- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 935 Culés
Gorące dyskusje
Karol145
1
Czy ja dobrze widzę, że deportowali Ukraińca za to, że złowił suma? Ja pierdziele co za chory... » Czytaj dalej
151 odpowiedzi
LAMC_10
5
Jak córka to Maja, jak syn to Leon.
46 odpowiedzi
MirusAmisz
35
@Kgorecki2500 No ładnie ładnie kolego, to sobie nagrabiłeś. https://x.com/krulbijedame/status/20... » Czytaj dalej
35 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 935 Culés
3
Taki ciężki casus z rana.
Jakbyście już teraz mieli możliwość zdecydować (raz i bez odwrotu) to co byście wybrali:
1. 100% pewności, że po śmierci niczego nie będzie. Czyli generalnie pewność, że już z rodziną, bliskimi się nigdy nie spotkacie i z dniem waszej śmierci dla was wszystko się skończy. Tzw. wieczny odpoczynek.
2. Gwarancję, że po śmierci jednak coś jest, ale bez szczegółów, co to może być. Innymi słowy, będziecie mogli trafić do nieba, piekła, być zagubioną duszą, odrodzić się w innym ciele (czy to człowieka czy zwierzęcia), okazać się dziełem eksperymentów obcej cywilizacji i po śmierci być badanym na inne sposoby lub wysłanym na inną planetę (np. bardzo niebezpieczną itd).
Czyli krótko mówiąc: albo pewna śmierć i KONIEC, albo dalsza przygoda, ale będąca jedną, wielką niewiadomą, która nie wiadomo, czy będzie przyjemna, czy nie oraz czy kiedykolwiek się skończy.
9
@LuisSalvano oczywiście, że to drugie, najgorsze co może być to koniec.
0
@malicinho No tak. Ale co w sytuacji, jeśli piekło istnieje, a Ty w swoim życiu zrobisz coś bardzo złego, czego teraz nawet nie zakładasz? Najpierw resztę życia spędzisz w stresie, czy będzie Ci to wybaczone, a następnie być może zostaniesz skazany na wieczne tortury :D
8
@malicinho oczywiście to drugie? xD oczywiście pierwsza opcja. do piachu i święty spokój
0
@LuisSalvano Pewnie, że opcja 2.
3
@LuisSalvano pierwsza opcja- czyli tak jak jest teraz
2
@LuisSalvano wystarczy nie robić nic złego, to chyba proste jak budowa cepa. Żyj w zgodzie z innymi, nie rób nikomu krzywdy, bądź dobrym człowiekiem.
2
@LuisSalvano Zdecydowanie opcja nr 2 i odrodzenie w Pandę :D
0
@LuisSalvano Opcja pierwsza. Żeby na koniec wiedzieć, że w życiu zrobiło się wszystko co się mogło. Opcja 2 niezależnie od tego czy przyjemna czy nie odrywa od wszystkich bliskich i pozostawiłaby pustkę.
0
@Odcinkowy Nie mówię o czymś, co zrobisz z premedytacją (np. gwałt, pedofilia itd). Bardziej mówię np. o jakimś śmiertelnym wypadku, który byś spowodował częściowo z własnej winy.
0
@Odcinkowy @LuisSalvano Do tego dużo się modlić trzeba i na pewno będziesz w raju......:)
2
@Fenyx Niekoniecznie druga opcja miałaby odciąć Cię od rodziny. Mogłoby się okazać, że istnieje niebo i wszyscy tam wylądujecie (a Twoi bliscy, którzy ewentualnie już zmarli, są tam i czekają na Ciebie). Moglibyście wieść spokojne, pełne samych radości życie.
1
@Dojaar To teraz już nie żyjesz? :P
0
@LuisSalvano jesli zasluze na tortury to bede torturowany a jesli zasluze na cos dobrego to bede mial dobrze :D wystarczy byc w miare dobrym czlowiekiem :) wybor nalezy do nas
0
@LuisSalvano Jednakże prawdopodobieństwo jest małe, że tyle osób by się znalazło, ponieważ sam napisałeś kilka opcji a i tak nie są to wszystkie.
1
@Bykunn hehe :) a w zyciu, tyle ciekawych rzeczy do zrobienia, ze jednak wolalbym by to trwalo wiecznie, a pomysl ile rzeczy nie zostalo jeszcze odkrytych i ile nowych mozliwosci dojdzie chocby za 100 lat
0
@Fenyx ale w drugim zyciu byc moze nadal mialbys bliskich przy sobie :) a tak koniec na zawsze
0
@LuisSalvano to mysle, ze nie mialbys sie czego obawiac, przypadki sie zdarzaja a licza sie intencje
0
@malicinho Ale są też inne opcje, ktore nie są w żadnym stopniu powiązane z tym, jaki byłeś za życia :D Może być tak, że jesteś tylko elementem gry obcej cywilizacji, takim symulatorem. Gdy umrzesz, przejmie Cię ktoś inny i zrobi z Ciebie np. pedofila, który najpierw połowę życia spędzi w pierdlu, a później padnie ofiarą bardzo brutalnej i długiej zemsty :p
0
@Fenyx Znaczy wymieniłem kilka opcji, ale generalnie byłaby tylko 1-2 z tych, o których napisałem. Czyli, że nie wiesz, co jest po śmierci, ale każdego czeka finalnie to samo (nie licząc wariantu z niebem/piekłem).
0
@Fenyx ale przy wiecznosci byloby sporo czasu zeby sie odszukac zakladajac, ze pamietamy ludzi z naszego ziemskiego zycia
0
@LuisSalvano no to coz, ahoj przygodo :D jak to mowia wszystkiego trzeba sprobowac :D
2
@LuisSalvano @malicinho powiem Wam, że zagadnienie jest bardzo ciekawe. najgorsza jest niewiadoma czy wszystko się dobrze potoczy czy skończymy jak Gollum na torturach. Jednakże ogólnie na to patrząc jest to przedłużenie życia, które też w pewnym stopniu jest niewiadomą.
2
@LuisSalvano ja już mam dość po 27 latach jednego życia, a miałabym żyć ileś tam cykli? Dziękuję bardzo. Wybieram piach i pożywkę dla robali.
0
@clyde czemu masz dość? Tak sobie pytam z ciekawości :]
0
@Fenyx a takie tam, problemy osobiste. :P
0
@LuisSalvano Do piachu i koniec. Jako niewierzący i tak poszedłbym do piekła. Reinkarnacja wydaje się spoko ale co mi po tym jak nie będę sobie zdawał sprawy z tego że wróciłem. Eksperyment obcej cywilizacji to też kiepska sprawa.
0
@clyde No coś Ty, życie to wielki dar, z cierpliwością można zbudować naprawdę coś fajnego i robić piękne rzeczy :) niesprawiedliwe jest tylko to, że niektórzy mają bardzo zły start i od urodzenia pod górę i nad tym bardzo ubolewam
1
@clyde Pamiętaj La Rambla zawsze pomoże :P
1
@clyde A skąd wiesz, że jednego?
A jak jest tak, że już kiedyś żyłaś i po prostu nie pamiętasz poprzedniego życia?
0
@Szreko A jakbyś miał trafić do nieba bez względu na to, że jesteś niewierzącym, ale mimo to dobrym człowiekiem?
0
@LuisSalvano teraz już wiem, że nie będzie nic
0
@LuisSalvano Temat śmierci zawsze wzbudzał we mnie strach. W sensie bałem sie tego że po niej nie ma nic. Zapadasz w sen na zawsze w którym nie odczuwasz zupełnie czegokolwiek. Z drugiej jednak strony jeśli po śmierci miałbym wylądować w miejscu którym robił bym cały czas to samo bez jakiegokolwiek celu jak Syzyf to sie zastanawiam czy 1 opcja nie jest lepsza. Nic cie już właściwie nie obchodzi, nie odczuwasz może przyjemności, szczęścia ale też złości, smutku itp.
0
@LuisSalvano Hm nie wiem bo opis nieba też wydaje się kiepski. Stoisz w wielkim tłumie i wielbisz swego pana. Powiem Ci że obie opcje piekło i niebo nie są zbyt ciekawe.
1
@HighestInTheRoom no to niech tak zostanie. Następne (o ile będzie) też nie chce sobie zdawać z tego sprawy :D
1
@Dojaar A to od kogo to wiesz?
0
@LuisSalvano a co jeśli nasza dusza przybyła z tzw. źródła które powiedzmy jest gdzieś w kosmosie, została wezwana tutaj, akurat na Ziemię do tego konkretnego ciała, i zwyczajnie jak ciało umiera tutaj to później ta dusza wraca z powrotem do źródła i czeka na swoją kolejną 'okazję' by wstąpić w jakieś ciało, ale już kompletnie w innej części wszechświata, a jej zadaniem jest doświadczanie tego świata za pomocą ciała w które wstępuje? po każdej śmierci ciała wraca do źródła i później wstępuje w inne ciało, w innej części wszechświata, czyli w następnym wcieleniu możemy być kosmitą lub jakimś kur*vinoxem czy innym ch*ujewem z kapitana bomby, i tak w koło macieju? :D
1
@LuisSalvano Ciężko powiedzieć, ponieważ chcąc wybrać opcję drugą, to musielibyśmy liczyć się z tym, że możemy wylądować w piekle lub odrodzić się jako ślimak winniczek.
0
@LuisSalvano bo nikt nigdy nie udowodnił że istnieje życie po smierci
1
@Dojaar Nikt też nigdy nie udowodnił, że nie istnieje.
0
@Pawlak1992 Wierzę w to, że po śmierci stajemy się kwiatami. Udowodnij mi, że to nie prawda
Myślałem, że to po stronie twierdzącej, że coś istnieje ciszy ciężar dowodu ;)
0
@Dojaar Chodzi o to, że nikt wśród żyjących nie wie co jest po śmierci, bo nikt tam nie był, i nikt nie ożył, aby o tym opowiedzieć. A ty piszesz, że wiesz, tak jakbyś już to widział. Nie możesz wiedzieć, co jest po śmierci, bo nigdy tego nie doznałeś. Możesz co najwyżej twierdzić, że bardziej prawdopodobne jest, że nie ma nic po śmierci. Dowodów nie mają ani ci po stronie twierdzącej, ani przeczącej.
0
@Dejwol Dokładnie, stąd moje pytanie. Powiedzmy, że masz jeden dzień na podjęcie decyzji :D