- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 687 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 687 Culés
2
Cześć, mam problem a w zasadzie mój ojciec ma problem... Wróciłem dzisiaj do domu około 20 i zostałem ojca kłócącego się z siostrą o jakąś poerdołe , stary oczywiście pijany. Koniec końców i ja się z nim pokłóciłem i każdy poszedł do siebie.
Teraz siedzę w kuchni i oglądam The walking dead(mamy w kuchni nie duży telewizor i akurat przez kuchnie wchodzi się do sypialni rodziców) i on z tekstem do mnie:
-Wróciłeś teraz ?
Ja taka zdziwka odpowiadam ze tak bo nie ukrywając ojciec tak wali od paru lat i jak popije jest agresywny ale tylko słownie a nie fizycznie.Jak nie pije to jest wzorowym ojcem , miłym i dla rodziny potrafi zrobić wszystko.
Po tamtej kłótni gdzie darliśmy się po sobie on z tym tekstem do mnie jakby film mu się urwał a nie był kompletnie pijany...
Tak sobie myślę, bo kiedyś czytałem o tych całych stopniach alkoholizmu itp czy jest z nim już na tyle źle że tylko leczenie wchodzi w grę?
9
@VanBest tak
15 znakow
0
@VanBest najgorszemu wrogowi nie życzyłbym alkoholika w domu. Oczywiście, że od razu nie stajesz się totalnym menelem. Jak często ojciec pije i doprowadza się do takiego stanu?
0
@VanBest Ja bym takimi problemami nie dzielił się na La Rambli, ale co kto lubi ^^
37
@Danny Gaucho Czasami anonimowe wyznanie to jedyne na co aktualnie mamy siłę i potrafi pomóc, więc nic złego w tym nie widzę.
0
@kuz Ja nie napisałem, że to coś złego :]. Mam po prostu odmienne zdanie.
0
@VanBest No raczej sam z tego nie wyjdzie jeśli nie jest świadomy swojego problemu. A Wy, nie próbując go uświadomić wpadacie we współuzależnienie, zwłaszcza jeśli na trzeźwo jest ok. Ja niestety nie doradze, ale życzę powodzenia i trzymam kciuki, że z tego wyjdziecie.
0
@VanBest Alkoholizm: objawy
Głód alkoholowy (przymus, pragnienie spożycia).
Klinowanie (łagodzenie negatywnych konsekwencji spożycia przez kontynuację picia).
Brak kontroli przy sięganiu po substancję (alkohol).
Opór przy powstrzymywaniu się od picia.
Sukcesywne porzucanie zainteresowań, relacji z innymi, aktywności, które zawsze sprawiały nam radość na rzecz substancji/alkoholu.
Spożycie pomimo szkód, które to wywołało/wywołuje (choroby, nadciśnienie, urazy, konflikty rodzinne, straty finansowe, społeczne czy zawodowe).
Nie trzeba pić codziennie, żeby uzależnienie ogarneło umysł i organizm. Na zespół uzależnienia może też wskazywać regularne (nawet cotygodoniowe) picie, tzw. ciągi alkoholowe.
0
@VanBest możesz z nim porozmawiać szczerze i powiedzieć, że czujesz się z tego powodu źle i nie czujesz się bezpiecznie
6
@VanBest mojego ojca nie dało się uratować.. bardzo podobna sytuacja, z tym że po alkoholu był raczej bardzo spokojny choć zdarzały się kłótnie. Gdy nie pił (bywało to rzadko i z czasem coraz rzadziej) wrażliwy, dobry cichy, skromny i pracowity człowiek.. z perspektywy czasu widzę że z moją matką a swoją żoną mu się nie układało, nie miał pewnie gdzie spuścić z siebie tego powietrza i poszło to w picie, jak byłem mały doznał rowniez w pracy kontuzji, która systematycznie rujnowała jego kolano, potem całą nogę.. połówka wypita dziennie to był standard.. cichy alkoholik, flaszka za łóżkiem, browar pod poduszką czy za kiblem.. z czasem coraz gorzej.. padaczka alkoholowa, raz, drugi.. nie wystarczyło żeby przestał.. potem niewydolność obu nerek, marskość wątroby, rok dializ, utrata wagi ... Widać że w ten rok uleciało z niego życie.. woda zbierała się w organizmie, w płucach.. ostatnie miesiące tygodnie to była męczarnia.. gdy wiedział że nadszedł jego moment to prosił o wezwanie karetki, nigdy tego nie robił.. widział że to koniec.. odszedł w szpitalu.. w czasie tego ostatniego roku, mimo podjęcia leczenia, dializ..i tak bywały momenty że został przyłapany z "piwkiem".. odpływał w nocy wychodził z domu, włóczył się po wiosce choć ledwo się poruszał.. strasznie go alkohol zniszczył.. próbujcie, całą rodziną.. nie przekonywać go do terapii, leczenia, odstawienia picia (to oczywiście też). Ale rozmawiajcie z nim, pokażcie że jest dla was ważny, pokażcie że jesteście razem, że go kochacie i chcecie mu pomóc, dajcie mu poczuć się ważnym i kochanym. Zanim będzie za późno.. zrobicie wszystko co możecie, żeby po latach nie żałować i nie bić się z myślami że zrobiliście za mało.. to wykańcza.. wybaczcie mu wszystko. Alkoholizm to choroba, on tego nie chce i prawdopodobnie sam sobie tego nie wybrał.. to mi się przytrafiło.. walczcie o niego. Siły dla całej rodziny.
0
@Kurkmen jak to powiedzieć, prawie codziennie. Jak ma dniowke pije wieczorem , jak na drugą zmianę to parę piw jak wstanie a tak samo na nockę jak idzie. Parę lat wstecz szalał z wódą, teraz też ale rzadko. No jest źle a my nic nie potrafimy zrobić bo jak mówiliśmy o tym z jego siostrą i matķą to te olały temat o terapii czy coś a z mamą nic nie zrobimy sami...
@July_6_BcN @Katalonbar Próbujemy od paru lat mu to uświadomić, tyle razy z nim gadałem a ten tylko obiecywał i skończyło się na ,,terapii,, piwami 0% która trwała max tydzień. Co możemy zrobić jak on nie widzi w tym nic złego? To jak walenie głową w mur.
0
@VanBest alkoholizm ma zazwyczaj podłoże, np. bardzo bolesne wydarzenie w życiu. Jak zapatrywałby się na terapię? Niestety, ale po tym co opisujesz jest alkoholikiem.
0
@Kurkmen pytałem kiedyś matki czemu zaczął pić to ona odpowiedziała że od zawsze lubiał walnąć sobie piwko po robocie Pierwsze z kolegami przed ślubem później po ślubie koledzy znikli i sam zaczął.
W rodzinie ma status alkoholika i każdy o tym wie a nikt mu nie wypomina na spotkaniach rodzinnych tego w sumie nie dziwię się.
Kiedyś podszedłem do niego zanim poszedł do roboty i powiedziałem mu wszytko jak to wygląda i że boimy się o niego to odpowiedział z łzami w oczach że przestanie... zaś raz porposilem kuzynkę (jego ulubioną chrześnicę bo pomyślałem że ona go przekona bo zanim poznał matkę i się urodziłem kochał ją jak własne dziecko) zeby poprosiła go zeby zapisał się na terapię to odpowiedział że nie chce i sam to rzuci q prawda jest taka że sam tego nigdy nie rzuci.
1
@VanBest oczywiście, że sam nie rzuci. Słabo, jeśli wraz z matką jesteście osamotnieni z tym tematem, bo presja z rodziny miałby sens. Nie próbowałeś zaczerpnąć jakiejś porady specjalistycznej, tzn. jakiegoś ośrodka leczniczego w jaki sposób próbować ojca przekonać do terapii? Ja bym tak zrobił, tzn. skontaktował się z jakimś ośrodkiem z prośbą o radę, pomoc, bo innego wyjścia nie ma.
2
@Kurkmen dobry pomysł chyba tak zrobię, bo co mi zostało? Dzięki stary za wsparcie chociaż wydaje się takie niby małe bo internetowe ale dzięki.