La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1519 Culés

24

Opowiem wam historie z ostatnich dni. Pracuje jako geodeta w Niemczech, głównie na kolei i o tym będą moje wypociny. Kogo nie interesuje może przewinąć bo może być długo.

No to lecimy. Jestem teraz na projekcie polegającym na pomiarze osi torów, masztów trakcyjnych oraz profili poprzecznych co ok. 50 metrów w okolicach Paderborn. Siłą rzeczy wiąże się to z wchodzeniem na tory. W związku z tym, zgodnie z przepisami, pilnuje nas 3 ludzi z bezpieczeństwa, którzy informują nas o nadjeżdżających pociągach, o czasowym wyłączeniu torów tak abyśmy mogli wykonać pomiary itp. Brzmi jak bajka? Niestety. Osobami które nas pilnuja są Turcy. Daleko mi od jakiegokolwiek rasizmu, szanuje (i miłuje bliźniego) każdego człowieka i w żaden sposób ten fakt mi nie przeszkadza, ale w tym przypadku niestety jest inaczej.

Praca z nimi niemal zawsze wyglada następująco: przyjeżdżamy a oni mówią o zasadach jakie panują na kolei, w jaki sposób mamy mierzyć itd. Oczywiście nie omieszkają pytać „Um wie viel Uhr Freiabend?”, co można tłumaczyć jako „o której kończymy prace?”, oczekują oczywiście żebyśmy kończyli jak najwcześniej (najlepiej o 12:00), tak aby nie pracować, a wpisac sobie jak najdłuższe godziny. Z racji obowiązków (projekt ma skończona długość) chce pracować jak najdłużej i jak najszybciej skończyć. Uważam się za uczciwego człowieka i nie naginam szefa na godziny, wiec takie oszustwo nie wchodzi w grę. Generalnie wszystko było w porządku do piątku kiedy przybył nowy Turek na zastępstwo bo stary który był z nami do tej pory miał prywatne sprawy do załatwienia. Z początku nie było najgorzej aż w końcu około godziny 9/10 zapytał kiedy kończymy pomiary. Z racji ze nie potrafiłem mu odpowiedzieć, wszak w mojej pracy nie można dokładnie określić o której skończę - moja praca jest podzielona na etapy: robię załóżmy 4-5 stanowisk pomiarowych dziennie i w środku któregoś nie mogę za bardzo skończyć bo akurat się zbliża godzina, tylko dokańczał stanowisko i wtedy może być wolne. Niemniej jednak Turek stwierdził ze będziemy pracować do 13:00. Czemu? Bo tak. Odpowiadam mu, że No zobaczymy, ze to jest za wcześnie, ze rozumiem ze piątek i weekend się zbliża ale 13:00 to zdecydowanie za wcześnie i jak będę w środku etapu (stanowiska) to muszę go dokończyć. Domyślacie się pewnie jak to się skończyło? O 13:00 byłem w środku stanowiska i brakowało mi 30-45 minut żeby skończyć. Wtedy zaczął się koncert Turka. Zaczął być nerwowy, a później coraz bardziej wściekły. Jak to tak? Jak to my możemy jeszcze pracować? Przecież daliśmy mu słowo ze o 13 skończymy. No to ja mu mówię ze na nic się nie umawialiśmy, ze muszę dokończyć pomiar i ze niedługo koniec. Gość się wkurzył - pierwotnie miał być tylko jeden dzień na zastępstwo, po czym po kilku minutach zadzwonił do swojej firmy i powiedział ze chce tu przyjechać po niedzieli. W twarz mi powiedział ze w poniedziałek zrobię 200 m (to jest bardzo mało), ze ma nadzieje ze w poniedziałek pojawi się mój szef, ze oba tory beda musiały byc wyłączone żebym mierzył (wcześniej wystarczyło żeby tylko jeden). Generalnie widać było ze chce się zemścić. Bardzo się tym nie przejąłem. Owszem adrenalinka skoczyła, ale wróciłem do firmy i opowiedziałem wszystko szefowi. Bardzo podobała mi się jego reakcja - wysłuchał i natychmiastowo przy mnie wysłał maila i zadzwonil i dość dosadnie wytłumaczył ze sobie nie życzy czegoś takiego.

No i nadszedł dzisiejszy dzień. Poniedziałek. Po cichu liczyłem ze po prostu przyjedzie jakiś inny ziomek, a nie ten pozer. Ze po prostu sprawa rozejdzie się po kościach - ja sobie będę dalej pracował a oni przyślą kogoś kto nie będzie zatruwał nam pracy. Niestety. Przyjechał ten sam. Oczywiście od samego początku problemy - moja koleżanka z która współpracuje chciała przejść na druga stronę - absolutnie nie, musisz czekac. Co z tego ze wcześniej wystarczyło się rozejrzeć i dostała pozwolenie, dzisiaj absolutnie. Kilka minut minęło zanim jej pozwolili. Później zapytałem ze skoro maja urządzenie alarmujące które ostrzega przed pociągami (do tej pory z tymi pracowaliśmy) to czemu nie możemy z nimi pracować tylko czekac na wyłączenie toru. No to on ze ja nie znam planów bezpieczeństwa, nie rozumiem niemieckiego, ze moja koleżanka nie zna i zapytał czy ma dzwonić do swojego szefa. No to ja mu mówię ze tak, niech dzwoni. Wiedziałem i od początku to było widać ze gość chce się mścić. Po chwili dostaje telefon od swojego szefa który powtórzył mi to samo co Turek powiedział swojemu szefowi, dodając oczywiście ze jest ten sam gość, ze utrudnia nam prace, ze ciagle widzi problemy itd. Szef się troszeczkę zdenerwował i stwierdził ze tak nie będzie i mamy wracać na firmę. Zobaczymy co będzie jutro (xd), mam tam wrócić, tyle że wziąć ze sobą kolegę Niemca (mam nadzieje ze może on ich jakoś ustawi), a koleżanka pojedzie na inny projekt. Szef wytłumaczył mi jak to będzie wyglądać, czym się przejmować a czym nie. Mówił mi ze mam się nie przejmować tym, bo to nie jest niwa sytuacja i z Turkami tak się często zdarza, ze to wynika ich z mentalności itd. Powiedział mi ze dla nich jesteś najlepszym przyjacielem kiedy kończysz o 12:00 a wpisujecie sobie do 17:00. Generalnie mam się jakoś uporać z projektem i później pojadę na nowy i oby juz tam nie było problemu. Najgorsze jest to ze brakuje mi tu może z max 2 tygodnie żeby skończyć, ale obawiam się ze jak dalej beda mi utrudniać (a sadze ze beda bo to się zrobiła mini wojenka), to szybko tego nie skoncze :p

I tak jak wskazałem na początku. Daleko mi do rasizmu, ale taka sytuacja wyrabia światopogląd. Oczywiście nie chce wrzucać wszystkich do jednego worka ale ludzie z którymi pracowałem są obrzydliwymi leniami i oszustami. Tałatajstwo które chciałoby najlepiej nic nie robić i ciągnąć kasę. Wspólnymi siłami powinnismy napędzać niemiecka gospodarkę a nie się sprzeczać. Cały projekt posuwa się powoli przez jednego człowieka, który sobie stwierdził ze będzie po jego myśli i koniec.

Generalnie życzę wam żebyście nigdy nie trafili na podobnych ludzi czy to w życiu osobistym czy zawodowym. Niech nigdy wasza praca nie będzie w dużym stopniu zależna od innych. Docencie to z jakimi ludźmi pracujecie - bo jesli wam nie zatruwają życia i nie przeszkadzają w żaden sposób - to naprawdę cieszcie się ze na takich trafiliście. Ja dopiero teraz zacząłem doceniać poprzednie projekty na których nikt nie przeszkadzał. Pozdrawiam. :p

konto usunięte

1

@Piorun ja mam złe zdanie o murzynach. Może 1/10 chce pracować, reszta to lenie.

0

@Piorun panie Turek kończ pan ten cyrk

konto usunięte

3

@Piorun bardzo dobrze o Tobie świadczy Twoje zachowanie. Wytrwałości w przestrzeganiu zasad życzę.

konto usunięte

1

@Piorun Widzę, że nie tylko ja mam nieprzyjemne doświadczenia w pracy z obywatelami bliskiego wschodu.

konto usunięte

0

@Piorun masz rację, że najgorsze co może być to jak człowiek musi pracować z obibokami, albo debilami. Z racji, że zostało ci już niedługo czasu, aby ukończyć projekt to weź na luz i jakoś to będzie. Ciesz się tym co możesz zobaczyć i robić, bo wygląda to na ciekawe zajęcia, z możliwością zobaczenia nowych miejsc.

1

@Khajio to jest masakra, prawda?

0

@Piorun Wspolczuje sytuacji, mam jednak nadzieje, ze Twoja historia i nie spowoduje, ze wszystkich Turkow bedzie sie utozsamiac z leniami.

0

@Kurkmen generalnie nie przejmuje się tym. Owszem jest to nieprzyjemna sytuacja kiedy muszę z nim dyskutować, ale generalnie wiem ze mam czyste sumienie. Staram się wykorzystywać czas pracy pracując a nie siedzieć. :D

1

@JimMorrisonFCB tez mam taka nadzieje. W tej firmie oni się tam wymieniają jako tako i już widziałem z 15 z nich i ich zachowania i każdy taki sam. Każdy z nich pali i każdy chciałby skończyć prace o 12 :p

0

@Piorun We Francji podobnie. Turcy czy inni Marokańczycy są tragiczni jeżeli chodzi o robotę

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?