La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1691 Culés

6

Ter Stegen...
Jest takie przysłowie: "Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów"...

Moim zdaniem, stawianie na Marca przez Xaviego w obecnej sytuacji to robienie mu krzywdy. Myślenie, że grą się odbuduje jest błędnym założeniem, bo pozycja bramkarza jest specyficzna.
W chwili, gdzie u nas każdy punkt jest na wagę złota, narzuca mu się dodatkową presję, a to tylko pożywka do kolejnych błędów.
Wielu tutaj gra w piłkę, są też pewnie bramkarze (niezależnie od poziomu) i wiedzą, że na tej pozycji trzeba mieć "czysty" umysł.
U Marca widać, że jest apatyczny i brak u niego tej "energii", dzięki której pisało się tutaj, że jest idealną opcją na kapitana. Teraz nawet po błędach nie widać po nim tej złości, że mu nie idzie i wygląda, jakby był pogodzony ze swoją słabą dyspozycją.
Dla niego każdy kolejny mecz to wyzwanie i walka nie o punkty, a ze samym sobą, a jeśli tak jest, to z doświadczenia wiem, iż to "bramkarskie samobójstwo'.

Uważam, że odpoczynek zrobiłby mu naprawdę dobrze i dopiero, gdy sam będzie czuł się pewnie, jest szansa, że wróci stary, dobry Ter Stegen. Obecnie on jest "osrany" przy każdej akcji i zamiast skupić się ogólnie na meczu, to jestem przekonany, że w jego głowie uparcie uderza myśl "Żeby tylko nie zawalić, żeby tylko nie zawalić"...a to w niczym mu nie pomoże.

Napisałem to tylko z mojej perspektywy (jako były bramkarz) i może być zupełnie odwrotnie, bo mają w klubie speców i trenerów i lepiej wiedzą "o co chodzi jakby", ale nie zdziwiłbym się, jakbym miał rację.

0

@norbi77 Jedyny argument za Marciem, to lepsza gra nogami od Neto, ale nie wiemy jak Pena i Tenas się spiszą.

0

@Rewolucja123 Ta gra nogami ostatnio, to też niezbyt dobrze wygląda. Dla mnie bramkarz ma bronić, a gra nogami? Może tak jak Tibo, Navas czy Oblak wywalać lagę do przodu i nie miałbym pretensji.
Obecnie nie mamy zespołu, który potrafi wyjść spod pressingu i gra nogami bramkarz schodzi na dalszy plan.

0

@norbi77 na neura przez 2 lata stawiali po kontuzji gra jak z nut

1

@norbi77 (Sory, że pisze w innej dyskusji, ale chce się odnieść do tego tematu ( ͡° ͜ʖ ͡°) ).
Ja grałem trochę na bramce, bardziej na orliku broniłem strzały kolegów. Więc powiem tak, jak nastawiłem sobie głowę i obroniłem strzał w okno to czułem się jak młody bóg :), czasami byłem tak najarany, że broniłem dosłownie każdy strzał. Oczywiście jak puściłem jednego to już spadała moja chęć, bo w końcu jedną wpuśiłem, to te 4-5 "a co to tam zmieni".
Problem też miałem z bronieniem strzałów, po ziemi na lewy słupek, bo miałem jakoś tak zakodowane w głowie. Bez rękawic też broniło mi się o wiele gorzej i zrzucałem winę na ich brak, nawet czasami mi się nie chciało i zły mówiłem: dobra zamiana, idz na "bude". Porównanie mnie do Matsa, to trochę śmiech, lecz to prawda, psychika gra dużą role. (Coutinho też coś o tym wie)

1

@norbi77 W Barcelonie bramkarz ma grać nogami zamiast bronić, obrońca ma operować piłka zamaist odbierać ją, pomocnicy mają miec 100% celności podań zamiast biegać i ryzykować a napastnicy mają... Zaraz zaraz po co napastnicy i skrzydłowi w ogóle, lepiej przerobmy ich na kogoś innego?

1

@Comfortable_ Ja miałem kłopoty z piłką, która kozłowała tuz przede mną :P
I rywalizacja z innym bramkarzem z miejsca mnie "gasiła". W każdym meczu bałem się popełnić błąd, żeby nie wypaść ze składu...i wypadałem.
Kiedy pierwszy bramkarz wyjechał za granicę do pracy (nie do klubu, budowlaniec) i zostałem sam...byłem nie do zayebania :)
Potrafiłem w trakcie meczu krzyczeć do rywali, że by strzelali na bramkę, bo byłem w życiowej formie. Owszem, zdarzały się błędy, ale brak obawy, że ktoś czyha na mój błąd był dla mnie jak zastrzyk pewności siebie. Moje 3 ostatnie sezony miałem bardzo dobre, ale potem...choroba, zapadnięte płuco x 3 i po "karierze" :P

0

@pt9 Ooooo...i czego ja jeszcze nie rozumiem? :)

1

@norbi77 Ja niestety grałem tylko na orliku, gdy koledzy strzelali z dystansu, ale w 100% rozumiem to "byłem nie do zayebania" po samym przeczytaniu czuję ten "vibe" :D.
Śmieszne, bo w szkole grałem na napadzie (najbardziej lubiłem, dużo kiwałem itp.). Miałem epizod gdy broniłem sobie tak jak wyżej napisałem. A w mojej krótkiej przygodzie w klubie lub na orliku (ze starszymi) grałem na obronie.
Psychika jest NIESAMOWICIE ważna, jeżeli Mats ma problemy to albo trzeba go sprzedać, albo dać odpocząć na ławce.
////////
W obronie też lubiłem grać jako "plaster", wciąż biegałem za jednym zawodnikiem. Kochałem jak patrzył na mnie tym wymownym wzrokiem "weż się odemnie odczep" :DDD
A jak grałem na turniejach w napadzie, to denerwował mnie nauczyciel który mówił, że mam nie wracać do obrony, tylko stać z przodu. Co mnie strasznie irytowało.
Niestety, Cou i Matsa przez psychikę będzie trzeba sprzedać. Chociaż kolana to nawet większy problem, niż psychika ( w przypadku Matsa).

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?