- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 869 Culés
Gorące dyskusje
Karol145
1
Czy ja dobrze widzę, że deportowali Ukraińca za to, że złowił suma? Ja pierdziele co za chory... » Czytaj dalej
157 odpowiedzi
MirusAmisz
38
@Kgorecki2500 No ładnie ładnie kolego, to sobie nagrabiłeś. https://x.com/krulbijedame/status/20... » Czytaj dalej
35 odpowiedzi
LAMC_10
7
Jak córka to Maja, jak syn to Leon.
46 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 869 Culés
5
Kilka słów na temat MLM i dochodu pasywnego. Zachęcam do lektury.
MLM, czy jak kto woli marketing wielopoziomowy, na pierwszy rzut oka wydaje się być oszustwem. To, rzecz jasna, prawda - ale nie cała prawda.
Otóż, może wydać się to zaskakujące, ale MLM naprawdę działa. Rzeczywiście, można zarabiać na nim pieniądze. Teoretycznie - nawet niezłe. Z jednym małym zastrzeżeniem, które opiszę na końcu, żeby nie psuć zabawy. Na razie musisz wiedzieć jedno - hierarchia MLM dzieli się na gów***ków i Poważnych Biznesmenów.
Oczywiście poniższy tekst jest bardzo uproszczony i pomija wiele aspektów, ale po jego przeczytaniu będziesz wiedział, co to jest ten słynny MLM i jak działa. Pominę tu całą cześć indoktrynacyjno - psychologiczną, budowanie solidarności i tożsamości przynależności do firmy, szkolenia i resztę pseudosekciarskiegó gó*na.
Na początek, tytułem objaśnienia - czym jest ten słynny MLM? Upraszczając? Jest to sprzedaż obwoźna. Karierę swoją zaczynasz od poziomu zwykłego gów*iaka - jesteś Przedstawicielem Handlowym. Po staropolsku - komiwojażerem. Jak kto woli - akwizytorem. Czyli prawdę mówiąc, odpowiednikiem cygana, łażącego od
drzwi do drzwi i zachęcającego:
"kup pani parfumy tureckie prawie tak dobre jak orginalne, pieć złotych za flakon, no jaka okazja, paszte do zebów dożuce w gratisie".
Robota jest gów*iana i polega na wciskaniu ludziom niepotrzebnego gó*na za żydowskie ceny. Jest to wymarzone zajęcie dla amoralnego socjopaty (czyli ideału chłodnego anona) - wyciąganie pieniędzy od idiotów, którzy potem są ci za to wdzięczni. No, ale jakby cały ten interes polegał na sprzedawaniu gó*na pszczelarzom, to nikomu by się nie opłaciło w to bawić - robota szeregowego gówn*aka w MLM to odpowiednik roboty kasjera w biedronce, tyle że dodatkowo musisz się nachodzić i lizać knagę każdemu potencjalnemu klientowi. Jednym słowem c^&j. Jak jesteś bardzo aktywny, to możesz w ten sposób zarobić trochę pieniędzy, ale w sumie niewiele więcej niż wykładając towar na półki w kauflandzie.
ALE! Otóż nie jesteś skazany na rolę gówni*ka akwizytora. Wchodząc w MLM stajesz się franczyzobiorcą (czytaj: poważnym biznesmenem). Dostajesz opiekuna - przewodnika - menażera, który pomoże ci rozkęcić ten słynny interes. Dlaczego? Bo dostaje on pewien procent dochodu od tego co tobie uda się zarobić, więc twój sukces jest mu na rękę. Twój opiekun, poważny biznesmen ma pod sobą kilku podobnych tobie gó*niaków, z których każdy odpala mu działkę. Oczywiście on sam ma nad sobą Poważniejszego Biznesmena, któremu odpala działkę od tego co sam zgarnie od swoich gównia*ów, zaś Poważniejszy Biznesmen odpala działkę Najpoważniejszemu Biznesmenowi z ku^%a wszystkich, który objada się kawiorem w swojej willi w Izraelu.
Zapytasz - "ale co ja z tego ku**a mam mieć? Gdzie te pieniądze? Gdzie te wakacje na Majorce? " . I tu zaczyna się zabawa. Twoim życiowym celem jest życie z tego słynnego dochodu pasywnego. Uzyskujesz go, rekrutując do interesu kolejnych podopiecznych. Obiecujesz im to samo, co twój opiekun obiecał tobie (samochód, wille, panienki, wakacje w mozambiku i co tam chcesz). Twoi podopieczni (których dla uproszczenia będę nazywał gów*iakami), zajmują się tą słynną akwizycją, a tobie odpalają procent dochodu. Jeśli dobrze im się powodzi i wciskają frajerom dużo tureckich perfum i podrabianych pilarek, to płynie do ciebie strumyczek pieniędzy - to jest ten słynny "dochód pasywny". Im więcej gów*iaków zrekrututujesz, tym więcej kasy do ciebie płynie, podczas gdy ty drapiesz się po du**e i patrzysz jak ci cyferki rosną na koncie (i przelewasz procent dla Poważniejszego Biznesmena, wyżej w hierarchii, ale i tak sporo ci zostaje). Gratuluję, wygrałeś w życie!
Brzmi ładnie?
To teraz zdradzę ci tajemnicę. Na MLM zarabia kokosy tylko kilka najwyższych pięter piramidy. Matematyka działa przeciwko tobie. Otóż żeby żyć z Dochodu Pasywnego , jako Poważny Biznesmen - musisz mieć pod sobą co najmniej tuzin efektywnych i pracowitych gów*iaków. O ile twoi gó*niacy nie są jacyś wyjątkowo głupi, to każdy z nich też chce być Poważnym Biznesmenem. Problem polega na tym, że żeby zrealizować to marzenie, każdy z nich musi znaleźć kolejny tuzin gówni*ków bardziej naiwnych od siebie, wciągnąć do MLMu, obiecując że wkrótce sami zostaną Poważnymi Bieznesmenami, wystarczy, ze znajdą kolejny tuzin gó*niaków głupszych od siebie, którzy dadzą się wciągnąć do MLMu, skuszeni obietnicami że sami zostaną Poważnymi Bieznesmenami - wystarczy tylko, ze znajdą kolejny tuzin gó*niaków głupszych od siebie... problem polega na tym, ze każdy kolejny poziom piramidki musi być głupszy, bardziej naiwny i o rząd wielkości większy od poprzedniego, bo inaczej cały interes c#$j strzeli.
Oczywiście, nie ma to prawa działać w nieskończoność. Dlatego, jako Poważny Biznesmen, chcąc żyć z Dochodu Pasywnego, musisz podtrzymywać w swoich gó*niakach nadzieję, że też się odkują, znajdą własnych gó*niaków i już za parę miesięcy sami będą poważnymi biznesmenami. A przede wszystkim nie możesz dopuścić by w ciebie zwątpili - bo jak twoi gów*iacy zmądrzeją i wycofają się z interesu, to znów będziesz skazany na chodzenie od drzwi do drzwi, i wciskanie starym babom tureckich perfum i tajwańskich garków ze stali nierdzewnej.
I tak właśnie wygląda ten slynny MLM. Statystyki wykazują, ze na całym tym interesie zarabia około trzech-pięciu procent Poważnych Biznesmenów z samej góry, a reszta nak*&wia jak głupi, dokłada do interesu i łudzi się, ze za parę miesięcy dołączy do grupki na górze.
Miłej nocy!
5
@prosto. Ale wiesz.. to nie jest rozmowa na telefon.
0
@TR3VOR hahahahaha
1
@prosto. Juz sie balem, ze serio chcesz kogos przekonac, ze MLM ma sens, uff!
1
@prosto. przeczytałem to z ciekawości ale znalem caly ten schemat juz w 2005 roku pracując dla Dsmax i będąc menadżerem
0
@GuerillaAthletic mam nadzieję, że szybko to zauważyłeś. Ja miałem przygodę z OVB dwa miesiące. Nieźle na banię wchodzili.
0
@JimMorrisonFCB nie no, trochę dramaturgii dla kumatych. Mój kuzyn natomiast wierzy w MLM od 2009 roku. Do dziś tyra na etacie, ale powtarza, że w końcu będzie diamentem
2
@prosto. no nie spodziewałem się, że napiszesz wprost o co chodzi. Rozmawiałem kiedyś z pewną dziewczyną i mówie do niej łowicie ludzi pod siebie, żeby oni później łowili innych, a ona, że co Ty gadasz to są zajebiste produkty, więc wbiłem tam na jakąś wideokonferencje z mega guru MLM i facet wprost gada jak nakręcać ludzi psychologicznie, żeby się wjebali w ten syf i podziękowałem. Trzeba być naprawdę albo nieświadomym (ale wtedy słabym sprzedawcą) albo wprost okłamywać ludzi i ich mamić, walić takie zarabianie kasy na pelikanach. Wokół tej "firmy" panowała atmosfera jak w jakiejś sekcie.
0
@prosto. i te slynne meetingi, kółeczko- chcesz to ci wysle linka jak to wygladalo
1
@NaFazieHitman gratuluję jasności umysłu. Miałem również nieprzyjemność w życiu odwiedzić sekciarzy. Co więcej! uczestniczyć w ich spotkaniach przez weekend. Z ciekawości, nie wiem czem,u właściwie. Zawsze byłem jakimś ku**a buntownikiem/poszukiwaczem. I stwierdzam, że mniej się starali wjechać na banię, niż w OVB.
0
@GuerillaAthletic haha podeślij, popatrzę.