- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1430 Culés
Gorące dyskusje
Faro
10
W Irlandii zamieszkihttps://x.com/i/status/2064618664423305538
30 odpowiedzi
Colon
2
Zapraszam na pozywne bulki z pieczarkami. Nie bylo bulek, ale byly tosty.https://inews.co.uk/wp-cont... » Czytaj dalej
11 odpowiedzi
MesQueUnClub_87
30
Dzisiaj wjechał kebab domowy. Mięso mieszane wołowina-kurczak, sos czosnkowy i... » Czytaj dalej
12 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1430 Culés
2
Diho to największy szrot w polskim rapie, nie zapraszam do dyskusji.
1
@RobiS Polski rap to największy szrot w polskim rapie, również nie zapraszam do dyskusji.
3
@RobiS To raper dzieki któremu zawsze mam usmiech na twarzy słysząc jego teksty. Dziękuje Panie orangutan
3
@RobiS ale orangutana to ty szanuj, chłop wyprzedził rapgre o lata świetlne
0
@RobiS Polski rap generalnie ssie od paru dobrych lat. Szkoda, ale złotych czasów 2000-2015 już nic nie przebije.
Z muzyki, która była na topie zrobił się szrot. Już nawet typowe kawałki z radia są o sto razy lepsze.
0
@RobiS w polskim czym?
2
@RobiS Słuchałeś Tiger tego typu?
0
@BombowiecKrawczyk +100000
1
@RobiS Diho raz Diho raz Diho raz
0
@dawidw4 Chcesz powiedzieć, że kawałki Mesa, Białasa, Sariusa, Bisza, Bonsona, Palucha, Mielzkiego, Aviego, Hodaka, Gedza, VNMa, Guziora, Quebo, Taco, Miłego ATZ są gorsze od kawałków wypuszczanych w latach 2000-2015? Oczywiście, że jest teraz więcej syfu, bo dzisiaj muzykę może tworzyć każdy, co nie zmienia faktu, że aktualny poziom mainstreamu jest o niebo lepszy od starszego rapu.
1
@inViNcibl3 Sarius miał jedną płytę udaną Wszystko co złe, Paluch nawija od lat o blokach mieszkając na prywatnym strzeżonym osiedlu, Quebo z płyty na płyte co raz gorzej a obecnie od 2 lat jest więcej popu w rapie niż rapu i jakieś łaki promowane przez duże wytwórnie czy przez rodziców jak mata co mu ojciec pisze kawałki.
0
@KrychaFCB Czyli Antihype Sariusa nie była udaną płytą? Chyba już nie mam więcej pytań.
0
@inViNcibl3 Pozwoliłem sobie na dłuższy komentarz, bo mam dużo argumentów i chętnie wejdę w dyskusję.
Więc lecimy:
Najlepszy Mes to jednak ten z Kandydatów na szaleńców. Zaliczał wtedy bardzo dużo dobrych występów gościnnych, szczególnie w kawałku życzenie śmierci Fabuły.
Białas okej, zaliczył progres, ale też mam wrażenie, że ten z okolicy 2015 był lepszy.
Bisz - każdy wie, że jego najlepsza płyta to Wilk Chodnikowy, potem bawił się w jakieś gówno z BOK.
Bonson zdecydowanie lepiej nawijał w czasach płyt: "O nas się nie martw", "Lepiej nie pytać", choć to jeden z niewielu których dalej czasami posłucham.
Paluch kojarzy mi się z mieszanymi płytami, czasami rzucał fajny brudny rap a czasami jakieś gówno dla gimnazjalistek.
Mielzky nawet ok, ale to zwykly przeciętniak.
Avi, Hodak - sory nie znam (Chyba, że Hodak to ten, który miał występ gościny u Włodiego na płycie Wszystkie drogi prowadzą do dymu, ale nie jestem pewny). Po prostu już nie śledzę polskiego rapu, selekcja potencjalnie dobrych artystów trwa zbyt długo i nie mam na to czasu. Jest za dużo gówna.
Gedz - "Serce bije w rytm" to jego najlepsza płyta, nie ma nawet z czym dyskutować. Wiadomo, że to rok 2013
VNM - znowu "De nekst best" to jego najlepsza płyta, nie śledzę ale wierzę, że on może ciągle trzymać poziom.
Guzior - niby okej, ale dla mnie to był monotonny typ z paroma dobrymi bangerami i tyle.
Quebo - XD. Przecież jego szczyt to Eklektyka, Płyta Roku z Eripe a potem znowu jakieś hity dla gimnazjalistek i tyle. Motyw z Egzotyką też był całkiem ok, ale to już nie to samo co Eklektyka.
Taco - kompletnie nie mój klimat, po prostu jak słyszę to zmieniam.
Miły ATZ - znowu nie znam.
Reasumując tak, jest gorzej. Dawniej w miesiącu wychodziło po 5, 6 płyt które śmiało można było ocenić na więcej, niż 5/10. Dużo raperów przeżywało wtedy szczyt. O.S.T.R, Peja, Tede, Fokus, Mes, 52 Dębiec, Molesta, Eldo, Quebo (Początki, teraz ssie), Eripe (Początki), Sobota, KęKę, Zeus, Medium, Trzeci Wymiar, W.E.N.A., Pezet, Małolat, Dwa Sławy, Włodi (Choć to wyjątek, trzyma mega poziom), Cira, Hukos, Gural, Pyskaty, Składanki producentów: NNFoF, Kodex. Pewnie pominąłem wielu, których chciałbym wymienić, ale to tylko dlatego, że jest strasznie dużo artystów z tamtych lat, których szanuje i nie wszystkich jestem w stanie sobie przypomnieć .
Wychowałem się na rapie w tamtych latach, wielu moich ziomow też i każdy ma podobne odczucia. To już nie ta sama muzyka, obrała inny, dziwny kierunek i już nie kojarzy się z tym samym, z głosem młodego pokolenia, któremu nie podoba się wiele rzeczy dookoła. Być może jesteś młodszy i bardziej trafiają do Ciebie nowoczesne bangery, niż klasyka w której stawiało się na tekst. Być może zacząłeś przygodę z rapem później i dlatego klasyka polskiego rapu jest dla Ciebie słabsza.
Najlepsze płyty w historii polskiego rapu to jednak okres 2000-2015. Myślę, że każdy krytyk, który ma jakieś pojęcie i nie jest stronniczy przyzna mi rację.
Nie twierdzę, że teraz nie ma dobrego rapu. Pewnie jest, ale tak jak napisałem wyżej. Kiedyś było 8 dobrych artystów na 10. Teraz jest 1 lub 2 na 10.
1
@dawidw4 Ale to, że teraz jest 1 lub 2 na 10 dobrych artystów nie wynika z tego, że jest mniej wartościowej muzyki tylko dlatego, że jest 10x więcej raperów niż kiedyś. Ja się nie dziwię, że uważasz tamtą muzykę za lepszą, bo się po prostu na niej wychowałeś. Ja słucham rapu od mniej więcej 2008 i też trochę tego poznałem.
Takie płyty jak "Antihype" Sariusa, "Postanawia umrzeć" Bonsona czy "Rehab" Białasa (u niego praktycznie każda z ostatnich solowych krążków jest warta polecenia) to według mnie najlepsze płyty jakie przesłuchałem w historii polskiego rapu, a zgaduję, że w całości ich nie przesłuchałeś. Polecam też ostatnie płyty Hodaka (na płycie Włodiego był Holak :D), Miłego (mocniejsze brytyjskie bity) i tegoroczne płyty Bisza i VNMa (dużo lepsze od poprzednich projektów), nie powinieneś się zawieść. No i ostatni krążek Sariusa Antihype 2, także piękna płyta.
Raperów, których wymieniłeś szanuję, kilku nadal słucham (Tedego, Mesa, Eldo, Pezeta czy Gurala), ale poziom techniczny czy muzyczny był w tamtych latach dużo gorszy niż obecnie.