La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1217 Culés

konto usunięte

0

https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,28910094,pensja-nauczyciela-ponizej-przyszlorocznego-minimalnego-wynagrodzenia.html

Pojawił się po raz kolejny wątek zarobków nauczycieli więc pociągne temat. Oczywiście kłamstwem są wysokie zarobki nauczycieli. Nauczyciel bez stopnia awansu zawodowego ma 2700 na rękę miesięcznie, to śmieszne pieniądze, zatem bardzo dobrze że mamy kryzys w oświacie. Sam jak wielu wie, odeszłem od szkoły, pracuję teraz w NFZ i jest to dla mnie ogromna duma i skok finansowy. Mam nadzięję, że wolnych etatów w szkole będzie jak najwięcej i padnie ten system szkolnictwa.

0

@Freudysta pensja może i mała, ale jednak 18h etatu w tygodniu i milion dni wolnych to rekompensuje, czyż nie?

konto usunięte

3

@JohnA oczywiście, że nie a 18 godzin etatu to mit, przykładowo nauczyciele świetlicy mają 26 etatu.

0

@Freudysta na jakim stowisku pracujesz teraz? Adninistracja/recepcja w placówkach? Można wiedzieć jaki dla Ciebie to przeskok finansowy? Kwotowo lub procentowo? Tylko podlicz wszystkie dodatki jakie miałeś za nauczyciela czyli ile realnie miałeś, a nie tylko na pasku o ile da się to tak przeliczyć :) jestem ciekaw jaka to różnica teraz

0

@Freudysta Nie spotkałem w okresie swojej edukacji nauczyciela z 26h etatem. 18-22h max, ale nawet niech bedzie. To wciaż mniej o 14 niz przecietny pracownik. Ba, licząc godzine lekcyjną (45min) to mamy AŻ (26*3/4h) 19,5h pracy. Lub (18-22*3/4 daje nam 13,5-16,5h). No to polowa "normalnego" etatu

2

@JohnA
dwa miliony wolnych dni, po co się ograniczać
18h po 45 minut, obrotny nauczyciel wyrobi to w jeden dzień i 6 dni jest na Malediwach.
Tylko zostać nauczycielem

konto usunięte

1

@Toretto Chcesz wiedzieć? Proszę bardzo, jako nauczyciel miałem 2400 na rękę, teraz zaś jako psychoterapeuta psychodynamiczny w centrum medycznym mam 4500 na rękę + dodatki. Co dodatków w szkole miałem jedynie 13 - tkę, dodatek wakacyjny i świąteczny, tyle.

1

@Freudysta to faktycznie bardzo duży przeskok. Jak ze wcześniejszą pensja pewnie ledwo wiązałeś koniec z końcem tak teraz pewnie możesz względnie spokojnie żyć. Dobra decyzja propsuje za zmianę, wyjść ze strefy komfortu jest nieraz ciężko.

konto usunięte

0

@pax zachęcam, wypłata też jest fajna ; p

0

@pax W jeden dzień to nie ma opcji, bo jest bodajże max 10 lekcji, ale w 4 dni w tygodniu, bez problemu. Dłuższy weekend jak najbardziej do ogarnięcia. Na Malediwy raczej braknie, bo tak jak pisałem, pensja mała, aczkolwiek jeśli czas wolny (chociażby różnicę miedzy etatem swoim, a przeciętnym) poświęci na korepetycje, to jak najbardziej może wybrać się na Malediwy w trakcie wakacji, czy któryś ferii, wszak czy to świąteczne, czy zimowe (na ogół) 2 tygodnie wolnego jest. Chyba, że krótszy wypad, to można w okolicy majówki się zakręcić, tam też blisko tygodnia wpada.

0

@Freudysta
Do czego zachęcasz? System oświaty znam bardzo dobrze. Napisałem do usera z ironią.

2

@JohnA
Jak do tych 18 h tygodniowo włączysz, dyżury na przerwach? średnio 10-12 minut na lekcję, obecnie jest 19h a nie 18 obowiązkowych, z 3 konferencje na półrocze 3-4 godzinne, z 3 zebrania/wywiadówki/dni otwarte na półrocze, obowiązkowe szkolenia Rady Pedagogicznej powiedzmy 2 na półrocze, jak wliczysz wycieczki. Nie pisze tutaj o przygotowaniu do lekcji, sprawdzeniu prac klasowych itd..

Dalej: jak wliczysz posiedzenia zespołów przedmiotowych, zespołów wychowawczych, dotyczących ewaluacji, dokumentacji szkolnej, promocji szkoły. Jak wliczysz pracę przy konkursach przedmiotowych, uroczystości szkolnych, akademiach, wystąpieniach?

0

@pax W większości zawodów raz na jakiś czas trafia się dodatkowa praca i trzeba zostać po godzinach. Z tymi wycieczkami to chyba na żarty tu wyjechałeś? Bo wyjazd na 3-4dni do Pragi czy Budapesztu, który pokrywają uczniowie to raczej przyjemność, niż praca. To przygotowywanie do lekcji i sprawdzanie klasówek to jest taki sam mit, jak to, że Ronaldo jest skrzydłowym xD. Jak klasówke pisze 5b to sprawdzasz prace 6a, jak pisze 6a to sprawdzasz 5b i w kółko tak to wygląda, a przygotowanie do lekcji to zwykle wygląda tak, że przygotujesz sie raz i lecisz na tym 15 lat (patrz te same lektury rok w rok, czy te same podreczniki).

1

@JohnA
Widzę, że same mity prezentujesz.
Jeszcze o sprawdzaniu klasówek nie pisałem. Podałem kilka dodatkowych zajęć (oczywiście nie wszystkie) i nie otrzymałem odpowiedzi, jak włączysz to w godziny pracy.
ps. wskaż w którym przedmiocie są te same podręczniki przez 15 lat? Ta sama podstawa programowa.

0

@pax No to po kolei:
Mity to Ty zaprezentowałeś, z tym słynnym przygotowaniem do lekcji (przygotowanie do lekcji to było x lat temu, jak każdą pracę, czy sprawdzian trzeba było przygotować i ręcznie przepisać kilkadziesiąt razy, a nie tak jak teraz, skopiować gotowy sprawdzian, czy szablon z internetu (lub z książki) i skserować go x razy). Podobnie z klasówkami (o których niby nie pisałeś), ale stwierdzenie "nie wspomnę o klasówkach..." już jest przywołaniem tego tematu.
Dalej, odniosłem się do tych dodatkowych zajęć na samym początku, mianowicie w większości prac trafiasz na dodatkowe zajęcie. Ale jeszcze bardziej precyzyjnie to ujmę, nawet zakładając że wszystkie te aktywności są charytatywne, to występują one na tyle rzadko, że jeśli przeliczyć czas poświęcony na te rzeczy, to etat pracy w skali tygodnia wzrośnie o 2 godziny maksymalnie (wciąż dużo mniej). Ale spokojnie i tu nauczyciel nie jest pokrzywdzony. W historii swojej edukacji spotkałem kilku (nastu) nauczycieli, których NOTORYCZNIE nie było w szkole (czasami w to miejsce było zastępstwo, częściej lekcja odwołana i szybciej do domu). Niektórzy omijali poszczególne dni tygodnia, inni nie przychodzili tygodniami. Znasz taki zawód, w którym możesz sobie co kilka(naście) dni nie przychodzić do pracy bez konsekwencji? Bo o ile mi wiadomo, nauczycielowi przysługuje 2 dni do nieobecności bez powodu, ciekawe czy ktoś to sprawdza. 15 lat tej samej podstawy programowej to była metafora (podobnie jak milion dni wolnych), ale słabo to łapiesz, więc prościej. Raz opracowany podręcznik starcza na kilka lat, a przeczytane lektury nawet dłużej, bo czasami omawiasz te same lektury co Twój rodzic xD. Na ile konkretnie lat? No patrząc na chociażby maturę to "stara matura" i arkusze z nią związane były w latach 2015-2022. 8 lat ten sam program, chyba spoko nie? Ciężko znaleźć jakiś zawód (lepiej płatny), gdzie uczysz się coś raz na 8 lat.
ps. o zajęciach zdalnych, ich jakości i częstotliwości to nawet nie będę wspominał, bo to śmiech na sali

2

@JohnA
Specjalnie napisałem aby nie wliczać teraz w tą dyskusje przygotowania do lekcji i sprawdzania klasówek. TY uczyniłeś z tego główny wątek. Fajna argumentacja :).
Piszesz że w większości zawodów (prac) są dodatkowe prace i twoim zdaniem są to bezpłatne godziny pracy. Możesz wymienić kiedy pracownicy przychodzą do pracy i nie dostają za to gratyfikacji? Pani z Biedronki pracuje po godzinach za darmo? Górnik co pewien czas zjeżdża szybem robiąc kilka godzin za darmo? Policjant przychodzi do pracy 2 dni w miesiącu popracować za darmo?
Więc podałem Ci kilka przykładów rzeczy które nauczyciel wykonuje w ciągu półrocza. Nie odniosłeś się od tego.
Pisałeś o takich samych podręcznikach w ciągu 15 lat a potem piszesz o maturze. Przecież nie masz pojęcia o szkolnictwie. Weźmy podręczniki do przedmiotów maturalnych np. polski czy matematyka i podajesz 2015-2022. Oczywiście nie mając pojęcia o szkolnictwie nie wiesz że w 2017 była reforma oświaty, likwidacja gimnazjów, wydłużenie czasu liceum z 3 lat do 4. Nowa podstawa programowa, nowe podręczniki.
"Bo o ile mi wiadomo, nauczycielowi przysługuje 2 dni do nieobecności bez powodu, ciekawe czy ktoś to sprawdza".
Możesz podać podstawę prawną tego kolejnego mitu? Nauczyciel nie ma ani jednego dnia w ciągu roku szkolnego aby mógł sobie wziąć urlop - jedynie ewentualnie okolicznościowy (np. śmierć w najbliższej rodzinie) lub bezpłatny za zgodą dyrektora. NIE MA ani jednego dnia aby mógł wybrac urlop w terminie w którym by chciał.

Bardzo rzadko nauczyciele jadą na wycieczki zagraniczne, przeważnie to góry, Warszawa lub coś takiego. Jednak nie mówię, że się nie zdarza. Jakiś czas temu, inny użytkownik @axegrinder zamieścił tu relację z wycieczki szkolnej gdzie jego żona jest nauczycielką: "Niesamowie, ze ktos wierzy w to, iz wycieczki z dzecmi / mlodzieza to odpoczynek. Bylem raz na wycieczce po wyspach brytyjskich, na ktorej opiekunem byla moja zona I wiem, ze to byl ostatni taki wyjazd I moj, I jej. Kilka piewszych z brzegu przygod z tych fantastycznych wakacji to zostawienie przez ucznia iphona w publicznej toalecie, zapomniany paszport po noclegu w hotelu, zaslabniecie uczennicy w centrum Londynu, bo sie odchudza I nie zjadla nic od rana, nocne halasy w hotelach, konfiskowanie alkoholu, zapomnij o wysypianiu sie, przeziebienie uczenicy bo nie umiala sie dobrze ubrac, a to dopiero polowa objazdowki, wsiadanie do zatloczonego metra 30 osobowa grupa I dopilnowanie czy wszyscy wsiegli I wysiedli, liczenie osob kilkanascie razy dziennie, uzeranie sie w pizzerii bo kilku ucniow napilo sie wody w szklance przeznaczonej do cola- coli, a cola nie byla w cenie, straszenie policja I w koncu doplata z wlasnej kieszeni. A to byly dzeci z tych "lepszych" klas". Wycieczka to praca 24h na dobę.

1

@JohnA Człowieku, chyba jakiś nauczyciel Cię nie przepuścił do kolejnej klasy, bo ziejesz pustym hejtem. Twoja argumentacja opiera się na umniejszaniu wszystkiego co pisze do Ciebie oponent. Każdy tak potrafi, a skoro każdy potrafi to nic to nie warte.
Nie pracowałem co prawda jako nauczyciel w szkole, ale w czasie studiów udzielałem korków z biologii. Mimo, że jako sprawdzian dawałem gotową maturę, to sprawdzenie jej i wychwycenie na czym polegały błędy, by móc zadanie wytłumaczyć zajmowało mi pełno czasu.
Uczenie się raz na 8 lat? Ani wiedza encyklopedyczna, ani pamięć jak rozwiązać jakieś konkretne typy zadań nie jest czymś, co trzyma się w głowie niezależnie od powtórek i doczytywania.
Nie przychodzić do pracy bez powodu, czy bez konsekwencji? Mieszasz, byle pluć. Ja dla przykładu ekstremalnie rzadko miałem nauczycieli, którzy by omijali lekcje. Można się wymieniać anegdotkami.
Plus te wszystkie według Ciebie "dodatkowe zajęcia" nie są żadnymi dodatkowymi zajęciami, tylko częścią pracy. Wyliczasz tu ile trwa praca na podstawie ilości godzin lekcyjnych dziennie jakby zapominając, że każda minuta spędzona na radach, dyskusjach z pracownikami i przełożonymi, szkoleniami, pisaniu wiadomości i zapewne przede wszystkim robieniu dokumentacji również jest godziną pracy. Plus nauczyciele zabierają robotę do domu, co nie powinno mieć miejsca.

Ale zaraz powiesz, że znasz niedobrych nauczycieli, którzy są antytezą powyższego. Nie sprawdzają rzetelnie sprawdzianów, nie doczytują na zajęcia, olewają lekcje itd. itp. I dokładnie trafiasz w esencję. Dokładnie tacy nauczyciele będą w Polsce uczyć, jeśli nie zmieni się system i wynagrodzenie.
Niestety wyliczenie komuś godzin i wycenienie jego czasu jest ważniejsze, niż zastanowienie się jakie znaczenie jakościowe ma dana praca. Bądźcie ludzie dumni, że pokazaliście belfrowi środkowy palec, a biedak musi chodzić w ciuszkach ze szmateksu. Szkoda, że najpierw zapłacą Wasze dzieci, potem Wy za ratowanie im przyszłości korkami, a na koniec całe społeczeństwo :)

0

@Freudysta 2700 za ile godzin? No i jest wolny rynek. Ty zmieniłeś branżę.

0

@koksik2700
2700 za 40 tygodniowo.

2

@pax @JohnA
Prócz żony mam bardzo wielu znajomych pracujących w szkolnictwie i o wycieczkach szkolnych prawda jest taka, że jeżdżą na nie głównie nauczyciele, których, przy skandalicznie niskich zarobkach w resorcie, po prostu nie byłoby stać na samodzielny wyjazd zagraniczny. Więc wybierają "mniejsze zło", żeby zobaczyć w życiu coś więcej ponad Tatry i Bałtyk. Ale, jak sam się przekonałem na własnej skórze, nie ma to nic wspólnego z ogólnie pojętym wypoczynkiem. Po wspomnianej przeze mnie wycieczce bodajże w 2015 bądź 2016 roku, moja żona już więcej nie wybrała się na żadną. Na szczęście stać nas na samodzielne wyjazdy, ale nie każdy ma taką możliwość (vide małżeństwa nauczycielskie).

Co do przygotowywania się do zajęć, tu również widzę u kolegi słabą orientację w temacie. Moja żona, językowiec, po przepracowaniu 30 lat w zawodzie, nadal poświęca dużo czasu na pracę w domu. Tu nie chodzi tylko o przygotowywanie się do lekcji, ale przygotowywanie materiałów (własna drukarka, toner oraz papier), organizacja konkursów (dodatkowy czas, poczęstunek na komisji oraz drobne upominki z własnej kieszeni), udział w radach pedagogicznych, udział w zebraniach rodziców i dniach otwartych, przygotowywanie występów przy okazji różnych świąt, akademii ect., pakiet obowiązków związanych z wychowawstwem.

Na pewno są nauczyciele, który lekceważą te dodatkowe aspekty swojej pracy, podobnie jak zdalny programista, który może połowę swojego czasu przesiedzieć w Internecie, czy pracownik fizyczny, który poobija się w pracy i jeszcze piwko zrobi na boku. Ale to nie świadczy i charakterze pracy, lecz podejściu do niej.

Wakacje są super, ale mało kto ma pełne dwa miesiące. W szkole, którą znam, dyrektor rozpisuje dni dyżurowe dla nauczycieli, a ostatni tydzień sierpnia to już zapisy do grup językowych, rada pedagogiczna i ogólnie można zapomnieć o wyjeździe w tym czasie. Poza tym okres wakacyjny to najdroższe oferty wczasów.

Nie wiem, czy faktycznie wieloletnie najazdy PIS na środowisko nauczycielskie spowodowały w części społeczeństwa przejęcie takich zachowań? Moja rada: jeśli nauczyciele mają tak wspaniale, nie nic nie stoi na przeszkodzie, aby spróbować swoich sił w tym zawodzie, pojeździć na wycieczki, mieć ferie i wakacje. Na koniec dostać wypłatę 3000 - 3500 PLN i spróbować kupić sobie za to choćby 3 tony węgla na zimę.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?