Zlatan Ibrahimović - największe nieporozumienie ostatnich lat
27 lipca 2009 roku - Dziś już chyba nikt nie ma wątpliwości, iż tego dnia podjęto jedną z najgorszych decyzji personalnych ostatnich lat, jeśli nie całej historii katalońskiego klubu. Właśnie tego pamiętnego popołudnia oficjalnie poinformowano o porozumieniu pomiędzy FC Barceloną, a Interem Mediolan na mocy której do zespołu Mistrza Hiszpanii dołączył Zlatan Ibrahimović. W odwrotnym kierunku powędrował jeden z najlepszych napastników w historii liczącego sobie już 111 lat klubu, Samuel Eto'o. Już wtedy wielu z nas pukało się w czoło nie potrafiąc zrozumieć dlaczego kameruński gepard nie znalazł się w planach Pepa Guardioli na nowy sezon. Podczas 5 sezonów spędzonych na Camp Nou, popularny Samu zdobył serca wielu Culés. Idealnie pasował do katalońskiej armii, co udowodnił zarówno za czasów Franka Rijkaarda jak i pierwszego (i zarazem ostatniego) sezonu pod wodzą Pepa Guardioli. Bramkostrzelny, ambitny, waleczny i szybki jak błyskawica - o takim napastniku marzy każdy trener na świecie. Oprócz jednego.