Ojciec Guardioli: Nie wykluczam powrotu Pepa do Barcelony

Julia Cicha

7 maja 2021, 10:22

AS

16 komentarzy

Fot. Getty Images

Ojciec Pepa Guardioli Valentí był gościem Super Deportivo Radio, gdzie opowiedział o karierze swojego syna, a także odniósł się do jego relacji z Leo Messim.

Reprezentacja: Nie mnie decydować, kim ma być Pep, bo on wie, co powinien, a czego nie powinien robić. Mogę jednak powiedzieć, że ja nie chciałbym, by poprowadził reprezentację. Nie wykluczam jednak jego powrotu do Barcelony w roli trenera lub doradcy.

Leo Messi: Jest wyjątkowy, nie ma żadnego klubu na świecie, który by go nie chciał. Po raz pierwszy widziałem go, gdy miał 12-13 lat, i już wtedy byłem zachwycony tym, jak grał. Myślę, że Pep nie miałby nic przeciwko, by mieć go w Manchesterze City. Zawsze byli bardzo blisko, ale teraz Leo jest w Barcelonie, a Josep ma ten klub w sercu i nigdy nie chciałby go skrzywdzić. Ja chcę tylko, by robił dalej to, co robi. To, czy ponownie spotka się z Messim, będzie jego sprawą. Zawsze byłem kibicem Barcelony i zawsze chcę, by wygrywała, ale na pierwszym miejscu stawiam zwycięstwa zespołu prowadzonego przez Josepa. Jestem bardzo zadowolony z jego decyzji – z powrotu do Barçy, zakończenia kariery, obojętne. W jego wieku nie mogę go już niczego nauczyć. Cokolwiek nie zrobi, będę zadowolony.

Finał po 10 latach: Mama Josepa odeszła 13 miesięcy temu z powodu tej smutnej choroby i pandemii. Nie wiem, co by mu powiedziała, ale tak jak ja bardzo cierpiała, gdy grał jego zespół. Kiedy drużyna Josepa gra decydujący mecz, często muszę wyjść z pokoju lub przestać oglądać, bo w moim wieku serce nie powinno już tego znosić. Z pewnością ja cierpiałem nieco bardziej niż żona, bo przez całe życie uwielbiałem piłkę. Ojciec zawsze chce, by syn wygrywał wszystko, a tak nie może być. W Barcelonie zdobył 14 na 19 trofeów.

Radość i smutek: Najlepszy momentem była pierwsza Liga Mistrzów, w której zagrał jako piłkarz, na Wembley. Ten tytuł uszczęśliwił mnie najbardziej, byłem na stadionie, radość była ogromna. Zagrał w tym finale w wieku 19-20 lat. W kwestii tego, czego żałuję, to trudno coś wybrać. Wiele rzeczy nie wyszło tak, jak Josep by chciał, ale myślę, że w sumie 80% to była radość, a 20% smutek.

Rozmowy o piłce: Bardzo niewiele ich przeprowadziliśmy. On od dziecka miał piłkę przy nodze, zawsze grał. Jeśli chcieliśmy, by był szczęśliwy, dawaliśmy mu piłkę. Zawsze miał grę we krwi, do dziś nie wiem, dlaczego.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (16)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze