La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1634 Culés

34

Dlaczego Barcelona będzie mogła walczyć o Haalanda?

Ciągle pojawiają się informacje o tym, że Barca będzie liczyła w kontekście rywalizacji o Erlinga Haalanda. Z jednej strony problemy z zarejestrowaniem Ferrana Torresa, z drugiej plotki w aspekcie tak drogiego transferu. Dlaczego to JEST możliwe? Temat jest dużo głębszy i ciekawszy, a nowe władze Barcelony nie są takie głupie na jakie wyglądają.

"Sztuczka księgowa" włodarzy Barcelony

Barca miała w sezonie 20/21 aż 481 milionów straty. Można pomyśleć, że to całkowita katastrofa i pogrzebanie jakichkolwiek szans na przyszłe transfery, jednak to była częściowo zamierzona taktyka. Mogli oni 'amortyzować' straty, przez dopisywanie niektórych kwot na przyszłe lata, tak by bardziej się to rozłożyło w czasie. Oni jednak bardzo dużą część wpisali na ten sezon, tak by mieć jak największą stratę w bieżącym roku finansowym.

Następstwa tej decyzji w krótkim terminie były proste - problemy z rejestracją jakichkolwiek zawodników, niższe salary cap, błagania o obniżkę pensji zawodników, walkę o sprzedaże piłkarzy. Po roku jednak sytuacja wróci w pewnym sensie do normy, gdyż prawo księgowe zezwala na to, by straty w roku 20/21 były liczone jako ZYSKI w kampanii 21/22.

25 sierpnia Barca opublikowała sprawozdanie finansowe, na którym ogłosiła te 481 milionów straty. Jeśli jednak stworzymy proste działanie matematyczne i odejmiemy przychody od wydatków, to tam zamiast 481 mln powinno być 63 mln. Skąd tak wielka różnica?

Poduszka - plan Barcelony

Ta różnica wynikała ze względu utraty wartości. Oznacza to po prostu trwałe obniżenie wartości aktywów firmy. W świecie piłki nożnej tym aktywem są oczywiście piłkarze.

Na sprawozdaniu finansowym Barcelony dokładnie widać, że wydatki niezwiązane z przepływami pieniężnymi to dwie pozycje. Utrata wartości piłkarzy (161 mln euro) i inne utraty wartości (110 mln euro). To główna część strat.

Zacznijmy od innych utrat wartości. To są odłożone pieniądze przez Barcelonę w związku z potencjalnymi wydatkami na pozwy sądowe i opłaty za specjalne audyty. Przykład - pozew Neymara. Barca 'odłożyła' na to 45 mln euro licząc to jako stratę w sprawozdaniu finansowym za sezon rok 20/21. Sprawa z pozwem Neymara została ostatecznie rozstrzygnięta i wcale Barca nie musiała odliczać tych 45 mln. Następne rzeczy to przykładowo pozwy w sprawie Bartomeu i inne w jakie są zaangażowani. Uzbierała się z tego bardzo solidna kwota, która przy rozwiązaniu tych spraw sądowych będzie automatycznie liczona jako ZYSK na przyszły sezon.

Przejdźmy teraz do straty wartości piłkarzy. Laporta sam potwierdził, że część z tej olbrzymiej straty była spowodowana dewaluacją niektórych zawodników pierwszej drużyny. Nazwiska pięciu piłkarzy zostały wymienione w raporcie przesłanym LFP 30 czerwca. Mowa o Coutinho, Neto, Umtitim, Pjaniciu i Fernandesie.

Nie znamy dokładnych kwot na ile ich zdewaluowali, ale w teorii działa to tak: Wartość księgowa to wartość amortyzacji kosztów związanych z jego transferem. Jeśli audytorzy uznają, że jest on wyceniany wyżej, to mogą go zdewaluować licząc to jako utratę wartości aktywów. Weźmy na przykład Coutinho, bo tak będzie łatwiej wyjaśnić o co się rozchodzi.

Pomiędzy stałą opłatą za niego i zmiennymi (120mln + 40mln), roczna amortyzacja Brazylijczyka (który podpisał 5,5 letni kontrakt) to ok. 29 mln euro na rok podatkowy. Jeśli Barcelona teraz zdewaluowała zawodnika i nadała mu wartość rynkową równą zero (mimo że zostały mu dwa lata podatkowe kontraktu i w teorii 60 mln euro do zamortyzowania), to jeśli gracz zostanie teraz sprzedany, to będzie to dla Barcelony czysty zysk do następnego roku podatkowego. Barcelona najprawdopodobniej wpisała sobie pozostałą amortyzację Coutinho w ten rok podatkowy, by nie musieć to robić w przyszły. Dzięki temu wliczają sobie w ten rok bonusowe kwoty, ale w przyszłej kampanii to już będzie dla nich zysk.

Podobnie z Pjaniciem. Biorąc pod uwagę kwotę za niego zapłaconą - Barca dalej ma do zamortyzowania 48 milionów euro za niego. Jeśli wszystko wpisali w ten rok podatkowy i Pjanić dzisiaj jest "warty zero", to część z tego co się uda za niego uzyskać będzie czystym zyskiem w sezonie 21/22.

Dzięki tej metodzie, Barca wykazała większe straty w minionym roku podatkowym, ale jeśli ureguluje sprawy sądowe (z Neymarem już to zrobili i mogą sobie wpisać aż 45 milionów euro dodatkowego zysku za rok 21/22) oraz uda im się opchnąć zawodników których wcześniej zamortyzowali i mają obecnie wartość zero, to będą mieli większy zysk niż w normalnym sezonie.

To praktyka księgowa, nazywana poduszkami.

Tekst traktuje jedynie o sposobności finansowej takiego transferu, celem nie jest przekonanie że to akurat Barca jest faworytem, albo że akurat tam Norweg przejdzie. Tłumaczenie z mojej grupy o Realu, chociaż czasami piszemy tam również o rywalach (jak w tym przypadku).

Via : Po prostu o futbolu


konto usunięte

7

@JohnnyBarca Ja pierdziele ale Laporta z Alemanym mają 500 IQ

3

@JohnnyBarca Zajebisty post. Powinni to przypiac.

konto usunięte

4

@Sulimo Zgadzam się. Wtedy skończyło by się gadanie w stylu jaki Haaland jeśli nie możemy Ferrana zarejestrować.

2

@JohnnyBarca Barca ma problem walczyć z Granadą, a wygra z Halandem. Obudźcie się wreszcie i nie słuchajcie herezji tego polityka.

2

@JohnnyBarca nieźle wyjaśnione. Dużo było ostatnio informacji o jakichś księgowych roszadach zarządu, ale dopiero tutaj widać jak to dokładnie wyglądało.

0

@JohnnyBarca taktyczny komentarz

0

@JohnnyBarca Ti teraz jeszcze objaśnij jak wytłumaczą szatni jego pensję.

1

@JohnnyBarca @Emhyr @Sulimo @ProMILs Prościej byłoby napisać, że Barcelona utworzyła w bilansie rezerwy na przyszłe zobowiązania, co znalazło swoje odzwierciedlenie w pozostałych kosztach operacyjnych (pozycja w rachunku zysków i strat), a to w efekcie przełożyło się na stratę brutto.

Nie jest to żadna sztuczka księgowa czy kreatywna księgowość, ale postępowanie zgodnie z jedną z głównych zasad rachunkowości czyli ostrożnościowym podejściem do finansów.

Założono najczarniejszy scenariusz i na wszystkie potencjalnie przegrane sprawy (w tym nadmierny lub całkowity spadek wartości piłkarzy) utworzono rezerwy w ciężar kosztów.

W kolejnym okresie, jeżeli czarne scenariusze się nie sprawdzą, to zostaną sukcesywnie rozwiązywane rezerwy (również po sprzedaży piłkarzy typu Coutinho, Umtiti czy Pjanic), a zaksięgowane wcześniej pozostałe koszty operacyjne staną się pozostałymi przychodami operacyjnymi i w ten sposób pojawią się zyski brutto (pod warunkiem, że inne wartości nie wpłyną niekorzystnie na wynik finansowy).

Fajnie to wytłumaczono, ale księgowo Ameryki nie odkryto. Pozdrawiam.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: