCB dobra robota rośnie Mati borek
1
@SuperPatsonFCB Ja Ci tylko powiem jedną rzecz.
Włącz live Weszło po naszym meczu i posłuchaj tej litani statystyk dotyczących ABSOLUTNIE najbardziej podstawowych elementów gry i jak katastrofalni byliśmy.
Potem zobacz wypowiedź syna Michniewicza który nie wiadomo dlaczego wypowiada się za ojca.
To nie dziennikarze poszli na wojne z Michniewiczem. Dziennikarze wykonali swoją robote czyli absolutnie zniszczyli Michniewicza za to co zaprezentowaliśmy w meczu bo było to nieakceptowalne.
Michniewicz mimo że podobno nic nie czyta tej krytyki nie wytrzymał i obraził się na dziennikarzy.
Nie wiem, polscy trenerzy chyba mają to obrażanie się we krwi bo już Pawel Janas na konferencje wysyłal kucharza 10 czy 15 lat temu.
Teraz Michniewicz gada poprzez syna.
1
@SuperPatsonFCB czy tylko mnie powoli już nudzi to wyliczanie i wynajdywanie coraz to nowszych statystyk? Prawda jest taka ze jakby Robercik strzelił tego karnego większości tych komentarzy ile to nie zrobiliśmy skoków pressingowych czy ile to było odbiorow na minutę i innych pierdol w ogóle by nie było, a jako ze gramy kaszanę i jeszcze zremisowaliśmy przez co pewnie (obym się mylił) z grupy nie wyjdziemy to teraz jest ciagle grillowanie trenera i wyliczanie ile to Arabia zrobiła więcej tego a my mniej tamtego i w ogóle to jesteśmy tragiczni
0
@SuperPatsonFCB Skoro jesteś 5 rok na studiach, powinieneś dokładnie wiedzieć co się sprzedaje. Napiszesz miałką prawdę z zwykłym tytułem, przepadniesz w średniowieczu. Każdy dziennik każdy dziennikarz musi robić cokolwiek BUM
Szok zaskoczenie intryga mocne słowa. Ludzie wtedy klikają czytają interesują się. Znasz to dobrze. Czy jest to poprawne oczywiście, że nie. Chcąc zostać zbawca dziennikarstwa w 21 wieku raczej znikniesz.
Co do wyliczanek i statystyk. Pięknie, że mamy tyłu fachowców, maniaków którzy potrafią ogarnąć takie statystyki. Powinni oni pracować w sztabie Michniewicza. Każdego przeciwnika mielibyśmy rozłożonego na czynniki pierwsze.
Przykre jest że Michniewicz na odprawie nie zna zawodników drużyny przeciwnej.
Bielsa w Polsce na jakiejś trenerskiej szkółce przedstawia wszystkich zawodników minuty kartki to tamto siamto. To jest podejście do pracy z pasją. Tego się wymaga od trenera. Ma szokować swoją wiedzą na temat przeciwnika. Ma porwać za sobą 26 gości żeby orali te glebę przez 90 minut.
Czesiu to taki Wuja