- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 545 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
3
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
96 odpowiedzi
Raphinha11
1
Słuchacie polskiego rapu? Czy może stronicie od tego? Ja np. jestem fanem Quebo, choć zaraz... » Czytaj dalej
45 odpowiedzi
FabianekMrozek
3
Dobra wytłumaczcie mi, bo nie znam się na tenisie, jak to możliwe, że ruskich dopuszczono do... » Czytaj dalej
30 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 545 Culés
5
Koncepcja "lojalki" dla studentów PUBLICZNYCH studiów.
Spotkałem się z taką tezą, że jeśli ktoś studiuje medycynę, prawo, czy inny kierunek, którego ukończenie determinuje dalszą pracę (bez ukończonych studiów zwyczajnie praca jest niezgodna z prawem) i po studiach wyjedzie z kraju, to powinien zwrócić koszt tychże studiów.
Powiem szczerze, że ciekawy pomysł, ale czy słuszny?
Zakładając realia jakie mamy, czyli na całkowitą prywatyzację nie mamy szans, to czy koncepcja obowiązkowych np. 20 lat praktyk na terenie Polski nie jest słuszna? Nie są to tanie studia i niejako student zaciąga dług wobec społeczeństwa.
Oczywiście im dłużej odsłużył, tym te studia spłaca każdym kolejnym rokiem praktyk. Po 5 latach zostanie 25% spłacone..coś w ten deseń.
Oczywiście wymagałoby to odpowiednich zapisów prawnych, a także, co tu dużo mówić - jakiejkolwiek debaty publicznej, która pomogłaby zrozumieć problem.
Jakie widzę plusy?
1. Zatrzymanie młodych lekarzy, prawników, etc. W Polsce na lata
2. Uniknięcie sytuacji, gdy opłacamy setki tysięcy zł na jednego studenta (względnie tyle) po czym nie mamy z tego żadnego pożytku.
A jakie widzę minusy?
1. Mniej ludzi po prostu podejmie takie studia.
2. Co z ludźmi, którzy po prostu ukończyli studia, ale nie pracują na kierunku?
3. Kłóci mi się to z wolnością człowieka.
A Wy co myślicie?
@Kgorecki2500 @tomek8756 @Comentateiro @barcelonaLM @Bykunn @arasz1819 @tobiasson92 @NaFazieHitman @adi7adi8 @mekston
1
@michal26 "Co z ludźmi, którzy po prostu ukończyli studia, ale nie pracują na kierunku?*
Z jednej strony, może się okazać,że ktoś rozpocznie pracę w zawodzie,ale po jakimś czasie, okaże się,że to nie dla niego lub po prostu się do tego nie nadaje
Wtedy taka osoba musiałaby męczyć się w takim zawodzie,by nie musieć oddawać pieniędzy za studiach (to nie wyszłoby na dobre ani takiej osobie ani osobom/firmom/organizacjom,dla których pracowałaby taka osoba)
Hm,ale z drugiej strony, warto może wziąć pod uwagę,że jednak takie studia kosztują...
Na pewno należy zadbać ,by takie osoby nie musiały wyjeżdżać za granicę,by godnie zarabiać (jak ktoś jest dobrym lekarzem,to powienen otrzymać godne wynagrodzenie)
10
@michal26 Wiesz... Po studiach prawniczych nie za bardzo masz gdzie wyjechać, bo... znasz polskie prawo. Raczej średnio się ono przyda w innym kraju :)
A sam pomysł jest idiotyczny. Dlaczego? Głównie punkt 3 z minusów jakie wskazałeś. Uzupełniony o to, że dostęp do darmowej edukacji jest prawem człowieka i standardem naszej cywilizacji. Dodatkowo... Państwo nie powinno zmuszać "lojalkami". Powinno zachęcać tworząc odpowiednie warunki pracy. Tym bardziej że zachodnie firmy za dobrego pracownika chętnie mu zrekompensują koszta studiów i po prostu je pokryją. Do tego... Za te studia Twoi i moi rodzice już zapłacili w podatkach.
1
@michal26 Jak dojdziemy chociaż do 70% zarobków z zachodu i poziomu życia to wtedy będzie można myśleć o czymś takim. Póki co to beznadziejny pomysł, a jeśli Państwo nie chce to niech nie daje na te studia i je wszystkie sprywatyzuje co jednak sam zauważyłeś, nie stanie się
1
@michal26 w medycynie to wręcz must have. Inaczej po studiach uciekną zagranice, młodzi lekarze mało zarabiają i zagranica kusi.
0
@michal26 prawnik za granicą jest bezużyteczny po polskim uniwerku. Musi uczyć się od nowa.
6
@michal26 trochę od dupy strony zabrałeś się za temat - skupię się na lekarzach bo to ma sens - we Francji w państwówce lekarz zarabia 5-10tyś euro, a prywatnie od 15tyś euro w zależności od specjalności. Nawet na Białorusi lekarze zarabiają lepiej niż w Polsce - Państwo musi zabezpieczyć "medycznie" swoich obywateli, ale nie może to działać na zasadzie niech 40-kilku letni lekarze zakładają swoje rodziny bo muszą odrobić pańszczyznę jak w Korei Północnej.
Obowiązek pracy to słabe rozwiązanie - w Europie czy USA lepiej to rozwiążano:
1) na okres studiów dostajesz pożyczkę, która stanowi koszt wyedukowania studenta
2) jeśli student nie skończy studiów to musi oddać Pańśtwu proporcjonalną część pożycki - konkurencja na studia medyczne jest dużo, a na starcie odsiewamy przypadkowych przechodniów
3) okres specjalizacji lekarskiej zwiększa kwotę pożyczki - im dłużej się uczysz tym pożyczka większa
4) wyedukowany lekarz ma 3 opcje:
a) jak jest bardzo bogaty to oddaje całą pożyczkę Państwu i może robić co chce
b) jeśli chce spłacać pożyczkę w ratach i pracować gdzie chce to rata zawsze jest na zasadach rynkowych, a biorąc pod uwagę jej koszt i oprocentowanie to dla 95% lekarzy będzie to nie do przyjęcia.
c) jeśli zdecyduje się na pracę w państwówce to raty kredytu będą spłącane na preferencyjnych warunkach - na zasadzie przepracowanych roboczogodzin lub wirtualnych pieniędzy które obniżają kwotę pożyczki. Okres spłaty pełnej pożyczki to okres czasu od 5 do 10 lat, a nie 20 lat (absolutnie chora liczba).
0
@michal26
Zdecydowanie koncepcja prywatyzacji jest lepsza, sprawiedliwa.
Jeżeli jakiś pracodawca (tj. np. Prywatny Szpital) będzie chciał tworzyć swojego rodzaju stypendia dla studentów na studia w zamian za podpisanie umowy na X lat pracy, nie widzę nic przeciwko. Oczywiście docelowo powinno za prywatyzacją iść obniżenie podatków.
Aktualnie państwo pobiera od nas mnóstwo danin (rodziców danego studenta, czy jego samego przez większość życia), pobrało pieniądze na te właśnie studia, więc nie powinno wyciągać łapy jeszcze raz po te same pieniądze.
2
@michal26 Lepiej byłoby się zastanowić co zrobić, żeby służba zdrowia jako tako funkcjonowała. Żeby zwiększyć ilość miejsc specjalizacyjnych, a nie tylko ludzi na studiach, których chce się wcisnąć po prostu jako rodzinnych, gdzie oni wcale niekoniecznie chcą to robić i się do tego nadają. Sytuacja obecnie jest absurdalna - jest nas więcej niż kiedykolwiek, w całej Polsce, a miejsc na speckach tyle samo albo mniej niż kiedyś. Nie mówiąc, że w niektórych latach niemożliwe jest dostać się na niektóre specjalizacje, np. endokrynologię. Potem Polacy cierpią, bo się czeka nie wiadomo ile na wizytę u specjalisty. W dużych szpitalach w miastach wojewódzkich mobbing (nasi prowadzący jeśli wyjadą na jakiś staż za granicę, to potem zazwyczaj tam wracają, najczęściej mówiąc o tym, że tam po prostu czuli się lepiej) w małych brak sprzętu i możliwości. Pojechałem na praktyki do Hiszpanii, bo znam hiszpański i jeśli chodzi o relacje personelu między sobą, relacje z pacjentem, to jest niebo a ziemia. I ja oczywiście chcę sam mieć takie podejście u nas, ale nie chcę czekać na wymarzoną speckę kilka lat. Lepiej napisać hiszpański egzamin i tam próbować. Albo zrobić kurs językowy z niemieckiego i tam to już w ogóle to praktycznie ty sam wybierasz jaką chcesz mieć speckę. Obserwując od środka polską medycynę, myślę że tylko jakiś cud by to uratował. I jest to też oczywiście również wina lekarzy. Bo czemu nie ma miejsc na speckę? Bo nikt nie chce być opiekunem. Czemu? Bo nie chcą mieć konkurencji. Lepiej mieć monopol i grafik zawalony na 5 lat. Oczywiście poznałem wielu wspaniałych lekarzy i chcę wierzyć, że jest ich wielu, a problemem są glownie ci na górze. Nie jesteśmy super wyjątkowi i to żaden dług wobec społeczeństwa być na tych studiach, do tego naprawdę dość ciężko się na nie dostać i to trzeba okupić już w liceum swoją pracą. Studia licencjat/inżynierka + magisterskie trwają praktycznie tyle co nasze, a teraz większość ludzi robi magistra. A zawsze mówi się o medycynie i prawie. I w sumie nie wiem czy ten legendarny koszt studiów nie wynika bardziej z ich długości. Ostatecznie popylamy ze stetoskopami, słuchamy sobie prowadzącego i badamy. Nie ma wycieczek do zoo ani sponsorowanych fartuchów. Wszystko kupujesz sam. Do niedawna na moim uniwerku zawsze trzeba było się przebierać w kiblu, bo nie było szatni, teraz zrobili jakąś improwizkę. A tak dalej jest na większości uniwerków.
0
@michal26
Ja to bym w ogóle sprywatyzował uczelnię by ukrócić te wszystkie dzieci, które idą na jakieś kierunki tylko po to by przedłużyć sobie dzieciństwo. Gdyby ludzie fizycznie płacili za studia może doceniliby je i nie bombali bez celu 6 semestrów.
0
@michal26 Jako, że być może w przyszłym roku będę chciał się przenieść na studia prawnicze to raczej byłbym na nie, mimo, że i tak raczej po tym pracowałbym w Polsce :>
Generalnie może i lekarz jakoś nawet w tych czasach sobie w Polsce poradzi no ale nie chciałbym być zmuszany aby 1/4 życia musieć pracować w Polsce :P (Chyba na WAT (wojskowej akademii technicznej) jest tak, że po prostu one są darmowe ale jak ich nie ukończysz to musisz zwrócić koszty, na cywilnych studiach chyba też)
A prawnik wykształcony w Polsce to tak chyba średnio mógłby pracować za granicą, nie? :P
Niech władza (jakakolwiek) robi co w ich mocy aby z Polski po prostu ludzie nie chcieli wyjeżdżać a nie nakażą im pracę w naszym kraju